z2006
05.10.09, 13:08
mateusz.pl/czytania/2009/20091005.htm
"„Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię” (Mt
5, 5). Cisi, o których mówi Jezus, są jedno z ubogimi i tymi, którzy
płaczą; Jezus już ogłosił ich błogosławionymi, oni bowiem nie burzą
się wobec utrapień, nie odpowiadają gwałtem na gwałt, lecz poddają
się sercem cichym i pokornym. Jezus, którego Duch Święty namaścił,
aby spełniał na świecie misję cichości, dobroci (Łk 4, 18), objawił
się ludziom jako wzór cichości (Mt 11, 29), ma więc wszelkie prawo
żądać od swoich uczniów, aby uczyli się od Niego i naśladowali Jego
przykład. Aby zaś mogli to czynić, udzielił im namaszczenia Ducha
Świętego.
Człowiek nie potrafi nigdy zgasić w sobie całkowicie wszystkich
pobudek i odruchów gwałtowności bez pomocy Ducha, którego działanie,
w sercach posłusznych, rodzi niezwykły owoc cichości (Ga 5, 22).
Człowiek cichy, ukształtowany przez Ducha Świętego na wzór
Chrystusa, umie panować nad wszystkimi nieuporządkowanymi objawami
swojego ja: porywczością, obraźliwością, złością, duchem zazdrości
lub zemsty. To człowiek, który wyrzekł się pokusy narzucania czy
wynoszenia się, panowania nad innymi przemocą. Ale to
przedsięwzięcie trudne dla natury zranionej grzechem, w której
egoizm i pycha usiłują stale się zaznaczać i podkreślać swe prawa.
Dopóki żyjemy, zwycięstwo nie będzie nigdy całkowite. Chrześcijanin
jednak nie powinien składać broni, lecz każdego dnia ochotnie
podejmować wysiłki wzywając pokornie Ducha Świętego, aby zniszczył w
nim wszystkie pozostałości porywczości, obraźliwości i zmiękczył
każdy ślad twardości. Przybądź, Duchu Święty, ugnij, co oporne, zroś
to, co jest oschłe, uśmierzaj wszelki gniew, złagodź wszelką
twardość. To właśnie Boski Pocieszyciel, Duch słodyczy, nagina
wewnętrznie i słodko wolę człowieka, skłania ją do dobroci, pokory,
cichości. Kto posiada Ducha, działa ze słodyczą, powiedziałby św.
Paweł (Ga 6, 1)."
http://mateusz.pl/czytania/2009/20091005.htm