22.06.08, 19:06
wczoraj natrafilam na "wasze" forum ......mam postawiona diagnoze
choc jeszcze do potwierdzenia.....narazie jestem przerazona....drugi
raz mam ta potworna depresje......dopiero pare dni temu dowiedzialam
sie na czym ta choroba polega....do tej pory nie widzialam zadnych
jej symptomow.zanim zaczne czesciej tu pisywac i na biezaco szukac
pomocy,chcialabym zapytac jakie byly wasze reakcje na wiadonmosc o
tej chorobie i czy uwazacie ze od tego momentu mozna zaczac wszystko
od nowa-mam na mysli studia,kursy czy prace(jestem tancerka,tzn
bylam bo juz nie wyobrazam sobie kotynuowania tego zajecia ktore
wymaga doskonalej sprawnosci fizycznej)...
Obserwuj wątek
    • bosa_mysz Re: nowa 22.06.08, 20:32
      jeśli chodzi o taniec to się nie wypowiadam, moze ktoś inny wie
      lepiej.
      co ja poczułam? potworną ulgę! czemu? bo wreszcie wiedziałam co się
      ze mną dzieje i że można z tym walczyć. że wcale nie musze umrzeć,
      żeby wyrwać się z koszmaru jaki przezywałam. może to dziwna reakcja,
      ale... wcześniej wydawało mi się, ze dopiero jak umre przestane czuć
      te koszmarne hustawki nastroju.
      czy od tego momentu można zacząć wszystko od nowa? i tak i nie, no i
      zależy co. wiele rzeczy musisz zacząć od nowa, zwłaszcza gdy
      wchodzisz w remisję. jeśli się okaze, że masz prostą postać chad
      leczenie może całkowicie zniwelować skutki choroby i wyjdzie na to
      że miałaś w życiu po prostu dłuższy urlop. u mnie tak niestety nie
      jest, ale to nie znaczy, ze u ciebie będzie.
      co ja musiałam na nowo zaczynać? studia - jak do tej pory 4 razy, a
      właściwie to raz zmieniałam studia i byłam na 3 urlopach
      zdrowotnych. ale gdyby nie choroba nigdy nie poszłabym do szkoły
      policealnej, nie poznała przyjaciółki i nie zrobiła konkretnego
      zawodu - studiowałam z pasją filozofię kiedy wylądowałam pierwszy
      raz w szpitalu.
      poza tym, i to chyba jest najtrudniejsze, musiałam na nowo nauczyć
      się kontaktów z ludźmi. ciągle jeszcze miewam z tym problemy,
      zwłaszcza jak gorzej się czuję. przebywanie wśród człowieków to
      ciągle wyzwanie! ale pracuje w biurze i jakoś sobie radzę.
      mnie moja choroba rozsypała w pył cały świat. wszystko musiałam
      zaczynać od nowa i zbyt wielu rzeczy się uczyć. to była wymuszona
      przez chorobę konieczność, nie możność. wolałabym nigdy tego nie
      musieć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka