Dodaj do ulubionych

Plusy CHAD

10.11.03, 18:30
Z uporem maniaka, którego coraz bardziej w sobie kocham, chcę podrążyć temat-

Za co lubicie swoją chorobę?

Tych, którzy z jej powodu bardzo cierpią - przepraszam i naprawdę współczuję.

Dzięki CHAD:

fruwam
cieszę się
rozbawiam
łatwiej się uczę
wierzę (i wcale nie tak bardzo bezpodstawnie), że DUŻO MOGĘ

(wkurzają mnie wstawki z podręczników medycznych o megalomanii maniaków. Czy
zawsze? We wszystkich przypadkach? Lek, który przyjmuję (także działąjący
antylękowo) pozabierał wiele barier, które utrudniały mi życie i
naturalne "rozwinięcie skrzydeł"

mocniej czuję

Ten wątek podrzuciła mi książka Jamison.
W końcówce jej kontrowersyjne słowa: że nigdy nie chciałaby urodzić się bez
tej choroby. (Cytuję z pamięci)

Tak, właśnie tak.
Ja też.

Dzieki CHAD mocniej odbieram rzeczywistość, mocniej cierpię, ale też i
mocniej kocham. Nie chcę żyć letnio. Tak jest, gdy przychodzi depresja, od
momentu, gdy zaczęłam się leczyć, tj. pół roku, niemal nieobecna.

Jestem szczęśliwa.
Tak.



--
Zdegustowanym mówię przepraszam, ale ich zdegustowanie absolutnie nie
przeszkodzi mi w dalszej radości i cieszeniu się życiem.
Obserwuj wątek
    • blue_a :) 25.11.03, 14:46
      Z uporem maniaka albo godnym lepszej sprawy podrążę temat. Naprawdę nic?

      Autentycznie żadnych plusów?

      W czytanej dziś książce trafiłam na fragment o Wirginii Woolf. Że w okresach
      manii, gdy dzieje się statystycznie więcej i intensywniej, gromadziła
      najzupełniej dziwne, czasem żenujące doświadczenia, aby wykorzystać je później,
      przy pisaniu.
      Ucieszyłam się, moje opowiadanko zamieszczone plus mail i tam krótkie "proszę o
      więcej". Tak się zastanowiłam, czy to nie standardowa zachęta, ale - myślę
      sobie - przecież nie. Kto by mi chciał poświęcać czas, gdyby to opowiadanie
      było kiepskie. Przymierzam się do większej formy, nie boję się myśleć, że cały,
      niemały nakład pójdzie jak woda. I w końcu będę mieć bardzo dużo pieniązków smile
      Nie zgadzam się tu z psychiatrami, którzy piszą o niczym nie popartej wierze
      we własne możliwości osoby chorej.
      Długo-długo wkładałam do swoich szufladek, hypomania je bez zażenowania
      otwiera.
      Przecież nawet zdrowy piszący potrzebuje zachęt, aby pisał, mnie najbardziej
      jest potrzebna wiara we mnie, w moje możliwości i..czasem hamowanie, gdy się
      rozpędzę w radości.

      W rozmowie z psychiatrą:

      - Dzieci kochają hypomaniaków.
      - Wszyscy kochają!

      Jej emfaza była niepotrzebna, ale przecież coś w tym jest.
      Znudzeni dzieckiem dorośli zajmą się własnymi sprawami, a hypomaniak wciąż nie
      zmęczony, będzie się z nim bawił, radośnie z nim krzyczał etc.

      Dla równowagi przyznam, iż bywa, że mój ukochany mały kuzynek męczy mnie. Ma w
      sobie tyle życia, że zderzenie z moją nadmierną aktywnością i czasem ogromnym
      zmęczeniem oraz potrzebą wyciszenia sprawia, że uciekam od niego.
      Ale i tak jest świetny.
      Będę go obserwować, nie ejst do końca "normalnym" dzieckiem smile
      Ma za dużo energii wink

      • empeka Czuć coś 25.11.03, 22:50
        Ależ coś, jak najbardziej.

        Wtedy:
        jestem twórcza i mam same zalety. To takie miłe.
        Obawiam się, że staję się wtedy bardziej powierzchowna - to też jest miłe.
        Teraz:
        mi trudno o tym pisać, bo akurat mam subsepresję.
        Nawet nie jest mi smutno, tyle że ciepłe kluchy wink

        Tak więc pochwała hypo jest mi z chwilowo obca.
        (Pozatym już dawniej zgłaszałam zastrzeżenia, prawda?)

        Marta
        • ne.la Re: Czuć coś 26.11.03, 03:28
          noooooooooo, przyznaję, że są wink

          Dzięki niej jadę na konferencję napisawszy super artykuł w dwa dni, i -
          najważniejsze - nie dochodzi do mnie, że być może mam guza mózgu (serio, nie
          dochodzi).
          • empeka Re: Czuć coś 26.11.03, 14:21
            Też nie wierzę w żadne Twoje guzy.
            Daj znać jak Ci pódzie - poszlo na tym seminarium, dobrze?
            Trzymam kciuki

            Marta
          • miron17 Re: a bez CHAD? 27.11.03, 14:31
            Sądzisz, że bez choroby nie potrafiłabyś przygotować referatu? Wybacz, ale
            wydaje mi się że przeceniamy trochę rolę hipomanii w tym, co nam wychodzi. Ja
            przed chorobą radziłem sobie naprawdę świetnie: matura na piątki, egzamin
            wstępny na piątki, po I roku stypendium naukowe... Sądzę, że po prostu jesteś
            dobra, i tyle. Bez wiedzy i przygotowania merytorycznego sama hipomania nic by
            nie pomogła.
            Co do guza, to trzymam kciuki i wierzę, że to fałszywy alarm.
            Pozdrawiam
            • ne.la Re: a bez CHAD? 27.11.03, 20:52
              Nie wiem sama, bo choruję od 15 roku życia, w podstawówce byłam dobra, no ale
              w podstawówce każdy był, więc nie potafię ocenić wink No a z CHAD poszłam na
              studiakiedy jeszcze jednocześnie kończyłam liceum itd.

              Chodziło mi głównie o tempo - jestem dość drobiazgowa i referat normalnie
              zajmuje mi więcej czasu, no i stresuję się bardzo... A tu: szybko, łatwo,
              przyjemnie, jestem na konf., jutro go wygłaszam i zero stresu smile))) Masz rację
              Blue, czasami da się lubić tę chorobę smile
    • gumaguma Re: Plusy CHAD 16.02.04, 10:50
      Dzieki CHAD mocniej odbieram rzeczywistość, mocniej cierpię, ale też i
      > mocniej kocham

      Święte słowa. Szkoda tylko, że nie można mieć CHAJ (jednobiegun), albo CHAM
      (mania)wink)
      A tak na poważnie, to ze wszystkich chorób ta wydaje się istotnie
      najprzyjemniejsza. I pewnie wydała najwięcej geniuszy...., bo czyż geniusz
      ludzki nie jest "wariactwem"?, czy nie smutne byłby świat dopiero gdyby
      chodzili po nim sami wyczesani i ułożeni realiści?
      Pozdrawiam was wszystkich.

      PS Dziękuję za zaproszenie na forum. Chętnie będę tu wracać jak tylko zmienię
      login, bo pod ten tylko (za wiedzą właściciela wprawdzie) się podszywam. Taka
      fanaberia. Intensywnie myślę nad nazwą od kilku tygodni i nic mnie nie
      satysfakcjonuje. Chyba ogłoszę konkurs.... PZDR
    • abdon Re: Plusy CHAD 16.02.04, 12:17
      Kochani!

      Nie czuję się urażony ani dotknięty. Ale są chwile, kiedy myślę, że dla mnie
      byłoby lepiej, gdyby udało mi się samobójstwo, które usiłowałem popełnić.

      abdon
      • empeka Re: Plusy CHAD 16.02.04, 16:39
        A dlaczego tak sądzisz?

        Serdeczności ślę
        Marta
        • abdon Re: Plusy CHAD 16.02.04, 21:05
          empeka napisała:
          > A dlaczego tak sądzisz?

          Miałem wieloletnią płytką depresję, przerywaną tylko pogorszeniami.

          abdon
          • neo422 Re: Plusy CHAD 17.02.04, 19:34
            Fantastycznie jest byc mlodym, i czuc manie powtarzam poraz kolejny hipo nie
            jest szkodliwa wariactwo geniuszy tez pochwalam natomiiast nie zycze hipermani,
            bo zjazd po niej jest bardzo pochyly w hipo tez bylem zadowolony z tego ze mi
            wszystko dobrze idzie to nic ze powierzchownie nie ma znaczenia.Natomiast teraz
            bedac po doswiadczeniach 40 letniego zycia twierdze z cala odpowiedzialnoscia
            nie chce geniuszu nie chce mani nie chce depresji nie chce CHAD niestety mam
            bardzo powazny pierwsza grupa niezdolny do samodzielnej egzystencji ja kiedys
            wielki matematy. Pozdrawiam wszystkich nie czuje sie urazony i sprowadze troche
            na ziemie CHAD rozwija swoje mozliwosci w wieku 35 do 40 lat ale nie kazdego
            musi tak trafic jak mniesmile
            • jagoda16 Re: Plusy CHAD 17.02.04, 20:36
              Ja tez jak Neo nie lubie swojej choroby; to wszystko zalezy jakim jej wariantem
              jest sie obdarowanym, ja mam akurat CHAD z zdecydowana przewaga depresji,
              niestety bez dluzszych remisji i z hipomaniami. No mozecie wziac poprawke na to
              ze od pol roku jestem w glebokim dole, wiec i moje spojrzenie na sprawe jest
              depresyjne. Owszem gdy bylam nastolatka, potem na studiach to prawdopodobnie
              hipomanie pomagaly mi odnosic rozne sukcesy zyciowe, ale wtedy nie wiedzialam
              ze powinnam sie leczyc. I dobrze.
              Przeczytalam ostatnio Jamison ( a propos wykupilam ostatni egzemplarz w EMPIKU
              na Nowym Swiecie ) i musze przyznac ,ze konkluzja jej ksiazki mnie zaskoczyla -
              jak dla mnie przeholowala, ze gdyby mogla wybierac wybralaby zycie z CHAD;
              chyba byla w manii jak pisala zakonczenie wink Bo czy my wiemy jak odczuwaja
              ludzie bez tej szlachetnej przypadlosci?

              pozdrawiam Was wszystkich serdecznie w miare moich skromnych obecnie mozliwosci.
    • abdon Re: Plusy CHAD 17.02.04, 20:57
      Neo422 napisał:

      ...ale nie kazdego musi tak trafic jak mnie.

      A skąd wiesz jak mnie trafiło?

      abdon
      • neo422 Re: Plusy CHAD 18.02.04, 03:47
        abdon napisał:

        > Neo422 napisał:
        >
        > ...ale nie kazdego musi tak trafic jak mnie.
        >
        > A skąd wiesz jak mnie trafiło?
        > Nie osadzam i nie zgaduje jak Cie trafilo abdon mowie o sobie czytuje twoje
        posty.Nie bede Cie pocieszal,powiedzonkami jakie to zycie jest wspaniale.Za
        soba mam kilka prob samobojczych sa chwile ze mysle o kolejnych .
        > abdon
        • gumaguma Re: Plusy CHAD 18.02.04, 12:20
          Neo, pewnie bardzo wysoką cenę płacisz za to, by być takim, jaki jesteś, ale
          jesteś nam wszystkim bardzo potrzebny, nawet , a często przede wszystkim
          wtedy gdy się na nas wściekasz. Jeden potrzebuje położenia na łopatki, drugi
          postawienia do pionu, a ty masz unikalną umiejętnośc w lapidarny, prosty sposob
          zrobić i jedno i drugie.
          pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka