blaszka0662
06.11.08, 23:02
Kochane,
Dziś byłam u mojego ginekologa, na wizycie kontrolnej. Lekarz zaskoczył mnie,
że pamięta całą moją historię. Pamiętał nawet imię mojego dziecka.
Powiedziałam mu, że coraz częściej rozmawiamy z mężem o drugim dziecku, ale że
boję się, czy historia się znów nie powtórzy. Po zbadaniu mnie, powiedział, że
nie widzi przeciwwskazań do kolejnej ciąży. I co dla mnie najważniejsze, w
oparciu o statystyki i swoją wieloletnią praktykę, powiedział, że w drugiej
ciąży zatrucie zdarza się naprawdę rzadko, zwłaszcza jeśli chodzi o wysokie
ciśnienie. Mnie nie tylko gestoza trzyma w strachu przed kolejną dzidzią. Po
ciąży zachorowałam na niedoczynność tarczycy (Hashimoto). Tu też powiedział,
że jeśli będę miała dobrze wyrównane, hormony to nie powinnam mieć problemów
z zajściem i ciąża powinna przebiec bez komplikacji. Trzecią sprawą jest
kształt mojej małej macicy. Powiedział, że poprzednia ciąża ją rozciągnęła,
więc tym razem dziecko będzie miało bardziej komfortowe warunki do rozwoju.
Jednak mogę znów przez to urodzić drobne dziecko, ale raczej nie będzie to
wcześniak. Raczej, ponieważ tego niestety nigdy nie można zagwarantować.
Czasem, tak jak w moim przypadku, ciąża przebiega książkowo i nagle coś
zaczyna się dziać. Nam udało się zrobić dzidziusia przy pierwszym podejściu,
całą ciążę czułam się rewelacyjnie i nagle szok, przestałam czuć ruchy
dziecka. Pojechaliśmy do szpitala. Serduszko bije, ale zostawili mnie na
obserwację. Z badań wyszło białko w moczu... a po 3 dniach skoczyło ciśnienie.
5 dnia byłam już na stole operacyjnym ze stanem przedrzucawkowym. Jak to
nazwali wtedy lekarze, gestoza rozwinęła się bardzo szybko i jej rozwój był
kaskadowy.
Pomimo wszystko bardzo wierzę, że druga ciąża będzie zakończona bez
komplikacji, minimum w 38tyg. Poza tym Karolek aż piszczy do dzieci. A ja
zawsze chciałam mieć minimum 2 pociechy.
Chciałam się z wami tym podzielić.