Dodaj do ulubionych

prosze mnie pocieszyc:(((((((

20.01.06, 10:21
Wlasnie zaczelam prawo jazdy, dzis mialam 3 (trzecia) jazde. Dodam, ze nigdy w zyciu nie siedzialam za kierownica, kompletne zero. Ale tak dziwnie sie czuje. Nie wiem ilestopni mam obrocic kierownica, kiedy zakret jestnp 90 stopni, nie czuje gazu, kiedy mocno cisne, kiedy slabo, tym bardziej te zimowe buty! Nie umiem skoordynowac np patrzenia wlusterka (zapominam) i wlaczenia kierunkowskazu itd:(((((
Prosze mi powiedziec, czy ja sie nadaje na ten idioten test, o ktorym wspomniano na innym watku, czy tez dam rade i naucze sie ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Powered JJ Re: prosze mnie pocieszyc:((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 10:32
      Nie przejmuj sie tak bardzo. Pierwsze godziny jazdy sa trudne dla kazdego, kto
      nie mial stycznosci z prowadzeniem samochodu. Mi ciagle gasl silnik (nie czulem
      sprzegla), nie umialem jednoczesnie koncentrowac sie na drodze, kierowaniu itd.
      Jesli tylko bedziesz sie starac, to z kazda kolejna jazda bedziesz coraz
      bardziej panowac nad pojazdem. Sama zobaczysz, jak wielka satysfakcje sprawia
      prowadzenie samochodu po miescie.

      Glowa do gory!
      • fiokla Re: prosze mnie pocieszyc:((((((( 20.01.06, 10:40
        Bardzo dziekuje, to chcialam przeczytac. Ze to nie tylko ja tak sie czuje. Dzis droga zasniezona, tez mi zgaslo ze trzy razy:(((((((
        • Gość: Powered JJ Re: prosze mnie pocieszyc:((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 11:04
          Mi na pierwszej jezdzie zgasl conajmniej 10 razy. Niemniej to co wydawalo sie
          bardzo trudne, po kilku godzinach okazalo sie calkiem do ogarniecia.
          Popatrz ilu roznych ludzi prowadzi samochody - naprawde niewiele jest osob,
          ktore nie sa w stanie nauczyc sie poprawnego prowadzenia samochodu.

          Dlatego cwicz, ciesz sie jazdami, traktuj to jako rozrywke :).
        • imlardis2 Re: prosze mnie pocieszyc:((((((( 20.01.06, 11:06
          Spokojnie, trening czyni mistrza. Ja miałam te same problemy na kursie. Od
          miesiąca mam prawko i od miesiąca jeżdżę samodzielnie i nie mogę wyjść z
          podziwu, że już potrafie robić 3 rzeczy naraz, łącznie z zerkaniem w lusterka,
          na drogę itp. Da się to wyćwiczyć, jestem żywym przykładem! Powodzenia -
          prowadzenie samochodu to ogromna frajda!
    • Gość: laura Re: prosze mnie pocieszyc:((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 11:13
      Mialam podobnie.W duzej mierze przeszkadzaly mi wlasnie zimowe buty, bo nie
      wyczuwalo sie pedalow.Rada - bierz ze soba dodatkowo wygodne buty i zmieniaj je
      przed jazda.Jestem pewna, ze komfort jazdy od razu sie poprawi.
      Pozdrawiam
    • swinka_morska Re: prosze mnie pocieszyc:((((((( 20.01.06, 11:22
      spokojnie :) mi na pierwszej jezdzie gasl na kazdym skrzyzowaniu o ile tylko
      zlapalo mnie tam czerwone :) co do kierownicy - popros instruktora zeby cie
      zabral na plac czy jakis malo uczeszczany pusty parking i tam zebys mogla sama
      poprobowac - innej mozliwosci nie widze... sama na pierwszej jezdzie przy
      zakrecie w prawo notorycznie wjezdzalam na chodnik za zakretem, bo za pozno
      prostowalam kierownice :) jak sobie przypomne mine jednej babki w ktora o malo
      nie wjechalam :) co do lusterek i kierunkowskazu to przyjdzie z czasem, jezeli
      nie na 4 jezdzie to na 5 lub 6, tylko nie pozwol zeby instruktor na ciebie
      krzyczal z tego powodu - jezeli mu sie nie podoba, ze np wolniej sie uczyz w
      porownaniu zreszta to zmien instruktora
      aha, a co do butow - bierz sobie jakies lzejsze i zmieniej tuz przed jazda - im
      ciensza podeszwa tym lepiej - sama nieraz widzialam jak dziewczyna przychodzi w
      szpilkach a w samochodzie zmienia na tenisowki lub domowe kapcie, tylko wiesz -
      im bedziesz lepiej czula sprzeglo to ztopniowo zmieniaj na buty z grubsza
      podeszwa i pamietaj, glowa do gory - BEDZIE DOBRZE :D
    • ecikp Re: prosze mnie pocieszyc:((((((( 20.01.06, 20:41
      Słoneczko !! - u mnie to wyglądało tak: pierwsza godzina, wyjazd na miasto.
      Godzina 17, ruch pełen, bo wszyscy walą z pracy do domu. Pierwsze skrzyżowanie
      w prawo - krawężnik (ależ mi było wstyd :(, dalej - pod światłami - kilka
      razy "żaba". Na kolejnych lekcjach zaczęłam zauważać znaki na drodze, włączać
      kierunkowskazy i gapić się we właściwe lusterka. To przyjdzie z czasem, musisz
      się tylko z tym oswoić. ja jeździłam późną jesienia i gdy wsiadłam pewnego dnia
      już na "douczkach" (mąż nakazał mi za oblany egzamin - wyjeźdżenie kolejnych 5
      godzin) - w butach zimowyhc to kompletnie nie czułam pedałów i oczywiście
      samochód zgasł mi kilka razy. Ale potem - kupiłam sobie buty w ktorych sie nie
      zabiję na śniegu i mogę prowadzić samochód - półbuty na nieco cieńszej
      podeszwie. A pod koniec "douczek" po prostu zmieniałam buty. Pocieszona ??
    • spin_spin_sugar Re: prosze mnie pocieszyc:((((((( 20.01.06, 20:58
      tak samo czułam się ja gdy zaczynałam jeździć na kursie:) ale potraktowałam to
      po prostu jako coś nowego, czego mam chęć się nauczyć i tak "kompletne zero"
      (wcześniej nie "praktykowałam" choć w domq było auto;)) zostało perfekcyjnie
      wyszkolone - a każde kolejne jazdy były dla mnie jak "rozrywka": pozwalały
      oderwać się myślami od codziennych stresów w szkole np.;)) bo pełną uwagę
      wkładałm w to, jak prowadzic auto, jak się zachować na drodze, itp, itd.
      po prostu skoncentruj się na tym co robisz i jak Ci to wychodzi(i wiedz, że nie
      od samego początku wszystko robi sie perfekcyjnie - trzeba mieć cieprpliwość do
      siebie i zacięcie w sobie, że Ci się uda wszystko opanować, chęci) i na tym by
      nie popoełniać 2 razy tego samego błędu, na tym by zauważyć co się dzieje z
      samochodem, gdy w taki a nie inny sposób dociskasz sprzęgło czy inne pedały,
      gdy kręcisz kierownicą - po jakimś czasie wyczujesz autko, również po jakimś
      czasie nawet się nie spostrzeżesz , że robisz automatycznie pewne czynności
      typu spoglądanie w lusterka itp. - z początku trzeba sobie przypominać, wbijać
      do głowy co masz zrobić - jakoś sobie logicznie wytłumaczyć co by było gdyby,
      itd. - znjdź na naukę swój własny sposób;)
      ja np. robiłam notatki po każdej jeździe - w domu - pisałam dla siebie takie
      sprawozdania: co zrobiłam źle , co dobrze, jak należy wykonywać różne
      czynności, spisywałam rady instruktora - i wszystko to robiłam od razu w tym
      samym dniu po jeździe, aby jak najwięcej zapamiętanych "nowych doświadczeń"
      zapisać i opisć - i to mi pomagało:)))
      po kilku następnych jazdach przyzwyczaisz się do prowadzenia samochodu (uwierz
      w to: im mocniej się chce i sie stara, tym bardziej się cel przybliża;))i każda
      kolejna jazda będzie już tylko przyjemnością:)))
      powodzenia!:D
    • spin_spin_sugar p.s.:D 20.01.06, 21:00
      zobaczysz, jeszcze i Ty zdasz za pierwszym razem:)))
      pzdr
      • rf11 Re: p.s.:D 20.01.06, 23:25
        a ze mna bylo tak:
        na pierwszej godzinie odziwo mi nie gasl samochod, nie robilem jakichs tam
        powaznych bledow, no wiec oczywiscie myslalem ze pozjadalem wszystkie rozumy i
        michael schumacher to przy mnie maly pikus:)

        niestety prawda okazala sie bolesna juz na drugiej godzince. instruktor juz nie
        przytrzymywal sprzegla (dlatego na pierwszej mi nie gasl:) no i totalne
        zacmienie, wogole nie patrzylem na znaki, musialem sprawdzac ktory mam bieg
        wrzucony, bo zapominalem a i nie umialem sobie porzadnie lusterek ustawic, no i
        jezdzilem wyginajac sie jak chinski paragraf przy zmianie pasa. Nie przejmuj
        sie narazie tym ze nie wszystko Ci wychodzi, BO TO JEST CALKOWICIE NORMALNE,
        nilkt nie rodzi sie z umiejetnoscia prowadzenia samochodu. a moja rada to
        czerpanie pelnej przyjemnosci z kursu. Ja teraz tesknie za "L" tymbardziej ze
        poki co nie mam czym jezdzic:(

        pozdrawiam i zycze powodzenia:)
    • Gość: hmm Re: prosze mnie pocieszyc:((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 19:43
      u mnie na początku też było kiepsko.
      pocieszę Cię, że ja do dziś mam problem ze znakami-zbyt często nie zauważam
      znaków pionowych!-nagana. również do dziś mam problem z płynnym i dynamicznym
      ruszaniem-nagana i obciach.
      a teraz dziwna rzecz-przeciwna względem przeciętnego kursanta-od samego
      początku nauki jazdy najlepiej wychodzodzą mi manerwy,zarówno po staremu jak i
      po nowemu-po prostu czuję samochód i nie potrzebuję np.ustawiania lusterek w
      dół, gorzej jest natomiast z jazdą pomieście, w sensie przestrzegania i
      zauważania znaków-nagana. zbyt dużą uwagę skupiam na operowaniu pedałami i
      przez to przegapiam znaki.kiedy ja w końcu wyrobię te wszystkie nawyki.....
      I egz.oblałam z własnej winy i głupoty.
      za pare dni czeka mnie II egz.,ale tym razem na nowych zasadach.ciekawe jak
      teraz mi pójdzie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka