Dodaj do ulubionych

chad vs bdp

10.03.08, 18:05

krótka piłka. nie będę wchodził w liryczne opowieści.

czy macie jakieś doświadczenia z krzyżówką choroby afektywnej
dwubiegunowej z zaburzeniami osobowości typu borderline?
nakładając na to jeszcze alkoholizm w dość wyniszczającym
wymiarze?

od trzech tygodni łykam lamitrin i tegretol, ale wbrew ostrzeżeniom
nie przestałem pić - jazda jest ciężka, narkotyczna i wyczerpująca.
sny są niebywałe, rwane, męczące i potworne. czuję się kimś innym.
na granicy kontroli nad sobą. jakby lada chwila miał się zdarzyć wielki finał.

ktoś? z tym? coś? też?
Obserwuj wątek
    • obecna57 Re: chad vs bdp 10.03.08, 18:57
      Bez AA i terapii uzależnienia nie masz szans.
    • hsinhsin Re: chad vs bdp 14.03.08, 09:13
      NIe pij. Jeszcze sie odezwe.
    • facet_l Re: chad vs bdp 14.03.08, 18:38
      Jeśli nie umiesz przestać pić, odstaw leki i zasuwaj do lekarza, ale przede
      wszystkim odstaw leki.
      • surogat Re: chad vs bdp 15.03.08, 05:22

        rzeczywiście, przestałem pić, odstawiłem te
        leki na jakieś trzy dni. byłem na wizycie w ośrodku,
        gdzie powiedzieli, że nie zajmują się krzyżowymi diagnozami,
        ale mogą coś poszukać. wygląda, jakby nigdzie nie wiedziano
        jak ze mną postąpić - a żeby nie mieszać leków z alko to
        już sobie sprawdziłem drogą badań empirycznych.

        tym niemniej, łyknąłem wieczorem te leki i zdołałem
        usnąć tylko na godzinę, żeby obejrzeć kolejny horror
        prosto z mojej wyobraźni. czuję się bezradny.
        • beatrix-kiddo Re: chad vs bdp 15.03.08, 07:27
          Przyciśnij ich i niech szukają - nie daj się zbyć. Tu chodzi o Twoje zdrowie i
          życie. Jeśli jesteś z jakiegoś większego miasta to sprawdź jeszcze w innym
          ośrodku, no przecież gdzieś musi być pomoc dla Ciebie!
          Poszukaj tutaj: www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=167
          I popytaj też na tym forum:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10984
        • hsinhsin Re: chad vs bdp 16.03.08, 12:01
          gratuluje zaprzestania picia. mialem cos takiego jak ty, z tym, ze alkohol
          moglem kontrolowac, mozna z tego wyjsc, jesli naprawde chcesz. teraz bierz tylko
          lamitrin, max 50/50. i siedz spokojnie. horrory mijaja, ale to trwa latami. nie
          spodziewaj sie cudu. wszystko trzeba sobie wypracowac. przede wszystkim niczego
          nie chciej. olej to i tylko jedz normalnie, bierz leki i nie wymyslaj. skoro nie
          pijesz kilka dni, to znaczy, ze nie musisz, nieprawdaz? kazdy wrazliwy czlowiek
          ma cos z borderline, no bo w koncu gdzie jest granica twojego "ja"? powietrze,
          ktorym oddychamy nie jest "twoje" ani "moje", woda w naszych cialach jest tylko
          woda, mysli to tylko mysli... czy ten kto poprzez wiatr porusza drzewami i ten
          kto oddycha to dwa, czy jeden? kto powoduje cyrkulacje krwi w twoim ciele? kto
          zapoczatkowal bicie twojego serca i kiedy? i kto sprawia, ze ono przestaje
          dzialac? kim jestes? po prostu przyznaj, ze nie wiesz i nic nie wymyslaj. siedz
          i odpusc sobie jakiekolwiek dzialanie, tylko jedz i pracuj dla dobra ludzi i
          zwierat, dla drzew i kwiatow, dla trawy i kamieni. musisz sie rozprzestrzenic na
          caly wszechswiat, wrocic i kontrolowac swoje zycie. skoro jestes na tym forum,
          to swiadczy o samoswiadomosci. przyjales do wiadomosci, ze cos jest nie tak i
          szukasz rozwiazania. ja szukalem rozwiazania ponad 10 lat, ale nie bralem pod
          uwage wszystkich czynnikow. choroba jest jedna. nie czepiaj sie slow
          pojawiajacych sie w umysle, badz cholernie cierpliwy i patrz tylko, co robisz w
          tym momencie.
          musisz byc tak uwazny jakbys chodzil po ostrzu brzytwy. cokolwiek sie nie dzieje
          prawdziwy ty pozostajesz nieporuszony. cala uwaga musi byc skoncentrowana na
          obszarze brzucha 2-3 palce ponizej pepka. tylko wdech i wydech. na w d e c h u
          przepona idzie w dol i brzuch (ponizej pepka) wychodzi do przodu. na wydechu
          brzuch sie cofa. nie oddychaj klatka piersiowa, tylko dolem brzucha. mozna sobie
          pomoc trzymajac plasko obie dlonie w tym miejscu. jak mozna byc zdrowym, bez
          podstawowej umiejetnosci wlasciwego oddychania?! oczywiscie to co napisalem
          mozna olac, osrac, i zlekcewazyc, nie ma problemu dla mnie. ale dla was
          pozostaje on nierozwiazany. psychiatrzy biora pod uwage tylko chemie organizmu,
          psycholog patrzy tylko na tak zwany aspekt mentalny. kto ma postawic "krzyzowa
          diagnoze"?! ty sam. skup sie na rozwiazaniu. nie mozesz sobie pozwolic na manie
          i nie chcesz byc w depresji, to musi byc jasne. trzeba odnalezc linie miedzy
          skrajnosciami. najlepiej po prostu pozwolic umyslowi, zeby sam sie uspokoil. jak
          jestes w manii, nic nie mozesz r o b i c. ciesz sie energia, i rob to co wszyscy.
          jak jestes w depresji, tylko lez i obserwoj swoje myslenie, strach i bol
          psychiczny. po prostu nie boj sie strachu, tylko strach, bez zadnych uzasadnien.
          pozostawienie strachu samemu sobie daje przestrzen i on sie rozplywa, powoli
          rozpuszcza.
          tak na prawde wspolczesna medycyna nie bierze pod uwage podstawowego aspektu
          dzialania ludzkiego umyslu. oddziela myslenie od ciala uznajac mozg za
          "producenta" umyslu. to sie nazywa model biochemiczny, albo cos w tym rodzaju.
          nie biorac pod uwage podstawowej e n e r g i i, ktora napedza to wszystko.
          poznali prad elektryczny, myslac, ze maja kontrole nad dzalaniem fal takich to i
          takich, wymyslili czasteczki, i antyczasteczki i opierajac sie na ograniczonych
          teoryjkach rzadza pograzonymi we snie umyslami gatunku zwierzat zwanych homo
          sapiens. straszna to bzdura i przyczyna porazki we wszelkich terapiach.
          kompletne dno.
          tak na prawde, to nie zalezy mi na tym, zeby sie tu produkowac, bo kazdy wierzy
          w swoje paranoje i daje sie zwodzic tym co biora pieniadze. nikt nie chce byc
          wolnym czlowiekiem, kazdy chce tylko czuc sie super. wszystko jedno, co sie
          dzieje z innymi, byle tylko mi bylo dobrze. nie szkodzi, ze te leki gowno daja,
          kazdy gdzies to czuje, ze cos jest nie tak, tylko nie wiadomo o co chodzi.
          oczywiscie fabrykantom pigulek chodzi o pieniadze, a nie o zdrowie ludzi, jesli
          ktos chce oszukiwac siebie i innych, sam za to zaplaci predzej, czy pozniej, nie
          dajcie sie nabrac. psychiatrzy moze nawet chca dobrze, ale sa ograniczeni swoja
          fragmentaryczna edukacja i koniecznoscia powiekszania swoich dochodow. sa takimi
          samymi niewolnikami tego systemu ignoranji, chciwosci, i przemocy, jak ich
          pacjenci. sytuacja wydaje sie bez wyjscia, rzygac sie chce. jednak istnieje
          rozwiazanie.
          tylko trzeba miec naprawde 100% motywacji, determinacje i cierpliwosc. jak chces
          miec "super", to lepiej wal glowa w szafe, bo tylko bol cie wyzwoli. jak chcesz
          zyc normalnie, zrozum, ze depresja to nic zlego, a strach moze istniec tylko gdy
          "cos" boi sie "czegos innego". i stan sie jednym ze swoim strachem i wszystkim,
          co robisz. jesli ktos cokolwiek z tego zrozumial, niech da znac, to jeszcze sie
          odezwe.
          • surogat Re: chad vs bdp 16.03.08, 17:46

            przytkało mnie. muszę trochę ochłonąć.

            w każdym razie bardzo dziękuję.
            prosto z mojej przepony.
            • asiuniaa36 Re: chad vs bdp 17.03.08, 08:32
              ja mam CHAD,podejzenie o osobowosc borderline i jestem alkoholiczka,ale
              niepijaca.Jest mi bardzo ciezko,ale zyje dlatego,ze niepije.Jakie to zycie...to
              juz inna sprawa...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka