Dodaj do ulubionych

jakie są wasze opinie na ten temat

17.04.09, 14:48
Dziewczyny wg Was, czy pielegniarka pracujaca na oddziale dziecięcym
powinna zająć się dziećmi także w kwestii położenia ich spać czy
nie? Oczywiscie zakladam sytuacje, że nie ma wtedy rodzica z
dzieckiem, a dzieciak ma okolo 4 lat.
SYTUACJA WYGLADALA TAK: jest wieczór pielęgniarka idzie do
pomieszczenia socjalnego zjesc kolacje. W tym czasie na oddziale nie
ma żadnej innej pielęgniarki ani lekarza. Na korytarzu siedzi 4
letnie dziecko, zmeczone. MOj tata podchodzi do niego i pyta czy
chce isc spac, dziecko odpowiada ze tak. No i przyszywany dziadek
kladzie dzieciaka do lozka, okrywa koldra i dzieciak zasypia.
W sumie nie mozna wymaga wszytskiego od personelu, ale serce mi sie
krajalo jak mi tato opowiadal ta sytuacje.
Obserwuj wątek
    • squire1983 Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 15:03
      ehhh Olu, ręce opadają... sad wiem, że pielęgniarki mają ciężką pracę, ale nie do
      końca można powiedzieć, że niewdzięczną, uśmiech dziecka może być ogromną
      nagrodą. no ale może nie dla nich. oczywiście że powinna dzieciaczka położyć
      spać, z jakiegoś powodu nie ma tam rodziców, może jest sierotą, może rodzice
      mają w domu drugie dziecko, którym akurat muszą się zająć, może mieszkają bardzo
      daleko, nie ma co oceniać rodziców, kiedy się nie wie co i jak. no ale dziecko w
      szpitalu pozostawiane jest pod opieką i opieka w pełnym tego słowa znaczeniu
      powinna być zapewniona, najgorzej jest z opieką emocjonalną, że tak powiem.
      serce mi pęka sad
      • verka77 Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 15:13
        też tak uważam , a co gorsza chyba tacie nie wolno było ..w każdym razie jak na
        wcześniakach ( ale już nie OIOMie) jeden z rzadko odwiedzanych okruszków
        przeraźliwie płakał a pielęgniarki nie ragowały - podeszłam , ułożyłam na boczku
        dałam smoczka i pokołysałam Szymonka ( pamiętam do dziś imię biedaczka) to
        przyszła w kóncu "piguła" i mocno mnie zbeształa , że od obcych dzieci WARA sad
    • madlenj Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 15:13
      Hej jestem pielęgniarką i zaraz po szkole miałam staż na oddziale
      dziecięcym i u nas położenie dziecka spać było wpisane w naszżą
      opiekę nad małym pacjentem i nikt nie pytał czy to jest w naszych
      kompetencjach. Mi samej zawsze jest przykro gdy widzę małe dziecko
      które jest smutne zmęczone i stęsknione za rodicami, którzy nie
      zawsze mogą być z takim dzieciątkiem 24h na dobę i nie wiem jak
      można być tak bezdusznym wobec takiego malucha i nawet nie położyć
      go do łóżka nie mówiac już o czymś więcej
      • squire1983 Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 15:21
        madlenj, dobrze że są takie osoby jak Ty...
        co do "niedotykania obcych dzieci", no to faktycznie na oddziałach noworodkowych
        zakaz ten jest praktykowany, ma to jakiś sens, no ale i mnie się zdarzało lulać
        cudze dzieciaczki, obdarowywać za dużymi dla mojej wcześniaczki smoczkami i
        łapkami-niedrapkami...
    • tumigutek5 Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 16:05
      Pozwól że nie przekażę na forum swojej opinii ponieważ wykasowano by
      ten wątek .... powiem tylko - bez komentarza sad
      • szalicja Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 16:28
        Ja miałam ponad rok temu takie zdażenie, jak młody był na
        laryngologii po zabiegu. Moje już spało, za to w niebogłosy wyło
        niemowlę. Dziecię było z domu dziecka, czyli prawie bez opieki.
        Pielęgniarki oczywiście przewijały, pielęgnowały, karmiły. Ale...
        już czasu na odbeknięcie nie miały. Dziecko bardzo płakało.
        Wkurzyłam się, że po pierwsze baby nie reagują no i bałam się, że
        mojesię obudzi. Wstałam, poszłam, ponosiłam w pionie. Odbiło mu się,
        ulało i po kłopocie. I też mnie opieprzyły. Ja rozumiem, że przepisy
        itp., ale to? Przecież dziecko mogło ulać w łóżeczku i się udusić a
        przynajmniej zakrztusić. Ale oczywiście to dziecko było niczyje.
        Taka bidula.
        A co do kładzenia spać. Kiedyś przecież rodzice nie mogli
        pozostawaćczy nawet przebywaćna oddziałach. Kiedy mój brat poszedł
        do szpitala to na odział wszedł z pielęgniarką i wyszedł z niego z
        pielęgniarką. Też był paroletnim bąkiem, który wymaga więcej opieki
        niżdorosły pacjent. Pielęgniarki na pewno miały wtedy szerszy zakres
        obowiązków. Co się dzieje teraz - nie skomentuję. Rok temu
        zapłaciłam za pobyt w szpitalu za samą w nim obecność. A że
        wykonywałam czynności, które były obowiązkiem pielęgniarki, to już
        drobiazg. Nauczyłam się obsługiwać kroplówkę i takie tam. Najgorszy
        personel, z jakim miałam do czynienia to na Niekłańskiej w wawce.
        Omijam szpitale szerokim łukiem, bo mam wręcz na nie alergię.
        • zurawska.barbara Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 16:51
          są ludzie i ludziska, jak mój mały leżał na przepuklinę na oddziale było 4-5
          pielęgniarek, gdzie było ok 40 - 50 osób do 18 roku życia, na jednej stronie
          korytarza niemowlęta - nie wszystkie były z rodzicami a z drugiej strony
          starsze, ja byłam z dzieckiem 24h, widziałam jak zajmowały się niemowlętami,
          generalnie specjalnych zastrzeżeń nie mialam, ale słyszałam ze dziecko miało nie
          wyjmowaną sondę trzy tygodnie !!!! a jak wyjęli to końcówka była zielona... to
          relacja matki, ale było takie w wieku mojego z domu dziecka, do którego czasem
          przychodziła opiekunka, nie interesowano się nim zbytnio, ale w końcu jak ma się
          tyle ludzi na głowie to nie są w stanie stale przy dziecku siedzieć, często inne
          mamy zajmowały się nim, ja też raz go wzięłam na ręce i zobaczyłam że ma katar,
          a moje po operacji świeżo i dylemat co robić, ale porzyszla na szczęście inna
          mama i się nim zajęła. Bolało mnie serce jak na to dziecko patrzyłam... Tam
          gdzie byliśmy jednak zdecydowanie było za mało personelu, ja pilnowałam godzin
          podawania lekow, jak zlecali nowe leki na obchodzie to chodziłam sie upominać, a
          jak w nocy wziełam płaczącego Stasia na ręce i wyrwał sobie wkłucie z szyi a
          innym razem sondę z nosa to obrażone stwierdziły że nie dopilnowałam dziecka, tu
          mnie wkurzylyuncertain ale to jak pisałam , byli też tacy a w szczególnosci pan
          pielęgniarz, którzy okazywali wielkie serce dzieciom, wielkie.
          Generlanie dobrze że są rodzice wrażliwi i czasem utula dziecko. Sądzę że w
          czasach jak nie mogli rodzice wchodzić na oddzial wcale nie było lepiej bo wtedy
          inni rodzice nie patrzyli co sie dzieje.
          • malgosia.3 Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 18:27
            Niestety trudno jest spotkać rzetelny, oddany swojej pracy personel
            medyczny.A jesli chodzi o opiekę, to przecież pielęgniarki sa
            zobowiązane do zapewnienia jej przez 24 g.
            Myślę, że zawsze trzeb pomagać innym jeśli tylko mozna, nawet jesli
            pózniej dostaje się burę od personelu.Ja dostałam opr od salowej bo
            weszłam do kuchenki szpitalnej na oddziale gdzie posiłki stały, po
            kompot do picia dla innej pacjentki, no ale kubek kompotu
            przyniosłam.
            Generalnie w naszym społeczeństwie chyba w większości panuje
            znieczulica. Moja mama upadła 2 dni temu z roweru , potłukła się i
            rękę ma teraz w gipsie, mówiła, że obok przechodzili ludzie,
            wyobrażacie sobie dziewczyny, że NIKT nie pomógł jej wstać. Dopiero
            jakiś starczy pan z laską się ulitował i ona po tej lasce się jakoś
            wdrapała, a że do domu już było niedaleko to się dokuśtykała.
            Pozdrawiam wszystkie kobitki.
            • jolantusia1 Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 19:24
              dziewczyny 14 lat temu moj satrszy synus mial operację. Nie można było wtedy
              zostawać na oddziale na noc, więc jak mały zasnął poszliśmy (ok. 23), wróciliśmy
              o 5 rano. Mały zasikany, zaryczany, bo panie musiały zmierzyć temperatury i
              budzić dzieci (w sumie drobiazg po latach). W sali obok leżał chłopczyk 4 letni
              i krzyczał że chce do ubikacji a miał kroplówę, poszłam w końcu do piguł i
              powiedziałam, że dzieciak chce się załatwić, to mnie opieprzyły, że sama z nim
              nie poszłam. Więc zaprowadziłam go i dostałam opr że obce dziecko zaprowadzam do
              łazienki i odłączam kroplówę. Zaznaczam że poinformowałam je, że dziecko ma
              kroplówkę i to nie moje. Eh
              • netka2 Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 21:06
                Ja myślę że wszystko zależy od wrażliwości pielęgniarek ...
                Ja staram się wywiązywać z moich obowiązków, jeśli trzeba to biorę w nocy
                dziecko na ręce i lulam dopóki nie zaśnie ...
                • ola_mi Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 21:10
                  Nie wiem Anetko kiedy masz dyzur, ale Natalka jest na OIOMie uffff,
                  przynajmniej noc spokojnie wszyscy przespimy bez stresu, że dziecko
                  sie zadławi, przestanie oddychac itp. itd. Mamy pewnosc ze jest pod
                  dobra opieka i nie bedzie zadnych zaniedban. Dzisiaj wstawiali jej
                  nowa zastawke.
                  • netka2 Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 22:26
                    Olu jutro idę wink
    • mama-cudownego-misia Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 21:03
      Powinny uśpić, albo przynajmniej spróbować. Bez dwóch zdań.
      • 1980adrienna Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 22:39
        oczywiście ze tak!
    • venla Re: jakie są wasze opinie na ten temat 17.04.09, 23:24
      To straszne co piszecie, wierzę, że tak jest, bo sama kiedyś byłam
      ze starszym synem i wypisałam sie na żądanie bo nie wytrzymałam tej
      presji jaką mnie "obdarowała oddziałowa". Na szczęscie syn był juz
      prawie zdrowy.
      Mam jednak wielki szacunek do pielęgniarek i lekarzy na OIOMie w
      Opolu, gdzie leżeli obaj moi synowie tuż po urodzeniu. Wspaniałe
      podejście do dziecka, do rodzica, który jest przerażony zdrowiem
      dziecka i z ciężkim sercem musi je opuscic idac do domu. Nie
      spodziewałam się, że tak może byc nie tylko na filmach, naprawdę.
      • ola_mi Re: jakie są wasze opinie na ten temat 18.04.09, 09:43
        Venela w 100000% zgadzam sie z Toba w kwestii OIOMu w Opolu. Jak tam
        by cos się stało, to na pwno nie przez zaniedbanie. nie raz
        widzialam jak pielegniarki i lekarze uwijaja sie tam, jakie maja
        serdeczne podejscie do dzieci i ich rdziców. Ludzie z powołania.
    • mamakubusia9 Re: jakie są wasze opinie na ten temat 18.04.09, 23:04
      Jezzzu aż mnie zmroziło, co za bezduszność.
      A mój właśnie 4letni syn 4 maja będzie miał wycinane migdały i kilka
      dni spędzi w szpitalu, a nie wiem czy będę mogła tam zostac na noc
      bo musze z bliźniakami być w domu, a po drugie coś mi tam
      pielęgniarka mówiła przy zapisywaniu na termin, że dzieci powyżej 3-
      4lat to na noc zostaja bez rodziców (nie wiem jakie są przepisy?)
      Kurcze po tych waszych opowieściach to chyba muszę zorganizowac mu
      jakąś opiekę na noc bo zeświruję ze strachu o moje wrażliwe dziecię.
    • skomroch1 Szalicja 19.04.09, 15:06
      Czy opisujesz oddział laryngologii na Litewskiej? To najgorszy oddział w którym
      byłam, może ogólnie szpital jest ok ale laryngologia to koszmar, nawet nie przez
      lekarzy, ale pielęgniarki.Np. widziałam, jak nie podały dziecku będącemu bez
      rodziców kolacji. Gdyby nie my zasnęłoby głodne, i przerażone.
      A Niekłańska to też dno, i tu i lekarzom by się ode mnie dostało:\
      Nie rozumiem też, dlaczego na patologii noworodka na Karowej nie można zostać z
      maluchem. dzieci szybciej by zdrowiały, mamy byłyby spokojniejsze. To strasznie
      okrutne rozdzielać nas od dzieci.
      • szalicja Re: Szalicja 19.04.09, 21:12
        skomroch1 napisała:

        > Czy opisujesz oddział laryngologii na Litewskiej? To najgorszy oddział w którym
        > byłam, może ogólnie szpital jest ok ale laryngologia to koszmar, nawet nie prze
        > z
        > lekarzy, ale pielęgniarki.Np. widziałam, jak nie podały dziecku będącemu bez
        > rodziców kolacji. Gdyby nie my zasnęłoby głodne, i przerażone.
        > A Niekłańska to też dno, i tu i lekarzom by się ode mnie dostało:\
        > Nie rozumiem też, dlaczego na patologii noworodka na Karowej nie można zostać z
        > maluchem. dzieci szybciej by zdrowiały, mamy byłyby spokojniejsze. To strasznie
        > okrutne rozdzielać nas od dzieci.

        Tak, niestety chodziło o laryngologię na litewskiej. W dodatku młody miał tam
        zabieg na uszy, po czym położyli do na sali z dzieckiem z infekcją. Wyniósł
        stamtąd też rota i za parę dni trafiliśmy na niekłańską. Na litewskiej byłam
        świadkiem, jak salowa podając posiłki podała dziecku pieczywo z plesnią.
        Zwróciłam jej uwagę, ale ciekawa jestem, ile dzieci zjadło to stare pieczywo. To
        było oburzające! Salowa zbytnio się nie przejęła, ale wiem, że była afera na ten
        temat. Co do Karowej, to ja akurat jestem zadowolona. Żałowałam tylko, że nie
        pozwalali kangurować. Kiedy chciałam spróbować karmić bezpośrenio piersią, to
        nie było chętnych, by mi w tym pomóc. Poprosiłam pielęgniarkę laktacyjną z
        położniczego, bardzo zresztą miłą (Zając), ale nie udało się ;-( I tak... Ale i
        tak Karową będę zawsze polecać bo to najlepszy szpital i personel, z jakim
        miałam do czynienia. Na naszym osiedlu mieszka też jedna z sióstr z
        neonatologicznego i ona dała nam swój nr. telefonu. Po wypisaniu młodego
        oferowała pomoc. To raczej chodziło, że gdybyśmy mieli problemy z pielęgnacją
        itp. Czasem się spotykamy na ulicy i ona zawsze się młodym interesuje.
    • tabaluga0 Re: jakie są wasze opinie na ten temat 19.04.09, 19:31
      u nas na oddziale chirurgii dzieciecej nie moglam byc z Szymkeim na noc,
      wychodzilam o 23 jak juz spal i przychodzilam o 7 rano. Nie wiem co sie dzialo w
      nocy i chyba nie chce wiedziec. Byly inne dzieci, poparzone, ktore plakaly tak
      załosnie, ze na dworze było slychać, ale chyba wlasnie po to byl zakaz bycia
      rodzicom 24 godziny na dobe na oddziale, zeby nie widzieli tego czy owego.
      Inaczej nie moge tego sobie wytłumaczyc.
      Wtedy tez Szymek strasznie palkal, pani , babcia dziecka obok chciala go
      troszke uspokoic i pielegniarka zbeształa ją, ale sama nie zajecła sie Szymkiem.

      Na Oiomie to nawet nie mozna bylo spojrzec na dziecko obok , bo jak lekarz
      zobaczył to bura. Pielegniarki były bardziej zyczliwe w tym temacie.

      Chyba długo u nas bedzie 3 świat w tej kwestii. ale lepiej budowac stadiony....
      mój synuś:
      foto.onet.pl/33m79,v44l84s5m5s0
      • ann_a30 Re: jakie są wasze opinie na ten temat 19.04.09, 20:28
        Wiecie, ten zakaz dotykania innych dzieci (patrzenia też) to ma sens... Jest
        ryzyko przeniesienia różnych chorób, ale też ochrona danych osobowych, a przy
        łóżeczku zawsze jest imię i nazwisko. No i ryzyko, że ktoś obcy niby chciał
        potulić dziecko, a gdzieś zniknie i po dziecku...
        • mama-cudownego-misia Re: jakie są wasze opinie na ten temat 19.04.09, 21:30
          Mnie szlag trafił, jak mama "ropnego pępka" z sąsiedniej sali wepchała łapy do
          inkubatora, bo dziecko płakało, jak poszłam do WC. Rozpuściłam na oddziale
          plotę, że ona ma zakaźną sepsę, oporne na wszystko i koszmarnie zaraźliwe
          bakterie, żeby mi się mamy zapaleń płuc, zropiałych pępków i infekcji uszu
          trzymały z daleka od mojej panny. Dopiero to podziałało smile

          A potem mi laryngolog sprawdziła uszy tym samym "dziubkiem" na aparacie, co
          poprzedniemu dziecku... :-]

          Żal mi niemowląt, które płaczą, ale sama bym się nie ośmieliła interweniować, no
          może w skrajnym przypadku (raz się jedno niemowlę obróciło z boku na brzuch,
          ulało i zaczęło się krztusić - zabezpieczyłam je i dopiero poleciałam po mamę).
          Co innego przy starszym dziecku, albo poprosić pielęgniarkę...
          • skomroch1 Szalicja 20.04.09, 00:58
            Jeśli chodzi o poziom opieki na Karowej jak najbardziej się z tobą zgadzam, ale
            były momenty, kiedy musiałam wyjść a mały strasznie płakał, bezdechy z tego
            powodu itp. a tu nakaz"Mama wychodzi!".Miałam ochotę przykuć się do kaloryfera i
            nie dać ruszyć.Co prawda nie wiem, jak przeżyłabym te noce i dni w szpitalu, ale
            może mały byłby szybciej zdrowy.Coś musi być w tym, że wcześniaki tak szybko
            dochodzą do siebie w domu, przyklejone do mamysmile
            No i kangurowanie, na które się tam nie pozwala wbrew wszelkim naukowym zaleceniom.
            Nie zmienia to faktu, że mam jak najlepszą opinię o tym szpitalu, a OITN to była
            przez półtora miesiąca moja druga rodzinasmile
        • gruchotka Re: jakie są wasze opinie na ten temat 20.04.09, 16:39
          ann_a30 napisała:

          > Wiecie, ten zakaz dotykania innych dzieci (patrzenia też) to ma
          > sens.

          Ja spędziłam z Matem 26 tydz. wiele tygodni w szpitalach w latach 2000/2002. 3,5 miesiaca na odziale Wcześniaków, ogólny 'syf' i lenistwo pielęgniarek było przytłacające. niby można było przebywac z dzieckiem, ale ciągle słyszałam, że 'on' mnie nie widzi i nie słyszy, a jak trochę podrósł, ciągle gadali, że się chyba na etat zatrudniłam. Ale, to był tak bezadziejny oddział i przychodziłam o od 08:00 do 22:00, bo tam te malutkie wcześniaczki poniżej 2 kg, czekające na wypis, płakały , z głodu, zsikania itp, a pielęgniarki przychodziły co 3 godziny. Były tak leniwe, że karmiąc dzieci, robiły wałki pod brodę z pieluch tetrowych wkładały butelki i szły do swojej 'kanciapki', a że mleko wyleciało na pieluchę, a o 12:00 witaminy nie były podawane do ust, tylko do tego mleka. Z kolei mój Mat nie chciał jeść, to co mu po takich witaminach. Więc jak nie miałam wziązć jednego czy drugiego dziecka i nakarmić. Moje ręce trochę ucierpiały od środków dezynfekujących.
          Kolejne 4 pobyty na oddziale gastroenterologii, tam były sale 3-osobowe, 2,5m x 6 m, trzy łożeczka, dwie karimaty i moja 'polówka'. Tam była masakra, dzieci bez rodziców mogące płakać 3 godziny i żądna ciężko pracująca pielegniarka nie weszła, a rodzic z sali obok nie mógł, a ja przez te szyby patrzę i serce mi się kroi. Dzieci będące ze mną w sali nosiłam, karmiłam i jakoś ciężko pracujące pielęgniarki nie oponowały. Wtedy od środków odkażającyh miałam bardzo uszkodzony naskórek na dłoniach, że przez kilka miesięcy je leczyłam. Ale nie da się znieść płaczacego, obcego dziecka i z żalu i ze złości. W tym szpitalu po raz pierwszy widziałam zważone mleko w proszku i sama pod stołem robiłam mieszankę z zakupionego przez siebie mleka.
          Z kolei w CZD na Neurologii, były takie familijne warunki, bo były tam dzieci od niemowlaków do natolatków, spędzających tam dłuższe okresy, nie było problemu, gdy ktoś sie zajmował czimś dzieckiem, można było wychodzić z sal, na świetlicę, na stołówkę. A pielęgniarki były cały czas gotowe, pilnowały oddziału. Nie sprawiały wszystkowiedzących, traktujące matki jak histeryczki, bo jak nie mogły w 5-iątkę wkłuć się w żyły, powiedziałam, że jedna pielęgniarka wystarczy i ja pokażę dobre żyły i potrzymam Mata, zgodziły się bez żadnego ale.
          A przykro, że przez tyle lat nic się nie zmienia sad
    • 100ania Re: jakie są wasze opinie na ten temat 20.04.09, 13:50
      Tydzień przed świętami miałam "przyjemność" spędzić dwie doby na chirurgii w warszawie na Kopernika.
      Tam rodzice mogą być z dzieckiem całą dobę i nie ma żadnych ograniczeń wiekowych. Jeżeli rodzic uzna, że nie powinien zostawić dziecka samego, to ma prawo zostać noc.
      Chociaż na cały oddział (3 sale po 12 łóżek) są tylko 3 pielęgniarki (w nocy 2), to zawsze reagowały na wezwanie do dziecka, obojętnie, czy wołałam do swojego, czy "cudzego".

      Obok mojego synka leżał chłopiec 2,5 letni. Mama położyła go spać na dzień bez pampersa i mały się zasikał. Mama gdzieś sobie poszła, a mały w tym czasie obudził się z płaczem. Przyszła pielęgniarka i próbowała go przebrać, ale mały nie dał sie obcemu dotknąć. Sama zaproponowała, że może ja spróbuję, bo ze mną jest odrobinę bardziej oswojony. Nie wzruszała ramionami, nie poszła sobie, tylko próbowała coś zrobić, oczywiście nie na siłę, bo jednak mama gdzies tam była i nie było żadnego powodu, żeby stresować dzieciaka.
      Generalnie żadna z pielęgniarek nie ignorowała skarg dziecka na ból, na złe samopoczucie, ani też żadnych próśb rodziców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka