Witajcie
Czytam forum już od jakiś 2,5 miesiąca a powód jest więcej niż
oczywisty:
- 03.06.2007 Urodziłam bliżniaki w 25 tyg ciązy , a dokładnie w 24
tc 5dzień.
Amelka 750 gram i 35 cm , Maciusia 800 gram i 39 cm.
Dużo już przeszliśmy ale wiem ze wiele jeszcze przed nami, z
utęsknieniem jednak czekam aż bedę mogła zabrać swoje szkrabki do
domku.
Obecnia Amelka waży 1400 oddycha sama , tydzień temu miała operację -
zamknięcie przewodu Botalla .Przed zabiegiem też oddychała sama ,ale
była tlenozależna (musiała mieć rurkę z tlenem pod noskiem).Amelka
urodziła się w lepszym stanie niż braciszek , omineły ją(odpukać)
wylewy do główki.Czekamy teraz aż nabierze ciałka i mamy nadzieję ze
ominą nas infekcje.
Maciuś miał wylew IV stopnia , teraz po kilkukrotnym usg głowki -
p.ordynator mówi że "w głowce jest dobrze" zmian dużych nie ma



Maciuś przeszedł Nec -Martwicze zapalenie jelit ,z tego powodu leżał
przez 1,5 miesiaca na chirurgi dziecięcej , przeszedł operację w
wyniku ,kórej ma wyłonioną przetokę.W tamtym szpitalu przeszedł też
zapalenie płucek i sepsę .Nasz kochany synalek jest bardzo dzielny
dzielnie walczy.Niestety cały czas oddycha za pomocą respiratora,
liczba oddechów wacha się miedzy 20 a 8, mamy za sobą 3-krotne
samodzielne oddychanie ,kóre kończy się bezdechami


W przyszłym tygodniu czeka nas zamknięcie przewodu Botalla -nie
musze pisać co czuję.Acha musze się pochwalić Maciuś waży teraz 1260
i goni swoją siostrę .
Musze się przyznać ,zę przeczytałam już wszytskie wątki i teraz
drugi raz je wertuję .Wasze szkraby są bardzo dzielne ...duuuuużo
zdówka dla wszystkich.Troszkę chaotycznie , no ale trzeba jakoś
zacząć
Ada