14.07.08, 15:43
ale już nie jestem. tak ogólnie i szczególnie. sobą już nie jestem sad
tyle że ja nie o tym.
wstałam.
szybki prysznic.
szybkie śniadanie.
jak zwykle spóźnienie do pracy.
szybki wyskok do łazienki ale już nie szybki z niej powrót.
powiediałam że sie zatrułam.
zadzwoniłam do świrolożki.
szybko taksówką.
nieudane próby powstrzymywania płaczu.
ryk u świrolożki. "może zostanie pani w szpitalu?" nie, jak wyjde to
będzie jeszcze gorzej.
nowe leki. szybkodziałający antydepresant. solidne leki uspokajające.
tydzień zwolnienia.
szybko do domu.
wszystko szybko uncertain
Obserwuj wątek
    • planasana Re: byłam... 14.07.08, 16:12
      Tydzien zwolnienia - ale masz dobrze. Odpoczywaj i zbieraj sily.

      Ja tez w depresji wszystko robie szybko - zeby jak najszybciej miec
      z glowy i moc pojsc spac. Zaliczam byle jaki prysznic i po lebkach
      ogarniam chate. Wszystko robie po lebkach, zeby miec z glowy.
      • singapurkaa Re: byłam... 14.07.08, 17:49
        Planasana, a Ty jak się dzis czujesz? Jak minął poniedziałek w pracy, którego
        tak się obawiałaś? Mam nadzieję, że wszystko pozytywnie.
        • planasana Re: byłam... 15.07.08, 12:02
          Co porabiasz Bosa Myszo? Spisz duzo? Mam nadzieje, ze za kilka dni poczujesz sie
          choc troszke lepiej.

          pzdr.
          • bosa_mysz powrót do świata :( 20.07.08, 17:45
            planasana napisała:

            > Co porabiasz Bosa Myszo? Spisz duzo? Mam nadzieje, ze za kilka dni
            poczujesz sie
            > choc troszke lepiej.

            Więc tak - przez pierwsze dwa dni spałam 20 godzain na dobe. no
            dobra, może 22.

            we środe musiałam pójść niestety do pracy. poszłam tak późno
            spcejalnie, żeby zostać po godziach a i tak papiery doprowadziły
            mnie do łez.

            jakoś tak od czwartku już nie wyje ale ciągle jestem na prochach
            uspokajających i normalnie panika, bo mi świrolożka przepisała tylko
            na 30 dni sad

            w czasie tego tygodnia poza wspomnienym wyjściem nie wychodziłam z
            domu WCALE! nawet na spotkania rodzinne których akurat sporo było.
            szczerze mówiąc dalej najchętniej bym nie wychodziła. wpadły za to
            do mnie dwie przyjaciółki tak "z doskoku" smile na szczęście każda
            oddzielnie

            dzisiaj mama żeby mnie troche na świat wyciagnąć zabrała mnie do
            kina na Wall-e (super filmik, polecam zwłaszcza dzieciatym smile.
            potem obiad w knajpie.
            potem wizyta u taty.
            generalnie najaktywniej od tygodnia.

            a teraz...
            jutro ide do pracy a ja NIE CHCEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!
            boje się strasznie, że znów bede ryczeć sad i że mnie wszystko będzie
            wkurwiać.
            a tak poza tym to jest fantastycznie wink
            • planasana Re: powrót do świata :( 20.07.08, 17:58
              Juz mialam zalozyc watek "Gdzie jest Bosa_Mysza?". Pewnie ten tydzien zwolnienia
              to bylo za malo, nie zdazylas sie podniesc, a po tygodniowej nieobecnosci w
              bezpiecznym domu powrot do pracy napawa jeszcze wiekszym lekiem niz zwykle.

              Trzymaj sie jutro jakos (latwo mi mowic).
              • bosa_mysz Re: powrót do świata :( 20.07.08, 18:03
                byle do urlopu, byle do urlopu. najwięcej czasu to ja bede miała jak
                robote strace a to wcale takie nierealne nie jest uncertain
                no, ale przynajmniej nie bede musiała z domu wychodzić wink))
                • poetkam Re: powrót do świata :( 20.07.08, 20:59
                  Ile masz jeszcze czasu do tego urlopu? Wytrwaj, wytrwaj.
                  3-maj się smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka