Dodaj do ulubionych

Komu i czy mówić

04.08.09, 17:00
Zapytam tak...czy matki/rodzice Waszych partnerów/partnerek wiedzą, że ChAD?

Bo rozmawiając wczoraj z tą miłą i bardzo kontaktową kobietą powiedziałam jej, jednocześnie przepraszając za ew. dezorientację. Na końcu języka miałam "detonację" big_grin Jego Mama to służba zdrowia, obiecała wypisywać mi recepty (cenne...), ale - może lepiej było gdzieś na początku oby długiej drogi jednak zachować info dla siebie?
Obserwuj wątek
    • majagor Re: Komu i czy mówić 04.08.09, 17:18
      Ja powiedziałam raz. I był to raz za dużo.
      Pani wcześniej baaaardzo mnie lubiła, wręcz kochała. Piłyśmy kawki, obiadki
      jadałyśmy.. a gdy się dowiedziała.. ech, szkoda gadać. Nawet do jej domu wejść
      nie mogłam.
      Była to kobieta inteligentna, związana z służbą zdrowia więc myślałam, że to
      zrozumie.. A ona zwyczajnie w świecie się przestraszyła i zadecydowała, że
      jedynego synka nie odda w takie ręce..
      Z jednej strony rozumiem tę panią i jej zachowanie. Też bym pewnie nie chciała
      aby moje dziecko miało partnera z CHAD, ale jednak.. Było to dla mnie jedno z
      trudniejszych doświadczeń..

      Obecnego faceta rodzice o tym nie wiedzą i nie zanosi się, aby się dowiedzieli.
      Mimo, iż jego tato jest lekarzem i mógłby mnie "czasami wspomóc" to nie mam
      ochoty dzielić się tym z nimi, nie po wyżej opisanych doświadczeniach.
      I taka ich niewiedza bywa dla mnie bardzo motywująca. Nawet gdy mam gorszy
      dzień, widząc ich muszę po prostu trzymać fason
      • 36.a Re: Komu i czy mówić 04.08.09, 17:55
        Ups...ten ptaszek z moich ust wylatuje jednak niemal od razu. Pani się zastanowiła "każdy ma jakieś swoje dolegliwości". Syn jest silny, Pani Syna kocha, zobaczy się, co będzie dalej. Pani chyba się za bardzo nie zraziła. Obiecałam, że bliskość Syna bardzo mi pomoże w zdrowiu big_grin I powiedziałam, że jestem juz teraz bardzo szczęśliwa. Bo to prawda. Chyba byłam wiarygodna big_grin Maju, ja jednak testuje, ChAD jako papierek lakmusowy.
        Akceptujesz mnie od razu albo spadaj.
        • majagor Re: Komu i czy mówić 04.08.09, 18:19
          Tamta pani, gdy się dowiedziała o "moich dolegliwościach" zaraz chciała wysłać
          syna do psychologa - on jej odpowiedział, że już chodzi, aby uczyć się mnie i
          postępowania za mną.
          Nie obchodziło jej to, że wcześniej mnie lubiła, akceptowała, że świetnie sobie
          na studiach radzę, że tak naprawdę jestem zwyczajną osobą itd.
          Nie chciała o mnie słyszeć, nie chciała mnie widzieć. Dla niej po prostu nie
          istniałam.
          On się ze mną spotykał, ona o tym wiedziała - ale w jej domu byłam tematem
          zakazanym.

          To był mój jedyny raz, gdy powiedziałam komuś obcemu. I nie sądzę, abym szybko
          to komuś wyznała. Ani ludzie na studiach o tym nie wiedzieli, ani w pracy nie
          wiedzą, część znajomych nawet nie zdaje sobie sprawy, że ja do psychiatry chadzam.
          A co do rodziców mego partnera - nawet gdyby miał być on moim mężem to nie
          sądzę, aby była im taka wiedza potrzebna. To są obcy ludzie dla mnie i z
          partnerem możemy mieć przed nimi jakieś tam tajemnice.
          Wolę chyba już "na siłę" trzymać fason niż każde moje zachowanie tłumaczyć
          chorobą - bo często sobie swoje fochy czy złośliwości tym tłumaczę.. A jeśli
          ktoś o tym nie wie, to muszę zachowywać się normalnie.. smile

          Twoja Pani jeśli tak to przyjęła, jak piszesz, zupełnie to zaakceptuje. Bo gdyby
          miało jej to przeszkadzać to wyczułabyś to. Ale niestety nie każdy tak
          zareaguje, a ja już wolę nie próbować..
          • 38takatam Re: Komu i czy mówić 04.08.09, 18:39
            Ja nie ale partner...powiedzial ze chodzi mnie odwiedzac na odwyk...Mama zaakceptowala.Bylam szczesliwa z tego powodu.Tacie nie mowil,bo tata jako popijajacy(kiedys b. duzo pil)ponoc by tego nie zrozumial.
            Teraz z perspektywy czasu wiem,ze mama wziela "na wstrzymanie"-byla pewna,ze nam sie nie uda...Nie akceptuje mnie.Nie wie o CHAD-ie.Nie jestem zbyt dobra dla jej synka.Kobieta po przejsciach z trojka dzieci...
            Dziwic sie?Nie wiem...Mam tez syna i chcialabym zeby mial zrownowazona zone...
            Ale pomimo wszystko boli.
    • xsenia morda w kubeł 04.08.09, 19:18
    • drugikoniecswiata Re: Komu i czy mówić 04.08.09, 22:52
      Moi nieteściowie, jak jeszcze byłam z ex, nie wiedzieli. Ale nie była to
      polityka "na zawsze", po prostu jeszcze nie czułam się z nimi na tyle blisko.
      Ludzie mi bliscy, na których mi zależy, wiedzą. Mówię o tym programowo, trochę
      tak jak napisałaś "akceptujesz mnie z tym g albo spadaj", choć nie noszę kartki
      na czole (chyba nie smile) Z blogiem też się nie kryję, zresztą po to zaczęłam go
      pisać. Żeby wreszcie przestać się kryć z tym, co zżera gros mojej życiowej
      energii. Byłoby mi trudno ufać komuś, kto nie akceptuje we mnie czegoś, z czym i
      tak nie umiem sobie poradzić. Potrzebuję wsparcia.

      Na razie przełamałam się i po 6 latach przyznałam ojcu (nie wiedział nic). I
      zaczynam powoli puszczać parę rodzinie. Jak się znajdzie TZ, to się będę
      zastanawiać. Ale generalnie uważam, że to nie jest kwestia "polityki", a danej
      relacji. Jeśli jest bliska, czuję zaufanie, to mam ochotę się dzielić kwestiami
      bardziej intymnymi, jeśli nie - nie. Niezależnie od tego, czy to mama partnera,
      sąsiadka czy koleżanka zza biurka.
    • 36.a Re: morda w kubeł 05.08.09, 00:51
      Zamyśliłam się. Bo mam tak, że chodzę po krawędzi i jednak sprawdzam: Czy zaakceptujesz mnie mimo wszystko? I sprawdzam to stosunkowo szybko.
    • megan.k Re: Komu i czy mówić 05.08.09, 07:28
      Masz obowiązek powiedzieć o tym tylko partnerowi, bo gdyby o tym nie wiedział, a doszłoby do małżeństwa, mógłby je unieważnić. Jeśli chodzi o resztę, to chyba najpierw lepiej wyczuć, jaki mają stosunek do chorób psychicznych. Po co dostarczać sobie negatywnych przeżyć.
    • bonus1985 Re: Komu i czy mówić 05.08.09, 20:57
      NIE MÓWIĆ wink
    • karolaja2271 Re: Komu i czy mówić 06.08.09, 07:46
      Mama A. to też służba zdrowia, mało tego- połowa jego rodziny to
      słuzba zdrowia z górnej półki (o ironio).Ale wracając do Twoich
      pytań....to indywidualna sprawa. Moja mama dowiedziała się ode mnie
      bo i tak przyjechała dzień po tym, jak A. trafil do szpitala.To Mama
      A. zaproponowała, ze spotka się z moja Mama bo rozumie, że Ona się o
      mnie boi. Powiem tak, prędzej czy później nie będziesz chciała czuć
      się jak cień i panować nad każdym słowem.Bez sensu.A moment wyczucia
      znajdziesz sama.Moja Mama dzwoniła codziennie aż przyszedł okres, że
      zaczęła pytać nawet o to, jak się A. czuje. Tata zareagował luźniej
      powiedział, że szanuje moje decyzje i martw sie ale martwiłby się
      równie mocno gdybym była samotna bo wie, że to też bolałoby.Napewno
      należy byc ostroznym bo ludzie różnie przyjmują prawdę.Jednak sadzę,
      że należy jak najszybciej najbliższe otoczenie przyzwyczaić do
      pewnych kwestii....żeby potem nie zarzucono Ci, że próbowałaś coś
      ukrywać.Pozdrawiam serdecznie.
      • 36.a Re: Komu i czy mówić 07.08.09, 11:13
        Mówię kierując się podobieństwem leków. Stabilizatory to leki przeciwpadaczkowe. Nnoo, ja to wolałabym wiedzieć, że mój partner, ktoś bliski choruje np. na epilepsję (odpukać). Życie i tak jest pełne emocji. Wiadomo będzie, jak pomóc w razie nagłego ataku. Nie doprowadzam do takiego rozwoju wypadków, że zaawansowana znajomość, a ja wystrzelam z wiadomością, a ktoś oczy jak pięć złotych i pa pa.
        To z kurczę tak dobrze się szamało te obiadki? Nie ironizuję na siłę, smutno się czyta o takich zdarzeniach.

        Ale rozumiem tych, co "nie mówić pod żadnym pozorem"
        • 36.a Re: Komu i czy mówić 07.08.09, 11:14
          to z kim*
        • majagor Re: Komu i czy mówić 07.08.09, 11:23
          ja to wolałabym wiedzieć, że mój partner, ktoś bliski choruje np. na
          epilepsję (odpukać).


          Nie umiem inaczej zacytować więc tak to skopiowałam..
          Z tym się zgodzę, że mój partner, bliska mi osoba wiedzieć powinna o moich
          dolegliwościach.
          Ale nie uważam, że rodzice mego partnera to super bliskie mi osoby. To jest
          jakaś obca pani i obcy pan i nawet gdybyśmy byli małżeństwem to nie będą to dla
          mnie najbliższe osoby.
          Na dobrą sprawę jak często ja ich widuję? Są to jakieś krótkie spotkania przy
          okazji jakiegoś obiadu czy grilla..
          • 36.a Re: Komu i czy mówić 07.08.09, 11:25
            zgoda. mam za długi język w swojej sprawie.
            • 38takatam Re: Komu i czy mówić 07.08.09, 11:34
              A odwrocmy kota ogonem.Jak byscie sie poczuly gdyby to on rozmawial o
              waszej chorobie z innymi i sie wyzalal jaki to swiety,jak sie poswiecil
              itp-i to z plcia przeciwna-ktora nie zna do konca...(nie mowie o
              przyjaciolach)???
              To dopiero jest jazda i bol...
              • 36.a Re: Komu i czy mówić 07.08.09, 11:40
                Dobrze, że dodałaś "przyjaciołach" - bo po to są, aby złapać dystans od związku, odpocząć psychicznie, odprężyć się. Przegadać pewne problemy też. Chociaż nie wiem, może problemy dwojga powinny być obgadywane tylko we dwoje.
                Nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy w "żona mnie nie kocha i już wcale ze sobą nie śpimy", względnie wariant "szajba jej odbija, a ja taki biedny...". Prawda zawsze leży pośrodku. Ale potrzeba mądrego, uważnie słuchającego człowieka.
                • majagor Re: Komu i czy mówić 07.08.09, 11:48
                  Trudno by mi było przejść obojętnie obok sytuacji, gdy dowiaduję się, iż On
                  komuś, kogo ja nie znam opowiada o naszych problemach, o mojej chorobie.
                  Strasznie przykro pewnie by mi się zrobiło..

                  Ale z drugiej jednak strony potrafię odrobinę takie zachowanie zrozumieć. Sama
                  kiedyś potrzebowałam się komuś wyżalić, co przeżywam z mamą, z jej chorobą. I
                  robiłam to także za jej plecami.
                  Mój eks o mojej chorobie rozmawiał z moją psycholog. To ona tłumaczyła mu co mi
                  dolega, wyjaśniała mu pewne moje zachowania, uczyła go postępowania ze mną.
                  Obecny pan robić tego nie chce, czasami ewentualnie [szczególnie jak mocno
                  nabroję] wchodzi ze mną do lekarza i pilnuje, abym wszystko panu doktorowi
                  opowiedziała..
                  A nasi znajomi, ludzie, z którymi spotykamy się nawet bardzo często nie mają
                  zielonego pojęcia o mojej chorobie. Tak ja chciałam i tak mój facet chce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka