Dodaj do ulubionych

Gestoza - dobra wiadomość

06.11.08, 23:02
Kochane,
Dziś byłam u mojego ginekologa, na wizycie kontrolnej. Lekarz zaskoczył mnie,
że pamięta całą moją historię. Pamiętał nawet imię mojego dziecka.
Powiedziałam mu, że coraz częściej rozmawiamy z mężem o drugim dziecku, ale że
boję się, czy historia się znów nie powtórzy. Po zbadaniu mnie, powiedział, że
nie widzi przeciwwskazań do kolejnej ciąży. I co dla mnie najważniejsze, w
oparciu o statystyki i swoją wieloletnią praktykę, powiedział, że w drugiej
ciąży zatrucie zdarza się naprawdę rzadko, zwłaszcza jeśli chodzi o wysokie
ciśnienie. Mnie nie tylko gestoza trzyma w strachu przed kolejną dzidzią. Po
ciąży zachorowałam na niedoczynność tarczycy (Hashimoto). Tu też powiedział,
że jeśli będę miała dobrze wyrównane, hormony to nie powinnam mieć problemów
z zajściem i ciąża powinna przebiec bez komplikacji. Trzecią sprawą jest
kształt mojej małej macicy. Powiedział, że poprzednia ciąża ją rozciągnęła,
więc tym razem dziecko będzie miało bardziej komfortowe warunki do rozwoju.
Jednak mogę znów przez to urodzić drobne dziecko, ale raczej nie będzie to
wcześniak. Raczej, ponieważ tego niestety nigdy nie można zagwarantować.
Czasem, tak jak w moim przypadku, ciąża przebiega książkowo i nagle coś
zaczyna się dziać. Nam udało się zrobić dzidziusia przy pierwszym podejściu,
całą ciążę czułam się rewelacyjnie i nagle szok, przestałam czuć ruchy
dziecka. Pojechaliśmy do szpitala. Serduszko bije, ale zostawili mnie na
obserwację. Z badań wyszło białko w moczu... a po 3 dniach skoczyło ciśnienie.
5 dnia byłam już na stole operacyjnym ze stanem przedrzucawkowym. Jak to
nazwali wtedy lekarze, gestoza rozwinęła się bardzo szybko i jej rozwój był
kaskadowy.
Pomimo wszystko bardzo wierzę, że druga ciąża będzie zakończona bez
komplikacji, minimum w 38tyg. Poza tym Karolek aż piszczy do dzieci. A ja
zawsze chciałam mieć minimum 2 pociechy.
Chciałam się z wami tym podzielić.
Obserwuj wątek
    • gk102 Re: Gestoza - dobra wiadomość 07.11.08, 07:23
      Wiesz, ja jestem zahartowana w gestozach. 4 ciąże, 4 gestozy, przy
      pierwszej rzucawka...ech szkoda gadać. W każdym razie porozmawiaj z
      lekarzem o braniu przed zajściem w ciążę, oraz chyba do 20 tyg.
      ciąży aspiryny (bardzo mała dawka). Powoduje to rozrzedzenie krwi i
      stabilizację ciśnienia, co w efekcie nie doprowadza do gestozy. Taką
      opinię prezentuje mój lekarz, może więc jest godna zainteresowania?
      • aneciamamawiki do gk 102 07.11.08, 07:56
        mialabym prosbe zebys opisala mi jak przebiegły u ciebie rzucawki?
        objawy i nastepstwa z gory dziekuje.
        jesli chodzi o zatrucie ciazowe to i ja tyo przeszlam mam rowniez
        ade macicy ( dwuroznosc) a coreczke urodzilam w 35 tc waga
        1800.podziwiam cie ze chcesz zajsc w ciazesmile i jestem pewna ze tym
        razem bedzie wszystko dobrzesmilebo musi byc dobrze pozdrawiam
        • gk102 Re: do gk 102 07.11.08, 10:18
          U mnie rzucawka miała dramatyczne okoliczności. Przewróciłam się na
          ulicy i zaczęło mną trzepać jakbym dostała atak padaczki. Jak to
          wyglądało nie wiem bo straciłam przytomność. Wożono mnie ponoć po 3
          szpitalach. Wreszcie przyjął mnie wojewódzki szpital, i...obudziłam
          się po 2 dniach, z kroplówkami p/nadciśnieniu, białkomoczem,
          spuchniętymi nogami. Dziecko oczywiście nie przeżyło tego. Byłam
          wtedy w 32 tc. Była to pierwsza ciąża, druga zakończyła się
          podobnie, tyle, że bez ataku rzucawki w 35 tc. Dopiero trzecia ciąża
          właśnie po aspirynie i innych wspomagaczach zakończyła się
          szczęśliwie w 36 tc. No a 4 ciąża z której jest mój wcześniak Hania -
          znów z gestozą zakończona w 29 tc. CC. Dodam, że pomiędzy ciążami
          mam za niskie ciśnienie 90/100 i muszę się wspomagać kawami, bo
          inaczej ledwo oczy otwieram. Tylko ciąże powoduja u mnie takie
          cyrki. Wszystko co związane z gestozą następuje nagle, bez wyraźnych
          wcześniejszych objawów. Po prostu momentalnie dostaję tego ciśnienia
          i białkomoczu, przestaję czuć ruchy itp... Teraz z Hanią, w piątek
          byłam na egzaminie i czułam się świetnie w sobotę leżałam w szpitalu
          i czekano do poniedziałku bo lekarz się obawiał czy tak małe dziecko
          przeżyje. W poniedziałek konsylium zadecydowało - o CC. I myślę,
          dzisiaj, że dobrze się stało.Pozdrawiamsmile
          • bardzo_luba Re: do gk 102 08.11.08, 10:30
            Nasz synus tez przedwczesnie urodzony przez stan przedrzucawkowy. Tez normalnie mam raczej niskie cisnienie, a w ciazy polecialo do takich rozmiarow, ze musieli zrobic cc.
            Ale gk100, szok, pezrzylas horror duzo wiekszy niz nasz. 4 x przez cos takigo przechodzic. Wspolczuje bardzo.
    • mama.ady Re: Gestoza - dobra wiadomość 07.11.08, 09:11
      to tak jak u mnie - wszystko odbyło się w przeciągu tygodnia, miałam wszystkie
      objawy i wciąż rosnące ciśnienie, którego za nic w świecie nie udawało się
      zbićsad dostałam na raz 10(!) dawek nitrogliceryny i inne leki i nic... mój
      lekarz nie jest optymistą, mówi, że gestoza lubi się powtarzać co chyba
      potwierdza post wcześniejszy
      • agatkach Re: Gestoza - dobra wiadomość 07.11.08, 10:50
        Hm jak widać nie można wszystkiego jedna miarką Mierzyc
        Ja w pierwszej ciąży miałam gestorze w 36 tygodniu ciąży
        białkomocz, ciśnienie, opuchlizna
        Jak tylko trafiłam do szpitala przeleżałam do 39 tygodnia bez leków
        w 3 dobie odeszły wszystkie objawy dzięki Bogu i urodziłam
        donoszonego 4 kg synka
        W zasadzie całą ciążę miałam wysokie ciśnienie no ale mój lekaż nie
        zwracał jakoś specjalnie na to uwagi przyznam że ja też zwłaszcza
        że to pierwsza ciąża i to w bardzo młodym wieku.

        Kolejna ciąża to wcześniak 31/32 tc ciśnienie miałam 80/90
        chodziłam zaspana niestety łożysko okazało się przodujące nic z
        gestozą nie było związane.

        Bardzo bym chciała mieć jeszcze dzidziusia tylko strach i pobyt 2mc
        w szpitalu a w domu drugie dziecko mi się przypomina (krwotoki itp.)
        chyba jeszcze za wcześnie.

        Natomiast moja przyjaciółka urodzila 3 synów.
        Dwóch z silnej gestorzy a trzeci donoszony i bez żadnych komplikacji
        w czasie ciąży więc myślę że co komu pisane .
        To jest taka loteria w życiu trzeba myśleć pozytywnie wiem że to
        trudne to trudnych przezyciach i złych doświadczeniach ale jednak
        wiara czyni cuda .

    • mam-ann do gk102 07.11.08, 11:32
      czy możesz mi powiedzieć co jeszcze prócz aspiryny przeciw tej
      gestozie jest?
      • gk102 Re: do gk102 07.11.08, 11:46
        Wg. mnie nie ma nic przeciw gestozie. Gestoza to zespół objawów, z
        których specyficzne to wysokie ciśnienie, białkomocz i opuchlizna.
        Nie można tego przewidzieć, bo najczęsciej objawia się nagle. Ta
        aspiryna czy polopiryna jest właśnie podawana zapobiegawczo (przed
        wystąpieniem objawów), a potem to już tylko: dypegyt (lek na
        obniżenie ciśnienia, dieta bezsolna i modlenie się żeby donosić jak
        najdłużej). Pozatym podanie jakiegokolwiek leku w ciąży - wiadmo
        wiąże się z ryzykiem dla dziecka.
        • pszczolka232 Re: do gk102 07.11.08, 13:57
          heh u mnie bylo podobnie.
          Czulam sie swietnie latalam z mezem po sklepach, po powrocie mialam
          wizyte umowiona wczesniej u lekarza i szok cisnienie 180/120 a ja
          czuje sie rewelacyjnie poza opuchlizna na ktroa wszystkie kolezanki
          mowily,ze tez mialy wiec niczym sie mialam niemartwic uncertain od lekarza
          prosto do CZMP do Łodzi, dwie godziny pod KTG i leki i po tem syzbka
          decyzja o cieciu bo jest coraz gorzej na stole wyladowalam przed 23,
          zaczeli mnie ciac a ja stracilam jzu przytomnosc i nie wiem co dalej
          bo obudzilam sie po 12 godzinach pod urzadzeniem ktore wtedy mi
          odlaczono i kroplowki. Cisnienie spadlo na chwile w 3dobie w
          poniedzialek kiedy tez mnie wypisano a we wtroek spowrotem 170/100
          no ale juz w domu leki bralam. Na szczecie i dzieki Bogu dzieki tej
          wizycie i tego mierzenia cisnienia wyladowalam w szpitalu i dosc
          szybko zareagowano i dzieki temu Weronika zyje i ma sie dobrze a
          lekarz tylko powiedzial,ze doby bysmy napewno nieprzezyly.
          Na wizycie po wszystkim lekarz powiedzial,ze prawdopodobnie w moim
          przypadku bedzie znow gestoza i ztakim samym nasileniem ale
          wierze,ze autorce watku napewno sie uda i tak jak lekarz powiedzial
          niemusi byc powtorka z rozyrwki bo jak wszystko kazda ciaza jest
          inna. Trzeba wierzyc i miec nadzieje tym bardziej ze skoro juz
          wiadomo ze jest taka mozliwosc zawsze jest wieksza kontrola, i sa
          leki. Takze zycze powodzenia i trzymam kciuki.
        • mam-ann Re: do gk102 07.11.08, 20:18
          absolutnie nie jest to coś tylko gwałtownego.
          u mnie gestoza powjawiła się ok 15tc, powoli powoli - najpierw
          ciśnienie, potem opuchlizna a na koniec białkomocz, w 28tc stan
          przedrzucawkowy. Ten końcowy odcinek - ostatnie tygodnie to
          faktycznie był stan nagłego pogorszenia się zdrowia, ale choroba
          jako taka pojawiła się dużo wczesniej.

          a ta aspiryna boska nie jest - bo działa poronnie ;/
          • gk102 Re: do gk102 08.11.08, 11:04
            Prawdziwa gestoza występuje po połowie ciąży czyli po 20tc -
            wcześniej jesli jest ciśnienie wysokie nie ma to raczej związku z
            gestozą.
            • aneciamamawiki Re: do gk102 08.11.08, 15:29
              znalazlam moja karte i na niej widnieje nic nie mowiacy mi
              napis:laparotomia m.cohen sectio casarea transperitonealis in
              segmento inferiore transveresa.nic wiecej nie jest napisane ...
    • ania.silenter Re: Gestoza - dobra wiadomość 07.11.08, 14:21
      U mnie gestoza (wysokie ciśnienie - 186/120 i białkomocz i obrzęki) w pierwszej
      ciąży objawiła się w 30 tc, a w 31 miałam cc. W następną ciążę zaszłam,kiedy Ola
      miała 7 miesięcy. Gestoza nie powtórzyła sięsmile (codziennie mierzyłam ciśnienie)a
      Ada urodziła się w 39 tc z wagą 3550g.
    • blaszka0662 Re: Gestoza - dobra wiadomość 07.11.08, 15:45
      Oczywiście, że pewności i gwarancji nikt nam nie da. Ale ja oprócz mojego
      lekarza mam jeszcze znajomą ginekolog, która, powiedziała mi to samo, a ona zna
      moją historię od podszewki, ponieważ była cały czas przy mnie jak leżałam w
      szpitalu i wie znacznie więcej nt tego co tak naprawdę się ze mną działo.
      Lekarze znają statystyki i naprawdę powtórzenie gestozy w kolejnej ciąży jest
      rzadkie. To forum jest specyficzne ze względu na to, że każda z nas jest po
      większych lub mniejszych przejściach, historie często bez happyendu. Faktem
      jest, że każda ciąża i poród jest inny i ja mocno wierzę, w to że kolejna będzie
      zdrowa, bez komplikacji. Oczywiście za każdym razem myślę też, że wcale kolorowo
      nie musi być. Myślę, że niejedna z nas często walczy z takimi myślami. Strach
      jest duży, bo wiemy jakie mogą być konsekwencje jeśli to paskudztwo znów nas
      dopadnie. Ale jestem optymistką i bardzo chcę dać mojemu dziecku rodzeństwo.
      • aneciamamawiki Re: Gestoza - dobra wiadomość 07.11.08, 18:46
        u mnie wygladalo to wszystko malo ciekawqie bo w sumie pzrzez
        zaniedbanie lekarza doszlo omal do tragedii.Caly czas skarzylam sie
        lekarzowi ze mam kolatanie serca puchne wysokie cisnienie.Ale mowil
        ze skoro nie ma bialkomoczui to jest ok( dopiero pozniej sie
        doweiedzialam ze bialkomocz moze sie ukazac chwile przed porosem) i
        nagle w 35tc obudzialm sie z poteznym krwotokiem łozysko sie
        odkleilo.Lekarz powiedzial ze to przez zatrucie zadecydowano o
        szybkim cc i powiedziano ze w ostatniej chwili wyjesli mi coreczcke
        bo moment i ...sadjak juz mala wyjeli skoczylo mi tetno do 170 i
        nagle poczulam jak zaczelo mna trzasc... stracilam przytomnosc nie
        wiem co bylo dalej.Nie mam karty przebiegu porodu i nie wiem nic
        ale podejrzewam ze to rzucawki jak mysliscie? a pozniej wieczorem
        bardzo bolaly mnie zebra i nie pamietram co sie dzialo po tym jak
        stracilam przytomnosc czyli jakie 2h po porodzie..sad
        • gk102 Re: Gestoza - dobra wiadomość 08.11.08, 11:08
          Wiesz u mnie się tez "zgubiła" karta ciąży i nawet kartoteka...
          dzień wczesniej byłam u lekarza bo bolało mnie właśnie w mostku i
          okolicy żeber. Powiedział mi, że to pierwsza ciąża i tak ma być!!!
          Myślę, że te trzepanie to rzeczywiście była rzucawka. Zobacz co masz
          napisane w karcie wypisu ze szpitala. Tam prawdopodobnie po łacicie
          to pisze. U mnie kto czyta kartę pyta - czy nie mam padaczki
          widocznie łaciński zapis ma jakiś związek z drgawkami.
          • rrrybkaaa Re: Gestoza - dobra wiadomość 08.11.08, 11:23
            Ja również przez to przeszłam. Objawy zaczęły się ok. 29 tc a w 31 tc było już
            cc. Miałam wszystkie trzy objawy: mega opuchliznę (prawie nie wstawałam z łóżka,
            bo ciężko mi było chodzić), ciśnienie po końskiej dawce leków 150/100 i
            białkomocz (w dniu porodu prawie 2500 mg/dl). Pola ma dopiero 2,5 m-ca a ja już
            boję się następnej ciąży (a przecież mogło być gorzej). Ale mam do Was pytanie:
            jak szybko Wasze wyniki wróciły do normy? Myślałam,że u mnie już są ok, ale
            okazało się, że jest jeszcze białko w moczu (46 mg/dl)i podwyższone CRP a jestem
            prawie 2,5 m-ca po porodzie. Czy to normalne?
            • annbed Re: Gestoza - dobra wiadomość 08.11.08, 20:14
              Do Rybki: u mnie kilka dni przed porodem stężenie białka w moczu wynosiło 1700
              mg/dl, natomiast po porodzie: po 2 m-cach - 46 mg/dl, po roku 11 mg/dl, po 1,5
              roku - 1 mg/dl, po 2 latach - zero.
              W moim przypadku gestoza pojawiła się nagle (wcześniej ciąża "książkowa") pod
              koniec 28 t.c., najpierw wystąpiło wysokie ciśnienie (od 140/90 do 180/120 -
              mimo leków) i zaraz później ogromne obrzęki oraz białkomocz. Cesarka na
              przełomie 30 i 31 t.c. (1270 g, 44 cm). Obecnie moja Marta ma 2,5 roku i -
              oprócz tego, że słabo mówi i jest niejadkiem - rozwija się dobrze, nie choruje.
              A moje wyniki unormowały się po ok. 1,5 roku, chociaż podwyższone ciśnienie
              pozostało (muszę brać niewielką dawkę leków już na stałe). Jeśli chodzi o
              lekarzy, to i ginekolog i nefrolog mówią, że nie mogą mi zagwarantować, że
              sytuacja się nie powtórzy i że ryzyko w moim przypadku jest duże. Zatem w
              związku z tym ciśnieniem raczej nie odważę się na kolejną ciążę, myślę że stres
              związany z obawą o wystąpienie gestozy mógłby jeszcze przyspieszyć jej wystąpienie.
              • yadrall Re: Gestoza - dobra wiadomość 08.11.08, 22:28
                Nie wiem czy i jaki jest wplyw kardiologicznej dawki aspiryny (Acard-75) na
                zapobieganie gestozie,ale wiem,ze aspiryna podawana w tej dawce (nie mylic z
                aspiryna podawana w czasie przeziebienia w dawce 300-500) nie powoduje
                poronien-co wiecej jest to leka z wyboru podawany profilaktycznie u kobiet po
                poronieniach nawracajacych i realnie zwiekszajacy szanse na szczesliwe
                donoszenie ciazy.
              • rrrybkaaa Re: Gestoza - dobra wiadomość 08.11.08, 22:41
                Dzięki za odpowiedź. W przyszłym tyg wybieram się do nefrologa, zobaczymy co
                powie. Ale mój ginekolog jeszcze w szpitalu szczerze stwierdził, że on nie
                wyobraża sobie mojej drugiej ciąży, bo jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że
                historia się powtórzy. Mam nadzieję, że u mojej Poli, tak jak u Twojej córci,
                wszystko będzie ok. Dużo zdrówka dla Was!
                • annbed Re: Gestoza - dobra wiadomość 09.11.08, 01:53
                  Dziękuję i również życzę dużo zdrówka dla Poli i jej mamusismile
                  • giovanka Re: Gestoza - dobra wiadomość 10.11.08, 22:41
                    Witaj,
                    moja doktor tez mi tak mówiła, ja jej uwierzyłam i nie załuje, bo mam w domu
                    córke i synka.Jednak u mnie gestoza sie powtórzyła,w drugiej ciazy od 30
                    tygodnia byłam w szpitalu, na baterii leków, ale poniewaz moj stan sie pogarszał
                    (160/100 i wielkie obrzęki po 10 tabletach na dobe)zrobiono mi cc w 35 tyg,
                    synek wazyl 2300/50 cm, byl i jest zdrowiutki. Mnie sie marzy 3 dziecko, ale
                    boje sie ryzykowac ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka