Dodaj do ulubionych

sztuka unikow

11.07.08, 09:50
Zadzwonilam dzis, ze nie przyjde do pracy. Szefowa nawet nie zapytala
dlaczego, wiec nie musialam wymyslac niestworzonych historii. Planuje caly
weekend spedzic w lozku przed netem.
Uniknelam dzisiejszego dnia w pracy, bo czekal mnie maly stres dzisiaj. I nie
chcialo mi sie umyc wlosow, wstac i wyjsc. Jestem leniem smierdzacym. Zawsze
uciekam i unikam niewygodnych sytuacji. Pewnie dlatego nie skonczylam nigdy
studiow, bo uciekalam z zajec zeby sie schowac w domowym zaciszu, zeby nic nie
musiec.
Wiem, ze unikajac sama sobie kopie grob, ale naprawde mi sie nic nie chce
(oprocz zarcia, podsypiania i internetu).

Juz sie nazarlam (paczka M&Msow)i zachcialo mi sie teraz czegos nieslodkiego,
wiec pewnie sie zwloke z lozka i popedze do sklepu.

jestem beznadziejnym przypadkiem.
Obserwuj wątek
    • i_am_the_army Re: sztuka unikow 11.07.08, 10:25
      "Po prostu" masz depresję, żaden beznadziejny przypadek.
      Więc unikasz jeszcze bardziej niż zwykle.
      "Normalnych" unikających ludzi jest wiele, ale takie "unikające" tendencje +
      depresja = mieszanka wybuchowa. Bo potem zabija poczucie winy i poczucie
      beznadziejności.
      Powyższe piszę też/głównie o sobie.
      Najgorsze w unikaniu dla mnie są właśnie późniejsze wyrzuty sumienia, że
      zachowuję się tak a nie inaczej. Bo potem dochodzi to biczowanie się myślami, że
      jestem beznadziejna.
      Podsumowując: łączę się z Tobą w tym beznadziejnym stanie.
      • planasana Re: sztuka unikow 11.07.08, 10:40
        No wlasnie - poczucie winy po takim uniku jest dobijajace. I potem stres jeszcze
        wiekszy. Ale sama chcialam, to teraz mam.

        Jest mi wstyd, kiedy patrze na mojego chlopaka, ktory dzielnie wstaje rano i
        idzie do pracy niezaleznie od tego czy mu sie akurat chce czy nie chce. Ma
        poczucie obowiazku i jest odpowiedzialny. Nie poblaza sobie tak jak ja.
        Chcialabym byc taka jak on.
        • i_am_the_army Re: sztuka unikow 11.07.08, 10:57
          ale katowanie się takimi wnioskami to tylko pogorszy Twoje samopoczucie - więc
          jeśli już zrobiłaś sobie day off to daj spokój z tymi wyrzutami (na ile to
          możliwe), potraktuj nie-myślenie o tym, że nie postąpiłaś tak, jak byś chciała,
          jako część operacji "staję się obowiązkowa i wychodzę z dołka" wink
          paradoksalne ale czasem skutkuje - u mnie
    • 35.a Re: sztuka unikow 11.07.08, 12:05
      Nie wiem, czy pocieszę...
      Z kolei ja uznałam, że nie warto szarpać się i iść na 2-3 h,
      bo kończy się projekt i sama bezczelnie uznałam, że day off.
      I zaczęłam się zastanawiać, co dalej z tak ładnie rozpoczętym
      dniem. Tak, sumienie trochę gryzło. Ale zadzwoniła dziewczyna
      z pracy i oficjalnie mnie zwolniła z dzisiejszej "udręki".
      Juhu smile

      I myślę teraz, jak nie spieprzyć tego dnia...

      Net i żarcie to trochę mało, co?
      • planasana Re: sztuka unikow 11.07.08, 12:18
        > Net i żarcie to trochę mało, co?

        ???
        • 35.a Re: sztuka unikow 11.07.08, 12:21
          Nieudolnie próbuję Tobie pokazać, że jest Świat poza ekranem
          i paczką M`Msów czy jak im tam smile Chyba nie umiem smile
          Miłego dnia.
          • planasana Re: sztuka unikow 11.07.08, 12:27
            Sorry 35.a po prostu nie zalapalam.

            Ja wiem, ze to nie zycie, ale kiedy sie schowam przed swiatem i najem, czuje sie
            bezpiecznie. Swiat mnie przestal interesowac. Pewnie zacznie kiedy wpadne w
            hipomanie. Wtedy wyjde z ukrycia i poczuje, ze zyje.
          • planasana Re: sztuka unikow 11.07.08, 12:30
            Po prostu teraz nie chce mi sie uczestniczyc w zyciu, Wole sie znieczulic
            telewizja i jedzeniem. Wole sie przygladac ludziom, wole stac z boku i nie zyc
            prawdziwym zyciem. Wiem, ze to droga donikad, ale nie potrafie z niej zejsc i
            zanurzyc sie w prawdziwe zycie, takie jakie jest - trudne i stresujace.
            • singapurkaa Re: sztuka unikow 11.07.08, 12:43
              W depresji prawdziwe życie jest za trudne.
    • singapurkaa Re: sztuka unikow 11.07.08, 12:12
      Uniki moja specjalnoscsad(( Czuję, że nie da się już nadrobic straconego czasu,
      straconych okazjisad
      Studia wprawdzie skończyłam (licencjat) ale z magisterskich zwiałam z powodu
      depresji oczywiście - poczucie nieprzystosowania, aspołeczności itd. skłoniło
      mnie do schowania się w swojej norze.
      Trochę pracowałam z powodzeniem i satysfakcją w swoim marnym życiu, ale w
      zeszłym roku rzuciłam dwa zajęcia z powodów wymienionych wyżejsad
      Teraz mam pomysł na własną działalnośc ale znowu lęk mnie paraliżuje i unikam
      jak tylko mogę wszystkiego. Mam depresję plus bardzo bardzo słaby charakter,
      kompleksy, skłonnośc do porównywania się do innych co tylko dołuje jeszcze
      bardziej... Wiem, że muszę się zmienic, w przeciwnym razie zginę w tym świecie -
      na dłuższą metę nie można udawac że się żyje...
      Chciałabym miec ciągle górkę, tylko wtedy potrafię życ.
      • planasana Re: sztuka unikow 11.07.08, 12:17
        singapurkaa napisała:

        > Studia wprawdzie skończyłam (licencjat) ale z magisterskich zwiałam z powodu
        depresji oczywiście - poczucie nieprzystosowania, aspołeczności itd.

        To ja zwialam z licencjackich. Napisanie pracy i obrona mnie przerazilo i przeroslo.

        >mam pomysł na własną działalnośc ale znowu lęk mnie paraliżuje

        Trzymam kciuki! Mozesz liczyc na wsparcie bliskiej osoby?

        > Chciałabym miec ciągle górkę, tylko wtedy potrafię życ.

        Ja tez.
        • singapurkaa Re: sztuka unikow 11.07.08, 12:36
          Tak, mam wsparcie bliskiej osoby. Dzięki temu jeszcze nie wybieram się na tamten
          świat. Obok tego wsparcia chciałabym miec siłę w sobie i nie czuc się jak
          bezbronne dziecko. Mój partner mówi, że nie ma już siły mnie niańczyc... Wiem,
          że zawsze mi pomoże, ale nasz związek bardzo ucierpiał na mojej depresji, nie
          jestem dobrą partnerką.
          • planasana Re: sztuka unikow 11.07.08, 12:43
            Widzisz, nie moge nazwac mojego chlopaka partnerem, bo ja nie jestem partnerem
            dla niego. Nianczy mnie, niestety sad jest jak wymarzony kochajacy rodzic,
            bardzo cierpliwy i akceptujacy a ja w depresji jestem jak mala przerazona zyciem
            dziewczynka. Dziwne, ale jemu to nie przeszkadza, ma silny instynkt opiekunczy.
            Jasne, ze potrafie go wspierac w trudnych chwilach, ale w ostatecznym
            rozrachunku, to ja jestem slabym ogniwem w tym zwiazku.
    • singapurkaa Re: sztuka unikow 11.07.08, 12:16
      Mam zryty beret, na działanie antydepresanta muszę czekac coraz dłużej.
      Ja już nie wiem co z sobą robic, może ktoś mnie zaprogramuje na optymizm,
      wewnętrzną mobilizację i chęc życia. Od pewnego czasu myślę o
      hipnozie................................. Oj, zryty beret mam!
      • bosa_mysz Re: sztuka unikow 11.07.08, 19:54
        nie tylko wy dziewczyny o górce marzycie. ja teraz bym chyba dała
        sie pokroić za górkę.
        dzisiaj do pracy przyszedł ktoś i powiedział coś. co i kto nie ma
        znaczenia - to tylko element upiornej dekoracji jaką dla mnie
        stanowi otoczenia.
        powiedział. a ja nabrałam ochoty żeby wpełznąć o łóżka i nie
        wychodzić. już wiem, ze następny tydzień przejade na nasennych. bo
        noce są dla mnie najgorsze i najbardziej niebezpieczne.
        chciałaby uciec, zniknąć. tyle, że nie można uciec od siebie sad
        uniki - to moja specjalność. cel uników? życie w każdym calu sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka