Gość: a
IP: t.pl:* / *.internetdsl.tpnet.pl
04.01.06, 21:33
no to oblałam swoj pierwszy egzamin na prawko... i kurcze troche szkoda, bo
trafiłam na przefajnego egzaminatora, wszystko szło niezle, nawet koperte
zropbiłam (choć nie przypuszczam, zeby często sie widywało ten manewr z
korektą), i co? przejechałam pół miasta, no i spotkało mnie - zaćmienie.
zajechalam (a przynajmniej próbowałam) facetowi droge.
moja wina, że nie zdałam (choć i tak było nie zle, myslalam że nie wyjade z
placu), a egzaminatorowi było bardziej żal niż mnie...
następny raz sprubuje za jakieś 2 miesiące, jak już bede wiedziała, jak te
nowe egzaminy funkcjonują w rzeczywistosci.
pozdrawiam wszystkich, którzy będą mieli tego pecha to przeczytać i
zorientować sie, ze nic z tego nie wynika
a i moja głupawka poegzaminacyjna :D