Córka ma 7,5 m-ca kalendarzowego; 6,5 korygowanego (35/36 tc). Jest
od skończenia 3 m-ca rehabilitowana z uwagi na częściowo osłabione
(ręce, brzuch), częściowo wzmożone (nogi) napięcie mięśniowe, a więc
już 4,5 m-ca. W chwili obecniej foczy - ale ciągnię sie tylko na
jednym łokciu (drugą rękę wtedy "dokłada" w ramach pseudo ruchu
naprzemiennego), podnosi się na kolanach jak do raczkowania, obraca
się z brzucha na plecy i odwrotnie, na brzuchu obraca wokół własnej
osi, ładnie podpiera, od 2 m-cy bierze stopy do buzi, bawi
zabawkami, sięga po zabawkę opierajac się na jednym łokciu. Nie
gaworzy. Mimo rehabilitacji nóżki są nadal napięte, zwłaszcza w
sytuacjach stresowych, w próbie trakcji krzyżuje je napięte, a poza
tym często krzyżuje nogi jakby w zabawie podczas leżenia na plecach.
W reakjach Vojty, kiedy "wisi" równolegle do podłoża, nogi też są
krzyżowane (na wysokosci stóp). Mam świadomość, że jeśli to nie
minie, dziecko już w okolicy roku (wg słów naszej pani neurolog)
zostanie opatrzone diagnozą podejrzenia mpdz.
Córka miała i ma poprawny obraz usg głowy.
A teraz do rzeczy - "wyszło" jakieś dziecko z opisanego przeze mnie
zaburzenia obronną ręką?