Witam,
Od prawie 2 lata czytam forum, ale rzadko się udzielam. Dziś chyba sama potrzebuje rady i jakby pocieszenia. Mój syn niebawem skończy 2 lata i jakoś wszystko idzie nam pod górke

. Nadal rehabilitujemy się ruchowo - ciągle mięśnie brzucha i pleców słabawe. Rehabilitacja to jedna wielka droga przez męke, młody wyje jak szalony

Był okres kiedy było lepiej, ale od kilku miesięcy jest kiepsko. Od jakiegoś czasu uczęszczamy na zajęcia logopedyczne - tu akurat współpracuje chętniej. Mowa leży nam po całości - została oceniona coś w okolicy roczka. Do tego mamy podejrzenia autyzmu (kila wizyt u psychologa, który dostrzega problem), dziecko jakby chwilami żyje w swoim świecie, cienko idzie pokazywanie czego kolwiek i zabawa z nim też kiepska. Z jedzeniem bardzo długo mieliśmy problem, ciągłe wymioty i nie daj Boże kawałki. Od jakiegoś czasu wcina normalne jedzenie, ale ma swoje ulubione dania i na nic innego nie da się namówić. Sam nie jada tzn czasem jak coś lubi, a tak to go karmie. Nie upomina się o jedzenie. Wiem, że nie powinno się porównywać do rówieśników, ale widze że jesteśmy w tyle i to sporo

. Od jakeigoś czasu złapał mnie jakiś dół i mam wrażenie, że jest coraz gorzej. Oczywiście wszyscy dookoła każa mi się pukać w głowe, że szukam dziury w całym co mi nie pomaga. Dziś po kolejnych ćwiczeniach oczywiście okupionych łzami i krzykiem, miałam ochote sama płakać jak dziecko.