Dodaj do ulubionych

plac manewrowy

IP: *.toya.net.pl 22.04.04, 14:42
Uważam, że kompletną głupotą jest zasada egzaminowania na placu manewrowym.
To tak, jakby sprawdzać umiejętność pływania w basenie bez wody. Co ma taka
jazda wspólnego z poruszaniem się po drogach nie bardzo wiadomo. Umiejętności
zdobyte na placu manewrowym mogą się wprawdzie przydać do jazdy po podwórku
ale nie zastąpią umiejętności jazdy po drogach, gdzie nie ma pachołków, linii
symbolizujących ścianę etc. Rzeczywistość na drogach jest zgoła inna. Z
jednej strony dziury w jezdni wielkości dużego akwarium, muldy, koleiny,
rozlany olej itd; z drugiej zaś strony wszechobecne chamstwo kierowców, brak
wyobraźni, agresja, nie przestrzeganie (w tym kiepska znajomość) przepisów
ruchu drogowego itd. Wiem coś na ten temat jako uczestnik ruchu drogowego od
ponad dwudziestu lat.I od ponad dwudziestu lat nie spowodowałem ŻADNEGO
zagrożenia na drodze. W prosty sposób: przestrzegam WSZYSTKICH przepisów
ruchu drogowego, nawet tak bezsensownych jak ograniczenie prędkości do 20 km
na godzinę na remontowanym odcinku drogi, na którym nie ma ani jednego
pracownika.
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr Re: plac manewrowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.04, 16:18
      U mnie egzaninator, wbrew opiniom, nie chodził z linijką (to jest bzdura wyssana
      z palca)i "nie zauważył" jak delikatnie trąciłem prawym lusterkiem tyczkę na
      rękawie. Jest 100 innych momentów, w których można oblać egzamin - najczęściej
      są to sytuacje, gdzie faktycznie wychodzi brak podstawowych umiejętności
      prowadzenia samochodu...sad but true.
    • Gość: Justi Re: plac manewrowy IP: *.wmc.net.pl 22.04.04, 21:28
      przyznaje calkowita racje. prawo jazdy zdałam za pierwszym razem, nie mialam
      problemu z manewrami, wrecz bawilo mnie ich wykonywanie. instrruktor nauczyl
      mnie matematycznego sposobu. zdalam bez problemu, jednak do tej pory mam
      problemy z parkowaniem. manewry na placu nie rozwiaza problemu parkowania w
      normalnych warunkach.
      • Gość: Adam Re: plac manewrowy IP: 193.24.24.* 23.04.04, 10:44
        Masz problemy z parkowaniem na miescie - sorki ale to smieszne.
        Ja na placu manewrowym mialem zawsze problemy bo akurat bylem uczony jak
        reagowac w danym momencie - jaki pas, jaki slupek itd. Po odebraniu prawka
        musialem zaparkowac w hipermarkecie i nie mialem zadnych problemow - teraz
        glownie parkuje prostopadlym tylem i robie to 1000 razy lepiej niz na kursie,
        nawet w duzych skupiskach samochodwo.
    • Gość: Ktoska Re: plac manewrowy IP: 62.233.214.* 22.04.04, 21:48
      Plac jest bez sensu, stracilam mnostwo czasu na jezdzeniu w te i we w te
      sluchajac tylko "jak zobaczy pani slupek w tylnym okienku skreca pani na
      maksa" - prawdziwy horror przezylam, gdy wracajac juz z miasta egzaminator jako
      kropke nad i kazal mi wykonac manewr zaparkowania autem miedzy innymi autami
      egzaminacyjnymi - i wlasnie tak powinno byc - RZECZYWISTOSC, a nie jakies
      slupki, przy ktorych robi sie z ludzi malpy. Na szczescie szybko wybilam sobie
      z glowy te bzdurne porady i nauczyclam sie parkowac po prostu obserwujac, co
      sie wkolo dzieje.
      • klemenko Re: plac manewrowy 23.04.04, 10:59
        To prawda, na placu sens ma jedynie jazda tyłem po łuku, no i może górka. Tylko
        te manewry czegoś uczą.

        Prawdziwe parkowanie między samochodami polega na czymś zupełnie innym i jest
        łatwiejsze (masz z boku cały samochód ew. ścianę, a nie wyimaginowaną
        płaszczyznę między słupkami).

        Parkowania powinno się uczyć, ale na mieście (instruktorzy muszą zachować dużą
        czujność, żeby kursant w coś nie przywalił), z lewej i prawej i pod różnymi
        kątami.

        Jedyne uzasadnienie placu - chęć uwalenia jak największej liczby zdających.
    • Gość: zagadka Re: plac manewrowy IP: *.crowley.pl 23.04.04, 22:01
      Nie mogę siś z Wami zgodzić, choć do niedawna też twierdziałam, że manewry to
      głupota. Jednak dopiero po zdaniu aegzaminu, parkujać w Wawie, docenilam te
      godziny na placu. Uważam, że mimo wszystko sporo sie można nauczyc:
      poobserwowac jak reaguje samochod na skret, kiedy nalezy zaczac skrecac itp.
      Najważniejsze jest jednak to, że z czasem nabierasz "orientacji przestrzennej".
      po prostu wie sie kiedy mozna jechac, a kiedy lepiej poprawic. Wiem, ze na
      miescie mozna nie parkowac prostapadle, czy koperta - tylko po prostu poszukac
      wiecej miejsca kilkadziesiat metrów dalej. Wiem tez, że na manewrach strasznie
      tna przyczepiajajc sie jak moga. jestem jednak przekonana, ze w moim przypadku
      wyuczone manewry duzo daja!! Pozdrawiam!
    • Gość: Madzia Re: plac manewrowy IP: 212.14.59.* 24.04.04, 22:16
      Justi , co to jest "matematyczny sposób"?
    • Gość: ELvis Re: plac manewrowy IP: *.janet.waw.pl 22.05.04, 15:30
      Ludzie posłuchajcie co wy za głupoty gadacie... Jak niby podczas egzaminu macie
      jechać na miasto z egzaminatorem i parkować między realnymi
      ścianami/samochodami. Ludzie ruszając szarpią, gasną im silniki, dają za
      dużo/za mało gazu. I teraz wyobraźcie sobie egzaminatora - siedzi obok was, a
      wy kręcicie, żeby się zmieścić między eleganckim mercem i zdezelowanym
      poldkiem. Odległości minimalne, wam się noga trzęsie (załóżmy pierwszy
      egzamin). Najmniejszy błąd i merol porysowany/rozbity łącznie z automobilem
      którym kierujecie. Tak to ma wyglądać????????? Poza tym na egzaminie jeżeli
      będziecie mijać jakiś samochód(stojący załóżmy) i będziecie za blisko to wam
      egzaminaror złapie za kierownice a potem powie że za blisko jechaliście. Ma to
      sens bo możlie że pare mm i byście pierdyknęli w coś. Podczas parkowania
      niekiedy centymetry decydują czy się zmieścicie czy nie zmieścicie. Więc
      podczas parkowania w REALNYCH warunkach, zanim byście się zbliżyli do miejsca
      zaparkowania już by wam hamulec nacisnął i złapał za kierownicę. PRZESTAŃCIE Z
      SIEBIE ROBIĆ OFIARY. Nie każdy tak idealnie jeździ, że za pierwszym razem się
      zmieści wszędzie. Osobiście nie chciałbym żeby jakiś żółtodziób parkował obok
      mojego auta. Bym tylko patzył - pierdyknie czy nie pierdyknie? MYŚLEĆ LUDZIE!!!
      Jak nie umiecie zaparkować to trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.
      Jak nie odpowiada polecam autobusy/tramwaje/spacer. Kończąc jazdę zawsze gdzieś
      parkujemy, więc trzeba jednak to umieć. Egzamin na ulicach to całkowicie co
      innego, więc nie mówcie, że na to kosztem placyku nie zwracają uwagi. Apeluję -
      MYŚLEĆ!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka