Dodaj do ulubionych

nie tym razem...

IP: t.pl:* / *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 21:33
no to oblałam swoj pierwszy egzamin na prawko... i kurcze troche szkoda, bo
trafiłam na przefajnego egzaminatora, wszystko szło niezle, nawet koperte
zropbiłam (choć nie przypuszczam, zeby często sie widywało ten manewr z
korektą), i co? przejechałam pół miasta, no i spotkało mnie - zaćmienie.
zajechalam (a przynajmniej próbowałam) facetowi droge.
moja wina, że nie zdałam (choć i tak było nie zle, myslalam że nie wyjade z
placu), a egzaminatorowi było bardziej żal niż mnie...
następny raz sprubuje za jakieś 2 miesiące, jak już bede wiedziała, jak te
nowe egzaminy funkcjonują w rzeczywistosci.

pozdrawiam wszystkich, którzy będą mieli tego pecha to przeczytać i
zorientować sie, ze nic z tego nie wynika

a i moja głupawka poegzaminacyjna :D
Obserwuj wątek
    • Gość: Ewa K. Re: nie tym razem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 23:29
      Wiesz, ja tez na czyms podobnym oblalam pierwszy egzamin. Szlo mi dobrze, fakt
      b.sie denerwowalam i robilam drobne bledy, ale egzaminator byl ok i kazal mi
      jechac dalej. I tez mnie w pewnym momencie "zacmilo". Pomylilam 2-kierunkową
      malą ulicę z 1-kierunkową i zjechalam na pas dla ruchu przeciwnego a z
      przeciwka autko jechalo. Koszmarny błąd. Wiem, ze gdybym nie byla tak
      zestresowana to bym w zyciu takiej glupoty nie zrobila ale no coz... Na
      szczescie dalo sie za drugim razem :) Powodzenia na nastepnym egzaminie! :))
      • Gość: az Re: nie tym razem... IP: *.wroclaw.mm.pl 05.01.06, 13:27
        Współczuję Ci szczerze bo wiem co to za ból. Ja kiedy oblałam też najbardziej
        nie mogłam przeżyć super egzaminatora. Jednak Twoja sytuacja jest jeszcze gorsza
        bo ja nawet na miasto nie wyjechałam. Mam nadzieję, że Cie nie załamałam
        kompletnie. Też teraz czekam jakiś czas żeby się dowiedzieć jak to będzie w
        praktyce na nowych zasadach, bo strasznie mnie przerażają takie nowości.
    • imlardis2 Re: nie tym razem... 05.01.06, 15:48
      Naprawdę trzeba mieć farta, żeby zdać za pierwszym razem. Pamiętam
      mój "pierwszy raz" i ten bolała najbardziej. Każdy kolejny oblany egzamin
      (2,3,4) to tylko przewracałam oczami, wzdychając ciężko, że znow w kółko
      Macieju... Za 5 zdałam, bez żadnego błędu.
      W końcu musi się udać, głowa do góry!
      • Gość: a Re: nie tym razem... IP: t.pl:* / *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.06, 20:52
        wiecie, tylko najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że sie tak dokońca nie
        przejęłam. fakt, żal szansy i kasy.
        Z drugiej strony jak sobie pomyśle, że mogłoby mnie tak "zaćmić" jakbym jechała
        sama... brrr
        a żeby zdac za pierwszym razem, to trzeba chyba po prostu dobrze jeździć i
        myśleć -u mnie to drugie niestety troszke zaszwankowało.
        ale nie ma tragedii. właściwie to od tego egzaminu niewiele w moim życiu
        zależy, po prostu jeszcze troche sobie pojeżdze autobusami ;D na szczescie tych
        ważnych egzaminów, np matury nie oblałam.

        pozdrawiam, już z troche mniejszą głupawką z powodu nieuchronnie zbliżającej
        się sesji,
        a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka