Dodaj do ulubionych

Czas najwyższy się przedstawić:):)

17.08.07, 21:52
Witajcie smile

Czytam forum już od jakiś 2,5 miesiąca a powód jest więcej niż
oczywisty:
- 03.06.2007 Urodziłam bliżniaki w 25 tyg ciązy , a dokładnie w 24
tc 5dzień.
Amelka 750 gram i 35 cm , Maciusia 800 gram i 39 cm.
Dużo już przeszliśmy ale wiem ze wiele jeszcze przed nami, z
utęsknieniem jednak czekam aż bedę mogła zabrać swoje szkrabki do
domku.
Obecnia Amelka waży 1400 oddycha sama , tydzień temu miała operację -
zamknięcie przewodu Botalla .Przed zabiegiem też oddychała sama ,ale
była tlenozależna (musiała mieć rurkę z tlenem pod noskiem).Amelka
urodziła się w lepszym stanie niż braciszek , omineły ją(odpukać)
wylewy do główki.Czekamy teraz aż nabierze ciałka i mamy nadzieję ze
ominą nas infekcje.
Maciuś miał wylew IV stopnia , teraz po kilkukrotnym usg głowki -
p.ordynator mówi że "w głowce jest dobrze" zmian dużych nie masmilesmilesmile
Maciuś przeszedł Nec -Martwicze zapalenie jelit ,z tego powodu leżał
przez 1,5 miesiaca na chirurgi dziecięcej , przeszedł operację w
wyniku ,kórej ma wyłonioną przetokę.W tamtym szpitalu przeszedł też
zapalenie płucek i sepsę .Nasz kochany synalek jest bardzo dzielny
dzielnie walczy.Niestety cały czas oddycha za pomocą respiratora,
liczba oddechów wacha się miedzy 20 a 8, mamy za sobą 3-krotne
samodzielne oddychanie ,kóre kończy się bezdechamisadsad
W przyszłym tygodniu czeka nas zamknięcie przewodu Botalla -nie
musze pisać co czuję.Acha musze się pochwalić Maciuś waży teraz 1260
i goni swoją siostrę .
Musze się przyznać ,zę przeczytałam już wszytskie wątki i teraz
drugi raz je wertuję .Wasze szkraby są bardzo dzielne ...duuuuużo
zdówka dla wszystkich.Troszkę chaotycznie , no ale trzeba jakoś
zacząć smile

Ada
Obserwuj wątek
    • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 17.08.07, 21:56
      Zapomniałam napisać że Amelka od poniedziałku jest w łóżeczku i
      dobrze się tam zaaklimatyzowała smilesmileMaciulek jest jeszcze w
      inkubatorkusad
      • ciesia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 17.08.07, 22:06
        To ja bede pierwsza z gratulacjamiwinkGratuluje dzieciaczkow i super
        ze masz juz parke, Maluchy slicznie rosna to i reszta bedzie
        dobrze.Moj Kacperek mial sie urodzic 3.06 ale wyszlo troche
        wczesniejwink
        • dlania Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 17.08.07, 22:17
          Dzielne dzieciaczki!!! Duuuuużo zdrowia, a dla mamy cierpliwości i wiary, że
          wszystko bedzie dobrzewink
          Pozdrawiam - mama Ali z 27 tygodnia.
      • sirbal Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 17.08.07, 22:20
        Hej hej smile Witam Twoje dzieciaczki i dzielną mamę smile moja córka ma
        obecnie 7,5mca i waży ok. 7kg. Urodziła się w 35tyg z wagą 1500g.
        Miała wrodzoną infekcję- ponieważ przed porodem przeziębiłam się- o
        zgrozo w szpitalu!!!, którą bardzo szybko wyleczyli, wylew Istopnia
        i ROP 1 stopnia, który cofnął się. Córcia urodziła się w zamartwicy
        i niedotlenieniu okołoporodowym sad Z pobytu w szpitalu: na cepapie
        2doby, następnie tlenoterapia bierna 5 dni, brak bezdechów, w
        inkubatorze 3tygodnie, w łóżeczku niecały tydzień, jedno
        przetoczenie krwi z powodu anemizacji. Teraz jest wszystko ok,
        odpukać żadnych infekcji, rośnie pięknie, uśmiecha się, gaworzy,
        obraca na boczki, czasami na plecki i brzuszek- rehabilitujemy ją 2x
        w tygodniu żeby szybciej dogoniła rówieśników smile pozdrawiam
        • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 11:07
          Sirbal, ale masz dzileną córcie mam nadzieję ze moje maluchy też tak
          dzielnie sobie poradząsmile
    • nina02 Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 17.08.07, 22:34
      Gratuluję dzieciaczków a dzielnej mamie życzę dużo cierpliwości i
      wiary w maleństwa. Na pewno bedzie dobrze smile

      Mama też parki duużo większych bliźniąt (aż 1900 przy urodzeniu)
    • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 17.08.07, 22:35
      dzięki za miłe powitaniesmile
      Ja 28.05 pojechałam z męzem na usg ,takie szczegółowe ,zobaczyć czy
      maluchy dobrze się rozwijają .Lekarz choć mało mówny wydukał z
      siebie ze wszytskie organysmile rozwijają się prawidłowo .Prosiłam go o
      zbadanie szyjki ,ponieważ od paru dni dziwnie się czułąm i wolałam
      dmuchać na zimne...niestety lekarz odesłał mnie do mojego lekarza,
      burknął pod nosem z,ę on jest od usg.Dwa dni pózniej prosto z wizyty
      kontrolnejz wpuklającym się pecherzem płodowym i rozwarciwm na 2,5cm
      i sączącymi się wodami płodowymi trafiłam do szpitala i tam już
      zostałam i po 5 dniach próby zatrzymania Maluszków w
      brzuchu ,zrobiono cesarkę.Okazało się potem że to Amelcia tak się
      spieszyła na zewnatrzsmile
      Chyba nie umiem opisać tego co przynosił każdy kolejny dzień,
      zresztą wy to wiecie niestety.Włąściwie do tej pory jest we mnie lęk
      o życie moich szkrabów.
      Losy waszych dzieciaczków są mi bardzo bliskie ,Często myśle o Małej
      Kini , kóra jest aniołkiem,patrzę jak Kacper aklimatyzuje się w
      domku ,jak mały Szymon dłuuugo płąkał i jego mama dzielnie szukałą
      dla niego pomocy.....Chyba mam mnóstwo pytań :
      -kiedy zaczełyście kupować rzeczy dla waszych maluchów,
      -czy rozglądać się za rehabilitantkami już,
      -Czy mozecie mi polecić jakieś ksiązki o wcześniakach?
      -Czy i gdzie kupowałyście inhalatory dla maluchów?
      -Czy miałyście w domku problemy z bezdechami?
      ........pytań ciąg dalszy nastapi")
      • ewcians Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 18.08.07, 01:37
        Widzisz - te Dziewuszki to takie wiercipięty jednakbig_grin, u mnie też Zuzka tak
        kopała (do tej pory jest bardziej szalona niż Kacperek), że wykopała dziurę w
        worku owodniowymsmile.
        Teraz postaram się odpowiedzieć na Twoje pytania:
        1. Ja ubranka dla Maluszków zaczęłam kompletować powoli jeszcze w trakcie ciąży
        (później sobie plułam w brodę, że tak wcześnie zaczęłam - przesądy po
        przedwczesnym porodzie stały się moimi koszmarami), przewijaki, łóżeczka itd.
        kupiłam tuż przed wyjściem Maluszków ze szpitala - właściwie Zuzki. Ale wózek
        kupiłam już jak miałam Oboje w domu.
        2. Ja zaczęłam poszukiwania rehabilitanta tuż przed wyjściem Dzieci ze
        szpitala......nie znalazłam, ale zaraz po wizycie w por. rehabilitacyjnej bardzo
        uprzejma Pani Dr dała mi namiary na godną polecenia rehabilitantkę.
        3. Jeśli chcesz książkę o wcześniakach to ja Ci mogę podarować jedną - z
        biblioteki pediatry - cienka, ale rzeczowa. Daj tylko znać na maila
        ewcians@tlen.pl i zaraz Ci ją wyślęsmile.
        4. Nie doradzę bo nie kupowałam takowego.
        5. Ja w domu miałam problem z bezdechami Zuzi - ale to przez zapalenie płuc,
        które przywlekła ze szpitala - jeśli mogę Ci coś doradzić to KONIECZNIE kup dwa
        monitory bezdechów - te Angel Care są świetne (ja miałam starszy model - ten bez
        granatowych wykończeń - i naprawdę działają bez zarzutu, a Ty przynajmniej
        spokojnie prezśpisz kilka godzin w nocy - to naprawdę bardzo urzyteczna rzecz -
        mnie bezwzględnie zalecił ją lekarz prowadzący Maluszki, gdyż bezdeszenie było
        przez długi czas Ich specjalnością. Kacperek po powrocie ze szpitala ani raz mi
        nie bezdeszył, również ani raz nie zsiniał).

        • liti Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 10:15
          Witam nowe maluszki. Jeżeli chodzi o pytania to sama miałam i wciąż mam ich
          bardzo wiele. Przed narodzinami Wojtka zdążyłam kupić tylko jeden kocyk, prawdę
          mówiąc bałam się też kupić coś więcej, bo myślałam ,że nie daj Boże jak coś
          będzie nie tak, to ja nad tymi rzeczami będę płakać. Potem byłam zdana na męża,
          chociaż główne sprawy mieliśmy wcześniej upatrzone i on po prostu zrobił te
          zakupy. Z ubrankami czekałam do momentu aż pielęgniarki ubrały mojego malucha w
          jakiś szpitalny pajacyk. To znaczy mnie to zaskoczyło jak zobaczyłam synka w tym
          ubranku w końcu mogły mi powiedzieć, żebym przyniosła jakieś ubranka do
          szpitala. Tego samego dnia kupiłam kilka rzeczy w Smyku (w-wa)choć tam nie jest
          zbyt tanio.
          Sporo czasu poświęciłam na szukanie sklepów, w których są ubranka poniżej
          rozmiaru 56. Pełną listę miałam opracowaną, kiedy na Wojtka były już dobre te
          największe czyli 56.
          Jeśli jesteś z W-wy, to takie sklepy są w Centrum Reduta (Mothercare, Be Mama Be
          Baby- tu są takie maleńkie chyba nawet 40), na ul. Sienkiewicza tylko tam te
          najmniejsze (44) pani wyciąga spod lady, trzeba zapytać. Na wyprzedaży trafiłam
          też w H&M na rozmiar 50 w Chicco też niektóre rzeczy są w rozmiarze 50.

          Do Ewcians: czy możesz podać tytuł i autora(ów) tych książek o wcześniakach ,
          które masz w domu.
        • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 11:03
          Fajnie poczytać że Twoje szkrabki tak dobrze sobie radzą.A na Amelkę
          jedna pani mówiła Zuzia bo taka wiercipetka zniej jestsmilesmilesmile
          pozdrawiamy
    • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 17.08.07, 22:46
      Nina2smilesmilePowiedz jak dałaś sobie rade z maluszkami jak już były w
      domku no i cy razem wyszły ze szpitala??
      • moni_flis Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 17.08.07, 22:55
        Witamy i przede wszystkim gratulacje!
        Masz dzielne dzieciaczki. Dużo zdrówka i szybkiego powrotu do domu!

        Mama trójki wink
        • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 17.08.07, 23:04
          Chylę czoła dla mamy trojaczkówsmilesmilesmilesmilesmile
    • ewcians Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 18.08.07, 01:17
      Witaj smile
      Ja również jestem mamą Bliźniaków 0 wcześniaków, które dziś już mają 9 m-cy
      metrykalne i 6 korygowane. Kacperek i Zuzia urodzili się w 27 tc. Dokładnie w
      dniu w którym zaczęłam 27 tc. Ważyły i mierzyły: Zuzia: 950g i 28 cm, Kacperek
      900g i 26 cm. Także Twoje Maluszki jak na 25 tc. to WIELKOLUDY!. Moja Zuzia -
      podobnie jak Twoja Córeczka również od początku radziła sobie świetnie (2 doby
      na respiratorze, później tlenozależna do 1,5 m-ca), natomiast z Kacperkiem
      było gorzej (Botal, sepsa dwukrotnie, problemy z wydalaniem moczu, z
      trawieniem pokarmu, wylew przy sepsie po którym zostały torbielki na dzień
      dzisiejszy się wchłonęły zupełnie). Nie będę się rozpisywała jak to było,
      chciałabym Ci tylko powiedzieć, że moje Maluszki dziś są zupełnie zdrowymi
      Szkrabami - pomimo bardzo ciężkiego startu - już siedzą, chodzą za rączki,
      gadają jak najęte, są pogodne i straszliwie ciekawe świata. Lekarze mówią, że
      mam piękne Wcześniaczki - rozwój oceniają na celujący! - a jakie z nich
      grubaski!!!big_grinbig_grinbig_grinbig_grin. Zobaczysz......wszystko będzie ok - musisz tylko (choć
      wiem jak czasem bardzo to jest trudne - wręcz niemożliwe) myśleć pozytywnie i
      wciąż wspierać swoje Dzieciaczkismile - bo Mama pozytywnie myśląca przekazuje
      Dzieciom tylko pozytywne fluidy, co motywuje Je do walki o życie i bycie -
      uwierz mi - to działa!!!!.
      Poczekaj......za chwilkę Twoje Dzieciaczki dostarczą Ci tyle radości i
      wzruszeńsmile, a to co jest teraz zacznie powoli się zabliźniać (bo wiem, że
      widok własnych Dzieci cierpiących rani do żywego i pozostawia po sobie
      głębokie rany, które ciężko się goją)......
      Trzymam za Was kciuczki. "Ucałuj" Maluszki ode mnie, Kacperusia i Zuzi -
      będzie wszytsko ok!smile
    • ania.silenter Witaj, Sabruniu:) 18.08.07, 08:16
      Życzę zdrowia Twoim maluchom i szybkiego powrotu do domusmile. A Tobie siły i
      wiary, że będzie dobrzesmile))).
      Z tego co piszesz Twoje dzieci radzą sobie świetniesmile)).
      O sobie śmiało mogę powiedzieć, że jestem dinozaurem tego forumtongue_out. Mam 3,5
      letnią córkę Oleńkę, która urodziła się w 31 tc, z wagą 1120g (48 dni w
      szpitalu, sepsa i retinopatia-laseroterapia). Ola-odpukać!- jest zdrowa i
      rozwija się jak jej donoszenie rówieśnicy (jest tylko bardzo szczupła). Ola ma
      prawie 2,5 letnią siostrę Adę (Twoją imienniczkęsmile) - Dunia urodziła się w 39tc
      z wagą 3550gsmile)).
      pozdrawiam ciepło
      • sabrunia Re: Witaj, Sabruniu:) 19.08.07, 11:05
        WitajsmileDziękujemy za powitanie i chetnie skorzytamy z porad
        dinozaurasmilesmilesmile
    • gruchotka Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 18.08.07, 08:48
      Witaj smile
      Tutaj na forum nie będziesz sama i na bieżąco możesz może dzielić
      się wąpliwościami i oczywiście sukcesami.
      Buziaki dla Amelki i Antosia kiss Dużo zdrówka i trzymam kciuki za
      szybki powrót do domku.
      H.
    • tabaluga0 Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 18.08.07, 21:46
      zycze zdrowka dla maluchów , bo wiem co przechodzicie, moj Szymek ur
      w 25 tc juz niedlugo skonczy 3 latkasmile
      a skad jestescie, bo chyba nie znalazlam tej inf.?
      • tartulina Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 06:59
        Witaj
        Dużo zdrówka dla Dzieciaczków i szybkiego powrotu do domku. Pozdrawiam. Agnieszka
        • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 10:56
          Cześćsmile
          Dziękujemy za powitaniesmileFaktycznie nie napisaliśmy skąd jesteśmy...
          a więc jesteśmy z Gdańska.Jeśli chodzi o ciuszki to u nas w
          szpitalu nie pozwalaja ubierać w swoje prywatne ubranka, ale w sumie
          to juz się z tym pogodziłam.Amelcia wczoraj ważyła 1420 i już
          próbuje pić z butelki , na razie jej malutkie usteczka bardziej
          ciumkaja niz piją ale i tak jestem z niej mega dumnasmile
          Z Maciusiem jest troszkę problem , brzuszek ma wzdęty , boli go i
          mały cały czas popłakuje...Mam nadzijeę ze po operacji na zamknięcie
          Botalla będzie mu lepiej szło oddychania.Na razie mały jest takim
          małym smuteczkiem i szczerze móiąc serce mi pęka jak tulę Amelkę a
          Maciuś leży w inkubatorku i popłakuje.Chyba coraz trudniej mi ztymsad
          Dziękuje za odpowiedzi na moje pytania.Chyba od jutra zaczniemy
          kupować rzeczy , bo mam tylko ubranka i nic poza tym(wczoraj
          p.ordynator powiedziała że Amelcia jeszcze z dwa tygodnie i do domu
          sioooosmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmileSama w to nie wierzę .
          pozdrawiamy serdecznie odezwę się wieczorkiem
          Acha mój królewicz ważył 1280smile


      • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 11:09
        Tabaluga smileNapiszile Twój synek czasu w szpitalu spędził?Pozdrawiamy
        j gratulujemy dzielnemu synalkowismile
        • nina02 Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 12:57
          Sabrunia, wczoraj napisałam Ci dość długiego posta, ale tuż przed
          wysłaniem mi się skasował 
          U mnie było trochę inaczej na początku, bo moja ciąża była jednym
          wielkim pasmem problemów (na początku plamienia, przedwczesne
          skurcze- założony krążek, skracająca się szyjka aż po gestozę,
          cholestazę i cukrzycę ciążową). Dzięki krązkowi, leżeniu(również w
          szpitalu) i mnóstwu leków udało się dotrwać tak długo. Pod koniec
          ciąży dzieci już nie rosły wiec urodzili się jako hipotoficy, ale
          dostali 9 pkt i już po 10 dniach od cc wyszliśmy razem do domu (
          ominęło mnie więc rozdarcie miedzy domem a szpitalem) . Nas mamy
          bliźniaków zresztą wszyscy uprzedzają że bliźnięta zawsze rodzą się
          wcześniej więc i mnie wydawało się to prawie normalne. Dlatego też
          nie do końca zdawałam sobie sprawę, że patologiczna ciąża i
          wcześniactwo może mieć jeszcze jakiś wpływ poza faktem ze są mniejsi
          od rówieśników. Początki w domu były oczywiście trudne bo maluszki
          nie umiały ssać i karmienie nawet z butelki było dużym problemem i
          trwało ogromnie długo, synek jeszcze dodatkowo potem potrafił prawie
          wszystko ulać. Czasem siedziałam nad nim i płakałam bojąc się ze się
          zagłodzi. Ale po pewnym czasie nauczyły się jeść. Ciężko tez było z
          niewyspaniem, no ale jakoś przez to trzeba przejść. Mąż trochę
          pomagał, ale z nami w domu był tylko tydzień po wyjściu ze szpitala,
          a tak to ciągle w pracy. Sporo pomogła mi mama, bo dwójka
          niemowlaków to nie to samo co jeden. I ty tez jeśli tylko masz taką
          możliwość nie odrzucaj pomocy bliskich. Czasem nawet np.godzinna
          drzemka w ciągu dnia ( z poczuciem że ktoś zaufany czuwa nad
          maleństwami)już sporo daje i choć trochę wypocząć by lepiej i z
          uśmiechem zajmować się dzidziusiami.
          U nas po ok. 3 m-cach okazało się że oboje potrzebują rehabilitacji
          (zresztą rehabilitujemy się do dziś choć mają już 17 m-cy, a chodzić
          zaczęły w 15 tym, chociaż rokowania neurologów były o wiele gorsze),
          synek miał mały wylew, który szybko się wchłonął, ale zaczęły się
          powiększać przestrzenie podtwardówkowe i szczelina środkowa w mózgu,
          czym b. długo się martwiłam bo nie chciały się zmniejszać (dopiero
          neurolog mnie przekonał że liczy się rozwój dziecka). Przeszliśmy
          maraton po specjalistach (do niektórych nadal chodzimy), podejrzenie
          padaczki u córeczki i kilku innych paskudztw, ostatnio również
          pobyt w szpitalu. Bardzo to wtedy przeżywałam, i tu wiele mi pomogło
          nasze forum (z jednej strony kopalnia wiedzy, a drugiej wiele
          budujących historii pokazujących jak maleństwa potrafią pięknie
          sobie radzić mimo tylu przeciwieństw). Do dzis zresztą czasem się
          zamartwiam, ale jestem już spokojniejsza i jak patrzę na
          uśmiechnięte buzie tych małych rozrabiaków (odkąd nauczyli się
          chodzić, potrafią dać nieźle popalić) to jestem bardzo szczęśliwa i
          wierzę że z wszystkiego wyjdą.
          Pamiętaj żeby starać się ich nie porównywać z innymi donoszonymi bez
          problemów dziećmi. Wiem ze to trudne i czasem i czasem ciężko
          patrzeć jak innym maluszkom wiele rzeczy przychodzi szybko i bez
          trudu, a nasze muszą wiele znieść.
          Co do kupowania rzeczy nie wiem co ci doradzić, bo ja większość
          rzeczy miałam już przed pójściem do szpitala, ale inhalatory ani
          monitory oddechu nie były nam potrzebne (mamy zwykłą nianię
          elektroniczną) bo nie mieli bezdechów. Kiedy maleństwa będą w domu
          nie będziesz miała czasu, a teraz pewnie trochę go znajdziesz.
          Jeśli będzie już potrzebny rehabilitant (ja jestem z innej części
          Polski więc z Gdańska nie mogę nikogo polecić, to spróbuj zapytać na
          forum Rehabilitacja. Też dużo z niego korzystałam.
          Ale się rozpisałam!
          No i głowa do góry. Jesteście na dobrej drodze. MUSI być wszystko
          dobrze!!!
          Pozdrawiam serdecznie!!!
          • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 22:37
            Nina02smile
            Kurcze musiałaś się nastresować jeszcze w ciąży, napradwę wiele za
            Tobą.Ja leżałam przez jakieś 2 miesiące bo krwawiłam , w 3 miesiącu
            mogłam nieśmiało zacząć sie cieszyć z błogosławionego stanu,ale
            srednio mogłam bo od początku towarzyszyły mi b.duze wymioty .hehehe
            takzę nawisiałam sie nad białą muszlą za całe życiesmileNo a końcówka
            ciązy już opisana.
            Dzięki że opisałaś swoje początki w domku faktycznie duuuuużo się
            będzie działo,ale podejrzewam zę amelka wyjdzie pierwsza ...bo przed
            Maciulkiem zabieg na Botalla no i wiecie ze zejście z respiratora
            wymaga troszke próbsadsad
            Moja mama też się zaoferowała do pomocy ,takzę mam na kogo
            liczyćsmilesmilesmileMąż niedługo wraca do pracy tazkze będzie przjmował rolę
            popołudniami ...to nasze pierwsze dzieciaczki może dlatego troszkę
            panikujęsmile
            Ja już troszkę ciuszków pokupowałam teraz czas na całą dużą
            resztę ..lista jest długa.Jedno wiem napewno wóżek dopiero zamóię
            przed wypisem Maciulka!!!!Pozdrawiam Cię serdecznie

        • tabaluga0 Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 17:16
          witaj
          Szymek urodzil sie na zaspie, spedzil w szpitalu 107 dni i wyszedl w
          ten dzien w ktory mial sie urodzić, czyli na Boze narodzenie ( a
          urodzil sie 8 wrzesnia-juz zaraz skonczy 3 latka).
          Byl taki dzien kiedy Szymek mial juz prawie 2 miesiace, wypralam
          ciuszki, wisialy i sie suszyly, nastepnego dnia sepsa itd, winlam
          sie ze za szybko chcialam te ubranka szykowac, wiec spakowalam
          wszystko do wora i do szafy, dopiero 2 dni przed wypisem kupilismy
          wszystko co potrzeba, lozeczko, posciel itd
          Ubranka wyprasowalam wtedy gdy poszedl do lozeczka i poproszono nas
          o przyniesienie ich do szpitala, pamietam jak siedzialam i na
          maszynie skracalam śpioszki i rekawki w kaftanikach.I jak szukalam
          najmniejeszych skarpetek.
          Ciesze sie ze Twoje maluchy są juz na "prostej". A kiedy zaczynacie
          rehabilitację?
          • traganek Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 19:36
            Moje bliźniaki też urodziły się na Zaspiesmile Do tej pory jesteśmy
            bardzo związani z tym miejscem.
            • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 22:47
              TraganeksmileJa pamietam jak byłam w ciązy to nie chciałam rodzić na
              Zaspie ..a teraz jestem wdzięczna losowi że tam się znalazłam.Pani
              ordynator,i nas zlekarz prowadzący czuwają nad naszymi kruszynkami.
              pozdrawiamy starsze blizniaki
          • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 22:43
            Tabalugasmile
            Najpierw pozdrowienia dla Szymka.Wiesz śmiesznie a ja z ciuszkami
            zrobiłam odwrotnie:
            -był taki dzień ze dzieciaczki miały sie gorzej,Amelka byłą na rurce
            po Bottalu, maciuś dużo popłakiwał i złapał bezdech przy
            mnie ...wróciłam do domu i stwiedziłam,ze dośc juz tego czekania i
            poprałam i poprasowałam wszytskie ciuszki , mówiąc sobie ze
            przyspeszę tym ich wyjście do domku...Na drugi dzień zastałam Amelkę
            w łóżeczkusmilesmilesmileMaciulek też miał lepszy dzień.
            A z ubrankami tez było odwrotnie mi zabronili przynosić ciuszki dla
            Amelki , powiedzili ze mają swoje i tylko kłopot będzie z naszym
            hmmmm
            Fajnie zabrzmiało że napisałaś ze moje malce są na prostej.Amlcia
            napewno a Maciuś ....boję się ze niesadsadsad
            Narazie o rehabilitacji nikt z lekarzy nam nie wspominał , pewnie
            dopiero przy wypisie nam coś powiedzą.
            pozdrawiam ADa
    • ania290679 Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 21:59
      Witajcie,

      no to już sporo podrosły maleństwa,nie martw się na pewno synek się zawstydzi zacznie gonić siostrzyczkę w postępach...i zejdzie w reszcie z respiratora...Duzo zdróweczka dla maluszków i mamusi dużo siły-wszystko będzie dobrze,tak pięknie walczą Twoje dzieciątka.

      Pozdrawiam Ania (mama Natusi i Madziuni(820g.))
      • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 22:49
        Ania , bardzo dziękuje za wiarę w mego synalka..strasznie mi tego
        teraz potrzeba.Pozdrawiam Twoje córciesmile
    • sirbal Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 22:04
      hej hej, my też jestesmy z Gdańska, tzn rodziłam w Gdańsku, teraz
      mieszkamy w Gdyni smile w którym szpitalu rodziłaś, ja na Klinicznej.
      Cieszę się, ze już niedługo wychodzicie, trzymam za Was kciuki
      Wszystko kupiłam po urodzeniu Ali- ponieważ do szpitala
      poszłam "tylko" na badania w sprawie cukrzycy ciążowej i już mnie
      nie wypuścili. Z rzeczy być może oczywistych (dla mnie nie bo Ala to
      moje pierwsze dziecko smile)nowe ubranka ze sklepu trzeba uprać,
      łóżeczko warto kupić wcześniej- ze względu na wietrzenie- pomimo, że
      nie było lakierowane jakoś tak specyficznie śmierdziało- szczególnie
      szuflada. Dzieci szybko rosną więc nie warto kupować za dużo ubranek
      dla wcześniaków: małe rozmiary widziałam w Kappahlu i Akpolu (od
      44), pieluszki jednorazowe dla dzieci z mała wagą są w Akpolu. Wózek
      kupowałam w Akpolu i czekałam na niego 10dni, po czym ani razu go
      nie uzywając musiałam złożyć reklamacje, ostatecznie sprawny model
      od momentu zakupu miałam po 3 tyg!!! radze więc kupić wcześniej na
      wszelki wypadek smile Mam monitor oddechu Angel Care- bardzo dobry- bez
      elektronicznej niani, teraz żaluję że nie kupiłam w zestawie- bo
      mała przesypia całe noce i mogłabym spokojnie wpaść do sąsiadki na
      herbatkę a tak niestety. W "aniołku" ustawia się czułość, zanim
      ustawiliśmy dobrą dla naszego maluszka mieliśmy jeden alarm, to było
      dopiero przeżycie. O rehabilitacji poinformowano nas dopiero podczas
      wypisu, umówiłam się zaraz po wyjściu ze szpitala, do lekarza
      czekaliśmy ok.2-3tyg. na przyznanie rehabilitanta ok. tydz, w sumie
      rehabilitację zaczęliśmy w wieku 3mcy (pierwszy miesiąc Ala spędziła
      w szpitalu). Warto spytać lekarza prowadzacego jaką metodą powinny
      być rehabilitowane dzieci i wcześniej zapisać się do spec. od
      rehabilitacji. Nie mam specjalistycznych książek dot. wcześniaków, o
      pielęgnacji itp. czytałam m.in. w książce "Dziecko zdrowie i rozwój"
      W ośrodku rehabilitacji dostałam super "Poradnik opieki i
      pielęgnacji małego dziecka" P.Zawitkowskiego, tzn skserowałam wink.
      Znalazłam go później w formie elektronicznej, jesli chcesz to
      prześlę Ci na priva. Inhalatora nie potrzebowałam wiec nie mam,
      jesli coś jeszcze mi się przypomni to napiszę smile pozdrawiam
      • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 19.08.07, 22:57
        Cześć Sirbal smile
        Ja rodziłam na Zaspie.Co do wyjścia to narazie tylko Amelka rokuje
        na szybsze wyjscie 2-3 tyg,sama ordynator nam mówiła.Mała musi tylko
        masy nabraćsmiledziś 1440smile
        Dzięki za porady , jutro wybieram po łóżeczka,materace, wanienkę
        trochę kosmetyków,pieluszki z Akpolu znamy bo wozimy je do
        szpitala...Jeśli chodzi o wózek to nie wiem czy mnie zrozumiecie ale
        boję się sadsadTakzę czekamy
        Monitor oddechu będziemy mieli po blizniakach z zaspy ,podobno jakaś
        mama kóra zabrała swoje szkrabki do domu zaoferowała się że ma do
        odsprzedania.Nie zazdroszczę tego alarmu brrr wyobrażam sobie wasz
        strach.Dobrze ze fałszywy alarm byłwink
        Kurcze ja znalazłam takie ksiązki na stronie wcześniak.pl i
        zastanawiam się czy czytać jak macie coś do ods[przedania to podAJE
        MOJE GG. 1510226
        pOZDRAWIAM smileaDA
        • sabrunia dzisiejsze nowinki 19.08.07, 23:04
          Cześć , dziewczyny poodpisywałam wam pod waszymi postami, mam
          nadzieje ze odnajdzieciesmile
          A u nas dziś:
          Amelka 1440smilesmileOddychamy pięknie zero bezdeszkówsmilesmileDuuuuża
          kupka ,ąz nam na śpioszki poszło, musiałam kupić smoka bo podobno
          mała cały czas popłakuje i chce na ręce(mamusia juz
          rozpieściłasmile,Takzę się wzruszyłam patrząc na amelcie ssącą
          smoka...jejku tyle juz za niąsmile
          Maciulek cały czas ma wzety brzuszek,popłakuje, rurka go wkurza.Mi
          serce juz pęka nie umiem juz sobie z tym radzić .Ale mzoę za dużo od
          Niego wymagam , on przez 1,5 miesiaca walczyła z Martwiczym
          zapaleniem jelit...Nie wiem boję się żeby mu się nie
          pogorszyło.Chcialabym go przytulić .....echsadsadMaciuś ważył
          1280.Oddycha na rurce na 15 oddechach.
          Acha mam pytanie czy utrzymywałayście laktację?Ja ściągam pokarm i
          zastanawiam się czy bedzie mi dane pokarmić szkraby piersią.
          Pozdrawiam Ada
          • szymus4 witaj 19.08.07, 23:34
            ja utrzymuję już 3 miesiac i będę nadal i przystawiałam juz julkę kilka razy,
            raz zjadła calutką porcję 40ml, super uczucie i warto powalczyć o regularne
            odciąganie co 3 godziny najlepiej. mała też z 25 tyg.niedługo idziemy do domku.
            trzymamy kciuki za dzilne rodzeństwo.
          • ewcians Re: dzisiejsze nowinki 20.08.07, 00:33
            Nonono!!!! jak miło czytać takie wieścibig_grinbig_grinbig_grinbig_grin. Sama sobie z łezką w oku
            przypomniałam widok Zuzi ze smokiem (większym od Niej
            samej).....ech......pobeczałam się z radoścismile.
            Piszesz, że Mały wkurza się na rurę - z doświadczenia powiem Ci, że to naprawdę
            bardzo dobry znak! - mojemu Kacperkowi tak właśnie przeszkadzała rura i za 3 dni
            zastałam go BEZ NIEJ!!!! - Zuza od pierwszej doby sobie ją wciąż wyrywałabig_grin. To
            samo było z CEPAPEMsmile, Obydwoje jak sobie zaczęli wyciągać noski - za kilka dni
            pozbyli się tego ustrojstwabig_grin.
            Mam nadzieję, że u Ciebie również "symptomy przepowiadające poprawę" zadziałają
            jak i u mniesmile.

            Pozdrawiam Ciebie i Maluszkismile

            P.S.
            Fakt faktem, że te Zuzie to takie wiercipięty - minuty nie usiedzą na pupiebig_grin.
            Ale widzę, że Amelki nie lepsze!big_grinbig_grinbig_grinbig_grin, albo wogóle baby takie są????big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
            • sabrunia Re: dzisiejsze nowinki 20.08.07, 10:13
              Ewcias ,powiem Ci ze ja z taką dumą szłam po tego smoka ,a jak mała
              go zaczeła ssać to już wogóle uśmiech nie schodził mi z twarzy.Mam
              nadzieję że malutka polubi picie z butelki, bo narazie miała kilka
              prób i podobno szybko się męczy i dają sondą mleczko.
              Dzisiaj moze sie dowiem kiedy bedzie operacja Maciusia , im szybciej
              tym lepiej.Takzę trzymajcie kciukasy żeby to w tym tygodniu się
              udało.
              Wczpraj p.ordynator powiedziała ,zę Amelka to mała
              wścieklicatongue_outtongue_outtongue_outtongue_outpozdrawiam
          • ania290679 Re: dzisiejsze nowinki 20.08.07, 21:48
            Wspaniale dzielne maluszki,Amelka naprawdę jest silna,a Macius po prostu mały leniuszek,ale i na niego przyjdzie pora,i zacznie rozrabiać,moja Madzia zeszła z respiratora dzięki swojej własnej decyzjiwinkwyrwała sobie rurki i dała radę juz dalej bez...

            Jesli chodzi o pokaram to mnie udało sie tylko odciągać 2 m-ce-potem stres zrobił swoje,ale naprawdę warto walczyć-pierwszą córkę karmiłam 2,5 roku i dopóki nie poszła do żłobka,to nie wiedziałyśmy nawet co to katar-a przy naszych takich wcześniaczkach to tym bardziej jest ważne- w kazdym momencie,czy to wcześniej,czy o czsie-pokarm mamy ma takie składniki,jakich własnie potrzebuje dzidzia-także jeśli teraz masz ogrom,to odciągaj na maksa i zamrażaj-na pewno sie przyda...jest tez wiele kobietek ,którym sie udało i karmią piersią...Tobie tez tego życzę...

            Pozdrawiam dzielną mamusia i jeszcze bardziej dzielne dzieciątka,Ania
            A to moje kobietki(natalka i Madzia)
            moya.toya.net.pl/galeria/show.php?kid=8&gid=2744&page=0
    • ewcians Tytuł i autor książki o wcześniakach 20.08.07, 00:26
      Jak wspomniałam w moim drugim na tym wątku poście - mogę odstąpić tę książkę -
      mnie ona bardzo rozjaśnia sytuację w jakiej znalazłam się ja i moje Bliźniaki.
      Jest to książka z serii Biblioteka Pediatry, nr 43. Wydawnictwo Lekarskie PZWL,
      tyt. "Noworodek przedwcześnie urodzony - pierwsze lata życia. Książka napisana
      jest przez szereg specjalistów:
      Dr Jolanta Bielicka-Cymerman
      Prof. dr hab. Ewa Helwich
      Dr nauk hum. Grażyna Kmita
      Prof. dr hab M. Katarzyna Kornacka (pod Jej redakcją napisana książka)
      Mgr Agnieszka Montgomery
      Prof. dr hab Marek Prost
      Dr Alicja Sekuła
      Dr Bogumiła Stoińska
      Prof. dr hab. Witold Szyfter
      Mgr Paweł Zawitkowski.
      Komitet redakcyjny pod przewodnictwem Prof. dr hab. Wandy Kawalec w składzie:
      Prof. dr hab. Jerzy Bodalski
      Prof. dr hab. JAcek Grygalewicz
      Prof. dr hab. Ewa Helich
      Prof. dr hab. Ryszard Korczowski
      Prof. dr hab. M. Katarzyna Kornacka
      Prof. dr hab. Jerzy Kowalczyk
      Prof. dr hab. Janusz Maciejewski
      Prof. dr hab. Tadeusz Mazurczak
      Prof. dr hab. Andrzej Milanowski
      Prof. dr hab. Jerzy Socha.

      Jak widać niezła obsada - tak jak i książka.

      W książce opisane są takie zagadnienia jak (wedle rozdziałów)
      1. Opieka specjalistyczna nad dzieckiem urodzonym przedwcześnie.
      2. Model i rola poradni wczesnej oceny rozwoju dziecka
      3. Ewolucja najczęstszych uszkodzeń mózgu
      4. Zaburzenia neurorozwojowe u dzieci przedwcześnie urodzonych
      5. Rozwój psychiczny dzieci urodzonych przedwcześnie
      6. Wczesna stymulacja rozwoju psychoruchowego dzieci przedwcześnie urodzonych
      7. Późne zmiany w narządzie wzroku u noworodków przedwcześnie urodzonych
      8. Zaburzenia słuchu u dzieci urodzonych przedwcześnie.

      • traganek Re: Tytuł i autor książki o wcześniakach 20.08.07, 08:14
        Co do rehabilitacji- na zaspie mają teraz na oddziale p.
        rehabilitantkę ( z resztą bardzo dobrą) i ona już w szpitalu
        rehabilituje maluchy. Przy wypisie powiedzą Ci czy rehabilitacja
        będzie nadal potrzebna. Jeśli będzie to nie kieruj się wypisem i nie
        idź do publicznego Ośrodka Wczesnej Interwencji. Rehabilitacja tam
        jest na strasznym poziomie. Nie dość, że ćwiczą osoby
        niedoświadczone, to jeszcze zajęcia są co 2-3 tygodnie (lub rzadziej
        jeśli rehabilitant zachoruje- a to się często zdarza). Na Twoim
        miejscu podpytałabym pielęgniarki kiedy przychodzi p. Mirella
        (rehabilitantka) i porozmawiała z nią- jaki jest stan dzieci i czy
        wg niej będą musiały kontynuować rehabilitację i jaką metodą (ona
        jest świetną specjalistką i wcale nie potrzebna jest konsultacja
        lekarza od rehabilitacji). Jeśli wskaże na metodę vojty to już dziś
        organizowałabym prywatną rehabilitację (taką my właśnie mamy).
        Rehabilitacja ruchowa to jedna z najważniejszych rzeczy u wcześniaka.

        Co do p. ordynator- zgadzam się, że jest świetna, prowadzi moje
        maluchy do dziś... (czasami tylko zbyt optymistycznie widzi pewne
        rzeczy)
        A kto prowadzi Twoje maluchy? Czy opiekuje się nimi pielęgniarka
        Asia?
        Pozdrawiam
        • sabrunia Re: Tytuł i autor książki o wcześniakach 20.08.07, 10:22
          A znamy p. Mirelle ,ale ona pod koniec czerwca poszła na dłuuuugi
          urlop i jeszcze jej nie masadsadsadTakzę na razie czekam na jej powrót
          żeby sie popytać.Ja mam wśród znajomych mam rehabilitantkę ..mam
          zamiar skorzystać z jej usług ,ao ale chciałabym najpierw zaczernąć
          rady od pp.Mirelli.
          Co do p.ordynator Mi strasznie potrzebna jest teraz wiara w moje
          dzieci, jak ona mówi dobrze o maciusiu to jest to jedyna rzecz jaka
          daje mi nadzieję.Panią Asię chyba poznaliśmy, jest suuuuper jedna z
          moich ulubionych pań.To ona przyniosła Maciulka z porodu na
          OIOM....jest jeszcze kilka sympatycznych twarzy.Ale najważniejsze ze
          panie są dobre dla dzieci dla mnie nie muszą.Choć czasem łatwiej
          bymi było jakbym z ich strony dostała chwilę rozmowy,a przynajmniej
          uśmiech na dzień dobry ..no ale smile
          Moje szkraby prowadzi d.Markul
          • tabaluga0 Re: Tytuł i autor książki o wcześniakach 20.08.07, 10:28
            a odwiedzala was pani psycholog na oddziale? Kidy my bylismy to ona
            przyszla w dzien wypisu ale potem spotykalam ja na korytarzu, fajna
            babeczka, młoda.Moze mialabys ochote z nia porozmawiac?
            • sabrunia Re: Tytuł i autor książki o wcześniakach 20.08.07, 10:33
              Tak na samym pocżątku przed wypisem była u mnie taka młoda pani
              psycholog, ale szczerz mówiąc nie wiedziałąm o czym z nią wtedy
              gadać .Ja jakoś zawsze nie umiałam uzewnętrzniać swych problemów i
              chyba ciężko mi sie otworzyć przed taką osobą, wolę sobie na forum z
              wami porozmawiać jesteście dla mnie najlepszą terapia.Wiem co
              przechodzicie, przeszłyscie i jesteście dla mnie wiarygonesmilesmile
      • sabrunia Re: Tytuł i autor książki o wcześniakach 20.08.07, 10:15
        Ja nie miałam wątpliwości ,ze Twoja ksiązka jest godna
        polecenia ...a tu jeszcze taką reklama hihihihihi No to ja się
        szeroko uśmiecham i prosże o kontakt.smilesmilesmile
    • tabaluga0 Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 20.08.07, 09:09
      a powiedz czy te zabiegi zamkniecia botala są konieczne? tzn nie
      maja szans na same zamkniecie ?Szymek tz mial niedomkniety ale
      czekali i przy wpisie okazalo sie ze juz jest ok.
      Twoj synek da sobie radę, zobacz jaki jest dzielny, tyle przeszedl
      wiec musi to potrwac az dojdzie do siebie i zejdzie z respiratora. A
      Amelka super sobie radzi, serio, szybciuko wg mnie zeszla z
      respiratora i do lozeczka.Teraz tylko musi rosnąc zeby jak
      najszybciej do domku.Nas wyganiali do domu zeby nie zlapac nawet
      najmniejszej infekcji, bo w szpitalu wiecej zarazków niz w domu.

      a co rehabilitacji, nie wiem jak jest teraz, ale gdy my lezelismy to
      juz od wagi 1700g przychodzila na oddzial rehabilitantka i cwiczyla
      z Szymkiem.Potem ja sama w domu az do wizyty w Osrodku wczesnej
      interwencji. My mieszkamy w Gdyni wiec chodzilismy do Gdyni i nie
      narzekam, na poczatku był placz ale nasz pan znosil to cierpliwie i
      cwiczył z małym i ćwiczył, i na szczescie wszystko jest ok, jeszcze
      przed wakacjami chodzilismy na cwiczenia, ale Szymek sie znudził i
      dałam mu przerwę, chodzilismy tez na hipoterapię, są tez zajecia na
      basenie ale my nie korzystalismy i dogoterapia, ale u nas nie
      przeszlo bo Szymek nie lubi miekkich zwierzątek, pluszakow i nie
      chcial dotykac pieska.Ale na to jeszcze macie czas.
      A powiedz jak z oczkami u twoich maluchów?
      • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 20.08.07, 10:26
        Tabalugasmile
        Zabieg Botalla jest konieczny , bo otówr jest dość szeroki i widać
        ze Maciuś ma dusznośći.Amelce bardzo pomógł takzę mam nadzieję ze
        tak samo będzie u Maciusia.
        Zabieg nie jest konieczny jak ,otwór jest maly i nie przeszkadza
        dziecku w oddychaniu.
        Mówisz ze rehabilitacja od wagi 1700 no to my musimy jeszcze
        poczekać Amelcia osttnio jakoś po 20 gram tyje dziennie,troszkę mało
        co?Jeśli chodzi o oczka to u obu retinopatia I/II stopień , pewnie
        zle robię ale narazie tym się nie martwię.Niedługo nastepne badanie
        mam nadzieję że oczka się nie pogorszą .
        pozdrawiam
        • traganek Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 20.08.07, 10:33
          Moje maluchy też prowadził dr Markulsmile
          A rehabilitacja teraz jest już od urodzenia a nie od 1700 gram, p.
          Mirella wprowadziła takie zmiany. Szkoda, że jej nie ma...
          • sabrunia Re: Czas najwyższy się przedstawić:):) 20.08.07, 10:35
            Markul jest ok .... choć pamietam jak się wkurzałam w jaki sposó
            przekazuje nam wieści o stanie zdrowia dzieci .No ale teraz już
            przywykłam no i podpytuje się zawsze lekarza dyzurującego albo
            doktor Sowę.
    • monika774 U nas było tak samo 20.08.07, 11:06
      Moje bliźniaki urodziły się też w 25 t.c. z wagą 870g i 890g, Kubuś
      spędził w szpitalu 3 miesiące,natomiast Mateuszek w 18 dobie życia
      miał opetację z powodu martwicy jelita i wyłonnioną przetokę przez
      to spędził w szpitalu aż 9 miesięcy.Przeszły przeróżne
      zakażenia,odmę płucną,retonopatię 3 stopnia,laseroterapię,wylewy
      dokomorowe 4 stopnia. Mateuszek ma dysplazję oskrzelowo-płucną dużą
      ale świetnie sobie radzi z tlenem atmosferycznym. Obecnie mają 16
      miesięcy. Z CAŁEGO SERCA ŻYCZĘ DUŻO ZDRÓWKA DZIECIACZKOM,A TOBIE
      BARDZO DUŻO SIŁY.Maciusiowi aby jak najszybciej jelitka dojrzały i
      sprawnie funkcjonowały,aby mógł szybciutko wrócić do domu,do mamy.
      • sabrunia Re: U nas było tak samo 20.08.07, 11:35
        Monika fajnie,ze napisałaś.Cieszę się ze Twoje maluszki po takich
        przejściach dobrze sobie radzą,naprawdę aż mi się cieplej zrobiło
        na sercu jak to przeczytałam.Oczywiście muszę się Ciebie spytać o
        Mateuszka..dlaczego 9 miesiecy spedził w spzitalu?Jak sobie radził z
        oddychaniem.....czy po wyłonieniu przetoki Mateuszkowi zbierały sie
        u niego w brzuszku gazy?Jakie was spotkały problemy związane z tym
        ze maluszek ma wyłonioną przetokę?
        Bardzo was pozdrawiamy , napisz skąd jesteś?
        • monika774 Re: U nas było tak samo 20.08.07, 14:48
          Mateuszek po pobycie na OIT 1,5 miesiąca po wyłonieniu przetoki
          trafił na oddział patologii noworodka gdzie wogóle nie potrafili się
          nim zająć i tylko szkodzili jemu zdrowiu ciagle go zakażali (sepsa).
          W inkubatorze leżał 4,5 miesiąca, na respiratorze 2 miesiące,
          tlenozależny 2,5 miesiąca, ciągłe spadki saturacji. Nie możliwe
          zespolenie wczesniejsze z powodu niedojrzałych nerwów w jelitkach
          oraz skrajne wyczerpanie organizmu. Przewieziony do CZD w Warszawie
          w lipcu na oddział żywienia pozajelitowego,zespolenie w
          październiku. Jelita teraz super pracują, perystaltyka super, lecz
          wciąż ma problemy z wagą (waży obecnie 8 kg.)i z apetytem,łobuz nie
          chce jeść. Jest dożywiany w domu pozajelitowo nadal. Jesteśmy z pod
          Lublina. Trzymam za Maciusia kciuki, bo to ciężka droga tej choroby
          w nie których przypadkach oczywiście.
          • traganek monika774 20.08.07, 15:09
            Napisałaś, że Twoje dziecko ma silną dysplazję. Moje maluchy są w
            tym samym wieku, Zosia też ma ciężką dysplazję i nadal podajemy jej
            leki w inhalacjach (pulmicort i atrovent- raz dziennie). Czy też
            robicie inhalacje do tej pory? Nami tak naprawdę nikt się nie
            zajmuje jeśli chodzi o płuca i sama nie wiem jak długo mam jeszcze
            podawać jej te leki
            • firanka1243 Re: monika774 20.08.07, 19:34
              Trzymamy kciuki za dzielne dzieciaczkia co do inhalacji: mój synek
              600 gram mial dysplazje i dopoki sie nie spionizował i nie zaczal
              siadac to caly czas mial zmiany osłuchowe.Jest pod kontrola
              wojewódzkiej poradni pulmunologicznej i leki mial zlecane stale do
              22 miesiaca zycia we wziewach budesonide i flixotide a w razie
              zaostrzenia inhalacje z pulmikortu. Im był starszy tym naszym
              zdaniem mniej swiszczal i nie do konca sluchalismy zalecen a w
              pewnym momencie przestalismy podawac .Ale ta samowolka jest pod
              kontrola bo w rodzinie mamy lekarza a nasze dziecko słabo przybier
              kilogramki teraz ma 12,5 kg a ma 26 mcy.Najwieksze klopoty dysplazj
              mu sprawiala jak mocno przybral masy ciala albo skoczyl w rozwoju
              ruchowym i wtedy czasem troche na zapas robilam mu inhalacje. Teraz
              czekam pory deszczowej i mozliwe ze wrocimy na jesien do wziewow.
              Podstawa sukcesu to chyba jednak dobry wiedzacy o co chodzi lekarz
              prowadzacy.
              Pozdrawiam serdecznie
              Karolina mama Piotrusia
              • monika774 Re: monika774-dysplazja 21.08.07, 08:03
                Mateuszek miał do lutego tego roku inhalacje z soli
                fizjol.pulmikortu i berodualu.Z leków schodziłam stopniowo,a potem
                sama sól fizjol. Teraz nie robię mu inhalacji jeśli maluszek ma w
                miarę czysty oddech, lecz bardzo często mi choruje w przełomie
                jesień,zima,wiosna i wtedy bardzo ciężko go wyleczyć (łapie
                zapalenie płuc).Miał robione prześwietlenie i płucka ma 3/4 zajęte
                dysplazją i lekarz pulmonolog zdziwił się bardzo że sam oddycha
                tlenem atmosfercznym (jakoś sobie radzi).Ale co miesiąc chodzę do
                lekarza rodzinnego aby go osłuchał czy nic się nie dzieje i jest pod
                opieką pulmonologa. Kubuś miał odmę prężną obopłucną Pulmonolog
                powiedział że 10- cioro dzieci by obdarował tak miał chore płuca i
                wszystko się cofnęło.

                • sabrunia Re:Laser na oczka:( 21.08.07, 20:23
                  • sabrunia Re:Laser na oczka:( 21.08.07, 20:32
                    Tak jak w tytule Jutro albo pojutrze Amelka będzie miała lasersad:
                    (Retinopatia 2+ ..... a już myślałam ze się uda uniknąć tego, chyba
                    za dużo chciałam.Amelka ważyła dziś 1520 smilesmilesmileMój mały grubasek
                    bardzo chce chyba do domusmilePielęgniarki na mnie fukają ze jak jestem
                    to noszę mała na rękach , bo potem jak mnie nie ma to mała
                    popłakuje.Kurcze ale jak mam jej nie przytulać ??Dzisiaj była
                    wystrojona w ózowe ciuszki i wyglądała słodziutko.
                    Maciulek wązył1290,ma podwyższone CRP-60,czekamy na decyzję kiedy
                    zabieg na Botalla.Kurcze mam nadzieję ze jak najszybciej , bo coraz
                    cięzej paetrzeć jak nasz mały Maciulek się męczy,kręci i popłakujesad:
                    (sadpozdrawiam
                    • sirbal Re:Laser na oczka:( 21.08.07, 20:52
                      hej hej, z Amelki to juz niezla panna smile na pewno bedzie dobrze,
                      trzymam kciuki zeby wszystko z oczkami przebiegło sprawnie, tak juz
                      jest niestety z wczesniaczkami zawsze cos musza miec, buuu. Macius
                      dzielnie goni siostre, zuch z niego, pozdrowienia od nas dla Ciebie
                      i maluszków, jeszcze troszkę i będziecie w domu, czego Wam z całego
                      serca życzę smile
                    • tabaluga0 Re:Laser na oczka:( 21.08.07, 21:56
                      szkoda ze ten lasersad oby sie skonczylo na jednym, tego zycze z
                      calego serca, my mielismy az 3 niestety.
                      • sabrunia Re:Laser na oczka:( 21.08.07, 22:44
                        Acha zapomniałam pozdrowić podczytującą nasz temat Babcię moich
                        szkrabówsmilesmilesmilesmile
                        Sirbal dzięki mam nadzieję ze Maciulek mimo tylu przeciwności dogoni
                        swoją grubaśną siostręsmile
                    • ania290679 Re:Laser na oczka:( 21.08.07, 22:58
                      Madzia tez miała laser,strasznie się bałam,ale byo ok i ładnie tez zeszła z respiratora,będzie dobrze,my jesteśmy juz po czterech kontrolah i jest dobrze,kolejna we wrześniu,Maciusiowi na pewno będzie lepiej po domknięciu botala i ruszy pełną parą do przodu,pozdrawiam i zyczę duzo siły dla maluszków i Ciebie-duzo troski i nerwów,ale jeszcze trochę i wszyscy będziecie w domku...tylko niech tyją maluszki i rosną...
                      Pozdrawiam ania
                      • sabrunia Nowe wieści od Blizniaków 23.08.07, 20:59
                        Amelcia już po laserze, zabieg przebiegał bez komplikacji ,mała
                        wieczorem ma schodzić z rspiratora..moze już jutro bedzie oddychać
                        sama.Jak byliśmy w szpitalu to większość czasu spała,czasem tylko
                        próbowała połakiwać.Dzisiaj ważyła 1560 .... łądnie rosnie.Maciuś
                        ważył 1370 , zuch chłopak , niestety nie ma decyzji kiedy
                        zabieg ,takzę niecierpliwe czekamy.Maciuś rano się rozintubował ale
                        panie w porę zauważyły i szybko spowrotem go zaintubowałysmile
                        Mam pytanie z jaką wagą wasze maluchy wyszły do domu?
                        Pochwalę się ,ze troszkę poszałam z mamą na zakupach ...tylko
                        brakuje łóżeczek, nosidełek i wózka(sprzęt cięzki) ale to specjalnie
                        zostawiłąm na koniec.pozdrawiamy dziadkówsmile
                        Ewcias powiedz jak się z Tobą skontaktować w sprawie ksiązki?
                        pozdrawiamy
                        • tabaluga0 Re: Nowe wieści od Blizniaków 24.08.07, 09:36
                          Moj Szymek mial 2200 jak poszedl do domku.
                          Czy moge miec do Ciepie prośbe? napisze na poczte gazetową o co mi
                          chodzi.
                          • sabrunia Re: Nowe wieści od Blizniaków 24.08.07, 10:41
                            Wiadomość przeczytana ,dziś się podpytamsmilesmileNapiszę pewnie
                            wieczorkiem jak wrócę od maluchów.
                            No to Szymuś był już niezłym grubaskiem jak szedł do domu ...a my
                            się łudzimy że nas wypuszczą jak mała dobije do 1800..O naiwna
                            jestem ,aż miłohihihi
                            • tabaluga0 Re: Nowe wieści od Blizniaków 24.08.07, 19:48
                              Grubasek nosmileTo dlatego ze 10 dni wczesniej mial 3 laser wiec
                              musielismy poczekac az dojdzie do siebie i na kontrole okulistyczną.
                        • sirbal Re: Nowe wieści od Blizniaków 24.08.07, 10:11
                          Moja córka wyszła ze szpitala jak miała ok. 2kg, nie pamiętam
                          dokładnie 2020, czy 2060, super że laser się udał no i tak pięknie
                          Maciuś goni siostrę smile
                          • sabrunia Re: Nowe wieści od Blizniaków 24.08.07, 10:44
                            Hej smileKontrola oczek za 10 dni także zobaczymy , już się denerwują
                            ale wierzę że się poprawiło.Maciuś naprawdę wiele przeszedł ,
                            p.ordynator mówi że wyciągneliśmy go z podziemia(brrrr dziwnie to
                            brzmiii)..no ale jest jeszcze duże zagrozenie ...Ten głupi Bottal
                            nam przeszkadzasad
                        • ania.silenter Ola ważyła 1870 g przy wyjściu do domu n/t 24.08.07, 12:26

                          • sabrunia Amelka waży 1630,Maciuś 1480..... 29.08.07, 21:58
                            ...jw czyli pomału rośniemy.Amelcia już 3 razy dziennie je mleko z
                            butelki, narazie męczy sie jeszcze .Ciekawe kiedy załapie to
                            jedzenie.Samodzielny oddech już sie nam unormował takzę nawet czasem
                            odpinam ją sobie czasem od aparatury jak ja karmię lub jak ją
                            przewijam.Maciuś w poniedziałek jedzie na Botalla,już się denerwuję
                            samym zabiegiem , potem tym czy to coś pomoże itd lista jest
                            długa ...sadDziś jedna pielęgniarka powiedziała ze mała pewnie
                            pierwsza do domku pójdzie..kurcze niby wiedzialam ze tak moze być
                            ale jak to usłyszalam to jakoś tak dziwnie się zrobiło.No ale
                            pożyjemy zobaczymy.
                            pozdrawiam Ada
                            • tabaluga0 Re: Amelka waży 1630,Maciuś 1480..... 29.08.07, 22:35
                              wspaniale wiadomosci, Malutka pojdzie do domku, zagrzac miejsce w
                              lozeczku dla braciszka, a on zaraz za nia, zabaczysz.
                              A zabieg na pewno sie uda,bo czemu ma byc inaczej? potem juz bedzie
                              z górki, samodzielne oddychanie, nauka jedzenia z butli i hop do
                              domku.
                              Trzymam kciuki.
    • ewcians Kontakt w spr. książki - SABRUNIA DLA CIEBIE!!! 31.08.07, 00:33
      Prosiłaś o kontakt w sprawie książki, tak więc podaję:
      gg:57235756
      email : ewcians@tlen.pl

      Tak jak mówiłam wcześniej - chętnie Ci pomogę i oddam książkęsmile.
      P.S.
      Twoje Szkrabiki radzą sobie rewelacyjnie! OBY TAK DALEJ!!!! a już niebawem
      będziecie razem w domkusmile
      • cytrusowa Re: Kontakt w spr. książki - SABRUNIA DLA CIEBIE! 31.08.07, 19:48
        przede wszystkim gratulacje dla mamusi parkismile

        a poza tym to moge tak jak dziewczyny podtrzymywac was na duchu.

        male beda rosly jak burza, po trudnych poczatkach, przyjda piekne dni.

        jestem w gdanska ale mieszkam poki co w Niemczech i tu tez rodzilam.

        moja ciaza rowniez byla pasem nedzy i rozpaczy, bo moj organizm nie byl
        przygotowany na takie wyzwanie.
        dlateog do 6mca lezalam w kiblu i nie mialam czym zwracac, odwodnilam sie i
        wygladalam jak chodzaca smierc, potme nagle dostalam brzuch i wszystko potoczylo
        sie jak burza. po pol mca zaczely sie skorcze, syzjka zaczela sie skracac i tak
        oto majac termin na koniec stycznie, atuz po swiecie zmarlych wyladowalam w
        szpitalu.

        w nasze polskie swieto narodowe, 11 listopada niemal nie wyladowalam na stole
        operacyjnym, bo zagrozenie bylo tak duze - udalos ie wszystko zatrzymac.
        wlasciwie to moj organizm chcial sie pozbyc balastu. po transfuzji krwi syt sie
        opanowala i dolezalam w szpitalu do 34tc.

        pod koniec 34tc okazalo sie ze mam gestoze i wielowodzie, w przeciagu dwoch dni
        zdecydowano o cieciu.
        male dostaly po 9 i 10 pktow ale dopiero w ktorjejstam minucie, bo tu torche
        inaczej podchodza, niestety.

        to, ze do konc anie znam jezyka oszczedzilo mi prawdopodobnie tych strsoww,
        ktore wy przezywacie.

        w kazdym azie skracajac: wypisalam sie na wlasne zadanie, bo chcieli mnie
        trzymac w nieskonczonosc ze wzgl na skutki po cieciu i mega anemie (mialam
        kolejna transfuzje itp.). po dwoch tyg wrocilysmy, bo male zarazily sie RSV.

        poza tym byly niby zdrowymi dziecmi choc do konca nie bylam tego pewna.
        ale tutaj oje male nie byly traktowane jak wczensiaki, bo urodzily sie jak na
        blizniaki we wlasc czasie.

        poczatki byly trudne, jedna z malych nie chciala pic, jej posiedzenia przy
        butelce to 30ml w godzine, poltorej.

        ja po cc i maz w domu, bez pomocy, bo nie chcial,a ja bylam zbyt slaba by sie
        wyklucac i sciagac moja mame.

        dopiero pozniej przyjechala.

        pierwsze mce wspominam jak koszmar i nie mowie o tym, tylko teraz pisze Tobie i
        powiem ci, ze az mi sie slabo robi.

        male maja teraz 8 mcy. wg tutejszych lekarzy rozwijaja sie dobrze, ladsnie waza,
        mierza - obie ok 8 kg kazda, 70cm.

        mnie podkusilo mc temu, podczas pobyt w Pl, pojsc do neurologa, bo tutaj nie
        bylo takowej konsultacji. i okazalo sie, ze slusznie podjerzewalam problemy -
        rehabilitacja. diagnoza: zmniejszone napiecie. asymetria.

        zaczely sie przewracac, wiercic itp.

        dzis male swobonie sie turlaja, przekrecaja, zaczely siedziec (nie siadac!),
        czworakuja.

        poszlam tez w Gdansku na usg mozgowa (dr Wyszomirska - swietny specjalista)
        stwierdzila, ze mala przesla niedotlenienie okoloporodowe, ktore jendak nie ma
        teraz znaczacego wplywu.

        nie musze mowic jak sie wkurzylam na tutejszych lekarzy.
        poi powrocie poszlam tu do lekarza i ostrzymalam skierownaie na rehabilitacje,
        ktora zaczynamy od poniedzialku.

        jestme ciekawa co bedziemy robic i jak szybko te ciwczneia przyniosa efekt.,


        co do ubranek - w szpitalu male mialy szpitalne, w domu mam pelno malenkich, od
        rozmiaru 46, przez 50, na 56 skonczywszy. jak chcesz, moge ci sprzedac taka pake
        i podeslac.
        na pocz sprawdzaly sie rozki dla malych

        jak cos jeszcze chcesz wiedziec, pisz - wszystkie ci pomozemy.

        buziaki dla malych, niech rosna zdrowo


        ALE SIE ROZPISALAM....
        • sabrunia Re: Kontakt w spr. książki - SABRUNIA DLA CIEBIE! 01.09.07, 22:33
          Dziekuje za przywitaniesmile
          Cytrusowa ,widze ze twoja ciązą była trudna , kurcze najgorsze jest
          to ze jak człowiek idzie do szpitala po pomoc a tu.... nietety nie
          zawsze jest wesołosadsadsad
          Bardzo dziękuje za propozycje przesłania ciuszków....kurcze chętnie
          bym skorzytsła ale już zgromadziłam troszkę i na razie chyba już
          starczty choć zawsze cięzko przejśc obojętnie w sklepie gdy widzi
          sie coś pięknego w znanycych nam carodziejskich małych
          rozmiarachsmilesmilesmile
          Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za Twoje maluchysmilesmileMozę jak
          kiedyś wrócisz do gdańska to się spotkamy na spacerkusmileNow iesz
          szukam narzeczonej dla Maciusiasmile
      • sabrunia Re: Kontakt w spr. książki - SABRUNIA DLA CIEBIE! 01.09.07, 22:25
        Cześć Ewcia smiledzięki za namiary... znalazłam tę książkę o ktorej
        pisałaś w księgarni i na jednym tchu ją przevzytałam:0Teraz musze
        odreagować i jeszcze raz ją poczytać na spokojnismilesmileKsiążka jest
        przydatna i znalazłam jeszcze jedną pt:Wcześniak -jest super dla
        mam któych maluchy są w szpitalu ..polecam mogę ja potem przekazaćsmile
        Ewcia moje gg:1510226
        • sabrunia Amelcia 1710,maciuś 1580:):):)Pierwszy raz... 01.09.07, 22:40
          ...miałam maciusia Na rękachsmilesmiledzięki super pielęgniarce ,która
          trzymała nam rurkę ,Maciuś przytulał się do mnie,moje kochane
          ciepełko , swoimi zdziwonymi oczkami patrzył sie namnie a ja w końcu
          zaczełam wierzyć że jest blizej mniesmilesmilesmilesmilesmilesmileTo chyba nie da sie
          tego opisać jak to jest przytulić go po 3 miesiącach ciężkiej walki
          o Życie.W poniedziałek Maciek jedzie na Botalla...ech trzymajcie
          kciuki za powodzeniesmilesmilesmilesmilesmilesmileAmelka już dwa razy jadła z piersi ,
          ładnie je z butelki takze moja niunia jest bardzo dzielnasmilesmileKochane
          mam szkraby .....Czy miałayście takie myśli ,zę cięzko wam sobie
          wyobrazić sobie wasze dzieci z wamui w domku???Dla mnie to takie
          niewyobrażalnesadsad
          pozdrawiam
          • ania290679 Re: Amelcia 1710,maciuś 1580:):):)Pierwszy raz... 01.09.07, 23:01
            ale rosną...to wspaniale,że wreszcie Twój mały chłopczyk mógł się z Tobą poprzytulać,napewno ciągle czuł Twoją troskę i miłość,ale poczuć ciepełko mamy,znajomy zapach i słyszeć bicie serca...

            Wszystko będzie dobrze,cięzki początek tygodnia Was czeka,ale wierzę,że niedługo potem,malutki zacznie doganiać swoją siostrzyczkę,a potem do domku...a w domku,maluszki będą rosły,przytulały sie do mamusi,kiedy tylko zechcą...

            Pamiętam,jak czekałam ,żeby pani doktor powiedziała te magiczne słowa,właściwie dużo zależało odmnie i od samej Madzi,kiedy wyjdzie do domku,bo leniuszek nie chciała jeść z butelki...ale w końcu zaskoczyła i wyszła do domku,calkiem spora kobitka,bo miał 2,5 kg.Inne dzieciątka wychodziły jak miały 1,9kg.czy 2,0...


            pozdrawiam Ania

            • cytrusowa Re: Amelcia 1710,maciuś 1580:):):)Pierwszy raz... 02.09.07, 11:53
              nie ma sprawy, od najmlodsyzch lat trzeba szukac kawalerow dla moich paniensmile

              3majcie sie
              • sabrunia Maciuś już po operacji zamkniecia Botalla.... 03.09.07, 19:59
                Włąśnie dotarłam do domku..uffff Maciulek jest po operacji,wracam od
                niego , mój mały pyszczulek czuje się dobrze ,już czujnie przewracał
                oczkami..mój niunius kochany.Do środy będzie na opserwacji w innym
                szpitalu a jak będzie oki to wraca do Amelki.Amelcia dziś ważyła
                1730smileA i oczka po laserze troszkę ;epiej na razie cofneło się z2,5
                na 2 ..nie wiem jak to moze dalej się rozwijać?
                pozdrawiam Ada
                • nina02 Re: Maciuś już po operacji zamkniecia Botalla.... 03.09.07, 21:38
                  To wspaniałe wieści!
                  Dzielne dzieciątka! Będzie dobrze , zobaczysz!
                • tabaluga0 Re: Maciuś już po operacji zamkniecia Botalla.... 04.09.07, 10:13
                  no to super, a co do lasera, to skoro sie troszke cofnelo to moze
                  sie cofnie cakiem albo tak zostanie.
                  • adi1311 Re: Maciuś już po operacji zamkniecia Botalla.... 04.09.07, 11:43
                    witaj ,wspaniale idzie amelce i maćiusiowi ,ja mam 2 wcześniaków z
                    34 tyg kacperek ma 6 lat a maciuś prawie rok ,wiesz chciałam dać
                    dziewczynce na imie amelka smile a mam maciusia ,pozdrawiam ciebie i
                    maluszki ,niech was słoneczko świeci i niech maluchy rosną ,agnieszka
                • ania290679 Re: Maciuś już po operacji zamkniecia Botalla.... 06.09.07, 21:38
                  jak tam dzielne maluszki,jak Maciuś po operacji?

                  Pozdrawiam Ania
                  • sabrunia Hurra huurra Maciuś oddycha sam:):))):):) 06.09.07, 21:43

                    • sabrunia Re: Hurra huurra Maciuś oddycha sam:):))):):) 06.09.07, 21:48
                      .wchodze dziś na oddział i widze po minach pielegniarek że coś
                      knuja tongue_outPWchodze na naszą salę i co widze ..mój dzoelny wojowniczek
                      Maciulek oddycha samodzielnie...bez butki i bez tlenu ..normalnie aż
                      nie moge uwierzyć.Wiem ,zę jutro może się coś zmienić ,ale
                      powiedzcie same czy to nie cud)Troszę spadł z wagi po operacji
                      1490 ,no ale najważniejszy jest samodzielny oddech jejku po 3
                      miesiącach na rurze !!!!Amelcia ważyła dziś 1810 ,wszycy mówią ze
                      niedługo do domku a ja się zastanawiam kiedy to bedzie,a z drugiej
                      strony jak sobie pomyślę ile bedę musiała nakombinować zeby Maciulka
                      odwiedzać w szpitalu ...ech no ale wiem wiem cierpliwości .
                      Tabalugo ja nie wiem czemu ze mnie taki sklerotyk,aż mi głupio z
                      tymnr.telsadsad
                      pozdrawiamy wszytskie wczęsniaczki i ich dzielnych rodziców
                    • ania290679 Re: Hurra huurra Maciuś oddycha sam:):))):):) 06.09.07, 21:48
                      Wspaniały wieczór,dzięki Twojej wiadomości!!!Bardzo się cieszę i wierzyłam,że własnie ten niedomknięty botal tylko mu w tym przeszkadzał...

                      Z całego serducha duże pozdrowinka dla mlauszków i Was -dzielnych rodziców.
                      • sabrunia Re: Hurra huurra Maciuś oddycha sam:):))):):) 06.09.07, 21:52

                        • tabaluga0 Re: Hurra huurra Maciuś oddycha sam:):))):):) 07.09.07, 10:20
                          a nie mowilam, ze bedzie sam oddychał?!Tylko czemu tak zwlekali z
                          tym zabiegiem, no ale na szczescie juz ok i teraz mozesz odliczac
                          juz dni do wyjscia,
                          i wcale sie nie dziwie ze zapomnialas o tel, taka radość!!!!
                          • jolantusia1 Re: Hurra huurra Maciuś oddycha sam:):))):):) 07.09.07, 10:43
                            fantastyczna wiadomośc, ani się obejrzysz a będziesz miala go w
                            domku. Pozdrawiam Jola
                            • sabrunia Amelka 1900 Maciuś zjadł 20ml z butelki):):)!!!!!! 07.09.07, 21:34
                              Tak tak Maciuś cały czas sam oddycha i co chyba już tak zostanie
                              co???A dziś dwa razy przystawiałam go do piersi i musze
                              powiedzieć ,ze kolejny raz maluszek mnie zaskoczył ,slicznie ssałsmilesmile
                              A wieczorkiem paielęgniarka nakarmiłą go z butelki i zjadł 20ml!!!!!
                              Normalnie dech mi zapiera jak o tym myślę i chyba muszę się
                              uszczypnąć..bo nie dowierzam.
                              Amelka dziś ważyła 1900 normalnie szok..ale wczoraj dostała krewkę
                              mozę dlatego aż 90 gram jej przyszlo,no ale zobaczymy jutro.Maciuś
                              znowu soadł dziś 1460 ,ten oddech jeszcze go męczy .No ale kiedyś
                              musi pójsc w górę co nie?
                              Mam tylko problem z mlekiem a raczej z jego coraz mniejszą
                              ilością ,czyżby kmoniec laktacji szkoda bybyło akurat wtedy jak
                              maluszki do ssania się rwą,macie jakieś sposoby??
                              Pozdrawiamsmile
                              • jolantusia1 Re: Amelka 1900 Maciuś zjadł 20ml z butelki):):)! 08.09.07, 00:15
                                rewelacyjne wiadmoności. Cieszę się bardzo razem z tobą. Jeszcze
                                chwila a będziesz miała maluchy w domu. A co do laktacji to sróbuj
                                może ciepłych okładów na piersi i zaraz potem ściagaj z każdej
                                piersi po 15 minut nawet jak nic nie leci i tak co 2 godziny, w nocy
                                też, poza tym maluchy powinny troche rozbujac. A jak ci się nie uda
                                to się nie stresuj, mieszanki też są dobre. Pozdrawiam Jola
                                • tartulina Re: Amelka 1900 Maciuś zjadł 20ml z butelki):):)! 08.09.07, 07:09
                                  Super wiadomości! Maciuś po prostu chce iść szybciutko do domu, tym bardziej jak usłyszał, że siostra będzie wypisana już niebawem. Bardzo się cieszę i życzę dzieciaczkom dużo zdrówka i szybkiego wyjścia ze szpitala. Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka
                                  • agnieszka1983r Cieszę się bardzo :D Jestem z wami.! 08.09.07, 16:45
                                    Strasznie się cieszę ze jest coraz lepiej! Moja malutka Amelka big_grin też urodziła
                                    się w 24 tygodniu ciąży. Ważyła 630 g. W szpitalu byliśmy 4 długie miesiące.
                                    Dziś Amelka ma 1,5 roku. Jest taka sama jak inne dzieci. Wierzyłam że tak
                                    będzie. To mi pomogło. Dzieci na ręce bierz jak najczęściej. Dzieci czują Cię i
                                    czują się bezpieczniej.Co do braku pokarmu to ja nie miałam takich problemów.
                                    Słyszałam ze pomaga bawarka. Czyli herbata z mlekiem. Trzymam za was żebyście
                                    jak najszybciej wrócili do domku. Pozdrawiam. Pisz co u was. Ucałuj maluchy.
                                    • ap77 Re: Cieszę się bardzo :D Jestem z wami.! 09.09.07, 06:45
                                      Witajcie!
                                      01.09 urodzilam dzieci-bliznieta dwujajowe. Coreczka zmarla po kilku
                                      minutach.... Chlopczyk-Jacus
                                      Juniorsmile, poczatkowo mial sie super 9 pkt Apgar, 2 kg, darl sie jak szlaony,
                                      ale po dobie okazalo sie, ze ma cos z plucami!
                                      Zapalenie plucek, byl pod respiratorem, nie musze opisywac co czulismy, plakalam
                                      nie moglam sie opanowac jak go widzialam bidulke, za duzo tego, nie moge
                                      tego udzwignac, dlaczego nie mozemy wyjsc na prosta??? Myslam, ze chociaz
                                      wczesniactwo nas ominie, ale nie, los dalej nas doswiadcza.

                                      Porod zaczal sie w sobote, nagle, bo krwawienie na ktore nagle trafilam do
                                      szpitala bylo zatrzymane (problem z szyjka)! Dostalam
                                      goraczki-37,8 potem nawet 38,8. Czulam sie przedtem super, posiewy jalowe.
                                      Niewiadomo do konca co sie stalo, czy to dzieci mialy infekcje czy ja? Czy
                                      moze chorutka Lila cos sprowokowala? Wzielli do badania lozyska itp. Podjeli
                                      szybka decyzje o cc. Jestem z IMID, po odeslaniu z Karowej, ale to odrebna
                                      historia.
                                      Teraz po tygodniu jest juz duzo lepiej, Jacusia odlaczono od respiratora (potem
                                      mial Cepap?), moze niedlugo zaczniemy myslec o wyjsciu?

                                      Pozdrawiam wszystkie dzielne mamy (i tatusiow tez)
                                      Ania
                                      • sabrunia Re: Droga Aniu 09.09.07, 10:21
                                        Droga Aniu,
                                        Nawet nie wiem co napisać, jest mi niewyobrażalnie smutno z powodu
                                        LILUNIsadsadJako mama dwujajowej parki chciałabym Cię jakoś pocieszyć
                                        ale nie umiem.Nie nie wiem czemu życie jest takie okrutne!!!Cieszę
                                        się że Jacuś jest taki silny ,2 kilo to niezły z niego
                                        grubasek ,napiszw którym tyg urodziłaś?Ja w 25 sad(Moje maluchy to
                                        bardzo wczesne wcześniaki.....ale powolutku wychodzimy z ciemnych
                                        zakamarków walki o życie ...teraz z tego co inne mamy wcześniakó
                                        piszą ,czeka nas walka o ich zdrowie i też nie mamy zamiaru sie
                                        poddać.
                                        Napisz ile teraz waży Juniorwink,ile je mleka ,mozę karmisz piersią?
                                        Jacuś to szczególne imię dla mnie ,mocno trzymam kciuki za to zeby
                                        wyszedł do domku .Duuużo zdrówka .
                                        p.s u mnie w badaniu histopatologicznym wyszło,ze wdał sie stan
                                        zapalny,były jakieś ropienie.
                                        • ap77 Re: Droga Aniu 09.09.07, 15:29
                                          Sabrunia witajsmile
                                          Dzieki za wsparcie, bardzo tego potrzebujemy.TO byl dla nas szok, tzn wczesny
                                          porod, bo o LIli wiedzielismy wczesniej i jakos sie przygotowalismy. Az sie
                                          dziwie, ze czlowiek potrafi zniesc tyle.
                                          Urodzilam w 32/33 tc, rowno na przelomie. Jacus trzyma wage, mial 2050 przy
                                          urodzeniu, potem troche spadla, teraz po tygodniu oscyluje znowu kolo 2kg.
                                          Karmiony jest sonda (tzn taka rurka do buzi na czas karmienia), ale moim
                                          pokarmem, bo na szczescie mam (malo, ale caly czas sciagam i poki co starcza,mam
                                          nadzieje, ze zwiekszy sie produkcja). Juz nie jest podlaczony do respiratora i
                                          tego Cepapu. Ale caly czas n antybiotykachsad(( Mam nadzieje, ze ten start w
                                          zycie, nie pozostawi sladow. Zamowilam juz ksiazke E. Helich i Kornackiej,
                                          podczytuje to forum i innne strony, musze sie szybko doksztalcic, zeby wiedziec
                                          co nas czeka, jak sie przygotowac...
                                          • sabrunia Amelka ma infekcję;(:(:(:(:( 09.09.07, 23:00
                                            .......Tak dostała kataru ,CRP 30 ..a miała iść do domku w tym
                                            tygodniu........Dostała antybioty ,mam nadzieję ze na katarku sie
                                            skończy ,obok niej jescze tójka zainfekowana leży.Ale jestem naiwna
                                            aż boli, troszkę poryczałam,muszę nabrać nowych sił mozę jutro bezie
                                            lepiej.Maciuś za to mój kochany krasnoludek,łądnie oddycha,czasem
                                            zje z butelki ale jeszcze go to męczy,wązy 1500 i jest moim małym
                                            cudkiem.
                                            Strasznie mi dziś smutno ,amelcia opócz pobudki na jedzonko to śpi
                                            cały czas .Brakuje mi jej aktywności,uśmieszków ......
                                            pozdr Ada
                                            • tabaluga0 Re: Amelka ma infekcję;(:(:(:(:( 09.09.07, 23:50
                                              my nas sam koniec tez mielismy katar-szybko dostalismy jakies leki i
                                              ordynatorka mowila ze nas wygoni do domu bo w szpitalu same bakterie
                                              i wirusy, ze szybciej sie tam zlapie zapalnia pluc niz w domu. Takze
                                              zycze wam szybkiego powrotu do domu.
                                              • jolantusia1 Re: Amelka ma infekcję;(:(:(:(:( 10.09.07, 00:27
                                                trzymam kciuki za Was. Alex też załapał katar, ale mimo tego nas
                                                wypisali (i jeszcze jedno dziecko które wylądowało na intensywnej
                                                jeszcze tego samego dnia z bezdechami) twierdząc że to mu się nosem
                                                ulało. Rezultat - dwa dni później byliśmy w innym szpitalu z
                                                zapaleniem płuc. Z dwojga złego lepiej że jesteście w szpitalu.
                                                Zdrówka dla maluchów. Pozdrawiam Jola
                                                • sabrunia w piątek operacja Maciusia.... 12.09.07, 10:48
                                                  Pisałam wam wcześniej że Maciuś w wyniku NEC-u miął wyłonioną
                                                  Stomie,myślałam że na jej zamknięcie przyjdzie czas za jakieś dwa
                                                  miesiące.Wczoraj się okazało ,ze ujście stomi zrobiło sie brzydkie
                                                  i powoduje ciągłe stany zapalne,Ordynator postanowiła że trzeba to
                                                  teraz zoperować bo to przyspieszy rozwój Maciusia.No to jutro
                                                  Maciulek jedzie do Wojewódzkiego a w piątek operacja zamkniecia
                                                  stomi....Nie muszę wam pisać chyba co pzreżywam ..Boje sie o mego
                                                  małego smutaska...Amelcia miała jakąś bakterię klebisella czy coś
                                                  takiego... czuje sie juz lepiej..jak wszystko będzie dobrze to w
                                                  przyszłym tygodniu do domku pójdzie.
                                                  No dobra znikam .pozdrawiam serdecznie pa
                                                  • u_brzoska Re: w piątek operacja Maciusia.... 12.09.07, 11:17
                                                    Sabrunia,
                                                    trzsymam kciuki za dzielnego syneczka i mala Amelkę. Bedzie dobrze, badz dobrej
                                                    mysli.
                                                  • traganek Re: w piątek operacja Maciusia.... 12.09.07, 13:40
                                                    Na szczęście w Wojewódzkim wcześniaczki operuje bardzo dobry dr.
                                                    orydnator chirurgii więc na pewno będzie dobrzesmile)
                                                  • ania290679 Re: w piątek operacja Maciusia.... 12.09.07, 22:43
                                                    wszystko będzie dobrze,na pewno Maciuś ładnie zniesie operację i już będzie tylko lepiej,a Amelka pewnie w przyszłym tygodniu już zaśnie w domku w swoim łóżeczku...a niedługo potem i Maciuś zawita w domku obok siostrzyczki,

                                                    Myślę o Was cieplutko .pozdrawiam Ania
                                                  • jolantusia1 Re: w piątek operacja Maciusia.... 12.09.07, 23:36
                                                    trzymam kciuki za Ciebie, Maciusia i Amelkę. Zobaczysz wszystko
                                                    będzie dobrze, a za parę dni będziesz miała pierwszą kruszynkę w
                                                    domku a potem szybko do was dołączy Maciuś. Napisz jak będziesz coś
                                                    wedziałai będziesz miała trochę sił. Pozdrawiam
                                                  • sabrunia Operacja Maciusia przełożona na poniedziałek 13.09.07, 21:30
                                                    Dziewczyny dzięki za wszytskie ciepłe słowa i kciuki,jesteście
                                                    kochane.
                                                    Operacja Maciusia przełozona na poniedziałek, bo się okaząło ze nie
                                                    ma wszytskich badań porobionych przed zabiegiem sadsadsadNapoczątku
                                                    przeżyłąm szok bo Maciuś po przewiezieniu został połozony do
                                                    łozeczka przykryty kołdrą i tyle,Jak to zobaczyłam to padłam.po
                                                    pierwsze Maciuś był juz cąły zimny więć nawiozłam jakiś betów do
                                                    okrycia i jak nie pomoze to mają go przełożony do inkubatora.Po
                                                    drugie poprosiłam o dorażny tlen i pulsometr ,bo to przecież
                                                    wczesniak tydizęń po Botallu ,parę dni w łóżeczku dopiero spędził a
                                                    oni go jak staruszka traktująsadsadsadsadNo ale nie nie ma co rozpaczać
                                                    wszytsko ma załatwione, chciałam zostać na noc w szpitalu ale
                                                    wszystko było ok, nie miał spadków saturacji ,nakaząłm karmić sonda
                                                    by go nie męćzyć , kazałam grzejnik przystawić do łóżeczka no i mam
                                                    nadzieje ze bedzie ok.Z Amelką spedziłą dziś tylko 2 godzinki,mój
                                                    grubasek waży 2010 kg i jest strasznym nerwuskiem jak ma leżec w
                                                    łózeczku smilesmileTrzeba jąna rączkach nosić tak ją rozpuściłam a
                                                    co??smilesmilesmile
                                                    oki zmykam jutro z rana jadę do Maciusia itd......
                                                  • ania.silenter Sabrunia, trzymam kciuki za Twoje dwa skarby n/t 14.09.07, 10:07

                                                  • traganek Re: Operacja Maciusia przełożona na poniedziałek 14.09.07, 10:12
                                                    A czy mały leży na oiomie czy zwykłej chirurgii dziecięcej? Jeśli na
                                                    tym drugim, to na Twoim miejscu siedziałabym całą dobę przy małym.
                                                    Pielęgniarki niby miłe, ale tak naprawdę nie zwracają dużej uwagi na
                                                    dzieci, nawet jeśli leżą one na sali obok dyżurki. Leżeliśmy tam
                                                    wielokrotnie i uwierz mi, że opieka jest zupełnie inna niż na
                                                    zaspie. A najgorsze, stwierdziłyśmy z mamami innych wcześniaków, one
                                                    nie mają pojęcia o opiece nad wcześniakiem. Moje dziecko zostało
                                                    całkowicie odwodnione w oczekiwaniu na zabieg, który się przesunął w
                                                    czasie. Dzięki temu Zosia schudła tam 1 kg w ciągu 5 dni.
                                                    Dlatego radzę, żebyś nie zostawiała tam małego- na pewno będzie mu
                                                    lepiej jak będziesz z nim. Wiem, że to trudno jak się ma bliźniaki.
                                                    Sama to przeżyłam, kiedy moje maluchy leżały w dwóch różnych
                                                    szpitalach na dwóch krańcach województwa. Ale wszystko da się jakoś
                                                    pogodzić. Pomyśl, że malutka ma bardzo dobrą opiekę pielęgniarek.
                                                    W wojewódzkim można sobie wykupić taki dziwny leżak, jak się zostaje
                                                    na noc.
                                                  • traganek Re: Operacja Maciusia przełożona na poniedziałek 14.09.07, 10:15
                                                    A jeszcze jedno z rad praktycznych. Dopytaj się dokładnie lekarza,
                                                    który ma przeprowadzać operację, jakie badania muszą być wykonane i
                                                    stale przypominaj pielęgniarkom o tych badaniach. One często
                                                    zapominają o badaniach tłumacząc się natłokiem pracy.
                                                    Pamiętam jak Zosia miała zleconą kroplówkę (po tym jak ją odwodnili)
                                                    o 7 rano a podano jej dopiero o 14 po tym jak wielokrotnie
                                                    przypominałam o tym pielęgniarkom, a wreszcie poszłam na skargę do
                                                    ordynatora. Tam jest operacja jedna za drugą i trzeba stale ich
                                                    kontrolować (to samo z karmieniem dzieci)
                                                  • ulap4 Re: Operacja Maciusia przełożona na poniedziałek 14.09.07, 22:06
                                                    Witam, musisz wierzyć, że wszystko będzie dobrze. doskonale wiem co przeżywasz,
                                                    moje bliźniaki przez ponad 1,5 miesiąca były w różnych szpitalach oddalonych od
                                                    siebie 200 kilometrów. Urodziłam w 34 tygodniu, Ola 1200, Kacper 2200. Mój synek
                                                    miał zespół NEC, sepsę, zapalenie płuc, retinopatię, był na respiratorze, był w
                                                    bardzo ciężkim stanie mówili, że nie przeżyje. Przewieźliśmy go do CZD i tam po
                                                    kilku tygodniach leczenia Kacper wrócił do domu, jest zdrowym łobuzem pięknie
                                                    mówi i czasami to ręce opadają jak zada pytanie smile. Gorzej było z Olą, urodziła
                                                    się z wrodzoną cytomegalią, która uszkodziła wątrobę, śledzionę, krew (10 razy
                                                    miała toczoną), układ nerwowy, słuch, miała retinopatię,małopłytkowość, wzmożone
                                                    napięcie mięśniowe. Nie było szans na przeżycie ale ona walczyła jak lew. Prawie
                                                    trzy miesiące w inkubatorze pod tlenem. W CZD spędziłyśmy ponad pół roku z
                                                    malutkimi przerwami. Była 16 tygodni leczona na CMV, groził przeszczep wątroby,
                                                    po rezonansie usłyszałam diagnozę, że nie będzie siadała, chodziła. Ola rozwija
                                                    się trochę wolniej ale biega, skacze, tańczy i zaczyna mówić mimo tak dużej wady
                                                    słychu. Ma niedoczynność tarczycy i od dwóch miesięcy jest leczona na epilepsję.
                                                    Przez te pół roku mieszkaliśmy u rodziny pod warszawą i tak jeździłam między
                                                    szpitalem a domem(jak Kacperek wyszedł do domu). Cały czas ściągałam mleko i
                                                    nadmiar zamrażałam. Karmiłam 8 miesięcy, Kacperka piersią a Oli musiałam
                                                    "wydzielać" jedzenie, więc ściągałam i dostawała butelką.
                                                    To w bardzo dużym skrócie.
                                                    Nasze dzieciaki są bardzo silne, nawet się nie obejrzysz jak zaczną biegać i
                                                    zadawać pytania. Trochę chaotycznie to opisałam. Kończę bo bliźniaki mi
                                                    rozniosą dom. Pozdrawiam.
                                                    Życzę Ci z całego serca aby maleństwa były już w domku razem z Wami. Jak masz
                                                    pytania pisz.
                                                  • sabrunia Re: Operacja Maciusia przełożona na poniedziałek 18.09.07, 09:36
                                                    Ulap dajesz mi nadzieje , cieszę się bardzo ze Twoje blizniaki tak
                                                    sobie świetnie radzą , ja też myślę ze wcześniej czy póżniej maluchy
                                                    dogonią rówieśników ,jedno pewnie szybciej a drugie będzie
                                                    potrzebowało czasu myślę tu o Maciusiu.Uściskaj Swoje szkraby od
                                                    nassmile)smilesmilesmileA ty kochana naprawdę byłąś baaardzo dzielna w walce o
                                                    swoje szkraby)smilesmilesmilesmile


                                                    Maciuś już po opercji, zabieg przebiegł bez komplikacji , no ale
                                                    wiecie jeszcze musimy parę dni poczekać zeby zobaczyć efekty zabiegu.
                                                    Pewnie jeszcze parę dni spędzi w wojewódzkim szpitalu , a potem wóci
                                                    na zaspę .IM szybciej tym lepiej.Dziękuje wam za wszystkie kciuki i
                                                    proszę o dalsze trzymanie.
                                                    Maciuś jeszcze jest pod respiratorem,wczoraj dostał krew po zabiegu
                                                    no i czekamy co dalej...Najgorzej ,zę jak sie pytam lekarzy to znowu
                                                    same czerne wizje typu , no wie Pani on jest malutki,róznie moze
                                                    być itd...... a ja wiem jedno on jest wielki duchem i jest bardzo
                                                    silny i pokazął mi ze chce być dalej znami i musi być dobrze.
                                                    Amelka waży 2170 i dziś ma robione wszytski badania jak będzie oki
                                                    to jutro wielki dzień -do domku!!!!!!!!!!!!!!!!Kurcze zaczynam sie
                                                    stresować czy damy radę , czy wszystko wiemy co powinniśmy???Mozę
                                                    coś poradzicie ,czy pwoinnam już mieć jakieś witaminki dla małej czy
                                                    czekać na wypis ?smilesmile
                                                    pozdrawiam Ada
                                                  • sabrunia Re: Operacja Maciusia przełożona na poniedziałek 18.09.07, 09:24
                                                    Miałaś rację chirurgia niemowlęca to dziwne miejsce ,pielęgniarki
                                                    nie wiem ską tam trafiają ,saddzięki za rady wziełam je do serca i
                                                    cały czas siedziałam z Maciusiem , i jakos to zeszło.Maciuś w końcu
                                                    zagrzał sie i czuł o wiele lepiej, wystarczyło tak nie
                                                    wiele ,poprostu podgrzeany inkubator .
                                                  • traganek Re: Operacja Maciusia przełożona na poniedziałek 18.09.07, 10:13
                                                    Super, że operacja się udałasmile)
                                                    Ale teraz będziecie mieli zamieszanie. Pamiętam jak ponad rok temu
                                                    zabierałam Antka do domu a Zosia została w szpitalu (przez 10 mcy).
                                                    Straszne było to dzielenie obowiązków pomiędzy dzieci, na szczęście
                                                    mój mąż mógł na równi ze mną zaangażować się w opiekę i jakoś
                                                    wspólnie daliśmy radę.
                                                    To co powinnaś mieć w domu jak malutka się pojawi: monitor bezdechu,
                                                    rożek (taki jak w szpitalu) do układania w łóżeczku, inhalator (bo
                                                    najczęściej małe wcześniaczki mają zalecone inhalacje, a nawet jeśli
                                                    nie, to i tak się przyda przy infekcji), sól fizjologiczą, fridę,
                                                    coś na obniżenie gorączki bo różnie bywa a lepiej być ubezpieczonym.
                                                    Standardowo na Zaspie zapisywali cebion multi i vigantol- ale może
                                                    poczekaj na wypis.
                                                    No i możesz już powoli umawiać wizyty u specjalistów- z tego co wiem
                                                    bardzo trudno jest dostać się teraz do neurologa na zaspie (a wizyta
                                                    ta jest potrzebna przed szczepieniami) więc możesz dzwonić już teraz-
                                                    moja rehabilitantka poleca dr trzpis (z resztą dr trzpis zajmuje
                                                    się też twoimi dziećmi na oddziale więc już je w jakiś sposób zna).
                                                    A jak z rehabilitacją? Co mówi rehabilitantka? Z perspektywy czasu
                                                    mogę napisać, że dla mnie priorytetem byłaby rehabilitacja po
                                                    wyjściu ze szpitala no i okulista.
                                                    Na badania audiologiczne jeździliśmy parę razy ale w gdyni mieli
                                                    wadliwy sprzęt i do tej pory badania nie wyszły (a ponieważ
                                                    obowiązuje rejonizacja nie chcą nas przyjąć w gdańsku).
                                                    Trochę to chaotyczne. Jak masz jakieś pytania- pisz.
                                                  • jolantusia1 Re: Operacja Maciusia przełożona na poniedziałek 18.09.07, 10:21
                                                    cieszę się że Maciuś już po operacji, że jest ok. Dużo sił dla niego
                                                    i dla ciebie. No a Amelka rewelacja. Pamiętam tez strasznie się
                                                    bałam jak mi powiedzieli że wychodzimy do domu. Ja miałam wszystko
                                                    na wypisie i od razu tego samego dnia dzwoniłam żeby umówic się do
                                                    specjalistów. Lekarze na pewno ci wszystko wyjaśnią. Pozdrawiam
                                                  • sabrunia Amelcia jest w domu:):):):):):)2280 przy wypisie 21.09.07, 21:46
                                                    Pisze szybko....dziś razno dostałam magiczny telefon z informacją że
                                                    Amleka dziś mzoę iść do domku.Mała jest cudna je i
                                                    śpi ....oczywiście to dopiero pare godzin zobaczymy jak nam minie
                                                    nocka.Dziękuje wam za porady,na wypisie dostałam info gdzie kiedy
                                                    mam iść ,ale musże sie sama umówić na konkretne terminy.Jestem
                                                    troszkę przerażona ale pewnie musze sie oswoić ...ale to dziwne tyle
                                                    czasu czekałam na ten moment a teraz panikuję i boję sie że nie dam
                                                    radysmileTrzymajcie kciuki za mnie
                                                    Maciuś nadal w wojewódzkim CRP spada dziś 15 , bruszek nadal wzdęty:
                                                    (sadBoję sie o niego , tak bym chciala zeby już wrócił na Zaspę i
                                                    spokojnie osbie rósł a potem szybko do domku.Nie wyobrażąm sobie
                                                    życia bez niegosadsadsadTyle już przeszedłsadsadsadsad
                                                    oki kończe ,lecę do małejsmile
                                                  • ania290679 Re: Amelcia jest w domu:):):):):):)2280 przy wypi 21.09.07, 21:58
                                                    Gratulacje i spokojnej nocki,oraz by już wkrótce,szybciutko Maciuś dołączył do rodzinnego grona w domku...

                                                    Pozdrawiam Ania
                                                  • jolantusia1 Re: Amelcia jest w domu:):):):):):)2280 przy wypi 22.09.07, 07:35
                                                    Piękna waga. Mam nadzieję że Amelka dała ci spac w nocy i że ty mogłaś spac.
                                                    Życzę żeby Maciuś jak najszybciej wyszedł ze szpitala i do was dołączył. Pozdrawiam
                                                  • nina02 Re: Amelcia jest w domu:):):):):):)2280 przy wypi 22.09.07, 21:37
                                                    To wspaniale że masz już Amelkę przy sobie! Pięknie urosła!
                                                    To że jesteś troszke przerażona czy sobie poradzisz jest raczej
                                                    normalne. Chyba prawie wszystkie przeszłysmy, a juz na pewno przy
                                                    pierwszym dziecku i my mamy bliżniaków.
                                                    Życzę żeby synek jak najszybciej do was dołączył, a Ty przynajmniej
                                                    zdążysz nabrać więcej wprawy przy malutkiej (choć wiem ze to nie
                                                    jest do końca pocieszenie bo kazda mama chce mieć wszystkie dzieci
                                                    przy sobie, ale spróuj tak na to spojrzeć )i z całym kompletem
                                                    bedzie potem troche łatwiej.

                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • sirbal Re: Amelcia jest w domu:):):):):):)2280 przy wypi 23.09.07, 22:48
                                                    Cudowna wiadomość, Amelka nareszcie w swoim domku smile za Maciusia
                                                    trzymamy kciuki zeby szybciutko dolaczyl do siostrzyczki. Tak jak
                                                    pisaly dziewczyny na poczatku kazdy jest przerazony, po paru dniach
                                                    wszystko bedzie opanowane smile pozdrowionka
                                                  • ewcians Re: Amelcia jest w domu:):):):):):)2280 przy wypi 07.10.07, 02:18
                                                    SABRUNIA.
                                                    Rozumiem Twój żal i ból związany z koniecznością krótszych odwiedzin u Maciusia.
                                                    Moja Zuzia też wyszła wcześniej ze szpitala niż Kacperek, tylko ja niestety nie
                                                    miałam możliwości jeżdżenia do Kacperusia codziennie, a Zuzia była jeszcze tak
                                                    maleńka, że nie chciałam narażać Jej zdrowia wycieczkami po 200 km dziennie.
                                                    Kacperek ze szpitala wyszedł dwa tygodnie po Maleńkiej....te dwa tygodnie byłuy
                                                    dla mnie wiecznością, a tęsknota nie pozwalała mi jeść, spać.....jedynie
                                                    świadomość, że Zuzia mnie potrzebuje dodawała mi sił. Gdy po dwutygodniowej
                                                    przerwie w wizytach u Synka Małżonek mi Go do domu przywiózł (nie wiedziałam
                                                    wcześniej, że wychodzi) popłakałam się ze szczęścia, a Kacperek jak otworzył z
                                                    trudem oczęta na dźwięk mojego głoosu i wylądował w moich ramionach tak
                                                    przytulił się mocno i ..... zasnął z błogim uśmieszkiem na
                                                    twarzy.....jejku....moje Bliźniaki dziś mają już prawie rok, a ja wspominając
                                                    tamte dni znów ryczę.... .
                                                    Bardzo się cieszę, że masz Amelkę przy sobie na 24 h na dobęsmile, a Maciulek
                                                    wyląduje w swoim docelowym "gniazdku" już niebawemsmile, o ile już nie masz Go w
                                                    domu smile)
                                                    Pozdrawiam wraz z Kacperkiem i Zuzią
                                                    EWA
                                                  • agnieszka1983r Co słychać?? 23.09.07, 17:34
                                                    Co u Was nic nie piszecie....Juz w domu?
                                                  • tartulina Re: Amelcia już w domu 23.09.07, 19:40
                                                    Wielkie gratulacje! Dużo zdrówka dla dzieciaczków.Mocno trzymam kciuki, zeby Maciuś szybko dołączył do Amelki. Pozdrawiam. Agnieszka
                                                  • sabrunia Pierwsze dni w domku:) 24.09.07, 10:54
                                                    Pierwsze dwa dni były dość szalone ,powiedziałąbymsmilesmileAmelcia dużo
                                                    płakała i prawie nie spała a ja chodziłam już jak zombi hihihismile
                                                    Myślałam że to kolki ...a tu się okazało ze za słabe mleczko jej
                                                    robimy, jak podałam jej 60mleka o 22 30 to ładnie spała,do
                                                    5.30 ,znowu ją nakarmiłam i znowu spała do 9.30.Takze dziś poprostu
                                                    noc marzeniesmilesmilesmilesmilesmilewczoraj kąpałam małą w wanience i była
                                                    zachwycona uśmiechała się cały czas ,poza tym lubi być
                                                    gimanstykowana.Rehabilitacja dopiero zaczyna sie za 2 tyg ,takze
                                                    teraz tylko troszkę bobathem ćwiczymy.
                                                    ale powim wam ,że nie wiem jaki człowiek zmęczony jedno spojrzenie
                                                    Amelki i już mi lepiejsmile
                                                    Maciuś wczoraj czuł sie dobrz , brzuszek zmalał , dziś pewnie próby
                                                    karmienia ..oj niech juz maluch zacznie rosnąc i szybko do domku
                                                    wracasmileJeżdzę do niego popołudniami jak mąż zostaje z Amelką .
                                                    oki zmykam papa
                                                    dzięki za wasze kciuki ,wierzę za one nam duuuuzo pomagają.
                                                    Acha pytanko u nas narazie jedna kupka dziennie czy to za mało jak
                                                    na ten czas ??????
                                                  • ania290679 Re: Pierwsze dni w domku:) 24.09.07, 20:01
                                                    Samych radości z opieki nad malutką i oby jak najszybciej rósł Maciuś i też niech cieszy rodziców swoją obecnością w domku...a aa,jedna kupka to ok,więcej malutka sobie odłoży ciałak,moja Madzia też robi jedną kupkę na dzień,a czasem na dwa dni i robi się pulpecik...fotoforum.gazeta.pl/5,2,ania290679.html

                                                    Pozdrawiam Ania
                                                  • sabrunia Pierwszy tydzień w domku juz za nami..bez Maciusia 02.10.07, 08:31
                                                    Cześć,

                                                    Radziej pisze ale rozumiecie ,maluch w domku pochłania 100%
                                                    czasu.szkoda ,ze doby nie można rozciągnąćsadsad
                                                    Jesteśmy z Amelcią po pierwszej wizycie u pediatry,ale o tym juz
                                                    pisałam na innym wątku. w tym tygodniu idziemy do naszego
                                                    Neantologa, Idziemy tez na usg bioderek i na echo serduszka.No i
                                                    może uda nam się umówić z p.Mirella.
                                                    Jedno mam teraz marzenie ,chciałabym już zeby Macius do nas
                                                    dołączył.Bardzo mi go brakuje mam wyrzuty sumienia ,ze teraz nie
                                                    mogę mu poswiecać tyle czasu ile powinnam.Bo do południa jestem w do
                                                    mku z amelką a po południu dopiero mogę do niego jechać na
                                                    chwilkę .Ile to jeszcze potrwa za 2 dni maluchy skończa 4 miesiąc
                                                    życia .Mały ważył wczoraj 1760,coraz lepiej jelitka pracują ,ładnie
                                                    robi kupkę,z oddecham tez juz coraz lepiej.W oczkach ma retinopatie
                                                    I/II stopień za tydzięn kolejna kontrola.Bardzo mi do niego tęzknosad:
                                                    (sad
                                                    Wczoraj kupiliśmy wózek Emaljunga,na razie Amelcia ma przejażdzki po
                                                    mieszkaniu,boję się z nią wychodzic na dwór,chyba przesadzam sad
                                                    Patrzę na ten wózek i tak mysle ze na długo n ie wystarczy jakieś te
                                                    gondolki wąskie sie wydają ,pewnie na wiosnę trzeba będzie za innym
                                                    się rozejrzeć....Strasznie chaotycznie piszę ,sorki.
                                                    oki trzymajcie za nas kciuki ,serdecznie wszytskich pozdrawiamy.
                                                    ps.Aniu Madzia śliczniusia jest, fajnyz niej bobassmile
                                                  • traganek Re: Pierwszy tydzień w domku juz za nami..bez Mac 02.10.07, 09:19
                                                    Wózek Emaljunga bliźniaczy jest super. Myślę, że spokojnie powozisz
                                                    maluchy jeszcze ze dwa latasmile Nie musisz ich przecież wozić w
                                                    gondolkach.Możesz je kłaść obok siebie na kołderce.
                                                  • ania290679 Re: Pierwszy tydzień w domku juz za nami..bez Mac 02.10.07, 13:48
                                                    Cieszę się ,że Maciuś co raz lepiej sobie radzi,oby kontrola z atydzień -jej wynik był w porządku...a jesli chodzi o Amelkę,to spróbuj troszkę ją werandować,i za kilka dni idzcie na spacerek...nam w szpitalu wciąż powtarzali,że 2 godzinki spaceru dziennie to minimum,co prawda my wyszłyśmyw maju i miałyśmy więcej (pododowych)możliwości,by z małą wychodzić,ale teraz tez nie jest jeszcze tak zimno,w sam raz na początek by malutką przyzwyczajać...

                                                    Dziękuję za słowa o Madzi,
                                                    Pozdrawiam Was cieplutko,Ania
                                                  • sabrunia Co u nas słychać:) 08.10.07, 13:22
                                                    Amelka jest naprawdę fajną dziewczynką,apetyt się jej rozchulał i
                                                    czasem sie śmiejemy że przesadza z tym jedzeniemsmileJesteśmy już po
                                                    kilku wizytach u specjalistów ,w tym tygodniu bardzo wazna wizyta -
                                                    okulista ,a za tydzien neurolog,hyba troszke sie denerwuje no ale
                                                    zobaczymy .Macius nadal w szpitalu waży 1820, uczy się jest
                                                    butelką.No ale niestety jak nam się udało wygrać z jednym problemem
                                                    to drugi się przyplątał,Maciusiowi spuchła nóża i podejrzewają
                                                    zapalenie kościsadsadsad
                                                    Smutno mi bez maćkasadsadsadsadsadsadsad
                                                    Butelka Browna o której pisałyście jest super,bardzo wam dziękuje
                                                    mała w końcu łądnie je i sie nie krztusismilesmilesmileDopajam ją herbatką z
                                                    rumianku,nie polecam Plantexu -amelka straszne miała skurcze
                                                    brzuszka ..
                                                    Pozdrawoam serdecznie
                                                  • ciesia Re: Co u nas słychać:) 08.10.07, 13:49
                                                    czesc. Dobrze ze butelka pomogla, u nas tez zdala egzamin, i na
                                                    dodatek kolki zniknelysmileA co do Maciusia to chyba gosia mam oskara
                                                    tez pisala o tym, ze maly mial problem z nozka,ale nie pamietam
                                                    dokladnie. Pozdrawiam.
                                                  • sabrunia Amelcia rządzi w domku 10.10.07, 13:55
                                                    to już ponad 3 tygodnie jak Melcia jest w domu,ale ten czas szybko
                                                    lecismilesmilesmilesmileWczoraj zostawiłam ją z męzem i pojechałam do maciusia i
                                                    dostałam telefon od niego ,że Mała strasznie marudzi i ze nic nie
                                                    mozna zrobić tylko trzeba tulić hihihihihi Amelka dała tatusiowi
                                                    krótki kurs smilesmilesmileDowiedziałam sie ze Maciuś mozę za 2 tygodnie
                                                    wyjdzie do domku ,no ale wiadomo lepiej sie nie nastawiać ,martwii
                                                    mnie to ze słabo je z butelki ,wczoraj trzymałam go 3 godzinki na
                                                    rączkach non stop i normalnie czulam taką błogośc na
                                                    duchu ....Zaczynam się stresować jak ja sobie oradzę z tą cudną
                                                    dwójeczką w domku.
                                                    Acha mam wrażenie ze amelka ma katerek, mierzyłam rano temp i było
                                                    37,1 ,apetyt ma wiec chyba nie jest żle ,poobserwuję ją dziś i jutro
                                                    przezdzwonię do lekarza .
                                                    Mozę mozna jej coś podać,jakis syrop albo coś na katarek???poradzcie
                                                    proszęsmile
                                                    pozdrawiam
                                                  • sabrunia O Maciusiu i nie tylko:) 12.10.07, 08:01
                                                    Musze troszkę o Maciusiu napisać,maly wązy 1880 nareszcie udaje mu
                                                    się zjeść z butli,dostaje tylko po 30ml...wiem ze jest mu mało bo
                                                    godzinke po jedzeniu już popłakuje,no ale narazie w trosce o jelitka
                                                    jest oszczędzany.Czekam z niecierpilowścią na jego powót do
                                                    domu .....Mam nadzieję ze do końca pażdziernika sie uda.Kurcze to
                                                    już 4,5 miesiąca w szpitalu sadsadsadsad
                                                    Zaczynam martwić sie rozwojem Maciusia, w końcu miał wylewik II-IV
                                                    stopień, p.ordynator mówiła ze naprawdę rokuje dobrze ...no ale
                                                    obawy są ogromne .....
                                                    Boję sie czy w domku sobie poradzimy ,chyba się uzależniłąm od
                                                    szpitala hihihi.
                                                    Maciuś przy Amelci jest okruszkiem ..no ale jeszcze nadgonismile
                                                    Wczoraj dostałam Chustę Bebelulu -miałam troszke kłopotów jak mała
                                                    umieścic w niej no ale się udało i Amlecia spała 3 godzinki noszenia
                                                    w chuscie smilesmilesmilesmilesmilesmileDzisiaj też popróbujemy.
                                                    Wczoraj amlecia miała pierwszy mocny napad płaczu i nie wiedzileiśmy
                                                    o co chodzi...okaząło się ze kupka ją męczyła.Dziwne bo dzień
                                                    wcześniej robiła.No ale troszke jej pomogliśmy i udało się ...ale
                                                    mói wam mała tak jeszcze nie płakała,chyba zagęsta kupka była ...nie
                                                    wiem macie jakiś patent na rzadszą kupkę????Na razie podaje jej
                                                    lżejsze mleczko.
                                                    Amelek teraz śpi,coraz ładniej przesypia nocki ok 5-6 godzin.takzę
                                                    daje się wyspać i aż sie głupio czuję hehehehe noa le w dzień czasem
                                                    odbija sobie i daje mamie czadu.Ale jest przekochana.
                                                    oki pozdrawiamy papapa
                                                  • ania290679 Re: O Maciusiu i nie tylko:) 12.10.07, 19:26
                                                    Wspaniale,że Maciuś rusza z jedzeniem,jeśli chodzi o wylewy,to pewnie czeka Was rehabilitacja,ale wierzę,że wszystko będzie dobrze,Amelka napewno zdopinguje braciszka do szybszego rozwoju,u mnie co prwawda starsza o 4,5 roku Natalka ma wspaniały wpływ na Madzię-mała tylko do niej tak się śmieję,że nogi mi miękną(ppo prostu rechocze)-i rehabilitantka mówiła mi,że dzieci wśród rodzeństwa lepiej się rozwijają,wydaje mi,że nie jest bardzo istotna różnica wieku...Będzie dobrze,na pewno...

                                                    Pozdrawiam iżyczę by pażdziernik był Waszym już wspólnym,rodzinnym miesiącem w domku-całej rodzinki,Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka