jola23061978
30.08.07, 22:35
c.d.
Oliwia w niedziele zeszła z respiratora. Przypadkiem. Coś tam się
przesunęło i jak chcieli poprawić zobaczyli, że lepiej radzi sobie
bez rurki. Rtg płuc wyszedł niezły.
Karmią sondą po 25 ml (a jadła w domu po 100 ml).Wychudzona,
pokłuta, strachliwa, czasem drżą rączki, od 3 tygodni nie
płacze !!!!
Dałam jej smoczka to dulda.
CRP nagle skoczyło - z 50 zrobiło się 240. Gorączka 38,39 powraca.
Nie wiedzą skąd sieje bakteria. Nie działają przeróżne antybiotyki
od miesiąca.
Płyn w mózgu jeszcze bardziej wzrósł - do 83 %. Na tomografii
wyszło, że Oliwia ma fragmenty mózgu. Mówią mi, że z medycznego
punktu widzenia szanse ma zerowe.
Neurochirurg był na konsultacji - nie widzi wodogłowia czynnego
(brak ciśnienia, płyn schodzi) ale zalecił dalszą kontrolę zastawki.
Przy czym interwencja chirurgiczna jest niemożliwa przy infekcji i
gorączce.
Jednak po kolejnym nawrocie gorączki pediatra prowadzący
zadecydował, że Oliwia pojedzie na chirurgie karetką ze wskazaniem
zabiegu w związku z zagrożeniem życia. Poinformowano mnie, że ma 50%
szans na przeżycie, bo jak ją otworzą a bakteria zaatakuje to w
kilka godzin odejdzie z tego świata.
Dziś miała być operacja ale chirurdzy nie podjęli się tego, założyli
tylko dren zewnętrzny i leżymy na kolejnej R z próbą zwalczenia
infekcji. Poza tym uznano, że posiew płynu z głowy nie jest jałowy
(jak twierdzono w poprzednim szpitalu) bo jest w nim gronkowiec.
Wzrost wskaźnika płynu w głowie niestety nie musi oznaczać
wodogłowia a bardziej zanik tkanki mózgowej z powodu niedotlenienia.
Dziś lekarka stwierdziła, że z Oliwii mózgiem nie ma na co
liczyć "ale jest pani młoda, za kilka lat pewnie postara się pani o
następne dziecko"
Ja już nie mam siły prosić Boga o zdrowie, cuda. Ja już błagam, żeby
ona nie cierpiała. Na 9 mcy życia - 6 mcy to ból, strach, kłucie,
operacje....Już dość !!!
pozdr
Jola
P.S.
Niedawno się dowiedziałam, że zanik tkanki mózgowej jest wynikiem
niedotlenienia a Oliwia takich niedotlenień miała setki we Wrocławiu
na Dyrekcyjnej gdzie leżała 4 mce:
1) PO urodzeniu pilęgniarki biegną z wcześniakami- zawiniątkami
piętro wyżej żeby zaintubować
2) Do kąpieli odłącza się respirator i myje na ręce pod kranem,
potem oliwkuje itp a potem podłącza respirator z powrotem
3) Oliwię często zabierano do dyżurki gł.nocami bo była najbardziej
placzliwa - raz zdarzyło się, że przyszłam a panie gadają w
najlepsze, OLiwcia na rączkach z buzią siną
4) spadki saturacji miała często do 30 - nie zawsze ktoś podchodził,
trzeba było iść po pielęgniarki