Dodaj do ulubionych

Niestalosc

06.01.08, 17:00
Zostalam dzis posadzona o to,ze nie umiem zyc "normalnie".Ze jestem
niestala.Ze potrzeba mi ciaglych zmian.Ostre jak brzytwa slowa i to od kogo?
Od kogos kto mial byc ze mna do konca.Boli...
Zaczelam sie bardzo mocno nad tym zastanawiac...Hmm...
Moze i cos w tym jest.Tzn jezeli mezczyzna przestaje mi "dawac" poczucie
bezpieczenstwa-to tak uciekam od niego.Tyle,ze jak dotad w ramiona
kogokolwiek-teraz jestem juz bardzo ostrozna w czyje.
Czy niestalosc w milosci jest wpisana w nasza chorobe?
Obserwuj wątek
    • i_am_the_army Re: Niestalosc 06.01.08, 17:12
      Ja wciąż szukam nowego - nowych ludzi, nowych rozwiązań, uciekam od przeszłości, panicznie się jej boję (nie ważne, czy mam powody, czy nie - to takie irracjonalne). Ale przeszłość i tak za mną idzie, a raczej ja ją za sobą ciągnę - jak worek z cementem.
    • beatrix-kiddo Re: Niestalosc 06.01.08, 17:53
      Hm... dobre pytanie. Ale ja myślę, że bardziej zależy to od charakteru niż od
      osoby.... Ja np. jak pokocham to naprawdę na dobre i złe, z naciskiem na złe: po
      ostatnim rozstaniu nie przyjmowałam do wiadomości krzywd mi wyrządzonych przez 4
      lata! Dopiero psychoterapia pomogła. Siebie samą oceniam raczej jako osobę stałą
      w uczuciach. Choroba ma wpływ tylko o tyle, że jestem bardzo niecierpliwa i
      wszystko chcę "na wczoraj" wszelkie życiowe decyzje. Co nie jest dobre.
    • poetkam Re: Niestalosc 06.01.08, 18:16
      A kto umie żyć "normalnie"? Przecież nawet "normalni" ludzie bywają
      niestali. Jeśli nie potrzeba by Ci było kolejnych zmian byłabyś
      cholernie nudna. Masz ciekawą osobowość, wciąż czegoś poszukujesz.
      Co w tym złego? A miłość? Trudny temat............Nie wypowiem się,
      bo : "....liczy się tylko miłość....." hehehe. Ostatnio szczególnie
      jestem niestała w tym względzie.....
    • dziewczyneczka08 Re: Niestalosc 06.01.08, 21:31
      To nie tak...Ja myślę, że każdy człowiek tak ma. Jeśli ktoś "ucieka" to
      widocznie ma jakiś powód ku temu. Ludzie szczęśliwi nie mają ochoty na ucieczkę.
      Ucieka się wtedy, kiedy coś doskwiera, gniecie, nie spełnia oczekiwań, nie daje
      szczęścia...Nie wiem, czy ma to związek z chorobą. Może mieć, ale nie musi....
      Może to była zwykła sprzeczka, a słowa zostały wypowiedziane w gniewie..Bo jeśli
      nie, poproś o wyjaśnienie tych słów, dlaczego ta osoba tak uważa. Potem pomyśl,
      na ile to jest zasadne. A później odpowiedz sobie na pytanie, co chcesz z tym
      zrobić....
      Nie jesteś niestała w miłości, potrafisz kochać.
      I jesteś wartościową osobą. Nigdy o tym nie zapomnijsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka