04.05.09, 23:05
przelało mi się.
nienawidzę dziś klientów serwisu w którym pracuję.
ja do nich per Pan/i mając świadomość, że po drugiej stronie często dziecię neostrady. on siema, ja witam. częste ikonki na służbowym gadu gadu to "ładuję cię od tyłu" zamiast "dziękuję". mnie mama inaczej uczyli...
nie jestem służbistką, bo być nie umiem, staram się być ludzka, w końcu naprawdę lubię tę pracę, ale tłumaczenie się niepełnosprawnym uczuciowo i umysłowo [brzydkie uogólnienie, sporo jest normalnych] ludziom z moich decyzji przeszło dziś moje nerwy. zabuzowało i w górę. jesli ktoś mi pisze:
JA ZROBIĘ Z WAMI ZARAZ PORZĄDEK!
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: fkórf 05.05.09, 08:42
      Dzisiaj będzie lepszy dzień, zobaczysz.
      Fajne hasło- "niepełnosprawni uczuciowo". Podoba mi się...
      Uśmiecham się do Ciebie "opryszczowo" (bee, boli,
      wyglądam "spuchnięto"), ale szczerze wink
    • sawant Re: fkórf 05.05.09, 10:31
      Ogólnie kontakt z ludźmi psuje charakter hehe żartuje pozdrawiam
      może jakiś dystans najlepszy...
    • 36.a Re: fkórf 05.05.09, 12:26
      W niecałych 5 dni 48 h pracy. Nie nawykłam. Dziś ostatnia prosta i kilka dni przerwy. Dystans jest czymś, czego nie umiem. Działo się ostatnio dużo i dziwnie. Zasypiałam z poczuciem, że za chwilę kogoś zabiję. Ommmmmm smile
      • 36.a Re: fkórf 05.05.09, 12:58
        tak patrząc na to ciekawe stadko jakim są klienci serwisu myślę że grożą im różne plagi, ale nie depresja. bo jakiekolwiek usterki są po stronie serwisu. nie przyjdzie im do głowy, że nie. "to jak? naprawicie u siebie czy mam szczęścia szukać gdzie indziej"? smilesmile "naruszacie moje prawo do swobodnej wypowiedzi, co jest niezgodne z Konstytucją" - gdy łamią regulamin. mam dziką radość, podziwiam tupet, patrzę na najpiękniejsze w świecie błędy ortograficzne, czytam jak to niektórzy wyszli właśnie z wiezięnia "za marychę", jak piją w weekendy. jak żądają natychmiastowej gratyfikacji wink nie chcę na forum ujawniać, co to za stadko ludzi. nie należy im współczuć, bo doskonale dają sobie radę w życiu. często piąstkami... niektórzy są jednak sympatyczni. niektórzy bardzo młodzi i jakby wychowujący się wyłącznie na ulicy. pisanie pracy magisterskiej o nich byłoby nudne, ale jakiś esej? opowiadanie? czemu nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka