Dodaj do ulubionych

Czy to mozliwe, ze prawie wszyscy zdają?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 11:47
Moj instruktor twierdzi, ze 90% jego kursantow zdaje za pierwszym razem. W
biurze szkoly twierdza, ze przynajmniej 7 na 10 osob zdaje za pierwszym
razem. Brzmi troche nieprawdopodobnie. Mam to brac na powaznie czy szkola
chce sie po prostu pokazac z dobrej strony? Dodam, ze to Warszawa.
Obserwuj wątek
    • Gość: vr Re: Czy to mozliwe, ze prawie wszyscy zdają? IP: *.icpnet.pl 18.11.05, 01:17
      hahah, moj to samo twierdzi... wydaje mi sie ze to sciema... tylko po co? Mnie
      to nie podbudowuje
      • Gość: gg Re: Czy to mozliwe, ze prawie wszyscy zdają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:49
        No tak, bo jakby co nie jest milo byc ta wybitna jednostka, ktora NIE zdala:)
    • w357 Re: Czy to mozliwe, ze prawie wszyscy zdają? 18.11.05, 01:46
      Gość portalu: gg napisał(a):

      .........Mam to brac na powaznie ..........
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      Pewnie, że tak .
      Raz na dziesięć lat taka statystyka się zdarza.

      Jak nie zdasz za pierwszym podejściem, to Twoja wina.
      • pontus_euxinus Re: Czy to mozliwe, ze prawie wszyscy zdają? 18.11.05, 07:33
        w357 napisał:

        > Gość portalu: gg napisał(a):

        > Pewnie, że tak .
        > Raz na dziesięć lat taka statystyka się zdarza.

        wg. mnie dobra szkola ma zdawalnosc ok 40 do 50 %, ale czasem bywa w tej samej
        szkole 20%.
        teraz zauwazylem, ze egzaminatorzy przepuszczaja ludzi przed zmiana przepisow,
        choc oczywisci to nie regula.

        eM
    • wiemicho1 Re: Czy to mozliwe, ze prawie wszyscy zdają? 18.11.05, 08:02
      Średnia tzw. zdawalność (za pierwszym podejściem) w jednym z WORDów w płd-wsch Polsce wynosi 34%. Dla uzupełnienia dodam, że spadła o jakieś 3-4% po zamontowaniu kamer w samochodach (ale to na marginesie). Procent adeptów którzy zdają za pierwszym razem po przeszkoleniu w poszczegolnych ośrodkach szkoleniowych jest oczywiście różny ale z pewnością nie odbiega w sposób znaczący od wyżej przywołanej liczby. Nie wiem jaka jest statystyka ośrodka dla którego pracuję, mogę mówić jedynie o mojej osobistej jako instruktora. Za pierwszym podejściem zdaje 40-50% moich kursantów. W mojej ocenie ten wskaźnik mógłby być większy o jakieś 10% gdyby nie stres egzaminacyjny. I to są fakty.Reszta to reklama.
      • w357 Re: Czy to mozliwe, ze prawie wszyscy zdają? 18.11.05, 08:10
        wiemicho1 napisał:
        ....... Za pierwszym podejściem zdaje
        > 40-50% moich kursantów. W mojej ocenie ten wskaźnik mógłby być większy o
        jakieś
        > 10% gdyby nie stres egzaminacyjny. ......
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        OK.
        Pytanie !
        Gdzie według Ciebie tkwi błąd ???

        Za mało godzin ?
        Kiepscy kursanci ?
        Czy o co chodzi ???
        • wiemicho1 Re: Czy to mozliwe, ze prawie wszyscy zdają? 18.11.05, 08:30
          Obecnie liczba godzin jest wystarczająca do przygotowania przeciętnego adepta do zdania egzaminu. Niestety zdarzają się ci nieprzeciętni dla których ten czas jest troszeczkę zbyt krótki i nie osiągają oni właściwego poziomu wyszkolenia. Niestety każda moja sugestia o ewentualnym wykupieniu dodatkowych godzinek jest odbierana jako próba wyłudzenia pieniędzy. Ale to jest margines, dotyczy to bardzo małej grupy osób. Szczególny wpływ na wynik egzaminu (pomijając zupełnie egzaminatorów i ich metody na które nie mamy wpływu) ma stres. I tu bardzo dużo zależy od psychiki adepta. Jeżeli stres wyzwala u niego wolę walki jest ok., gorzej jeżeli stres paraliżuje ruchy do tego stopnia, że odbiera połowę wcześniej zdobytych umiejętnośći. Miewam całkiem dobrych kursantów, którzy nie potrafiąc okiełznać stresu zdają po 3-4 razy i sami dobrze wiedzą co jest tego przyczyną. I to żaden błąd, to psychika. O wpływie stresu na wynik egzaminu pisało już kilka osób na tym forum. Kiepskich kursantów nie ma, gdybym twierdził inaczej odszedłbym z tej pracy.
          • w357 Stresy,stresy,stresy 18.11.05, 08:54
            Jeżeli ktoś kto ma zasiadać "za kółkiem" tak wielce się stresuje, to może niech
            sobie kupi bilet na PKS i końńńbinuje dalej!!!

            Ja tego nie rozumię?
            Jeżeli ktoś chciałby zostać kierowcą(nawet amatorem), to musi być przygotowany
            na wszelkie sytuacje na drodze!!!!!!!!!!!!!!

            Co będzie jeżeli taki zestresowany "kierowca" rozpędzi się na drodze i
            zobaczy "WYPADEK DROGOWY" przed sobą? Zamknie oczy,aby nie widzieć?
            • wiemicho1 Re: Stresy,stresy,stresy 18.11.05, 09:16
              Nie rozumiesz mnie w sposób własciwy. Mówię nie o stresie podczas jazdy samochodem ale o stresie "egzaminacyjnym", który przytrafia się również kursantom całkiem sprawnie radzącym sobie za kółkiem i w mojej ocenie dobrze przygotowanym do egzaminu. Zupełnie czym innym jest natomiast późniejsze zdobywanie doświadczenia w codziennym poruszaniu się samochodem, które trwa latami. W czasie kursu nabędziesz wiedzę i umiejętności pozwalające na poruszanie się po drodze ale z pewnościa nie masz doświadczenia koniecznego do tego aby nazwać Cię dobrym kierowcą.
              Nigdy nie przewidzisz wszystkich sytuacji na drodze i nigdy nie będziesz na wszystko przygotowany. W ruchu drogowym jest tyle elementów zmiennych i nieprzewidywalnych że stan 100% pewności nie istnieje.
              Co do wypadku który zobaczysz przed sobą, to pierwszy poważny który zobaczyłem (po kilkunastu latach kierowania) zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Pomimo sporego doświadczenia. Opisać to bardzo trudno.
            • iuppiter Re: Stresy,stresy,stresy 18.11.05, 09:22
              Dla ludzi nie sama jazda jest stresująca ale egzamin.
              A swoją drogą to najgorsi na drodze są właśnie tak zwani pewniacy którzy
              niczego się nie boją...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka