Gość: madzia
IP: *.adsl.inetia.pl
12.02.11, 01:43
witam!
Nie zdałam już kilka razy... Aż wstyd się przyznać ile tak naprawdę. Podczas kursu szło mi bardzo dobrze, mój instruktor chwalił mnie, twierdził, że szybko się uczę i na pewno zdam za 1m, góra za 2m razem. To wywołało u mnie dodatkową presję. Kiedy jechałam normalnie na kursie lub dodatkowej godzinie szło mi bardzo dobrze. Jechałam płynnie, lekko, parkowanie mi zawsze wychodziło z pierwszego razu itp. Jednak, gdymam świadomość, że jestem na egzaminie, jazda całkowicie mi nie idzie. Jestem nerwowa, nie potrafie się skoncentrować, dziwnie się zachowuję, nerwowo zmieniam biegi itp... Oblewam za różne rzeczy, każdy egzamin to inna bajka. Było już praktycznie wszystko - górka(przedtem nigdy mi się nie staczał...), łuk, światła, wymuszenie pierwszeństwa (tutaj powinnam była się odwoływać bo sprawa była dwuznaczna, jednak nie miałam już siły) tudzież nawarstwienie jakichś drobnych blędów typu nie wyłączony kierunkowskaz po skręcie/włączenie przez przypadek świateł drogowych, wrzucenie nieodpowiedniego biegu... Dwa razy byłam już naprawdę blisko jednak pod koniec dostałam jakiegoś przyćmienia i po skręcie zajęłam nieodpowiedni pas. Szkoda gadać. Myślę nad rezygnacją, ale nie dlatego, że nie dam rady finansowo tylko po prostu przejmuje się "co ludzie powiedzą". Myślę nad rezygnacją, bo nie chcę zapisać się w historii mojego ośrodka i być na ustach wszystkich jako ta, która tyle razy podchodziła do egz...:/ Nie chcę, być pocieszeniem dla tych, którzy nie zdają (" nie przejmuj się pani X nie zdałą tyle i tyle razy,,," A wiem, że ludzie tak często mówią i nikogo nei obchodzi, że Ty umiesz jeździć wszyscy patrzą na Ciebie jak na kalekę:/ Egzaminatorzy znają mnie już z widzenia i poznają np. na ulicy co dodatkowo mnie stresuje, mam wrażenie, że cały świat wie o ilości moich próba przecież ta historia jeszcze się nie skonczyla... myślę poważnie nad rezygnacją jestem z małego miasta i opinia jest dla mnie ważna,, Szkoda tylko kasy (drubo ponad 2 tys jak dotychczas) wyrzuconej w błoto , no ale rekordu to ja nie chciałabym pobić... Nie wiem czy isć na ten wtorkowy egzamin już sama nie wiem co robić kończę bo zaczynam gadać od rzeczy:(