pierwsza stłuczka

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.06, 15:03
...chciałam się "pochwalić". Jako początkujący kierowca (jeżdżę od jakiś
dwóch miesięcy) miałam wczoraj swoją pierwszą stłuczkę, ewidentnie z mojej
winy. Na szczęście latarnia nie domaga się odszkodowania ;o))) Cofałam sobie
na parkingu tyłem, bezstresowo, a ona mi nagle wyrosła na drodze :o(
Najśmieszniejsze w całej sytuacji jest to, że u siebie na ogrodzie, żeby
zaparkować, muszę się nieźle namanewrować między drzewami, i nic. A tu jedna
latarnia na prawie pustym parkingu. Fakt faktem samochodem do cofania
trudnym. Skończyło się na tym, że zderzak do wymiany. A tak zupełnie na
poważnie, to wrażenie niesamowite, cieszę się tylko, że na miejscu latarni
nie stał samochód. A jakie są wasze wrażenia z pierwszych niekontrolowanych
manewrów??
    • Gość: miki Re: pierwsza stłuczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 15:28
      A moja pierwsza stłuczka zdarzyła się na jakiejś 5 godzinie jazdy (teraz jest 20 :D) Zaznaczam że to nie była moja wina bo jechałem sobie spokojnie punciakiem z daleka widze ze zaraz na pasy wejdzie pewna osoba to zwolnilem potem delikatbnie sie zatrzymalem i kiedy delikatnie chciałem ruszyć BUM!!! W tył wjechł mi opel vectra. Kiedy wysiedliśmy z instruktorem pierwszym zdaniem dziewczyny która prowadziła opla było "A ja myślałam, że wy już jechaliście" :D
    • Gość: paula Re: pierwsza stłuczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 16:08
      A ja jeżdze sobie cosikiem od wrzesnia i jedyne co mi sie złego przytrafiło to
      oberwane luterko od strony pasażera-ano nie zmieściłam sie wjeżdzając do cioci
      na podwórko!!!
    • imlardis2 Re: pierwsza stłuczka 16.05.06, 10:40
      Hi hi - ja po miesiącu samodzielnej jazdy urwałam lusterko innemu
      samochodowi :) Była to moja wina, ale na szczęście dogadaliśmy się (odczułam to
      finansowo) i nie było policji
Pełna wersja