Gość: An
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
19.05.05, 11:47
Wreszcie zdałam i jestem niewyobrażlnie szczęśliwa !!!
Nie było łatwo, egzaminator był średnio miły ale za to czepialski ...
wylosowaliśny moje ulubione manewry, tzn. skos i kopertę, które musiałam
powtórzyć nie dlatego, że je źle wykonałam ale egzaminator uważał, że przy
ustawianiu się do tych manewrów koła samochodu nie powinny ani milimetr
znajdować się na linii. Już miałam się z nim kłócić ale uznałam, że to i tak
nic nie da, dodam że zaprkowałam w obu stanowiskach poprawnie, łuczek też
prawidłowo, powiedziałam panu, że skoro tak to powtórzę te manewry jeszcze
raz. Poprawnie.
Może gdyby chodziło o inne manewry to bym się wyłożyła ale akurat skos i
koperta nigdy nie sprawiały mi trudności.
Właściwie jadąc na miasto nie miałam cienia wątpliwości, że mnie przy
pierwszej lepszej okazji uwali, oczywiście na mieście miałam wszytko ....
całe szcęście, że ruch był niewielki, a ja strałam się bardzo pilnować,
skręcając w lewo przepuściłam pieszego, znajdujacego się na pasach, ale nie
zwróciłam uwagi że miał czerwone..., o czym nie omieszkał mnie poinformować
pan egzaminator. A ja na to, że obawiałam się że mi wejdzie na jezdnię...
Wracając już do WORDU zrobił mi awaryjne ... Na końcu wydał mi polecenie
zaparkowania na swoim stanowisku, po czym powiedziłm: no zgasł pani dwa razy
silnik, ale zaliczam pani również miasto....
Jak to usłyszałam to, z wrażenia same mi łzy po policzkach popłynęły ....
Pozdrawiam !!!!
Jola i Kleo dzięki za kciuki, bardzo mi pomogły...