Dodaj do ulubionych

Oliwka. Już się z nią żegnałam...

30.08.07, 22:35
c.d.
Oliwia w niedziele zeszła z respiratora. Przypadkiem. Coś tam się
przesunęło i jak chcieli poprawić zobaczyli, że lepiej radzi sobie
bez rurki. Rtg płuc wyszedł niezły.

Karmią sondą po 25 ml (a jadła w domu po 100 ml).Wychudzona,
pokłuta, strachliwa, czasem drżą rączki, od 3 tygodni nie
płacze !!!!
Dałam jej smoczka to dulda.

CRP nagle skoczyło - z 50 zrobiło się 240. Gorączka 38,39 powraca.
Nie wiedzą skąd sieje bakteria. Nie działają przeróżne antybiotyki
od miesiąca.

Płyn w mózgu jeszcze bardziej wzrósł - do 83 %. Na tomografii
wyszło, że Oliwia ma fragmenty mózgu. Mówią mi, że z medycznego
punktu widzenia szanse ma zerowe.
Neurochirurg był na konsultacji - nie widzi wodogłowia czynnego
(brak ciśnienia, płyn schodzi) ale zalecił dalszą kontrolę zastawki.
Przy czym interwencja chirurgiczna jest niemożliwa przy infekcji i
gorączce.

Jednak po kolejnym nawrocie gorączki pediatra prowadzący
zadecydował, że Oliwia pojedzie na chirurgie karetką ze wskazaniem
zabiegu w związku z zagrożeniem życia. Poinformowano mnie, że ma 50%
szans na przeżycie, bo jak ją otworzą a bakteria zaatakuje to w
kilka godzin odejdzie z tego świata.

Dziś miała być operacja ale chirurdzy nie podjęli się tego, założyli
tylko dren zewnętrzny i leżymy na kolejnej R z próbą zwalczenia
infekcji. Poza tym uznano, że posiew płynu z głowy nie jest jałowy
(jak twierdzono w poprzednim szpitalu) bo jest w nim gronkowiec.

Wzrost wskaźnika płynu w głowie niestety nie musi oznaczać
wodogłowia a bardziej zanik tkanki mózgowej z powodu niedotlenienia.
Dziś lekarka stwierdziła, że z Oliwii mózgiem nie ma na co
liczyć "ale jest pani młoda, za kilka lat pewnie postara się pani o
następne dziecko"

Ja już nie mam siły prosić Boga o zdrowie, cuda. Ja już błagam, żeby
ona nie cierpiała. Na 9 mcy życia - 6 mcy to ból, strach, kłucie,
operacje....Już dość !!!

pozdr
Jola

P.S.
Niedawno się dowiedziałam, że zanik tkanki mózgowej jest wynikiem
niedotlenienia a Oliwia takich niedotlenień miała setki we Wrocławiu
na Dyrekcyjnej gdzie leżała 4 mce:
1) PO urodzeniu pilęgniarki biegną z wcześniakami- zawiniątkami
piętro wyżej żeby zaintubować
2) Do kąpieli odłącza się respirator i myje na ręce pod kranem,
potem oliwkuje itp a potem podłącza respirator z powrotem
3) Oliwię często zabierano do dyżurki gł.nocami bo była najbardziej
placzliwa - raz zdarzyło się, że przyszłam a panie gadają w
najlepsze, OLiwcia na rączkach z buzią siną
4) spadki saturacji miała często do 30 - nie zawsze ktoś podchodził,
trzeba było iść po pielęgniarki








Obserwuj wątek
    • tabaluga0 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 30.08.07, 22:47
      Jolu, bardzo mi przykro ze Oliwka tak cierpi, ze zamiast raczkowac
      po dywnaie, lezy w tym okropnym szpitalu.
      Nie wiem czego wam zyczyc, jedynie cudu i siły dla Ciebie.

      Poza tym to co piszesz o lekarzach i pielegniarkach to jakis
      koszmar, wydaje mi sie ze my trafilimy na cudowny oddzial i
      cudownych ludzi, u nas nie bylo takich historii, nie widzialam
      takich rzeczy i nie slyszalam od nikogo.
    • nina02 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 31.08.07, 00:48
      Jolu;
      tak strasznie mi przykro, nie wiem nawet co napisać.
      Dlaczego takie maleństwo musi tak cierpieć?????????????
      Będę się modlić za Oliwkę i o siły dla Ciebie.
      • maja3-76 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 31.08.07, 05:38
        bądz dzielna, ja bedę się modlić za Twoją córeczkę
        • tartulina Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 31.08.07, 07:50
          Jolu,przytulam Cię mocno. Dużo siły, dużo siły dla Ciebie i Maleńkiej. Pozdrawiam. Agnieszka
          • dlania Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 31.08.07, 08:31
            Dużo sił, cierpliwości i wiary dla Ciebie i malutkiej Oliwki...
            • traganek Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 31.08.07, 09:08
              My też dużo przeszliśmy z naszą Zosią i też nieraz się z nią
              żegnaliśmy dlatego stale wierzę, że u Was wydarzy się jakiś cud i
              malutka z tego wyjdzie. Ona na zdjęciach wygląda identycznie jak
              moja Zosia... To straszne oglądać własne dziecko w takim stanie, tak
              cierpiące. Ale ja zawsze mówiłam sobie, że to cierpienie czemuś musi
              służyć, w nim jest jakiś sens, którego my nie jesteśmy w stanie na
              razie pojąć. A może jest tak, że my widzimy cierpienie dziecka a ono
              wcale aż tak bardzo nie cierpi, może dla dziecka ważniejszym
              odczuciem jest miłość rodziców, którzy są w każdej chwili.

              Niestety my też krążyliśmy po różnych szpitalach i nieraz widziałam
              to co opisujesz- takie nieprofesjonalne podejście pielęgniarek.
              Często byłam świadkiem jak przez głupie pielęgniarki dziecko, które
              czuło się dobrze nagle musiało być reanimowane, bo żadnej nie
              chciało się podejść do wyjącego monitora- mimo że często szłam po
              nie do dyżurki jak widziałam, że coś się dzieje z dzieckiem. Ale
              niestety ordynatorów oddziałów to też nie obchodziło, kiedy im o tym
              mówiłam. Dochodziło do tego, że zasłaniali u nas szyby
              prześcieradłami- bo byliśmy stale na oddziale i za dużo takich
              dziwnych "wypadków" widzieliśmy. Szkoda gadać...

              Nie poddawajcie się!
    • mbkow Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 01.09.07, 13:44
      Jolu, naprawde nie ma slow na to Wasze cierpienie... Tak bardzo bardzo ciezko na
      sercu, jak sie patrzy na Twoja cudna Oliwke i czyta o jej cierpieniach.
      Caly czas wierze, ze wszystko bedzie dobrze i skonczy sie ta koszmarna walka z
      bakteriami, ludzmi w szpitalu i ich slowami i z tym starsznym bolem Oliwki i w
      Twoim sercu......
      Bardzo, bardzo tego Wam zycze!!!!!!!
      • mala031 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 02.09.07, 13:32
        Jolu straszne co przechodzi twoja córeczka .Życzę jej wiele siły i
        tobie też.
        ps. co do Dyrekcyjnej to też mam przykre wspomnienia.Moja córeczka
        tam leżała.
        • adi1311 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 03.09.07, 15:20
          jolu z tego piszesz jest naprawde żel ,ale ja wierze w cuda ,i ty
          tez muszisz dla oliwki ,jolu walcz dalej tak ja twoja córcia jest
          śliczna widziałam zdjęcie ,Bóg tak cie doświadczył i oliwcie że
          tylko może być lepiej ,bardziej już chyba cierpieć nie można ,życze
          ci dużo siły będe codziennie sie modlić o zdrowie dla oliwki.
          • jola23061978 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 04.09.07, 09:43
            Jakby mi ktoś rok temu powiedział, że przeżyję śmierć Kasi i taki
            ogrom cierpienia Oliwki - nie uwierzyłabym. Zawsze myślałam, że Bóg
            oszczędza mi tak drastycznych przeżyć jak śmierć bliskiego, choroba
            bo jestem za słaba , delikatna i nie przeżyłabym tego.

            Tymczasem to się dzieje i staram się po kazdym upadku podnieść,
            zrozumieć. Cały czas uczę się nie żyć myślami o przeszłości (co źle
            zrobiłam, co lekarze zaniedbali, dlaczego tak się stało) i strachem
            o przyszłość (co jeszcze złego może nas spotkać, jak sobie damy
            radę).

            Uczę się żyć w nowej sytuacji, być przy OLiwce, kochać ją taką jaka
            jest - Boże mnie nawet cieszy jej ziewanie, przeciąganie się itp
            Znajomi, rodzina, psycholog mówią , że świetnie daję sobie radę,
            jestem silna, pełna optymizmu, radości.
            Czy tak jest ? Nie wiem.
            Zawsze dużo się śmiałam, rozmawiałam z bliskimi - to pomaga. Ale w
            środku nie zawsze mi do śmiechu. Boję się, żeby kiedyś nie wybuchło
            ze zdwojoną siłą. Takie doświadczenie zmienia na całe życie. Dużo
            rzeczy się przewartościowuje.

            Pomaga mi rozmowa, modlitwa, mądre myśli, cytaty, ostatnio niezła
            książka " Miłość, medycyna i cuda" oraz myśl , że i tak wszyscy
            kiedyś tam się spotkamy.

            Jola

            p.s.
            Oliwci dalej na OIOM : CRP 33, trochę zaziębiona-kicha, kaszle.
            Wczoraj wymiotowała ciemnozielonym (jak płyn do naczyń)- jest na
            diecie ścisłej a i tak sama skóra i kości.Nie podają nawet leków
            p/padaczkowych ?
            Kopie nogami, macha rękami - tylko psuje sobie wkłucia a już nie
            gdzie ją kłuć .
            MArtwi mnie że od 12.08 nie płacze


            • traganek Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 04.09.07, 10:03
              Super, że jest taka żywotna. Znaczy, że nie poddaje się a to jest
              najważniejsze.
              Tym, że nie płacze nie przejmuj się. Dzieci po zaintubowaniu, wogóle
              jakiejkolwiek interwencji w obrębie gardła nie wydają bardzo długo
              żadnych dźwięków. Antoś po intubacji przez 3 tyg nic nie mówił-
              chociaż wcześniej był bardzo rozgadany.
    • adi1311 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 04.09.07, 11:31
      wiesz jolu ja cały czas mam takie myśli że oliwka dzięki
      tobie ,twojej postawie wyjdzie z tego ,i wszystkim da rade ,a ty
      naprawde jesteś śilna i jesteś poprostu wielka ,pozdrawiam
    • bijou82 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 05.09.07, 10:28
      jolu....wierze w twoja coreczke,w jej sile i w to ze bedzie tak jak
      bog chce...wiem co przezywasz.i wiem tez ze nie ma slow ktore
      moglyby sprawic abys poczula sie lepiej.trzymam za was kciuki i za
      oliwke.mama madzi (rozmawialysmy przez tel).mysle o was kazdego
      dnia.badzcie silni!a zdjecia twojej ksiezniczki sa przecudne!
    • evimama Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 10:47
      Co u Oliwki i Ciebie Jolu?
      • jola23061978 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 11:09
        A znów się poryczałam wczoraj.

        Mój kwiatuszek pojechał na długie wkłucie bo ostatnio masakrowali ją
        już ponad godzinę , żeby się wkłuć a potem przychodziła anastazjolog
        i wkłuwała się za 1 razem bo pielęgniarki nie dawały rady ale
        wkłucie starczało na 1 dzień.

        CRP wczoraj znowu skoczyło z 30 do 78.

        Wymiotowała z czw/pt i od 4 dni ma diete ścisłą - jest chuda jak
        pies skóra i kości - jak tak dalej pójdzie umrze śmiercią głodową bo
        chudnie z dnia na dzień traci po 100-200 g

        Odstawili jej nawet leki p/padaczkowe co neurolog mówi, że nie można
        ale pediatrzy robią swoje.

        Słyszałam jak lekarze mówili między sobą żeby nie wkłuwać się w lewą
        stronę szyi bo jest tam wyczuwalny dren od zastawki a w papierach
        jest napisane że wyrzucono cały układ zastawkowy.
        Więc jezeli jesj coś tam zostawili jest szansa że sieje bakteria
        dalej

        Nie miała usg głowy więc nie wiem jak stan mózgu

        Dziewczyny ja już nie mam siły - jadę w podskokach do niej pełna
        energii a wychodzę przybita z płaczem.

        Dlaczego ona tak cierpi ? W strachu (podryguje na najmniejsze
        stuknięcie), wychudzona , bez jedzenia , picia.
        • dlania Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 11:25
          Jolu, tak mi szkoda Twojego maleństwa.
          Nie ma odpowiedzi na pytanie, dlaczego musi cierpieć.
          Ale ma jedna co najmniej pozytywna rzecz na tym świecie - Twoją ogromną miłość.
          Ściskam Cię mocno i zycze dużo sił.
          • adi1311 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 12:44
            jolu sama niewiem co napisac , tak mi żal ciebie i dzielnej oliwki ,
            całym sercem jestem z tobą , podobno każde cierpienie ma jakiś
            sens , można je ofarować panu bogu , liczyć że będzie dobrze , ale
            ja mam wrażenie że wasze cierpienie nie ma SENSU ,trzymaj sie i pisz
            do nas ,my wszystkie czekamy , na wieść od ciebie i cały czas nie
            tracimy wiary że będzie dobrze ,pozdrawiam agnieszka
            • ciesia Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 13:01
              Ja caly czas wierze, ze wszystko sie ulozy i bedzie dobrze.Zawsze
              trzeba miec nadziejesmileA przeciez dobrze wiesz o tym,ze nasze
              wczesniaczki to silne dzidziusie juz od samego poczatku nam to
              pokazywaly, Twoja Oliwcia tez.Wierz w nia jak wierzylas na poczatku.
              Ja wiem, ze to trudno ale dalas rade na poczatku i dasz teraz
              zobaczysz i mala tez!
              Buziaki, duzo zdrowka, wytrwalosci i sily dla Oliwci.
            • u_brzoska Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 13:21
              Jolu,
              tak bardzo bardzo mi przykro...
        • ania.silenter serce mi krwawi, kiedy czytam o cierpieniach 11.09.07, 13:57
          Maleństwa...Oliwko-Perełko mam ogromną nadzieję, że wszystko się
          poprawi i unormuje...
          Jolu, przytulam mocno, mocno.
        • mbkow Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 20:36
          Jolu, strasznie mi przykro, bardzo chcialabym, zeby Twoja Malenka juz przestala
          sie tak meczyc, zeby wreszcie wszystko sie unormowalo... Caly czas zycze Ci tego
          z calego serca!!!
          Trzymaj sie dzielnie, Oliwko, trzymaj sie kruszynko!!! wszystko bedzie DOBRZE!!!
        • bijou82 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 21:22
          Jolu wierzę w Ciebie i w Oliwkę.Próbuję sobie wyobrazic co
          czujesz...ale to niemożliwe.Choc całkiem niedawno słyszałam od
          lekarzy że moja Madzia umiera,że to stan krytyczny...to te
          wspomnienia staram się wymazac i wiem też że każda sytuacja jest
          inna i nie ma co porównywac.Jestem dumna z Oliwki że walczy tak
          dzielnie,że pokazuje jak wiele znaczy dla niej życie,że bardzo chce
          pokazac Tobie,Wam że walczy i że chce byc przy Was tak jak wy przy
          niej.Sama wiesz że jest wspaniałą dzielną dziewczynką.Ona nie jest
          sama,Ty też nie.Mysle że Oliwka jest taka silna dla Ciebie.I wierze
          że kiedy wrocicie do domu Ty bedziesz jej pokazywała że jesteś silna
          dla niej.Modlę się za Twojego skarba,jestem pełna nadzieji że ma Ona
          jeszcze bardzo wiele do zrobienia na tym świecie...i że nie jest
          zmęczona tym czego już dokonała.Myślę że uczy Nas wszystkich
          cierpliwości i wytrwałości.Pozdrawiamy Was bardzo bardzo ciepło i
          nie zapominamy o Was...dwóchh bardzo dzielnych kobietkach smile
          • mimi0080 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 21:37
            Jestem z Tobą myślami...nie możesz się poddać...mała Cię
            potrzebuje...na pewno masz wielki kamień na sercu...życzę Ci aby
            przyszedł dzień kiedy wreszcie będziesz mogła odetchnąć
            odpocząć...walcz...jesteś dzielna...pozdrawiam ciepło....
        • justynakif Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 22:14
          Jolciu-wiem jak cierpisz ja wierze ze wam sie uda -Oliwia napewno jest dzielną malutką dziewczynką i da rade- pomodlimy sie za siłe dla niej Pozdrawiamy Cię mocno i Wielkie buziaki dla Maleńkiej Oliwii
        • nina02 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 22:16
          Ja cały czas w Was wierzę, że z Twoja miłością Oliwka zwalczy
          przeciwności i że będzie lepiej.
          Modlę sie za malutką i jak tylko moge zagladam tu i wypatruje
          wiadomosci od Was.

          Przytulam mocno
        • zorrgula Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 22:55
          Jolu tak bardzo mi przykro, że Oliwka tak bardzo cierpi.
          Zuza też leżała po porodzie przez 72doby w tym samym szpitalu co
          Twoja niunia.
          Pomodlimy się za was.
          • jolantusia1 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 23:14
            Jolu przytulam cię bardzo mocno. Wierzę że wszystko się dobrze
            ułozy. Trzymam kciuki
            • justa-1234 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 11.09.07, 23:47
              Sciskam mocno i podziwiam, tu słowa nie opiszą Twojego cierpienia,ja
              wierzę że ta droga zaprowadzi Cie do spokoju, ze na końcu tej drogi
              znajdziesz największą wartosc i dar (''''').Kłody sa nam rzucane po
              to abyśmy nauczyli sie z nimi podnosić,a kazda jedna zyni nas
              mocniejszymi i silniejszymi.Wszystko Bedzie Dobrze.
              • tartulina Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 12.09.07, 07:03
                Jolu, przytulam Was obie mocno...Życzę Oliwce dużo zdrowia i siły. Musimy wierzyć, że będzie dobrze. Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka
                • ewelina-s-82 przytulam;( 12.09.07, 21:29
                  nie wiem co mam napisac...ogladalam kiedys zdjecia Twojej Oliwki i
                  nie myslalam ze ten cudny anioleczek tak kiedys cierpial
                  i ..napisałas kiedys Boże dlaczego!ja pytam o to samo i jest mi tak
                  przykro ze nie moge nic zrobic nie moge wam pomoc...wczoraj czytalam
                  twoje posty i plakalam,bezradnosc smutez zlosc zlosc do najwyzszego
                  ze tak nierowno rozdziela szczescie...modle sie za was za Oliwke
                  zeby wyszła z tego całosad((trzymajcie sie dziewczyny cieplutko
        • evimama Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 14.09.07, 10:28
          Ja też nie mam słów. Myślę o Was bardzo często i jestem z Wami.
          Odzywaj się.
    • jola23061978 Oliwka - jutro rano planowana operacja 14.09.07, 19:57
      Jutro po raz czwarty wstępnie planowana jest operacja (to będzie 7
      operacja Oliwii) - wstawienie zastawki komorowo-otrzewnowej.
      Lekarze mają wątpliwości czy jest taka potrzeba i czy dziecko nie
      jest za słabe na zabieg.
      W czwartek chirurg jak zobaczył bladą, słabą Oliwkę zrezygnował z
      operacji.
      Oliwia na diecie od wielu dni - nawet jak ważyła 1 kg 9 mcy temu nie
      wyglądała tak tragicznie jak teraz bo teraz jest dłuższa a jej
      ciałko z wygłodzenia i choroby zwiotczało , skórka wisi, każda
      kostka sterczy, rączki, nóżki, główka pokłute, posiniaczone, główka
      ogolona, oczka zezują zaciska je aż łezka jej wycieka, bo ma napady
      a nie dostaje leków.
      CRP spadło do 19, temp ok. 35,8, strasznie kaszle.
      Jutro znów z drżeniem serca pójdę pod blok operacyjny.

      Jola

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,860697,2,1.html
      • evimama Re: Oliwka - jutro rano planowana operacja 14.09.07, 20:25
        Bardzo mi przykro Jolu. Jak to czytam to przypominam sobie ten czas
        gdy moja Misia była w szpitalu; biedna, pokłuta i bezbronna. Tak
        bardzo bolało mnie wtedy serce i marzyłam tylko, żeby nie
        cierpiała. A przecież nie było aż tak źle, jak z Oliwką. Trzymajcie
        się jak tylko możecie. Będę jutro z Wami myślami. Daj znać jak się
        to wszystko udało.
        • traganek Re: Oliwka - jutro rano planowana operacja 14.09.07, 20:29
          Kochana mała Oliwcia. Trzymam kciuki, żeby lekarze podjęli
          najsłuszniejszą decyzję i żeby wszystko było dobrze
          • adi1311 Re: Oliwka - jutro rano planowana operacja 14.09.07, 20:51
            jolu , oliwko pan bóg nad wami czuwa , tyle za wami , że może być
            tylko lepiej ja w to wierze mocno mocno , całuje was kochane i
            jestem z wami ,agnieszka
            • justynakif Re: Oliwka - jutro rano planowana operacja 14.09.07, 20:59
              Jesteśmy z Wami pomodlimy się za udaną operacje Oliwki jest taka śliczna kurcze musi być lepiej Przytulamy Was baardzo mocna
            • justynakif Re: Oliwka - jutro rano planowana operacja 14.09.07, 20:59
              Jesteśmy z Wami pomodlimy się za udaną operacje Oliwki jest taka śliczna kurcze musi być lepiej Przytulamy Was baardzo mocna
      • ania290679 Re: Oliwka - jutro rano planowana operacja 14.09.07, 22:04
        Jolu,

        przed Tobą pewnie nie przespana noc i cały jutrzejszy dzień pełen nerwów i strachu,niech Bóg da Wam siłę,niech wreszcie zacznie zdrówko wracać do Maleńkiej,mam nadzieję,że jutrzejsza operacja będzie początkiem lepszych i co raz lepszych dni...
      • nina02 Re: Oliwka - jutro rano planowana operacja 14.09.07, 22:31
        Serce się ściska za każdym razem gdy pomyślę cierpieniach malenkiej
        Oliwki.
        Ja tej nocy penie tez nie będę spać bo moja malutka zachorowała i ma
        b.wysoką gorączkę - pow. 40 stopni sad
        Pomodle sie za Was i pomyslność operacji. Musi być w końcu lepiej!
      • venla Re: Oliwka - jutro rano planowana operacja 14.09.07, 22:40
        Jolu, tak mi przykro, to straszne co przeżywasz jako mama, co czuje
        Twoja córeczka i jak wielu próbom jest poddawana. Jest piękną
        dziewczynką... Modlę się za Nią, żeby miała bardzo dużo siły i żeby
        stał się cud i ten koszmar się skończył. Kochana wierzę, że jest Ci
        strasznie ciężko, ale wytrzymasz, wszystko wytrzyma się dla swojego
        dziecka, choć różnym kosztemsad Przytulam Cię wirtualnie, jutro będe
        myślami z Twoją dzielna Oliwcią
      • zapalka151206 Re: Oliwka - jutro rano planowana operacja 14.09.07, 22:45
        Jolu sercem i myślami będę jutro z wami, trzymajcie się dzielne dziewczyny
      • zorrgula Re: Oliwka - jutro rano planowana operacja 14.09.07, 22:52
        Jolu cały czas myślimy o Was i bardzo mocno wierzymy, że wszystko
        będzie dobrze.
        Oliwka to sinla kobietka, jutro będziemy bardzo mocno trzymac kciuki
        za Maleńką.
        Ściskamy baaardzo mocno Ania&Zuza
    • u_brzoska Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 14.09.07, 22:54
      Jolu,
      modlę się za Oliwkę z całego serca... Przytulam Ciebie...
      • jolantusia1 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 15.09.07, 01:01
        będę mocno trzymac kciuki, wszystko będzie ok. Trzymajcie się
        dzielnie dziewczyny
        • tartulina Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 15.09.07, 09:20
          Mocno trzymam kciuki. Oliwia jest silna i mocno w Nią wierzę. Jolu, trzymaj się i bądź dzielna jak Twoja Oliwka. Pozdrawiam. Agnieszka
    • jola23061978 Już po operacji 16.09.07, 22:23
      Dziękujemy za ciepłe słowa otuchy.
      Oliwcia po raz kolejny pokazała jak bardzo chce żyć i jaka jest
      silna mimo niesprzyjających diagnoz lekarzy i mocnemu osłabieniu.

      W sobotę miała wstawioną zastawkę komorowo-otrzewnową. Przeżyła
      operację, oddycha sama (obok maseczka z odrobinką tlenu), dziś po
      długiej diecie piła mleczko z butelki po 15,20,30 ml.

      NIestety dalej męczą ją napady ale to normalka jak się ma odstawione
      leki. Podają tylko doraźnie luminal itp ale czasem czekają na
      drgawki a mój dzidziuś ma zgięcia rąk, kręcenie oczkami i to też
      napad.

      Trochę też kaszle biedaczek - zaziębiony jakiś.

      Mam nadzieję, że nie dopadnie jej żadne cholerstwo typu infekcja
      pooperacyjna , odrzucenie ciała obcego przez organizm.

      No i żeby się rozjadła i nie zalegało jej, nie wymiotowała bo
      naprawdę wygląda jak biedne dzieci w Afryce albo z obozu zagłady.

      Mam nadzieję, że po troszkę do przodu.

      I oby uciec już ze szpitala. Dom to dom. Choć już odzwyczaiłam się
      od wstawania w nocy, regularnej pielęgnacji, posiłków.

      pozdrawiam


      Jola
      • venla Re: Już po operacji 16.09.07, 22:36
        Jolu, masz rycerza-córeczkę. Dobrze, że już po operacji, że jest
        coraz lepiej, że masz nadzieję, jakis promyczek na ciemnym niebie...
        Życzę dużo zdrówka, siły i chęci zycia dzielnej Oliwce a także wiary
        Tobie, żebyś potrafiła to wszystko znieść. Potrafisz
      • tashika1 Re: Już po operacji 17.09.07, 12:40
        mocn trzymam kciuki za oliwke... bardzo mocnosmile)))) i wierze w nia... ze da
        rade...smile))
      • mbkow Re: Już po operacji 17.09.07, 20:53
        kurcze, dziewczyny, jestescie takie dzielne!!!!!!
        Oliweczko, trzymaj sie kochanie i wracaj do domku szybko!!!!!!
        trzymamy kciuki smile))
      • ania290679 Re: Już po operacji 17.09.07, 21:19
        Naprawdę wspaniale ...jaka dzielna Oliwkawinkda sobie radę i będzie już tylko lepiej...

        Pozdrawiam Ania
      • zorrgula Re: Już po operacji 18.09.07, 09:46
        Bardzo się cieszymy. Trzymamy kciuki za dzielną Oliwkęsmile)) i jej
        mamusie.
        Buziaki smile
    • jolantusia1 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 16.09.07, 22:39
      dobre wiadomości, super, że Oliwka już zajada, oby tak dalej.
      Dzielna dziewczynka. Trzymam kciuki za Was. Pozdrawiam
      • ciesia Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 16.09.07, 22:49
        Super wiesci!smile Mam nadzieje, ze teraz bedzie tylko do przodu,
        trzymamy dalej kciuki.
        • nina02 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 16.09.07, 23:17
          Nie masz pojecia jak ucieszyła mnie ta wiadomość ;- )
          Oby dalej bylo juz tylko lepiej i dzielna maleńka szybko doszła do
          siebie.
          Trzymamy cały czas kciuki!
        • justa-1234 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 17.09.07, 01:02
          Jak sie cieszę..i wreszcie bedzie znowu w domu!!!!!!!wink)
    • evimama Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 17.09.07, 00:36
      Bardzo dobre wieści. Naprawdę odetchnęłam z ulgą. Jesteście bardzo
      dzieclne - Oliwka i Ty. Mocno wierzę, że będzie dobrze i z całej
      siły trzymam za Was kciuki.
      • tartulina Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 17.09.07, 06:46
        Cieszę się, że Oliwka jest taka dzielna. Teraz z każdym dniem musi być lepiej. Życzę Wam zdrówka i szybkiego powrotu do domku. Pozdrawiam. Agnieszka
        • sabrunia Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 17.09.07, 08:16
          Jolu cały czas trzymam kciuki za Twoja Oliwcie,cieszę się ze dobrze
          zniosła operację.mocno przytulam
          Ada
          • adi1311 Re: bardzo sie ciesze bardzo bardzo 17.09.07, 11:27
            jolu naprawde super wiesci , oliwka to bardzo dzielna
            kobietka ,pozdrawiam agnieszka
            • justynakif Re: bardzo sie ciesze bardzo bardzo 17.09.07, 20:50
              Kamien spadł z serca naprawdę bardzo mocno trzymamy kciuki aby Oliwia mogła nabierac sił w domku-wierzymy że teraz będą tylko lepsze wieści.Mocno pozdrawiamy i jesteśmy z wami
    • traganek Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 17.09.07, 22:22
      Bardzo się cieszę, oby tak dalej. Trzymamy kciuki za dzielną
      Oliwkęsmile))
      • dlania Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 18.09.07, 09:15
        Jolu, bardzo mocno trzymam kciuki!
        Oliwko, nie daj się!
    • jola23061978 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 19.09.07, 20:10
      Oliwka jutro przejeżdża z OIOM chirurgii (bo już jest po zabiegu) do
      innego szpitala na neurologie lub pulmonologie (zależy gdzie będzie
      miejsce).
      Mówią, że na OIOM pediatrii się nie nadaje bo nie ma respiratora ale
      lekarz pociesza mnie, że pewnie za kilka dni tam wyląduje bo:
      * ma zapalenie płuc - kaszel ją dusi co chwilę, jest często
      oklepywana i odśluzowywana bo ma straszne zalegania - chrapi,rzęzi
      * ma problemy z oddychaniem - na masce tlenowej potrafi saturacja
      spadać poniżej 80
      * ma problemy z jedzeniem - wczoraj nie miała siły ssać tylko
      połykała jak jej naciskałam smoczek a dziś nie ma siły połykać -
      została zasondowana
      * ma napady ale nie dostaje leków p/padaczkowych
      I jak patrząc na w/w można położyć dziecko na inny dział niż
      intensywna terapia ???

      Wskaźnik komorowo-mózgowy spadł z 83 % do 73 % ale podobno ilość
      mózgu nie zwiększyła się więc mówią,że może potwierdzać się
      porencefalia czyli kilka mcy do kilku lat życia
      Na "pożegnanie" prowadząca pediatra wzruszyła się rozmawiając z nami
      i powiedziała, że boli ją to jak spotyka to młodych rodziców,
      których jest to pierwsze dziecko i prosiła, żeby się nie obrazić ale
      życzy nam następnego zdrowego dziecka.
      • ania290679 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 19.09.07, 20:43
        Jolu,

        już brak mi słów jak czytam o cierpieniu Oliwiuni i Waszym także...tak bardzo ciepło o Was myślę(i wszyscy na pewno,którzy czytają Wasze wieści o malutkiej),że niewiarygone wydaje mi się,że wszystkie te czasem niewypowiedziane myśli i prośby o zdrowie Malenkiej gdzieś znikają,bez odpowiedzi...Mam nadzieję,że wreszcie z zwielkokrotnioną siła dadzą o sobie znać...

        Ania
      • jolantusia1 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 19.09.07, 23:40
        trzymam mocno kciuki, żeby w końcu Oliwka wyszła na prostą i nie
        cierpiała tak bardzo. Pozdrawiam
      • zapalka151206 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 20.09.07, 00:15
        Jolu nie ma chyba takich słów, które mogłyby wam przynieść pocieszenie.
        Modlę się codziennie o siłę i nadzieję dla was, chciałabym wierzyć że czemuś ma
        to służyć, ale wszystko we mnie krzyczy w buncie,że wasza maleńka tak bardzo
        musi cierpieć. Tulę mocno- monika
        • tartulina Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 20.09.07, 06:46
          Jolu, przytulam Cię.Nadal mocno trzymam kciuki za Oliwkę.Dużo, dużo zdrówka. Pozdrawiam. Agnieszka
      • tashika1 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 20.09.07, 07:59
        trzymam mocne kcuki..za oliwke...dzilna z niej dziewczynka
        • mlagodna Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 22.09.07, 00:57
          Życzę Wam i Oliwce duużo siły duużo...
          i mniej bólu. Już dość.
      • ewa-77 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 28.09.07, 22:24
        Jolu, napisz co u Was słychać, jak się czuje Oliwka? Ściskam mocno
        • adi1311 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 02.10.07, 18:37
          kochana jolu napisz co u oliwki i jak ty sie masz , mocno cie
          pozdrawiam agnieszka
    • jola23061978 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 02.10.07, 20:58
      Boże w końcu coś zmieniło się na lepsze.

      Oliwia 19.09 trafiła na pulmonologie (maska z tlenem, sonda,
      zapalenie płuc). Mogłam zamieszkać z nią. Dostałyśmy pokój 1 os nowy
      po remoncie czyściutki, 3 lekarzy łącznie z ordynator opiekowały sie
      Oliwką - pytały o wszystko, starały się. Pielęgniarki w więlszości
      też OK. Nawet nasz ukochany pan doktor z OIOM nas odwiedzał,
      dzwonił, pytał.

      Najpierw miłe zaskoczenie w nocy - głodna Oliwia zaczęła kwilić jak
      kotek - a od mca nie słyszałąm jej glosu.
      Potem w kilka dni zeszła z maski - okazało się, że oddycha super
      (saturacja ok. 94-96, chyba , że nie odkaszlnie wydzieliny to 84).
      Wyrwała sobie sondę z nosa to spróbowałam karmić butelką i najpierw
      zjadła na raz 30, potem 50 a nawet 100.
      CRP w końcu 4,7
      Zrobiła się żwawa - wyrywała ręce, nogi lekarzom przy badaniu ,
      wierciła się - wszyscy byli w szoku - i zamiast na OIOM w 7 dni
      zebrała się, że wypisali nas do domu 27.09.

      Jest bardzo grzeczna - Najpierw zakwili cichutko do jedzenia albo
      pokrzykuje "ej" "nej" "eh" i tak co 2-3 godziny a potem śpi po 10
      godzin (lekka przesada ale to może po Luminalu i Sabrilu).
      Musimy się doleczyć, odreagować, zrelaksować, wyciszyć, podtuczyć(
      dzidzia ok. 4 kg, mama 45 kg).

      Jestem taka szczęśliwa - naprawdę , chyba bardziej niż jak nie
      miałam chorego dziecka tylko spokojne poukładane życie, pracę,
      więcej kasy ale wtedy czułam się znudzona i czegoś mi brakowało.
      Nie chcę myśleć o tym co było i co może jeszcze się wydarzyć bo
      lekarze nieubłaganie mówią, że nawet chyba na cud nie możemy liczyć.

      Pozdrawiam Was wszystkich i przesyłam całuski (dla bijou: madzi i
      izy też z którą się poznałyśmy po sąsiedzku na oddziale)

      pozdr

      Jola
      • tolka11 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 02.10.07, 21:19
        Jolu, już jesteś świadkiem cudu. Oliwko jesteś cudowna. Jesteście
        wspaniałe dziewczyny! Jolu słońce zawsze zaświeci. odpoczywajcie,
        cieszcie się sobą.
        • adi1311 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 02.10.07, 21:57
          jolu nawet nie wiesz pewnie jak sie ciesze , normalnie łzy
          szczęscia po polikach mi lecą , jolu to naprawde cud , wszystkie
          jesteśmy swiadkami cudu , a oliwka no cóż taka dzielna tyle za
          wami , jolu prosze ucałuj malutką naszą oliwke , tak sie
          ciesze smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          ))))
          • justa-1234 usciskaj ją mocno, 03.10.07, 01:06
            Twoja siła i wiara przyniosły rezultat, pełny podziw dla Ciebie,
            tyle juz przeszłaś że moze wreszcie koniec, teraz nadeszło
            szczescie, pozdrawiamy, Justyna -mama kacperka z 24tyg,papa
      • ewa-77 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 02.10.07, 22:22
        cała wasza historia mnie bardzo wzrusza, a to co dzisiaj
        przeczytałam to powyłam się jak bóbr. gratulacje dla dzielnej
        Oliwci i dal ciebie Jolu za wytrwałość i wiarę. Wierzymy wszyscy że
        będzie już tylko lepiej. Trzymaj się i zacznij nie tylko karmić
        Oliwcię ale i siebie, bo oby dwie wyglądacie jak
        przeciąg.Pozdrowienia i całuski.Ewa i Bartek Szymonek Kubuś
      • mbkow Cudownie!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.10.07, 22:49
        kurcze, 2 tygodnie bylo cichutko o Was i bardzo sie wszyscy na pewno niepokoili
        tu na forum... a tymczasem cos zupelnie cudownego sie dzialo!!!!!! tak bardzo
        sie ciesze smile))
        no to teraz, skoro zadania sprecyzowane: doleczyć, odreagować, zrelaksować,
        wyciszyć, podtuczyć smile)) cieszcie sie soba razem w domku smile))
        • jolantusia1 Re: Cudownie!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.10.07, 23:32
          nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę. Wierzyłam od początku w Oliwię i wierzę
          nadal, a dziś do męża powiedziałam, że Jola się nie odzywa to pewnie do domku z
          małą poszła i na nic nie ma czasu. I nie myliłam się. Dochodźcie do siebie,
          tuczcie się i duuuuuuuuużo zdrówka. Pozdrawiam
          • tartulina Re: Cudownie!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.10.07, 06:54
            Bardzo dobre wiadomości i oby teraz wszystko było już dobrze. Oliwia jest silna i śliczna. Teraz cieszcie się sobą i przybierajcie na wadze obie. Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka
      • tashika1 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 03.10.07, 07:25
        ojej cudne wiesci jak milo cos takiego usłyszec duzo zdrowka dla was... a ja
        wiem ze tzreba miec nadzieje...smile
        • monia721 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 03.10.07, 10:14
          To cudowne wiadomości, jesteście bardzo dzielne, zazdroszczę Ci tej wiary i
          siły. Mnie jej już czasem brakuje. Życzę dużo, dużo zdrowia i samych radości.
          Monika, mama Wiktorii.
      • tabaluga0 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 03.10.07, 10:31
        Matko jak sie ucieszyłam,
        kiedy pisalas ze jest tak żle, postanowilam napisac prośbę do Grup
        Modlitwy Ojca Pio o zdrowie dla Twojej Oliwki, nie wiem czemu, ale
        taki naszedl mnie pomysł, kiedys prosilam o zdrowie dla mojego
        Szymka, i teraz jakos sobie o tym przypomnialam.Mam nadziejej ze Bog
        wysłucha tych prośb i Oliwka juz niedlugo bedzie z wami w domku.
        • traganek To najlepsza wiadomość dzisiejszego dnia:))))) 03.10.07, 19:52
          Bardzo się cieszęsmile))))))))))))))))))))))))))))
          • zapalka151206 TERAZ MUSI BYć JUż TYLKO LEPIEJ 03.10.07, 20:11
            w dalszym ciągu trzymam za was kciuki i wierzę w cuda
            cieszę się razem z wami
            pozdrawiam
          • kowali Re: To najlepsza wiadomość dzisiejszego dnia:)))) 04.10.07, 23:02
            łezka az mi poleciala...dzielna dziewczynka
      • bijou82 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 03.10.07, 21:28
        co za wspaniała wiadomośc.Aż do męża zadzwoniłam...bo jeszcze w
        pracy smile tak bardzo trzymaliśmy kciuki.Moja mama też się modliła
        żeby Oliwka była nadal taka dzielna...to wspaniałe doświadczenie
        poznac taką odważną dziewczynkę i takich wspaniałych rodziców...z
        zachowania takich ludzi także czerpiemy (ja i Marcin i nasza Madzia
        chyba też wink) siłę...skoro oni wierzą że bedzie ok,to ja też
        wierzę..cuda się zdarzają i Oliwka jest tego przykładem (nasza
        Madzia to też nasz mały cudek).pozdrawiam bardzo bardzo i mam
        nadzieję że już się na oddziale nie spotkamy!!!!!!!!!smile
      • ania290679 Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 03.10.07, 21:46
        Bardzo się cieszę,że Oliwcia jest już w domku...Znów pokazała wszystkim jaka jest dzielna,ale to pewnie też zasługa jej dzielnej mamy,która dbała o nią w każdej chwili...Jolu jesteś wspaniałą mamą i wierzę,że Twoja miłość pomaga Oliwci w walce z chorobą...
        Dbajcie o sieie kobietki i dużo ,dużo zdróweczka...

        Ania
        • hankam Re: Oliwka. Już się z nią żegnałam... 03.10.07, 22:27
          Jaka dzielna mała dziewczynka.
          Oby było coraz lepiej.
      • nina02 Re: To Wspaniale :-) 05.10.07, 10:21
        Cuda rzeczywiście się zdrzają! Nie macie obie pojecia jak bardzo ta
        wiadomość mnie (i wszystkich tutaj) ucieszyła.
        Oliwka to super dzielna dziewczynka.
        Cały czas trzymam kciuki za dalsze postępy i podtuczenie malutkiej.
        Też wiem co to znaczy dla mamy patrzec na takie wychudzone maleństwo
        (moja ma niewiele ponad 8 kg a ma ma już prawie 19 mc-y).

        Ucałuj Oliwkę mocno!!
        • justynakif Re: To Wspaniale :-) 07.10.07, 12:15
          Boże Bardzo dziękujemy za Pomoc Maleńkiej a Zarazem WIELKIEJ WIKTORII tak wspaniale że jesteście razem i że możecie się sobą cieszyć Wszystkim którzy modlili się za siłę dla Was napewno spadł kamień z serca POZDRAWIAMY WAS MOCNO-Justyna mama Filipka i reszta rodzinki
          • ewelina-s-82 Re: To Wspaniale :-) 07.10.07, 23:55
            trzymamy kciuki oby co raz lepsze wiadomosci od was plynely!!!!
            • tashika1 Re: To Wspaniale :-) 11.10.07, 14:37
              Jolu jak tam oliwka..??? Jak sobie radzicie????
              • tashika1 Jolu jak tam oliwka..??? Jak sobie radzicie???? 11.10.07, 14:37
                n/t
                • jola23061978 Re: Jolu jak tam oliwka..??? Jak sobie radzicie?? 11.10.07, 20:11
                  Oj jaki dzien jest krótki - na nic nie mam czasu - a przecież nie
                  mamy jeszcze rehabilitacji i żadnych wyjazdów na konsultacje.
                  Nasz dzień w skrócie : Oliwia śpi 23:00-08:00, je 5 x dziennie po
                  100 ml + uczymy się jesć z miseczki deserki lub obiadki, płacze
                  tylko jak jest bardzo głodna a tak cisza - dziwne.
                  Chodzimy na spacerki, dużo jej śpiewam (nie wiem czy ją to
                  relaksuje , mnie tak)
                  Położona na brzuszku coś próbuje przebierać nogami gl. lewą i
                  przekręci sobie glówkę ale trzymana w pionie głowe ma chwiejną.
                  Rehabilituje narazie trochę jej wzrok i masuje - niestety trzeba
                  bedzie pewnie tez wrócić do Vojty blee.
                  Wczoraj kąpałysmy sie razem w duzej wannie.
                  Pediatra nas dziś pochwaliła że Oliwia lepiej wygląda - przybrała
                  200 gram w tydzień.czyli ma już 4350 g
                  I do fundacji wpłynęło nam dziś 2000.
                  Tylko w poniedziałek kończe urlop wypoczynkowy i nie wiem co robić
                  bo do pracy nie wracam - czy wypoczynkowy (i tak żadnej kasy z tego
                  nie ma) czy na bezrobotne (może przez 3-6 mcy jakieś pieniażki
                  wpadną) bo te 150 zł z MOPS to przegięcie.

                  pozdrawiam, całuski
                  JOla
                  • dlania Re: Jolu jak tam oliwka..??? Jak sobie radzicie?? 11.10.07, 20:26
                    Jolu, w mopsie możesz sie jeszcze postarać o świadczenie pielęgnacyjne - to
                    jakieś 430 zł, ale może lepsze niż nic.
                    Trzymam kciuki, życzę jak najwięcej dni słonecznych i dużo siły na te dni
                    pochmurne.
                    • tashika1 :))) 12.10.07, 09:55
                      trzymam kciuki za was dziewczyny dacie rade....smile))))
                  • margerita75 Re: Jolu jak tam oliwka..??? Jak sobie radzicie?? 12.10.07, 00:32
                    Witam, przeczytałam całą Waszą historię i prawie się popłakałam. Też jestem mamą
                    wcześniaczka i też nie wiedziałam, co zrobić, żeby nie wracać do pracy. Okazało
                    się, że na małą przysługuje mi zwolnienie lekarskie, tj. 60 dni w ciągu roku,
                    wtedy ZUS wypłaca zasiłek opiekuńczy w wys. 80% wynagrodzenia. Rozumiem, że
                    Oliwka już w domu? Więc zwolnienie na nią jak najbardziej możesz wziąć, nawet od
                    lekarza rodzinnego. Mnie akurat przechodziło na następny rok, więc było te 60
                    dni od nowa i razem dość sporo się uzbierało. Potem miałam zwolnienie na siebie,
                    bo przez te wszystkie stresy się nieźle sama pochorowałam. Oprócz tego możesz
                    starać się o zasiłek wychowawczy, jeśli dochód na osobę nie przekroczy u Was 504
                    zł na osobę. Nie radzę iść na bezrobocie, musisz mieć wypowiedzenie z przyczyn
                    pracodawcy, a nie każdy się na to zgodzi. No i wtedy urząd pracy szuka Ci nowego
                    zatrudnienia, a najbardziej efektywnie to robi wobec osób, którym wypłaca
                    zasiłki... Ale teraz przyszło mi do głowy, że pewnie już wykorzystałaś wszystkie
                    możliwe zwolnienia, bo Oliwka to już duża panna. Ucałowania dla dzielnej
                    dziewczynki.
                    • tartulina Re: Jolu jak tam oliwka..??? Jak sobie radzicie?? 12.10.07, 07:00
                      Jolu, tak się cieszę, że Jesteście w domku i jest Wam dobrze. Oliwka naprawdę zadziwia swoją siłą i niech tak trzyma!Zuch dziewczynka! Decyzję związaną z pracą musisz podjąć sama. Jeżeli zrezygnujesz z pracy to możesz starać się o zasiłek(460zł),o którym pisała Dlania. Życzę Oliwce dużo zdrówka. Pozdrawiam i samych radosnych dni. Agnieszka
                      • sabrunia Re: Jolu jak tam oliwka..??? Jak sobie radzicie?? 12.10.07, 07:48
                        Jolu bardzo się cieszę ze jesteście w domku, Oliwka to nasz mały
                        zuch świetnie sobie radzi .Trzymam za was kciuki z całą moją
                        bliżniaczką gromadką.Czekają mnie te same problemy jak skończy mi
                        się macierzyński to pewnie wezmę zwolnienie ,potem podobno
                        przysługuje miesiąc opieki na dziecko no i zaległy urlop mi się
                        chyba należy a potem to bedę grać w totkawinkJak wygram to się
                        podzielęsmilesmilesmileKurcze ciekawe jak to wyglada za granicą jak tam sobie
                        radzą mamy w takiejh sytuacji?
                        Jeszcze raz dużo zdrówka pozdrawiamsmile
                  • kamia06 Re: Jolu jak tam oliwka..??? Jak sobie radzicie?? 12.10.07, 23:10
                    Witam,też od jakiegoś juz czasu ze wzruszeniem i dosłownie ze łzami
                    w oczach śledzę Waszą historię. Jeśli chodzi o zasilki, to ostatnio
                    sama się dowiadywałam i jak się zorientowałam,to wygląda to tak,że
                    można wystąpić o dodatek z tyt.opieki nad dzieckiem niepełnosprawnym
                    w okresie korzystania z urlopu wychowawczego, to jest coś ok.450 zl
                    o ile pamietam.Jeśli urlop wychowawczy nie przysługuje, bo jest się
                    np. na własnej działalnosci,to wtedy można wystąpić o świadczenie
                    pielegnacyjne(ok.420 zl/mies.) w związku z koniecznością rezygnacji
                    z pracy zarobkowej.
                    Do tych zasilków trzeba spelniać "kryterium dochodowe"-czyli za
                    2006r. dochód "na rękę" na osobę w rodzinie nie mógł przekroczyć
                    583zł na osobę na miesiąc. W orzeczeniu o niepelnosprawnosci (które
                    wydaje Powiatowy zespół ds.orzekania o niepełnosprawności) w punkcie
                    7 i 8 powinno być zaznaczone- TAK.
                    Tak to przynajmniej zrozumialam po wyjasnieniach pani od świadczeń
                    rodzinnych.
                    Pozdrawiam, buziaki dla Was a w szczególnosci dla Oliwki
                    Kamila
                  • tabaluga0 Re: Jolu jak tam oliwka..??? Jak sobie radzicie?? 19.10.07, 10:11
                    a macie orzecznie o niepelnoprawnoisci? zawsze to 150 zl dodatkowo.
                    • asia_maja23 Re: Jolu jak tam oliwka..??? Jak sobie radzicie?? 20.10.07, 23:43
                      Jolu jestem taka szczesliwa ze Oliwce udalo sie przezyc.Zycze Wam
                      duzo zdrowia i spelnienia marzen...tak bardzo sie ciesze.Caluski dla
                      Was

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka