Czy wg Was klepanie córki po tyłku przez ojca jest molestowaniem seksualnym?
Ostatnio opowiedziałam o tym koleżance, i ona stwierdziła z przerażeniem, ze
byłam molestowana. Zdziwiłam się bardzo, bo nigdy nie czułam się molestowana.
Bardzo mocno czułam, ze ojciec robi coś złego, szczególnie jak już nie
mieszkałam z rodzicami i zdążyłam zapomnieć, że można w ten sposób mnie traktować.
Teraz im dłużej nad tym myślę, to wydaje mi się, że po prostu naruszał moją
nietykalność cielesną. Ale seksu to ja w tym nijak się dopatrzeć nie mogę. Z
własnego doświadczenia wiem, że jednak trochę to inaczej wygląda

Ale może
mam dziwne doświadczenia... w końcu jestem wariatką
ps. jeśli wszystkie dziewczynki klepane przez ojca po tyłku są diagnozowane
jak ofiary przemocy seksualnej, to wcale się nie dziwię, że terapia jest mało
skuteczna
U mnie najlepszą terapią okazało się wydarcie pewnego pięknego dnia na ojca,
że nie życzę sobie, żeby to robił. I więcej tego nie zrobił. Jak mówiłam wiele
razy delikatniej, to za cholerę nie docierało