IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 12:36
Mam male pytanko:

Czy mozna robic redukcje np z 4 bezposrednio na 2 czy trzeba po kolei z 4 na
3 i 3 na 2?:)

Dzieki z gory:D
Obserwuj wątek
    • dzagaa20 Re: Redukcja 27.09.05, 13:56
      Oczywiście ze mozesz redukować na jaki bieg chcesz. Jeżeli chodzi o zwykłą
      jazdę to spokojnie możesz z 4 wrzucic 2. Jesli jednak chcesz hamowac bardzo
      szybko i na krótkim odcinku hamując silnikiem to redukujesz biegi po kolei do
      najnizszego jakim jest 1.
      • Gość: az Re: Redukcja IP: *.wroclaw.mm.pl 27.09.05, 18:31
        A to ciekawe..
        Nie wiem kompletnie o co chodzi, nigdy nie słyszałam, żeby redukować biegi
        szybko po kolei..
        No ale ja jeszcze mało wiem
        • Gość: :) Re: Redukcja IP: *.adsl.inetia.pl 27.09.05, 19:17
          Taaa...ja też wiem tylko tyle, że jak trzeba to od razu redukuje się na ten
          bieg, na który się chce..po co po kolei..? no ale niech każdy robi jak uważa.. -
          grunt żeby nie narobić wypadków na drodze :P
    • chani-nr1 Dedukcja 27.09.05, 22:03
      hej... a mi się zdaje, że zależy to czy jesteś w stanie ekspresowo "zeskoczyć"
      np. z 70km/h (mniej więcej odpowiednik 4 biegu;) zależnie od auta i jego
      ekonomii) na taką prędkość, by pasowała do drugiego biegu (tj. do ok. 30km/h),
      bo inaczej to współczuje silnikowi i tym, co jego wycie będą słyszeć:D
      pozdrawiam
      • Gość: MJ Re: Dedukcja IP: *.autocom.pl 28.09.05, 09:51
        Zgadza się. Redukować można z każdego na każdy bieg - w takie sensie, że jest to
        technicznie możliwe. Jednak konkretna rzecz zależy od sytuacji na drodze.
        Powiedzmy, że jechałem na 5. biegu, i musiałem zahamować awaryjnie, ale zdążyłem
        wcisnąć sprzęgło, i silnik nie zgasł. Stoję wtedy z pracującym silnikiem,
        wciśniętym sprzęgłem i wrzuconym 5. biegiem. Mogę od razu wrzucić 1. bieg i ruszyć.
        Ale jeśli chodzi o hamowanie silnikiem, mój poprzednik miał rację. Jeśli szybko
        zredukujemy biegi, albo redukując któryś ominiemy, doprowadzimy do
        niebezpiecznej sytuacji. Po pierwsze - szkodzi to bardzo silnikowi, po drugie
        szkodzi to również skrzynce biegów i przeniesieniu napędu, po trzecie wyje
        niemiłosiernie, i CO NAJWAŻNIEJSZE łatwo wtedy stracić przyczepność napędzanych
        kół z nawierzchnią i wpaść w poślizg.
        • dzagaa20 Re: Dedukcja 28.09.05, 14:05
          no tak hamowanie silnikiem moze uszkodzić wiele czesci w aucie, ale jesli
          wlasnbie przed maska przejezdza ci rowerzysta lub dziecko przebiega w pogoni za
          pilka któr mu uciekła, to ja szczerze myslę, ze mozna poswiecic ta skrzynie i
          silnik kosztem zycia tego czlowieka....
          • Gość: MJ Absolutnie nie! NIGDY! IP: *.autocom.pl 29.09.05, 12:17
            W sytuacji jaką opisała dzagaa20 hamowanie silnikiem nic nie da! Silnikiem
            możesz sobie hamować, jak 150 metrów przed Tobą zapala się czerwone światło.
            Jeśli ktoś wyskoczy Ci na drogę, to nie dotykasz biegów - TYLKO HAMULCE! A jak
            masz miejsce, to uciekasz w bok.

            Zobacz dzagaa20 - jeśli ktoś Ci wysdkoczy, to nim zdążysz dotknąć lewarka żeby
            zredukować bieg już go potrąciłaś. Jeśli zdążysz jakimś cudem zredukować, to po
            pierwsze zmarnowałaś czas, który miałaś na hamowanie hamulcami, po drugie jesli
            zmienisz na niższy o jeden bieg, nie będze wcale odczuwalnego hamowania, jeżeli
            zmienisz na najniższy, to zablokujesz koła i hamowanie będzie nieskuteczne (już
            mniej ważne jest, co przy okazji rozwalisz).

            Eleganckie i delikatne hamowanie silnikime jest zalecane. Oszczędza się elementy
            hamulców i paliwo.

            > > > ALE - NA LITOŚĆ BOSKĄ - NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK AWARYJNE HAMOWANIE
            SILNIKIEM! < < <
            • dzagaa20 Re: Absolutnie nie! NIGDY! 29.09.05, 14:23
              ok ok masz racje. pisząc posta myslałam o hamowaniu awaryjnym, tzn tylko i
              wyłącznie hamulec...sorki :)
              • gadzialf_01 Re: Absolutnie nie! NIGDY! 29.09.05, 15:04
                Tak zgadza się, przy hamowaniu awaryjnym wciskamy pedał hamulca, jeżeli przeszkoda pojawi się w bliskiej odległości i nie zdążymy wychamować, a gwałtowne hamowanie ogranicza naszą możliwość kierowania (w sęsie skręcenia pojazdem), wskazane jest (w zależności od tego ile mamy czasu), przychamować, puścić hamulec przez przeszkodą i szybko odbić w lewo lub prawo. Wymaga to jednak umiejętności, opanowania i refleksu. Sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana w zimie, na śliskiej nawierzchni, wtedy gwałtowne hamowanie może spowodować poślizg, podobnie jak gwałtowny skręt kierwonicją, w tej sytuacji doświadczony kierowca może podjąc decyzję o łagodnym dodaniu gazu (kiedy samochód jest w poślizgu) [mowa oczywiście o aucie przednionapędowym], sytuacja awaryjnego hamowania połączona z poślizgiem jest bardzo trudna i bez wcześniejszego treningu możliwa do wykonania dla wąskiej grupy kierowców.
                Uwaga: to są wzory zachowania jakiego ja od siebie bym oczekiwał, nie mówie,że tak macie robić, chociaż nie wyssałem sobie tego z palca a widziałem na Skoda auto... moim zdaniem takie sytuajce powinny być realizowane na kursach prawa jazdy, przedstawione zachowania odnoszą się do aut przednionapędowych bes systemu ABS
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka