Sluchajcie, mam wrazenie ze nie "dorehabilitowalam" w swoim czasie Synu na skutek czego koles ma kiepski wzorzec chodu. Niby oki wszystko ale nie stawia nogi od piety tylko jakby cala stope- trudno to opisac ale jak sie przyjzec- widac ze cos jest nie halo.
W zeszlym roku bylismy u 2 ortopedow i sie niczego nie przyczepili - Krauze powiedzial ze wzorzec sie ustala do (nie pamietam) ale chyba 7rz i ze ma duzo chodzic i biegac jako cwiczenia. I lezec na brzuchu- bo ma przykurcze i jest jakby "zalamany" w polowie.
Robilismy co zalecil, Synu ponoc nawet calkiem niezle w pile gra

ale jak zle chodzil tak zle chodzi, bez zmian.
Poleccie prosze Warszawianki jakiegos dobrego lekarza rehabilitacji ktory by go obejrzal?
Nie moge sie dodzwonic do kobitki ktora go "ustawila" 5 lat temu ;/
Bo tak sie zastanawiam- isc raz jeszcze do ortopedy? moze innego? czy od razu do speca od rehablitacji- co wydaje mi sie zasadniejsze bo Synu mial jako bobas WNM i to tak troche wyglada jakby mial je nadal