12.11.10, 22:01
Mojego pisklaka czeka zabieg....... Wcześniej, później ale raczej na 100 %. Nic wielkiego ale będzie znieczulenie itd i mam w sobie wielki strach ....... obezwładniający, okropny..... Tak wielki, że zwlekam od kilku miesięcy z decyzją (moją bo zasadniczo tata pisklaka jest zdania ze lepiej trzymać się w bezpiecznej odległości od szpitala). Marzy mi się, że sprawa sama się rozmywa, znika problem..... Cóż chowam się więc co nie jest ani dorosłe, ani racjonalne. Czego tak strasznie się obawiam??? Jej rozpaczy, jej panicznego strachu w obcym, złym miejscu (bo dla niej to jest złe miejsce), rozstania (bo można być tylko do 20 z dzieckiem) i to co najgorsze - że coś bardzo złego się wydarzy, że będziemy przypadkiem 1 na milion, że szczęście kiedyś się odwraca a dla nas było tak łaskawe bo pisklaczka zdrowa a miała być bardzo chora i to będzie ten punkt krytyczny - za dużo dobrego i coś musi się zepsuć........ Takie mam mysli - nie wypowiadam ich na głos z obawy o jutro ale pali mnie to od środka sad.
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Strach :( 12.11.10, 22:09
      Ojj... Bardzo Cię przytulam sad
      Nie będziecie przypadkiem jednym na milion, ale to opuszczanie dziecka o 20.00... Nie ma innego sposobu? Innego szpitala?
    • wyspa-ela Re: Strach :( 12.11.10, 22:25
      hej
      nie wiem o jaki zabieg chodzi, ale zapewne o jaki by nie chodziło, strach i niepewność jest ta sama. Ja też strasznie bałam się zabiegu który był nieodwołalny, była to zabieg przepukliny mosznowej (być może to jakaś błahostka w porównaniu co Was czeka). Synek był dzielny a ja myślałam że serce mi pęknie jak go zabierali na salę (wszystkie wspomnienia powróciły), dwie godziny czekania - sama bo na oddziale mogłabyć tylko jedna osoba. Niestety będziemy musieli przechodzić to jeszcze raz bo trzeba zrobić drugą stronę przepukliny pachwinowej. Ale wiem że to dobre dla mojego dziecka że im szybciej to zrobimy tym większa gwarancja że mały nie będzie pamiętał a i ryzyko jest mniejsze. Na małych dzieciach naprawdę goi się bardzo ładnie i bardzo szybko, myślę że dzieciaki są silniejsze niż my i niż nam się wydaje. Myślę że trzeba zachować spokój (wiem że to trudne a nawet bardzo, ale pomaga). Ja też myślałam że moje dziecko będzie własnie tym 1 na 1000 ta myśl niestety nie pomaga. Trzeba być dobrej myśli i nie wywoływać wilka z lasu. Trzymam kciuki i wierzę że będzie dobrze. Nosek do góry, trzeba to poprostu przeżyć.

      pozdrawiam - mama wcześniaczka- Ela
    • marcowa82 Re: Strach :( 12.11.10, 22:25
      Jakoś tak smutno mi sie zrobiło. Nas też czeka zabieg w wieku ok. 5 lat. Będe musiała też przez to przechodzić i Kacpra zostawić w szpitalu..samego...Sylwia ściskam Was mocno. Trzymajcie sie ciepło
    • karro80 Re: Strach :( 12.11.10, 22:40
      ej rozumiem dobrze...ja tam szpital wspominam w sumie dobrze, młoda lubi łazić na oddział z wizytą, ale jak pomyślam, że być może będzie potrzeba laserowej korekcji wzroku to jak zaczełam o tym myśleć to mnie lekko poraziło -znieczulenie, wiadomo intubacja(no nie chcę jakoś coby młodej rurę pchali nawet na śpika, bo tam było ostro podrażnione), jakieś kłócie w pakiecie napewno, bo sam pobyt mniemam, że młoda by zniosła całkiem nieźle, ale wszelkie te zabiegi - no nie bardzo mi to leży...bardzo ci współczuję, choć jak piszesz zabieg nie groźny, ale własnie sama otoczka dla dziecia max nieprzyjemnasad
    • 100ania Re: Strach :( 13.11.10, 13:04
      Wiwika - nie ma innego szpitala, w którym mogłabyś zostać z dzieckiem całą dobę? Nawet w kiepskich warunkach, śpiąc na drewnianym krzesełku lepsze jest być na miejscu, niż denerwować się w domu. No i dla dziecka to jednak dużo mniejsze stres gdy ma mamę przy sobie.
      • skomroch1 Re: Strach :( 13.11.10, 15:20
        A nie ma innej możliwości, jeśli chodzi o szpital? I czy jest jeszcze szpital, gdzie zostawia się dzieci same? Właśnie dziś rozmawialiśmy z mężem, że dobrze, że te czasy już minęły, bo stres przecież nie działa uzdrawiająco. Wiwika, bardzo współczuje, ja to chyba nawet nie bałabym się powikłań, ale tego stresu, jakie musi przejść dziecko. Dacie radą, bo musicie, uściskaj małą , powodzenia.
        • wiwika12 Re: Strach :( 13.11.10, 18:13
          Dziewczyny generalnie można tam zostać ale nie na intensywnej czyli nie bezpośrednio po zabiegu sad a moja panna jest ze mną przez cały czas od powrotu do domu, lepi się bardzo... i bardzo obawia się wszystkich ludków w białych mundurkach (taka skaza charakterku - ma pamięć bardzo dokładną). I ja generalnie nie wiem jak mam przetrwać bez niej w strachu..... Chyba będę nocowała na korytarzu lub w aucie sad bo nie wiem co ona tam nawyczynia ze strachu....... I mam wielkie obawy czy ona nie przypłaci tego zawałem serca (jeśli to możliwe u takiego ludka) i wielkim psychicznym odciskiem na serduchu.... i ten strach ze coś się nie uda bo szczęścia było już tak dużo, że sama mam problem by uwierzyć że tak cudnie nam się udało.......... Dno....

          Magda trzymam za was kciuki (choć to jeszcze 3 lata )
          • tolka11 Re: Strach :( 13.11.10, 18:22
            Wiwiko. jak ciężka jest ta operacja, że mała bedzie musiała zostać całą noc na intensywnej?
            Serce czy inne ciężkie sprawy?
            Oprócz pierwszych 70 dni zycia (spędzonych głównie na intensywnej) mój syn nigdy, pomimo 5 operacji, nie był już tam zmuszony przebywać. Nawet, gdy przeszedł ciężką 3godzinną operację oka. Zawsze po godzinie na pooperacyjnej wracał na zwykłą salę.
            Nawet nie chcę sobie wyobrażać jak ciężki i skomplikowany zabieg musi czekac twoje dziecko.
            Przesyłam moc ciepłych mysli.
            • karro80 Re: Strach :( 13.11.10, 18:28
              Tolka u nas dużo dzieci bywało na ojomie 1-2 dni po operacjach -nie wiem co decydowało, że te tak inne nie.

              Ale może Wiwika pogadaj na intesywnej - u nas napisane było że do 21 a o 24 jeszcze rodzice bywali, ci co spali w hotelu lub tak jak ja na innym odziale z 2 dzieckiem. Nikt nie robił problemów, choć zasady niby były inne. Może dadzą ci siedzieć do jakiejś 23 i przyjść np o 6 i poporś żeby zadzwonili jakkby coś i badz w pobliżu, co?
            • wiwika12 Re: Strach :( 13.11.10, 18:33
              ooooo to teraz zrobię wielkie oczy bo to jest drobiazg zabieg.... naprawdę!!!!! Zwykła torbiel smile ale takie są właśnie zwyczaje w IMiDz ..... po zabiegu dziecko zostaje na intensywnej a następnego dnia jest przenoszone na zwykłą salę i jak jest ok to dzień max dwa i do domu..... ale zostać nie można tej 1 nocy sad
              więc są gdzieś inne zwyczaje......
              • marcowa82 Re: Strach :( 13.11.10, 23:06
                Sylwia to Wy bedziecie na chirurgii w IMiDz. Moja koleżanka długo tam była ze swoją córeczką i jak chcesz rozpytam się jej, a propo pielęgniarek i tak dalej. Wiem, że tam mozna opłacić pielęgniarke, żeby zajęła sie dzieckiem na intensywnej. Jak wiemy piegniarka pielęgniarce nie równa i warto by było wziąć taką naprawdę opiekuńczą i odpowiedzialną. A ta kolezanka tak jak pisałam troszke tam pobyła i się naobserwowała propo podejścia do pacjenta i "poznała" z tej strony wszystkie tam pracujace i pielęgniarki i lekarzy.
                • wiwika12 Re: Strach :( 15.11.10, 20:34
                  M kochana jesteś smile . Jak możesz to podpytaj, bo jak już tam wreszcie wdepniemy (a pewnie wdepniemy choć kiedy nie wiem) to warto wiedzieć to i owo... W szpitalach jak wiemy bywa różnie, a dla mnie moje dziecko to cały świat. Co do opłacenia pielęgniarki to niestety w przypadku mojej małej nic to nie zmieni sad takiego ma stracha na widok białego mundurka .... Powinnam raczej opłacić kogoś bym sama mogła porobić za jej personel medyczny smile. Jak będziesz coś więcej wiedziała to daj znać na 1 z wielu możliwych sposobów smile
                  Wielkie dzięki i buziaki dla skrzata smile
                  • marcowa82 Re: Strach :( 15.11.10, 20:47
                    Dam znać na pewno, numer mam do Ciebie. Buziaki smile
    • syleczka78 Re: Strach :( 14.11.10, 22:21
      Trzymam za Was kciuki! Mam nadzieję że przetrwasz i dasz radę no i córcia pokaże wszystkim jaka jest dzielna. Będę czekać na wieści już po.
    • marcowa82 Re: Strach :( 19.11.10, 21:39
      Napisałam na gazetowego. Mam nadzieje, że otrzymałaś smile

      • wiwika12 Re: Strach :( 20.11.10, 10:12
        Odpisałam smile A właśnie masz kontakt do Artura czy zmieniłaś rehabilitanta? Nas czeka kontrola a on jest trudny do złapania sad.
        • marcowa82 Re: Strach :( 20.11.10, 11:25
          wiwika12 napisała:

          > Odpisałam smile A właśnie masz kontakt do Artura czy zmieniłaś rehabilitanta? Nas
          > czeka kontrola a on jest trudny do złapania sad.

          Tak masz racje cięzko sie z nim skontaktować. Numer telefonu mam ten sam pewnie co Ty. My teraz raz w miesiącu do niego chodzimy. A teraz będziemy gdzieś dopiero pod koniec grudnia.
          • wiwika12 Re: Strach :( 20.11.10, 15:53
            My właśnie powinnysmy się udać na kontrolne sprawdzenie ale....... własnie złapać go to cud sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka