Dodaj do ulubionych

mam prawko,a boję się jeździć

    • Gość: togo13 Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 03:16
      Aga, ty jestes zdolna, madra, ty potrafisz, ty musisz. Zaden "anxiety
      disorder". Ty jestes wprost talent . Wszystko jest proste, latwe. Powtarzaj
      sobie to 10 razy dziennie. Popatrz na te twarze kierowcow obok. Ja jestem tak
      zdolna jak oni. Czyz on jest madrzejszy ten obok.? Nie, jestem tak samo
      zdolna.Za tydzien powiesz do siebie - jak moglam watpic?Przeciez to takie
      latwe, wcale nie skomplikowane. Proste.
      Ja zrobilam to samo. Pojechalam za Wielka Wode. Mam 69 wiosen . Musze im
      pokazac ze ja Polka w tym wieku zrobie tez ich prawo jazdy. Zrobilam i testy i
      jazdy.Oni nie moga byc zdolniejsi ode mnie. On potrafi i ja potrafie.Ty tez
      potrafisz.
    • Gość: ute Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 06:29
      nie martw się, to normalne, że się boisz, ja miałam to samo i przeszło :)
      a oto kilka rad:
      - jeżeli czujesz się bezpiecznie z kimś obok, to nic w tym złego, po jakimś
      czasie zobaczysz, że najfajniej jeździ się samemu, ale póki co ćwicz z kimś obok,
      - najlepiej jeździć (po mieście) wieczorami (nocą) kiedy nie ma tłumów, korków,
      nie będą Cię stresować smochody za Tobą, np. na światłach,
      - dobrze też poćwiczyć poza miasem, gdzie można pojeździć szybciej, jest mniej
      samochodow - mniej stresu,
      - wykorzystuj każdą okazję, aby przejechać się samochodem,
      - poza tym nie przejmuj się jak ktoś na Ciebie zatrąbi, bo np. za wolno ruszasz
      - olej to, każdy się kiedyś uczył jeżdzić i każdemu gasł smochod na światłach ;)
      - jeździj wolno i powoli przyzwyczajaj się do prędkośi, niedoświadczonemu
      kierowcy 50 na godzinę wydaje się czasmi prędkością zawrotną :)
      - pamiętaj, że Ci wszyscy super kierowcy na około też kiedyś uczyli się jeździć :)
      - i na koniec, nikt nie wie, że to Twoje początki za kierownicą i nikt się na
      Ciebie nie gapi :) ja miałam taką obsesję ;)
    • Gość: gosc82 Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.pioneer.com.pl 11.10.06, 07:58
      Ja miałem inaczej, jak ktos siedzial obok mnie to bardziej sie stresowalem,
      rozpraszano moja uwage! :) Tereaz jest juz wszystko jedno... :)
    • Gość: Ela Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: 212.122.220.* 11.10.06, 08:49
      Witam
      Napewno przejdzie ,ja tez miałam troche stracha ale wrecz odwrotnie wolałam
      sama jechać niż jak by ktoś przymnie siedział .Denerwowałam sie przy nauce jak
      co chwilę mówiono mi gddzie skręcić ,jechac itp.Jak zaczęłam sama jeżdzić
      planowałam sobie droge gdzie miałam dojechac .Jeżdże 3 rok ,bardzo lubie
      jeżdzić ,jeżdże do innych miast i niemam żadnych stresów .Mama nadzieję ze ci
      przejdzie
      • anka1 Re: mam prawko,a boję się jeździć 11.10.06, 08:59
        nie przejmuj sie tylko trenuj, trenuj, trenuj. ja mam prawo jazdy od 13 lat,
        jezdze od 11 lat, codziennie i tez sie boje. dlaczego ? bo coraz wiecej
        durniow, kretynow, mordercow dostaje do reki prawo jazdy i samochody i coraz
        wiecej ich na drogach. dzis tez mi taki jeden omal nie skasowal samochodu.
        ewidentna durnote na rondzie odpalil i jeszcze otrabil. gdybym miala wiecej
        czasu wysiadlabym i opier... durnia.
        • Gość: gość Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.bph.pl 11.10.06, 09:12
          Ja mam prawko od 3 miesięcy. Nadal ma stracha zanim wsiądę za kierownicę. Nie
          mogę też ścierpieć tego, że terenie zabudowanym trobią na mnie, kiedy jadę
          50km/h. Albo mrygają po oczach, kiedy jadę w po zmroku poza terenem zabudowanym
          80, kiedy można 90. Nie zjeżdżam na pobocze, bo przecież tam ktoś może iść.
          Mogę go nie zauważyć, nie zdążyć zareagować. Co Wy robicie w takich
          przypadkach? Jak sobie z tym radzić?
          • Gość: kk Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.crowley.pl 11.10.06, 09:49
            Na trąbiących trzeba się po prosu uodpornić i nauczyć nie przejmować. Jeżdżę
            trzy lata i już wiem, że ludzie po prostu kochają trąbić i będą trąbić juz
            zawsze. Jako że prawie każdemu wydaje się, że jest lepszym kierowcą niż wszyscy
            pozostali, to tych wszystkich będą pouczać, np. trąbieniem. Przez pierwszy rok
            truchlałam, kiedy slyszałam klakson. Mój były maż w takich sytuacjach ryczał w
            zamkniętym samochodzie: "do dupy sobie natrąb!!!". Jak jeszcze sama nie
            jeździłam i usłyszałam go po raz pierwszy, przeraziłam się, co za zwierzę
            wyłazi z mojego ukochanego. Teraz na dźwięk klaksonu reaguję tak samo -
            naprawdę, pomaga :))) Na początku byłam przekonana, że trąbią na mnie, bo coś
            robię źle, teraz wiem, ze im się tylko tak wydaje. W końcu to ja jestem przed
            nimi i lepiej widzę sytuację na drodze przede mną, więc to ja podejmuję
            decyzję, prawda? A oni niech sobie trąbią :)
            Ja wiedziałam, że wsiadam do samochodu mniej więcej przez rok. Potem przestałam
            się stresować. Rzeczywiście dość długo 50 na godzinę wydawało mi się zawrotną
            prędkością. Maksymalną, przy której czułam się bezpiecznie. Teraz w niektórych
            miejscach też wlokących się 50-tką uważam za zawalidrogi (ale nie trąbię :))
            Najbardziej smieszą mnie ci, co muszą, ale po prostu muszą wyprzedzić mnie, bo
            jadę zaledwie 60-tką, a 150 m dalej są światła, na których i tak oboje
            stajemy :))
            Nc na siłę - jeździj tak, byś się czuł(a) bezpiecznie. To ty stosujesz się do
            przepisów o ograniczeniu prędkości, nie ci, co trąbią, więc to oni powinni czuć
            się niepewnie, nie ty. Z czasem będziesz się czuć bezpiecznie przy coraz
            większych prędkościach. Staraj się może nie jeździć najszybszym pasem, bo tam
            trafiają się wariaci, a takim trzeba ZAWSZE ustępować dla własnego dobra. I po
            prostu, jak napisałam, trzeba się nauczyć nie przejmować trąbiącymi i tyle :))
            Nic ci nie powiem o poboczach, bo jestem zdecydowanie miejskim kierowcą i
            mryganie po oczach na szosie przeraża mnie do dziś tak samo :) jak i
            wyprzedzanie wielkich ciężarówek na wąskich drogach, wciaż mam stres :)) Ale
            sama widzę, przez jak trudne skrzyżowania przejeżdżam dzisiaj, a jak bardzo
            ich unikałam kiedyś, bo się bałam. Naprawdę, wszystko przychodzi z czasem. Uszy
            do góry!
            • Gość: gość Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.bph.pl 11.10.06, 10:17
              Dzięki za słowa otuchy. Pociesza mnie to, że nie tylko ja czuję sie nieswojo,
              kiedy na mnie trąbią :) Mam nadzieję, że się do tego przyzwyczaję. Dość często
              jeżdżę trasą z Warszawy na Poznań. Ta droga mnie przeraża. Koleiny, tiry i
              samobójcy pędzący z prędkością 180, kiedy ja "pędzę" 80, bo jest ciemno, pada
              deszcz i mam stracha. A przecież na własny pogrzeb zawsze zdążę. Tylko dziwi
              mnie, że większość kierowców, zwłaszcza mężczyzn w drogich furach, wyłącza
              funckę myślenia po włączeniu silnika...
    • Gość: tomeczek Z tą osobą obok, to może być różnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 09:17
      Żona smaży mężowi jajecznicę na śniadanie. Nagle mąż wlatuje do kuchni:
      = Uważaj. UWAŻAJ! Dodaj jeszcze trochę oleju! Boże, nie! Za dużo ich smażysz
      naraz. ZA WIELE! Odwróć je! TERAZ JE ODWRÓĆ! Jeszcze oleju dodaj. Kurczę! GDZIE
      znajdziemy jeszcze olej?! ZAKLEJĄ SIĘ! Uważaj… UWAŻAJ! Powiedziałem UWAŻAJ!!!
      Nigdy mnie się nie słuchasz kiedy gotujesz! NIGDY! Odwróć je! Szybciej! Jesteś
      nienormalna? Czy tobie całkowicie odbiło?! Nie zapomnij ich posolić. Posolić.
      Posolić! POSOLIĆ!!!
      Żona zszokowano patrząc na męża:
      = Co się z Tobą stało? Myślisz, że jajek nie umiem usmażyć?
      Mąż spokojnie odpowiada:
      = Nie. Tylko Ci chciałem pokazać jak ja się czuję kiedy prowadzę samochód a Ty
      siedzisz obok.
      :)))
    • Gość: tomeczek Od napisania postu minęły prawie 2 tyg. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 09:20
      Nabrałaś już wprawy? Mniej się boisz?
    • gocha221 Re: mam prawko,a boję się jeździć 11.10.06, 09:28
      Aga:)
      dasz radę, a strach to rzecz normalna ichyba zdrowa, bo dzieki niemu bedziesz
      ostrozniejsza.
      Ja sama jeżdże trzeci miesiąc i dalej czasem przed nowa trasa, może sie nie
      boję, ale wole byc przygotowana, wiedzieć gdzie skręcam, żeby wczesniej ustawic
      sie na własciwym pasie i w ostatniej chwili się nie przepychać.

      Jedna z moich pierwszych "samotnych" jazd to była ponad 120 km trasa, w strugach
      deszczu, z którym wycieraczki sbie nie radziły. Chciało mi sie plakac, tak się
      balam :)

      Ale dojechalam, wróciłam i takie wyjazdy dodaja pewności siebie.
      Szerokiej drogi;)
    • Gość: lkeon Myślę ,że musisz iść do psychiatry ,bo stanowisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 09:59
      zagrożenie na drodze . Powinnaś się leczyć .
      • Gość: LILI Re: Myślę ,że musisz iść do psychiatry ,bo stanow IP: *.w83-202.abo.wanadoo.fr 11.10.06, 10:13
        O prosze jak kolega blysnal inteligencja i dowcipem! Urodziles sie z prawem
        jazdy i od zawsze jezdzisz jak zawodowiec? No no, tylko pogratulowac...
        • Gość: Bzzz Re: Myślę ,że musisz iść do psychiatry ,bo stanow IP: *.4web.pl 11.10.06, 11:35
          Myślę, że koledze chodziło tylko o to, że jak wsiada do samochodu to nie umiera
          ze strachu. Kto sie tak potwornie boi stanowi zagrożenie dla samego siebie i
          innych. I tyle na ten temat.
    • kostaga Re: mam prawko,a boję się jeździć 11.10.06, 10:08
      W niedziele minie dokładnie 2 lata, jak zdałam swój egzamin na prawo jazdy.
      Zdałam za pierwszym podejściem jedyna z całej grupy zdających. Nie chciałam iść
      na egzamin bojąc się, że nie umiem jeździć. Instruktor jednak mnie przekonał.
      Egzaminator chwalił prawie cały czas, choć potem się dowiedziałam, że trafiłam
      na piłę. Strachu przed jazdą nie pozbyłam się do dziś. Z jednej strony staram
      się jeździć jak najwięcej, a z drugiej... No cóż. Robię wszystko by w delegację
      wybrać się pociągiem. Ale jak już się nie da wykręcić od auta, to pomimo
      nerwowych sensacji żołądkowych na samą myś o wejściu do samochodu jakoś to potem
      idzie. Nie raz miałam pasażerów. I tych obcych i bardziej oswojonych. Tych
      krytycznych i tych milczących. Generalnie nikt nigdy nie przyznał, że coś z moją
      jazdą jest nie tak. Jeżdżę szybko - zawalidrogą nazwać mnie nie można, jeżdzę
      pewnie - z kilku niezawinionych opresji potrafiłam się wybronić. A strach nadal
      jest moim nieodłącznym towarzyszem. Kiedyś przyjaciel mi powiedział:
      "Przestaniesz się bać jeździć - powinni zacząć się bać Ciebie inni użytkownicy
      drogi". I to chyba jest święta prawda. Wydaje mi się, że bez choćby odrobiny
      cykora, nasza czujność zostaje przyhamowana, zaczynamy wierzyć w nasze
      nieprzeciętne umiejętności i zapominamy, że A4 to też droga publiczna.
      • Gość: kasia Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: 80.72.40.* 11.10.06, 16:31
        prawo jazdy dostałam w wieku 19 lat ( za trzecim razem zdany egzamin), po czym
        wsiadałam do samchodu z moim tata - który przez cala trase do domy (20kM) non
        stop krzyczał i wyzywał - potem już długo nie wsiadłam tzn 6 lat.
        nagle okazało sie że dostałam nową prace i z marszu musze zaczac jezdzic po
        warszawie i okolicach, kupiłam auto, wykupiłam tez 10 godzin w babskiej szkole
        jazdy, gdzie jezdziło sie super..i zaczęłam jezdzic.
        Drugiego dnia gdy wyjechałam z parkingu miałam stłuczke, w każdym razie
        obtarłam delikatnie volvo bardzo pyskatego pana:)
        Nastepngeo dnia gdy wsiadałm od auta uginały się pode mna nogi...ale pojechałam.
        Od tamtej pory minęły dwa lata - jeżdze do Czech, Słowacja, Kraków, zmienłam
        auto na combi..
        Powiem tyle mnie strach paraliżuje i wtedy przestaje myśleć,,,lęk natomiast
        moblizuje do myślenia, szybszego refleksu..
        Przede wsyztskim polecam - jeździć non stop, mimo przykrych
        doświdczeń...jeździć.
        Teraz za kierownica odpoczywam - lubie szybką jazde gdy warunki sa ku temu..ale
        nie jeżdze 140 gierkówką..
        Pozdrawiam autorke postu - życząc bezwypadkowej jazdy i szerokiej drogi
    • Gość: chelbek Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.pentor.com.pl 11.10.06, 10:20
      normalne, az sie przyzwyczaisz, potem bedzie stres jak ludzie jeżdzą (inny niż
      dotychczas), ale do wszystkiego trzeba się przyzwyczaić. Ja po otrzymaniu
      prawka, 2 miesiace poźniej miałem autko i jeździłem po wawce, było ciezko, ale
      juz wielu rzeczy się nauczułem. PRZEDE WSZYSTKIM SIę NIE DENERWOWAC! :)
    • Gość: LILI Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.w83-202.abo.wanadoo.fr 11.10.06, 10:29
      Skad ja to znam... Mialam straszna radoche kiedy wreszcie udalo mi sie zrobic
      prawko (za trzecim podejsciem). Do tej pory boje sie jezdzic sama za to
      fantastycznie jezdzi mi sie z mezem, ktory konstruktywnie krytykuje i chwali
      postepy. Codziennie widze poprawe we wlasniej jezdzie i doskonale wiem ze tylko
      regularna praktyka pozwala podniesc poziom.
      Uszy do gory, z czasem bedzie lepiej!
      Uwazaj na siebie i szerokiej drogi!!!
    • Gość: kierowca narazie może spróbuj z kimś doświadczonym pojeżdzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 10:40
      Ja też tak miałam , ponad miesiąc czasu prowadziłam samochód , a mąż pomagał mi
      na drodze, instruująć w czasie jazdy, sama wsiadając poprostu starałam sie
      zachować odległość na drodze między innymi pojazdami i poprostu ostrożnie i
      niezbyt szybko jechać. Przyzwyczaisz się.
    • Gość: xxx Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 10:53
      ja tez balam sie na poczatku, tym bardziej, ze jezdzilam nie swoim samochodem,
      no i w Warszawie jezdzi sie dziwnie.
      musisz stawic czola i jezdzic mimo to, bo inaczej nigdy sie nie odwazysz.
      Jasne, ze samemu jezdzi sie inaczej-wczesniej jezdzilam tylko z instruktorem, a
      teraz sama. Ale juz sie nie boje. Mam tylko oczy naokolo glowy.
      • intensywny_niebieski Re: mam prawko,a boję się jeździć 11.10.06, 11:36
        Nie przejmujcie się. Każdy normalny tak ma na początku (oczywiście zdarzają się
        ludzie "urodzeni za kółkiem" - są lepszymi kierowcami więc pozbywają się
        nerwów/strachu/stresu jeszcze przed egzaminem. Cóż, pozazdościć. Zdarzają się
        też wariaci którym wydaje się, że są lepszymi kierowcami. Cóż, tylko współczuć).
        Ja uczyłem się i zdawałem w Warszawie (podobno poza Warszawą jest łatwiej zdać),
        przed kursem nie miałem kontaktu z samochodem, silnik gasł przy ruszaniu do 11
        godziny, a dodatkowo na parę dni przed egzaminem ktoś wjechał mi w tył bo
        zatrzymałem się przed "strzałką" (później tłumaczył, że "przecież nikt nie
        staje", a L`ki na dachu nie zauważył. Cóż, tylko współczuć).Ale zdałem za
        pierwszym razem (i bynajmniej nie uważam się za "urodzonego za kółkiem). I na
        początku też było newowo. Ale później się człowiek przyzwyczajaja. Grunt to
        myśleć podczas jazdy. I nie przejmować się wariatami.
        Jakiś czas temu miałem sytuację która dobrze to ilustruje. Jechałem sobie trasą
        (po jednym pasie w każdym kierunku) i dość długo przygotowywałem się do
        wyprzedrzenia TIR`a (jeżdze starym dizlem bez turbiny [więc nie jest to zbyt
        dynamiczna maszyna], a z przeciwka często jechały samochody, pobocze wąskie), za
        mną miotał się jakiś "wyścigowiec" w super bryce, błyskał długimi, trąbił etc.
        Wreszcie wyprzedził mnie i tego TIR`a o mało nie powodując wypadku (po ciągłej,
        przed zakrętem oczywiście). Następny za nim jechał kierowca w jeszcze lepszym
        aucie, który zamiast się miotać, poczekał spokojnie aż wyprzedżę TIR`a, po czym
        zrobił to samo, po czym wyprzedził mnie i pojechał dalej. Ten krótki przykład
        pokazuje, że niektórzy widzą innych użytkowników dróg tylko przez pryzmat swoich
        200-konnych turbo-doładowanych silników i skoro oni wyprzedzili by tego TIR`a na
        tym dystansie to ja też mogę.

        Pozdrawiam
        Prawo jazdy od dwóch lat.
    • serwal Re: mam prawko,a boję się jeździć 11.10.06, 11:39
      Po około pół roku zacząłem jeździć tak płynnie jak inni kierowcy.
      Po kursie i zdaniu egzaminu za pierwszym razem, bez żadnych łapówek, kupiłem
      sobie wóz z automatyczną skrzynią biegów. Potem w pracy dostałem wóz służbowy z
      manualną skrzynią biegów i musiałem się trochę przyzwyczaić. Generalnie uważam,
      że jeżdżę teraz bardzo dobrze - nigdy nie miałem żadnej stłuczki ani wypadku.
      Trzeba być niezwykle cierpliwym i zaangażowanym. Biegłość przychodzi z czasem.
      • Gość: gość portalu Strach za kółkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 13:17
        Mam prawko od czerwca i nie jezdżę regularnie. Jednak zdałam prawko nie dajac w
        łapę i wierzę we własne umiejetności. Kiedy jednak dojeżdżam do Centrum W-wy
        umieram ze strachu przed kretynami nie używającymi kierunkowskazów i jadącymi
        slalomem w korku. Po prostu boję się, że nie będę w stanie odpowiednio szybko
        zareagowac na głupie zachowania nieobliczalnych kierowców. Także doskonale
        rozumiem autora wątku. Mnie najbardziej pomaga jazda z kimś przyjaznym, któremu
        już przed jazdą grożę wysadzeniem z auta za jakiekolwiek komentarze.
    • Gość: Juhas Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.mofnet.gov.pl 11.10.06, 11:47
      A ja wolę sam jeździć.Żona (bez prawka) cały czas mnie poucza jak mam jechać.
      Wolę więc jeździć sam. Mam 0 wypadków i stłuczek przez 10 lat.
    • Gość: Kazik Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.mofnet.gov.pl 11.10.06, 11:58
      PROSTA SPRAWA. Wykup OC i AC itp i niech inni sie boją !!!
      Za resztę zapłaci ubezpieczyciel ! Oczywiście nie przekraczaj narazie 60km/h po
      mieście , i nie zbaczaj na przeciwny pas ruchu - to nic Ci się nie stanie.
    • Gość: Smerf Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.mofnet.gov.pl 11.10.06, 12:02
      Przychodzi sekretarka do szefa i mówi że ma 2 wiadomości dobrą i złą. - Może
      narpierw zła mówi szef. Parkując rozbiłam Panu samochód. - A dobra ? - nic mi
      się nie stało.
    • Gość: kalina Mnie bolały ręce przez kilka tygodni. IP: *.ic.invar.com.pl 11.10.06, 12:45
      Tak zaciskałam ręce na kierownicy ,że bolały mnie mnięśnie.Ale przeszło i teraz
      bardzo lubię prowadzić samochód.Zastanawiam się nawet nad zmianą zawodu.
    • Gość: joanna Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.10.06, 13:14
      Zdalam egzamin na prawo jazdy rok temu, za pierwszym razem Do tej potry jeszcze sama nie jezdzilam, bo sie boje, ale to jest normalne Trzeba duzo cwiczyc Powodzenia
    • Gość: Aśka Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 13:50
      Ja zdałam egzamin za pierwszym razem-bez łapówek(uprzedzam komentarze). Mimo to
      za każdym razem kiedy siadałam za kierownicą zjadał mnie mały stresik(dodam, że
      jeździłam sporadycznie). Miałam ponad roczną przerwę od zdania egzaminu, kiedy
      praca zmusiła mnie do prowadzenia samochodu. Pamiętam pierwszy dzień, kiedy
      musiałam wyruszyć do pracy w godzinach szczytu. Jechałam z duszą na ramieniu,
      nogi jak z waty, itp.... :-D Od tamtej pory jeżdżę od rana do wieczora:-),
      robię około 120 km dziennie. Już czuję się pewnie. Owszem zdarzają się głupie
      błędy, ale jesteśmy tylko ludźmi;-) Także doskonale Cię rozumiem i jeśli mogę
      coś poradzić to powinnaś jeździć jak najwięcej i to samotnie, ponieważ wtedy
      nauczysz się najwięcej, głównie na swoich błędach...bo trening czyni mistrza!
    • Gość: gość Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.mobile.net.pl 11.10.06, 14:15
      odwies kluczyki i wsiadaj w autobus. stwarzasz tylko zagrozenie na ulicach.
      wieczorami mozesz cwiczyc, ale w dzien lepiej nie
    • Gość: leq pierwszy raz prowadzilem malucha gdy mialem 10 IP: *.devs.futuro.pl 11.10.06, 15:03
      lat - od tego wieku, tata regularnie zabieral mnie na boczne uliczki, puste
      parkingi i uczyl mnie jezdzic, prawko zdalem w wieku 17 lat, za pierwszym razem,
      mimo ze w czasie egzaminu przekroczylem 60 na ograniczeniu do 40 i nie dalem
      lapowki...poprostu za kierownica czulem sie jak ryba w wodzie, egzaminator to
      widzial...i tyle - tak wiec rodzice, uczcie swoje dzieci bo czym skorupka za
      mlodu...
    • Gość: ~znudzony Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: 193.108.194.* 11.10.06, 15:33
      Ja też się boję jeździć jak widzę tych ścigających się kierowców a prawo jazdy
      mam od 25 lat. Nie martw się, to tylko tak do pierwszego wypadku.
    • Gość: bu8ngo24 Re: mam prawko,a boję się jeździć IP: *.chello.pl 11.10.06, 16:13
      Niektorzy potrafią i nie boją się jeździć, ale nie mają prawka, bo nie chcieli
      dac w łapę.
      • nikusia20 Re: mam prawko,a boję się jeździć 13.10.06, 11:49


        Ja odebrałam prawko rok temu we wrześniu..Zdałam za drugim razem.Do końca
        listopada 2005r. nie bałam się jeżdzić,było wszysko ok.Radoś trwała kródko.Pod
        koniec listopada mój ojciec miał wypadek .Przejechał rowerzyste.Rowerzysta był
        pijany i nie miał oświetlonego roweru.Ojciec został uniewinniony.Ale co z tego
        jak poczucie winny zostało -zginoł człowiek.Ja na szczęście nie uczestniczyłam
        w tym wypadko.Ale i tak odbiło to się na mojej psychice.Od tego momentu mam
        blokade .Sama nie jeżdze samochodem.Jak jest ciemno to nie ma szans żebym
        prowadziła samochód.To już trwa prawie rok.Nie wiem czy kiedy kolwiek będe
        czuła się pewnie za kierownicą.:-(
        • kruwsko66 Re: mam prawko,a boję się jeździć 13.10.06, 12:50
          ja odebralem prawko 25 maja tego roku a samochud kupilem wolswagena pasata to
          jest dos duze auto jak wyjezdzalem nim z komisu to prowadziem go samodzielnie i
          tesz sie balem ale 1 dzien nim pojedzilem tu i tam i na drugi dzien jusz
          jezdzilem nim dobze nibalem sie
    • Gość: taktak pewność siebie za kierownica to sprawa charakteru IP: *.rybnet.pl 18.10.06, 10:12
      A wg mnie, to jak zachowujemy się za kierownica, jest częściowo sprawą naszego
      charakteru. Mam kolegę, który jeżdzi beznadziejnie, ale ma silny charakter i
      jest pewny siebie; jeździ, bo potrzebuje, chce, ma takie prawo i nikt mu tego
      nie zabroni. Był nawet na wakacjach za granicą :)masakra, z jego
      umiejętnościami na pewo bym nie pojechała. Natomist osoba, która nieustannie
      doszukuje się u siebie jakiś niedociagnięć, będzie tak samo niepewnie czuła się
      za kierownicą. Ja niedlugo odbieram duplikat prawa jazdy i zacznę jeżdzić po
      kilkumiesięcznej przerwie. A źle się jeżdzi, jeżeli nie robi się tego
      regularnie, tylko z imprez. Pociesza mnie to, że jazda samochodem sprawia dużo
      przyjemności, trzeba tylko lęk zostawić w domu, bo on tylko przeszkadza. Za
      wszystkich bojących się trzymam kciuki, za siebie też :) Uda nam się!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka