Dodaj do ulubionych

Danonki, kiedy??

04.11.09, 09:51

hej,

co mysliscie o podawaniu 10miesięcznemu dziecku danonka? Wiem, ze
zdania na ten temat są podzielone, większosc mam unika ich z powodu
cukru no i mleka krowiego, ale są takie co dają je juz 8-9
miesięcznym dzieciom. Moj syn zadnych alergii nie miał, daje mu
misiowy jogurcik, on chyba tez jest na mleku krowim..Chodzi mi o to,
ze danonek 80 g ma az 5 g białka i mysle tu o przytuczeniu małego,
bo mi z wagą stoi. Warto?
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Danonki, kiedy?? 04.11.09, 10:05
      Paskudztwo i chemia, a zwykły twaróg ma białka 18%, czyli w 80 g
      prawie 15 g. Małgosi robiłam zdrowszego danonka z twarogu, śmietany,
      przecieru owocowego albo świeżych/mrożonych owoców i miodu -
      wystarczy zmiksować, dodając tyle śmietany i owoców, żeby
      konsystencja była danonkowa. Wcinała, aż się uszy trzęsły.
      • ewelajnawrocek Re: Danonki, kiedy?? 04.11.09, 10:19
        mama-cudownego-misia napisała:
        a od jakiego wieku? Mam isc do sklepu kupic zwykły twaróg chudy i
        zwykłą smietane? Mozesxz podac dokladny przepis, moze inne mamy
        skorzystaja? Dziekuje!
        > Paskudztwo i chemia, a zwykły twaróg ma białka 18%, czyli w 80 g
        > prawie 15 g. Małgosi robiłam zdrowszego danonka z twarogu,
        śmietany,
        > przecieru owocowego albo świeżych/mrożonych owoców i miodu -
        > wystarczy zmiksować, dodając tyle śmietany i owoców, żeby
        > konsystencja była danonkowa. Wcinała, aż się uszy trzęsły.
        • aneciamamawiki Re: Danonki, kiedy?? 04.11.09, 10:40
          hej
          powiem wam tylko ze jak podalam go mojej wtedy rocznej corce to
          odrazu ja uczulilo swinstwo, juz lepiej jogurty podawac sa
          bezpieczniejsze pozdrawiam
    • pa_yo Re: Danonki, kiedy?? 04.11.09, 10:07
      najwczesniej od 3 roku zycia, a najlepiej wcale.
      • szalicja Re: Danonki, kiedy?? 04.11.09, 10:20
        Zgadzam się. Mojemu bomblowi właśnie wtedy wyszła alergia. A danonki robione są
        z jakiegoś proszku. Z twarożkiem niewiele ma wspólnego, może z nazwy tylko.
        • ewelajnawrocek Re: Danonki, kiedy?? 04.11.09, 10:24
          Przekonałyscie mnie, dzieki.
          • szalicja Re: Danonki, kiedy?? 04.11.09, 10:56

            Bardzo słuszna rada, że też sama na to nie wpadłam. Chodzę i szukam owocowych
            twarożków kozich bez rezultatu,jak mogę kupić twaróg i skręcić sobie sama.
    • ellllla Re: Danonki, kiedy?? 04.11.09, 18:25
      Ja nigdy tego słodkiego paskudztwa dzieciom nie dawałam.
      Sama robiłam fantastyczny serek homogenizowany, dzieci do dziś go
      uwielbiają.
      Ja robiłam z sera białego w opakowaniu typu "klinek" z Piątnicy.
      Wierzę że to dobry ser, bo znam producenta i wiem że od lat
      nastawiali się na jakość a nie na masową bylejaką produkcję.

      Robiłam tak: całe opakowanie twarogu półtłustego (z chudego trudniej
      się wchłania wit. D3 tak mój mąż wyczytał, ale teraz już nie
      pamiętam gdzie), kilka łyżek jogurtu naturalnego i ze dwie łyżeczki
      cukru waniliowego. To wszystko wkładałam do przystawki do miksera,
      takej specjalnej do siekania (jest w zestawach z blenderami). Kilka
      minut miksowania i wychodzi genialny w smaku serek.

      W wersji na słono do takiego twarożku nie dodawałam cukru
      waniliowego, a do już zmiksowanego wrzucałam szczypiorek, natkę,
      koperek... co akurat w domu było.

      Myślę, że alergikom taki serek można zrobić z kozim mlekiem (kozi
      jogurt nie wpadł mi w oko). Wtedy wybrałabym twaróg chudy.
      • marta_i_koty Re: Danonki, kiedy?? 04.11.09, 18:59
        Mojego syna Danonki niemiłosiernie uczuliły. Te "smakołyki" to mega
        szajs, skandal, że IMiDz rekomenduje takie badziewieuncertain
        • lazy_lou Re: Danonki, kiedy?? 05.11.09, 01:07
          u mnie podobnie- ja nie dalam ale dzidzia dal sie naciagnac w
          sklepie, a ze maja te zasrana rekomedacje to byl pewien ze robi
          dziecku dobrze sad
          i w telewizorze mowili ze dobre...

          jak dziec nastepnego dnia po danonku wygladal jak poparzony
          zelazkiem to skonczyla sie dziadziowi ufnosc w slowo pisane i
          reklamy wink

          ps. sama czasem jem suspicious czasem mam jazde na chemiczne smaki tongue_out typu
          coca-cola, danonek, czy kostka rosolowa wink
          tylko ciii... wink
          • ewelajnawrocek Re: Danonki, kiedy?? 05.11.09, 10:11
            Zrobulam małemu twarozek z jogurtem naturalnym miodem i owocami,
            po pol godzinie zwymiotowałsad(((((((((((((((((
            jak tu nie zwariowac?
            • mama-cudownego-misia Re: Danonki, kiedy?? 05.11.09, 11:47
              Eeech... Moja panna też ostatnio coś coś rzyga - dziś ustrzeliła
              łóżeczko, nowe ciuchy i mój kapeć, wczoraj kota. Spróbuj na razie na
              śmietanie/mleku modyfikowanym zamiast na jogurcie i z cukrem zamiast
              miodu, a owocki ze słoiczka, bo może to za dużo nowości na raz.
              Ale smaczny, nie? wink
          • karro80 Re: Danonki, kiedy?? 05.11.09, 12:23
            lazy ja uwielbiam danonki malinowe-inne smaki paskudne - też se
            pozwalam. Natomiast dzieć jadł sporadycznie(jak mamy napady żarcia i
            juz nic nie ma to czasem dosaje mojego jakiegoś zapychcza -a ja
            uwielbim biszkoptowe i danonkiwink) i nic - chiba mocny egzemplarz
            mamwink
            • zuziakasi Re: Danonki, kiedy?? 05.11.09, 12:48
              ja nie kupowałam serka twarogowego tylko robiłam go sama, kupiłam 0,5 l. mleka w folii (nie może być UHT), wylałam do garnka za 2 dni miałam już gotowy produktsmile tzn. jak juz się "skwasi" mleczko to trzeba lekko pogrzać stale mieszając, później przelać do gazy i już gotowe.
              A danonki, to tak nie bardzo. Sa bardzo niezdorowe, a jeżeli chodzi o rekomendacje to woda żywiec zdrój też rekomendowana a ze zdrowiem niewiele ma wspólnego
              • mama-cudownego-misia A ja robię kozi serek :-) 05.11.09, 13:06
                Pyyyszny, polecam: kupujecie kozie mleko (jak nie ma innego, to w
                kartonikach) i zsiadłe mleko krowie w kubku. Mieszacie i odstawiacie,
                aż porządnie skiśnie. Potem dodajecie soli, zagotowujecie,
                odstawiacie, żeby farfocle opadły i przelewacie przez płótno/wielokrotnie złożoną gazę. Można zmieszać z czosnkiem,
                ziołami, papryką, pomidorami suszonymi... Mniam.
                Małgosi robię z czosnkiem, pietruszką i koperkiem, nam z oliwkami,
                rozmarynem, suszonymi pomidorami, czosnkiem i papryką suszoną.
                • gojapio Re: A ja robię kozi serek :-) 05.11.09, 13:36
                  Maminki,
                  a ja czytam, ślinka mi z opisów cieknie, a jednocześnie się
                  zastanawiam, czy Wy wszystkie jesteście takie zawstydzająco (mnie)
                  perfekcyjne Zosie Samosie, czy też zdarzają się takie wybryki natury
                  jak ja, dla której wymyślenie obiadu to już oznacza rozgrzanie RAM-u
                  do czerwoności i taki Danonek to u nas zwyczajnie nie wybór, ale
                  zazwyczaj konieczność, bo inaczej dzieć (fakt, że starszy, a
                  wcześniej donoszony) nic by nie jadł... inna sprawa, że moje chłopy
                  już się rozsmakowały w gotowcach - obawiam się, że nawet Małż, choć
                  jest pożeraczem twarożków (+4 świeże bułki; najlepiej gdyby w
                  twarożku łyżka w nich stała - pod tym względem Maćkowy są the best),
                  to na domowy powiedziałby "bleee". Nie ma to jak tona cukrów i
                  wspomagaczy...
                  • ewelajnawrocek Re: A ja robię kozi serek :-) 05.11.09, 15:17
                    Gojapio,
                    tez tak czytam i czerwienieje bo ja na sloiczkach, nawet sobie i
                    mezowi swej nie kupuje tylko pizza, gyros, pierogi.i mam nadwagesad.--

                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1929931,2,1.html
                    • mama-cudownego-misia Gojapio, pocieszę Cię 05.11.09, 15:27
                      To jest kwestia priorytetów - mam 1 dziecko (na razie), faktycznie
                      dużo sama gotuję, bo lubię (choć od słoiczków nie stronię, ale raczej
                      jako podstawy, którą wzbogacam przyprawami, kiełkami, olejami, etc.),
                      Małgosia jest codziennie 4 godziny na spacerach, ALE... Nie pracuję,
                      w tej chwili nawet już tłumaczeń za bardzo nie biorę, bo dzieć
                      angażujący, więc nie zarabiam i toniemy w długach, okna nieumyte od
                      roku, w domu taki burdel, ze znajoma przychodząc do nas radośnie
                      stwierdza "o, znowu mieliście włamanie?"... smile
                      Coś za coś.
                      I też mam nadwagę tongue_out I mąż ma nadwagę. I Miś, i nawet koty smile
                  • agajedi Re: A ja robię kozi serek :-) 05.11.09, 15:39
                    Wiesz co Gosiu, ja zupę gotuję sama, ale może z lenistwa a może z braku czasu
                    kupuję te paskudne Danonki i truję nimi dziecko regularnie co rano. No cóż,
                    jestem wyrodną matką smile
                • marta_i_koty Re: A ja robię kozi serek :-) 08.11.09, 20:20
                  mama-cudownego-misia napisała:

                  > Pyyyszny, polecam:

                  Kozie mleko wali capemwink
                  • mama-cudownego-misia Re: A ja robię kozi serek :-) 08.11.09, 20:22
                    Zależy, czy doisz odpowiednią kozę wink
    • mama-adamka-i-ewy A wiecie czym są barwione danonki?? 05.11.09, 15:06
      www.food-info.net/pl/colour/cochineal.htm
      • karro80 Re: A wiecie czym są barwione danonki?? 05.11.09, 15:15
        Wiemybig_grin
        Bo to badziewie jest wszędzie, ale co tam pluskiewki(bo ta "nasza"
        to chyba z pluskwiaków o ile pamiętam jest) sie niewinnej brzydzićwink-
        wszak jedwab jest królewska tkaniną, mniód robią pszczóki w sposób
        mało higieniczny poniekąd, jajo wychodzi z kurzej d.py, a mleko z
        wymnion leci.
        A świński zadek jest przysmakiem najlepszym choć tak blisko leży
        strategiczneo miejscawink
        • ewelajnawrocek pytanko 06.11.09, 11:18

          Dziewki,

          moj synio dostał wczoraj max uczulenia na głowie szyjce troszke
          pleckach ..takie czerwone plany, na szyjce kilka krostek, w dzien
          było jeszczre mało widoczne, wyglądało jak lekkie popazenie, a jak
          pszlismy na spacer i rozebralam go w barze to były juz te krostki i
          szyja bordo, dzis juz prawie zeszło. Czy to uczulenie, alergia? Od
          tego twarozku? A moze Hippowej zupki pomidorowej? A moze od kaszek
          Nestle na mleku krowim? Dodam, ze mały od kilku dni na widok butli z
          melkiem dostaje histerii, daje mu juz dzis tylko kaszki, zadnych
          jogurtow i twarozkow. -
          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1929931,2,1.html
          • karro80 Re: pytanko 06.11.09, 12:00
            Wiesz "za dawnych czasów" to dzieci byly uczulone zazwyczaj na
            pomidory bądź truskawki, więc może być i zupka.
            Moja dostała takie wysypki(zeszly na powietrzu od słońca w
            piaskownicy)od marketowej brzoskwinki i banana jakiejś firmy
            nieznanej.
            Czyli może być cokolwiek nawet z twarożku -nie taki owoc, śmietana
            czy nawet twarożek - poda za parę dni zupkę - to może uda się
            wykluczyć lub potwierdzic pomidory. A jak nie to to w odstępie
            przetestuj i twarożek, i mleko - może to i alergia na mliko? Ważne
            żeby wiedzieć co dokładnie i już.
    • kasienka80 eee tam, gadanie 08.11.09, 18:41
      Piszecie, ze swinstwo, ze sztuczne....a na czym opieracie swoje sady? Bo chyba
      nie na znajomosci procesu produkcji tych serkow.
      Gdybyscie taka wiedze posiadaly, to jedynym przeciwskazaniem do podania dziecku
      Danonkow bylaby wysoka zawartosc cukru.

      Danonki mozna podawac dzieciom tak jak zaleca producent po 3 roku zycia.
      Wczesniej powinno podawac sie jogurt, bo ma mniejsza zawartosc bialka nic serek.
      • mama-cudownego-misia Re: eee tam, gadanie 08.11.09, 19:21
        Eee... No to może na tym, ze tam jak byk pisze "aromat identyczny do
        naturalnego", co oznacza sztuczny, prawda?
        I masz rację - przeszkadza mi cukier, brak naturalnych kultur
        probiotycznych, zbyt mała ilość owoców (w składzie owoce są dopiero
        na czwartej pozycji, co oznacza, o ile pamiętam, że jest ich mniej,
        niż poprzednich składników, kolejno twarożku, cukru i śmietanki).
        Przeszkadza mi również, że zawierają dodatek wit. D - teraz jest
        jakaś mania dodawania wszędzie syntetycznych witamin. Bywa, ze są
        potrzebne, ale jeśli dziecko ma je w każdym prawie produkcie, który
        mu dajemy, to łatwo przedawkować.
        Oczywiście danonki nie są złem wcielonym, ale po prostu można
        niewielkim wysiłkiem lepiej i taniej.
        • kasienka80 Re: eee tam, gadanie 08.11.09, 19:49
          Kultury probiotyczne to tylko w jogurcie. serek jest po obrobce termicznej
          wyzszej niz jogurt i po prostu technologia by nie pozwolila dodac bakterii
          jogurtowych i/lub probiotycznych.

          Owoce? No w koncu to serek z owocami, a nie owoce z serkiem.
          A serek homogenizowany robi sie wlasnie z twarozku i smietanki, wiec to
          normalne, ze sa one na pierwszej pozycji smile

          Cukier, to ja tez uwazam, ze za duzo...
          • mama-cudownego-misia Re: eee tam, gadanie 08.11.09, 20:06
            A jednak serek twarogowy (szczególnie taki kupowany luzem) w
            charakterystyczny sposób kiśnie, co chyba wskazuje na to, że te
            bakterie dalej tam są. Nie wiem, jak Ty i jak producenci kupnych
            serków, ale ja nie zagotowuję do końca kwaśnego mleka, bo i nie jest
            to potrzebne, i znacznie pogarsza smak twarogu.

            > Owoce? No w koncu to serek z owocami, a nie owoce z serkiem.
            Słuchaj, ale czego chcesz właściwie dowieść? Że danonki są zdrowe?
            Moje serki homogenizowane w mikserze mają jakąś 1/3 owoców. Które
            lepsze?

            > A serek homogenizowany robi sie wlasnie z twarozku i smietanki,
            wiec to
            > normalne, ze sa one na pierwszej pozycji smile
            Nie są. Na pierwszej pozycji jest twarożek, a potem cukier. Śmietanka
            jest dopiero trzecia, a owoce czwarte. Oczywiście dokładnego składu
            procentowego nie poznamy, chociaż stosunkowo niska zawartość białka
            (zaledwie 6,5% - twaróg ma około 20%, a do tego 13% cukru) pozwala
            sobie mniej więcej wyobrazić, ile tam tego sera jest.
            • kasienka80 Re: eee tam, gadanie 08.11.09, 20:21
              To ze ser kisnie to akurat wcale dobre nie jest, bo znaczy ze bakterie sa- tyle
              ze w serku napewno nie jogurtowe!

              Czy chce dowiesc, ze Danonki sa zdrowe?
              Tak, tak jak kazdy inny produkt mleczny tego typu- nie porownojac co lepsze:
              jogurt czy serek (wg mnie jogurt, bo mniej tluszczu no i zywe bakterie).
              Wg mnie jedyna wada Danonkow jest zbyt duza zawartosc cukru.

              A to, ze twoj serek homogenizowany jest lepszy to wiadomo i tego nie
              kwestionuje- wszystko co w pelni naturalne, domowe i mniej przetworzone jest
              lepsze smile
              • mama-cudownego-misia Re: eee tam, gadanie 08.11.09, 20:36
                > To ze ser kisnie to akurat wcale dobre nie jest, bo znaczy ze
                bakterie sa- tyle
                > ze w serku napewno nie jogurtowe!
                Oj, kusisz mnie, żebym sprawdziła, jakie smile Jogurtowe na pewno nie,
                ale nie jestem tak do końca przekonana, że w procesie robienia
                twarogu podpuszczka ginie - w końcu wiele serów dojrzewających
                niepleśniowych też jest na pewnym etapie poddawanych obróbce
                termicznej, a jednak bakterie dalej w nich buszują.
                Może Jak47 nas oświeci, bakterie to chyba jej specjalność smile
                Dla mnie główną wadą większości owocowych produktów dla dzieci jest
                zbyt mała ilość owoców. Oczywiście danonki to wyższa półka, wielkiej
                szkody nie zrobią, ale jednak pozostanę przy swoim zdaniu, że jest to
                świństwo (choćby ze względu na zawartość cukru) i że sztuczne (bo
                aromaty, wit. D, dodatek wapnia, dziewczyny też coś piszą o barwniku
                koszenilowym).

                I naprawdę nic się nie stanie, jak dziecko od czasu do czasu dostanie
                coś niezdrowego (moje dziś zżarło na śniadanie kawałek cheeseburgera
                i żyje smile ), ale po prostu doświadczenia nie tylko moje, ale kilku
                innych mam dzieci, których rozwój stoi pod znakiem zapytania,
                wskazują, ze nigdy za dużo dobrego - odpowiednio zbilansowana dieta,
                naturalne witaminy, naturalne źródła flawonów, kwasów omega3 i
                pierwiastków śladowych czynią cuda. Zresztą znajoma neurolog też
                powtarza, ze dobra dieta potrafi np. zmniejszyć ilość napadów
                epilepsji.
                • kasienka80 Re: eee tam, gadanie 08.11.09, 21:33
                  Ja nie potrzebuje eksperta, zeby mi powiedzial jak sie produkuje Danonki i co w
                  nich jest ....wiem to z najlepszego zrodla smile i tym akcentem zakonczmy dyskusje.

                  Uwazam, ze Danonki sa ok, choc nie ma nic lepszego niz produkty wlasnej
                  roboty.....obiadki i deserki sloikowe tez uwazam ze sa w porzadku, a jednak wole
                  sama ugotowac smile
                • sunday co to za owoce... 09.11.09, 08:21
                  > Dla mnie główną wadą większości owocowych produktów dla
                  > dzieci jest zbyt mała ilość owoców.

                  No i poza tym - co to za owoce... Zalane syropem, konserwowane, gotowane,
                  mrożone...? Zapachu i smaku nie mają, więc trzeba dodawać aromatów
                  "identycznonaturalnych".
              • karro80 Re: eee tam, gadanie 09.11.09, 11:23
                Bakterie tak na logikę to raczej te same co w zsiadłym mleku, czyli
                zdrowe, nie? W końcu twróg z kosmosu się nie bierze...
                No i mozna zrobić twarożek/serek z jogurtu - w chałupie robiłam sama
                jak mi się przekwasił nieco - taki jogurtowo-kwaszony wylazł.

                Dwa, u nas są serki homo z kulturami bakterii jogutrowych - bez
                cukrów domieszek kolorku itp.

                Trzy, tekst o tym, że nie wiemy jak jest robione i dlatego narzekamy
                jest głupi - mam znajomych pracującyc w mleczarni, którzy mówią, że
                mleka nie piją, bo wiedzą jak to jest w mleczarniwink, z chlebem to
                samo - często słyszę jak byś wiedział to byś nie ruszyła...więc
                myślę, że taki danonek jako produkt znacznie bardziej przetworzony
                od wspomnianego mleka raczej po "podglądnięciu" technologii
                produkcujnej entuzjazmu by tym bardziej nie wzbudził...

                Cztery, ja mam zawartośc cukru gdzieś w tej chwili w produktach - a
                danonka i tak nie "poważam"dla dziecka, które powinno jeść jak
                najbardziej wartościowe i jak najmniej przetworzone produkty.
                Podobnie bakusie czy inne dla dzieci - często składowo są gorsze od
                zwykłych, dorosłych serków...akurat nie danonki, ale cała znakomita
                reszta ma zamiast normalnych skladników kupę zagęszczaczy(po co???),
                wiem, ze tokstyczne nie są, ale kupując serek chcę serek nie skrobię
                lub mączkę(zwłaczsza, ze dziecia zatwardza to g.)

                A ostatni punkt do MCM - nie siej niewiedzywink - wpisuję ci skład
                danonka(jak juz wspomniałam ja jadambig_grin, więc mam)
                twarożek, smietanka, wsad owocowy(maliny 6% jakieś aromaty cukry
                czarna marchew - więc nie ma pluskiew w tej wersji -za to są w
                leśnejwinkwapń i vit d3),cukier, białka mleka


                No i nawet nie chodzi juz o danonki, ale każde owoce połączone z
                jogurtem, serkiem są już baaardzo mało wartościowe, więc lepiej
                ukręcić samoroba -niech będzie z 10%, ale "żywych", świeżych - tu
                się pasie wczesniaki dlatego każdy kęs powiniem pomagać w zdrowiu i
                rozwoju, a nie zapychać - okazjonalnie owszem nie zaszkodzi, chyba
                że tak jak kupa dzieci będzie mieć alergię tylko na
                danonka, co się zdarza jak widac powyżej...
                • kasienka80 Re: eee tam, gadanie 09.11.09, 15:04
                  > Trzy, tekst o tym, że nie wiemy jak jest robione i dlatego narzekamy
                  > jest głupi - mam znajomych pracującyc w mleczarni, którzy mówią, że
                  > mleka nie piją, bo wiedzą jak to jest w mleczarniwink

                  To znaczy, ze w kiepskiej mleczarni pracuja skoro wlasnych produktow nie jedza.
                • mama-cudownego-misia Re: eee tam, gadanie 09.11.09, 16:08
                  > A ostatni punkt do MCM - nie siej niewiedzywink
                  hehe, widać różne są danonki smile. Ja swój skład wzięłam ze sklepu
                  internetowego, tego konkretnie: hipernet24.pl/prodinfo.php?
                  item_id=4582&pkt_id=&pro_id=&char_id=
                  Jak byk jest podany ten skład, co podałam wink

                  A ja Ci karo powiem, czemu przede wszystkim danonki nie są "ok", jak
                  twierdzi koleżanka. Wystarczyły 4 lizaki podarowane przez naszego
                  rehabilitanta, żeby dzieć przestał się domagać owoców, a zaczął
                  lizaczków. Wystarczył jeden cholerny niebieski miś na opakowaniu
                  kaszki nestle, i teraz inna nie przejdzie - jak robię pełnoziarnistą,
                  to muszę przesypywać do opakowania po nestle, a i to się czasem
                  skapnie. 1 kubuś, i przez 2 tygodnie ją odzwyczajałam na rzecz soków
                  bez dodatku cukrów.
                  Ryzyko stosowania, nawet okazjonalnie, różnych danonków, montych i
                  kubusiów jest takie, że jak dziecko popróbuje tych intensywnych,
                  słodkich deserków, to już nie będzie chciało jeść zdrowszych, ale
                  mniej smacznych.

                  A tak w ogóle to przypuszczam, że te wszystkie skrobie, zagęszczacze
                  i wypełniacze w tego typu produktach są właśnie po to, żeby dzieciaki
                  nie miały alergii - producenci wprowadzają je trochę za wcześnie
                  (wiadomo, żeby zarobić), więc rozrzedzają nabiał w nabiale, żeby nie
                  pouczulać i nie stracić małych klientów.
                  • karro80 Re: eee tam, gadanie 09.11.09, 16:28
                    Pisze że nie znalezionosmile ale oni błędy na netowych stronach robią w
                    składach - mam u chałupie świezutkie z kosza na smieci wyciagnięte
                    opakowanie dowodowesmile ze składem lesnych i malinowych. Mogę
                    zobowiązać się do zerknięcia na inne ale pomijając wsad sa raczej te
                    same - i te małe i te duże(wybacz obsesjawink)

                    Moja nie ogląda swoich kaszek w opakowaniach, tj w sklepie je nosi,
                    ale nie wiem czy wiaze to z zawartością flachy..., a najlepszym
                    wyznacznikiem czy opyla się pożreć daną rzecz jest to czy starzy to
                    jedząsmile Zresztą moja jakaś w ogóle antymarketingowa jest -kiszony
                    ogór ma kiepski pr i nieciakwe opakowanie - słoik lub woreczek
                    foliowy, a jest hitem.
                    • mama-cudownego-misia Re: eee tam, gadanie 09.11.09, 17:02
                      Nie no, wierzę, wierzę smile

                      Za to moja to potencjalny zakupoholik i ofiara reklam. Najlepsze są
                      rzeczy z misiami, potem z lwami, a na końcu z króliczkami i
                      ptaszkami. Reszta niejadalna smile
                      • karro80 Re: eee tam, gadanie 09.11.09, 17:14
                        Ale to z jednej strony dobrze - można w konia robić dziecię.
                        A u mnie nie przejdą takie nr, bo dzieć w rzyci ma głęboko związek
                        opakowania z produktem -tj opakowanie do zabawy, jedzenie do żarcia.

                        A zakupy są niezłe wchodzimy do spożywczaka i mała drze się mniam-
                        mniam. W cheicznych czy innych ciszawink

                        A skąd Miś reklamy zna jak Wy tv nie mata???
                        • mama-cudownego-misia Re: eee tam, gadanie 12.11.09, 13:23
                          > A skąd Miś reklamy zna jak Wy tv nie mata???
                          A bo to jedynie w TV reklamy są? Co drugi wieczór nam oznajmia z
                          przejęciem: "Mamo... Tato... Będziemy mieli Opla!".

                          I niestety opakowanie jest ważniejsze od produktu - nawet marchewka w
                          opakowaniu po monte smakuje lepiej, niż w talerzyku. Aaa tam, ważne,
                          ze je, odchudzać się będzie jako nastolatka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka