Dodaj do ulubionych

Kto nie zdał za przejechanie kawłka lini ciągłej?

02.10.06, 20:58
Hej szczesliwie zdalam swoje prawko w Siedlcach za drugim podejsciem (było
całkiem miło) ale mój pierwszy egzamin na Bemowie trwał 5 min na miescie bo
podobno przejechałam kawałek lini ciągłej tylnim kołem jak miałam wykonac
pierwszy skret w lewo. myslalam ze egzaminator zartuje a on przerwal egzamin.
potem mi powtarzal jak on lubi taki typ kobiet jak ja (pomyslalam sobie chyba
na siedzeniu pasazera???!) Nawet sie z nim nie klocilam bo to nie mialo
sensu, nie pisalam odwolan tylko przenioslam papiery do Siedlec. Jezdzilam
dobrze po Warszawie a po Siedlcach o wiele lepiej. Tu nie ma tramwajow i max
2 pasy ruchu. Czy ktos z was tez nie zdal na Bemowie w Wawie z takiego
powodu???
Obserwuj wątek
    • Gość: limonka Re: Kto nie zdał za przejechanie kawłka lini ciąg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.06, 23:35
      Witaj!
      Przede wszystkim gratulacje i....szerokiej drogi oczywiście.
      Moja siostra najechała tylnim kołem na linię ciągłą. Linia była wytarta.
      Egzamin przerwany a ona w szoku ponieważ godz czasu jeździła po mieście, miała
      kilka parkowań. Ja nie zdałam ponieważ gasł mi samochód. Teraz to będzie
      trzecie nasze podejście i jeśli też negatywne to mam zamiar zdawać w innym
      mieście. Napisz więcej o tych siedlcach jeśli możesz. Jak długo szły dokumenty?
      ile czekałaś na egzamin? My też zdajemy na Bemowie. Może jednak tym razem damy
      radę :) Pozdrawiam gorąco
      • malenstwo123 Re: Kto nie zdał za przejechanie kawłka lini ciąg 03.10.06, 00:33
        pierwszy egzamin mialam 20 lipca na Bemowie po tych 5 min jazdy na miescie
        zdecydowalam sie na Siedlce Papiery szly ok tygodnia ale egzamin byl dopiero 20
        wrzesnia. Dwa miesiace!!!
        Pojechałam 3 razy z instruktorem do Siedlec. W sumie po Siedlcach jezdzilam 3
        godziny (plus godzina na dojazd jechalo nas troje kursantow wiec w aucie 6
        godzin meczarnia!!!).
        1)Pierwsza godz jako wycieczka "krajoznawcza" ogladanie uliczek, głupich znaków
        i miejsc w których nawet doswiadczony kierowca zrobilby błąd. Jeżdzilam z super
        instruktorem z Otwocka (OSK obok dworca PKS w Otwocku)pokazal mi wszystko co
        powinnam wiedziec i na egzaminie podobnymi trasami jezdzilam. Warszawa jest tak
        duza ze 30 godz to za malo aby wszystko objechac a tu w godzine...
        2)Druga godz dzien przed egzaminem aby pocwiczyc jazde i przypomniec sobie te
        Siedlce
        3)trzecia w dniu egzaminu
        Nie obiecuje ze w Siedlcach łatwiej ale przynajmniej egzaminatorzy daja ludziom
        zdawac a w Wawie nawet "orły" oblewają. W Siedlcach jak ktos jezdzi "ok" to
        zdaje za pierwszym razem. Nie ma tu tramwajow a po centrum jezdzi sie tak wolno
        ze trojki sie nie wrzuca... zmora sa natomiast piesi...wszedzie ich pelno...mi
        lazili podczas egzaminu srodkiem skrzyzowania...
        Wszystko komentowalam glosno np. "jaka niewyrazna linia, na szczęscie jej nie
        przejechalam", "jaki duzy samochód, poczekam az przejedzie bo nic nie widze"
        Raz o malo nie wjechalam na parkingu w matke z dziecmi ale sie wybronilam, bo
        egzaminator wmawial mi ze ich nie widziałam hihi miał racje... :) Byłam tak
        zestresowana tym co gadał i tym że na tak małym parkingu mam zawracac ze o malo
        ich nie przejechałam. Jechałam do tyłu i wolniutko puszczalam noge ze sprzegla!
        On w krzyk ze przejechalabym ludzi, ze ich nie widzialam bo sie ne obejrzalam
        ja na to ze widzialam ich w lusterku (skłamałam)i ze przeciez trzymalam noge na
        hamulcu...Udało sie egzamin zdałam a ludzi nie przejechalam :)
        Ale nie jedzcie tylko na egzamin do Siedlec bo trzeba je "zwiedzić"... Jest
        tam kilka haczyków... o ktorych musi powiedziec wam instruktor Pozdrawiam i
        życze wszystkim prawka...

        Ciekawostka:
        Wiecie że w Czechach prawko zdaje sie w swojej auto szkole, danego dnia
        przychodzi policjant wyznaczony na ten dzien losowo i przez kilka min jezdzi z
        kursantem, kolega i instruktorem...nie ma korupcji, kamer jak widac Czesi tez
        umieja jezdzic i nie potrzebuja WORD'ów...( i maja tez autostrady)
        • Gość: limonka Re: Kto nie zdał za przejechanie kawłka lini ciąg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 08:18
          dzięki za informacje.
          2 mce to sporo, ale może warto spróbować. Zapomniałam spytać na jakich
          samochodach sie tam zdaje. My myślałyśmy o Łomży ale może jednak zdecydujemy
          się na Siedlce :)
          A co do tych Czech to mój ojciec tak zdawał jeszcze tu u nas.Również pod okiem
          policjanta. Tylko policjant nie siedział w aucie. Stał na chodniku i patrzył
          jak ojciec zawraca na rondzie. Instruktor oczywiście pomógł ponieważ siedział z
          ojcem. Jeździ do tej pory bez stłuczki. Pozdrawiam.
        • Gość: jopik Re: Kto nie zdał za przejechanie kawłka lini ciąg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 09:27
          >Wiecie że w Czechach prawko zdaje sie w swojej auto szkole, danego dnia
          >przychodzi policjant wyznaczony na ten dzien losowo i przez kilka min jezdzi z
          >kursantem, kolega i instruktorem...nie ma korupcji, kamer jak widac Czesi tez
          >umieja jezdzic i nie potrzebuja WORD'ów...( i maja tez autostrady)

          I to jest sens bo jeśli miejscowy policjant "puści" niedouczonego to od jutra
          będzie miał z nim kłopoty na drodze.
          Z ciekawostek u nich jazda rozpoczyna się na symulatorze i dopiero po zdaniu na
          tym urządzeniu jest możliwość jazdy w ruchu drogowym. U nas instruktorzy to
          samobójcy gotowi ginąć za 5 PLN.
          pozdr
        • anchois_anszua żenada 03.10.06, 13:25
          czyli dobrze zrozumiałem, zdałaś, bo okłamałaś egzaminatora?
          chyba Polska jest jedynym krajem w którym ludzie potrafią sie chwalic na forum,
          ze zdali dzięki kłamstwu i tym, że z rodzinnego miasta muszą wyjechac do
          pipidówy aby zdać egzamin państwowy... jednym słowem żenada...

          ps. życzę aby nikt nigdy nie był w promieniu 10 metrów od Twojego samochodu jak
          będziesz cofać
          • Gość: .... spadaj anchois IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 14:12
            po co to czytasz i sie podniecasz!!! Skierowane to było do osób, które
            najechały na linię nie do ciebie. Cierpisz na brak zajęcia? Czy ci płacą za
            wtrącanie sie do każdego postu? I nie bądź taki naiwny twierdząc, że muszą
            uciekać do pipidówy z miasta. Skoro na pipidówach się zdaje a w rodzinnym
            mieście nie, to moze przyczyny trzeba szukać gdzie indziej. Mniejsze miasta,
            mniej kruczków itd. Zresztą....NIE CHCE MI SIE Z TOBĄ GADAĆ "najmądrzejszy i
            wszechwiedzący" A tak swoją drogą to ty zapomnisz jak sie jeździ bo tylko na
            forum siedzisz i sie wymądrzasz. Idź se pojeździj niech ci ulży
            • Gość: anchois Re: spadaj anchois IP: *.novartis.com 03.10.06, 17:02
              właśnie wróciłem z całkiem miłej jazdy... zrobiłem ponad 300 km na motocyklu
              podziwiając polską złotą jesień...
              nie rozumiem Twojej frustracji człowieku, który nawet się nickiem nie
              podpiszesz pod swoim postem...
              dla mnie takie forum to miejsce wymiany poglądów i rozrywki (szkoda tylko,ze
              najcześciej kosztem takich "przyjemniaczków" jak Ty...
              dla mnie wątek w którym dziewczyna chwali się (!!!) że zdała dzięki drobnemu
              (ale jednak) oszustwu i nie potrafi przejechac poprawie trasy egzaminacyjnej we
              własnym mieście jest jedną wielką żenadą... nie wiem kto założył, że na forum
              powinno się tylko głaskać po głowce i przyklaskiwać "nieudacznikom"...
              • malenstwo123 Re: spadaj anchois 03.10.06, 19:19
                hej nie jestem morderca! Ja tych ludzi nie przejechalam!!! Byli moze ze 3 m za
                autem ja wolno spuszczalam noge ze sprzegla, samochod prawie stal w miejscu
                wiec nawet bym tych ludzi nie skrzywdzila. Fakt nie widzialam ich, pojawili sie
                nagle. Bylam zestresowana egzaminator zrobil mi wyklad na temat ze po miescie
                nie moge jezdzic 50 na godz bo beda na mnie trbic. Kazal mi wjechac na ten
                miniparking i zawrocic jak mu powiedzialam, ze mam egzamin i nie moge
                przekraczac dozwolonej predkosci. czulam, ze szuka na czym moze mnie oblac,
                bylam w polowie jazdy i nie popelnilam nawet drobnego bledu.

                Mam pytanie jak mialam sie zachowac...? Powinam powiedziec : "tak ma Pan racje
                wlasnie w tym celu robie prawo jazdy bo chce zabijac ludzi na parkingach? albo
                tak moim marzeniem bylo zaplacic ostatnie pieniadze za egzamin aby przejechac
                troje ludzi"???? Mysle ze zachowalam sie wlasciwie choc skłamalam... moze ci
                ludzie byli a tyle daleko ze bym ich nie skrzywdzila...moze egzaminator szukal
                pretekstu...gdybym byla za blisko to przeciez on ma hamulec i to on byl wtedy
                za mnie i innych odpowiedzialny! Ja jednak wiem, ze musze miec oczy na około
                głowy, wiecej nie bede miec egzaminu i bede jezdzic tak aby innym i sobie nie
                zagrazac. Jezdze poprawnie jak na osobe po kursie co swiadczy, ze przez 45 min
                egzaminu nie popelnilam nawet drobnego bledu a na koniec juz w Wordzie
                egzaminator pochwalil mnie swym kolegom po fachu... moze zrobilam na nim
                wrazenie ze umiem zawalczyc o swoje nawet kiedy innych (mnie tez) zjadal stres!
                Nie wiem... i nigdy sie nie dowiem. Jednak umiem publicznie przyznac sie do
                swego bledu...!
                Ciekawe skad wiesz "anchois", że Wawa jest moim rodzinnym miastem... bo to dla
                mnie nowosc bo nawet ja tego nie wiedzialam.. latwo komus dawac etykietke! "nie
                umie jezdzic, nie zdala w Wawie uciekla zdawac w jakiejs dziurze". Dla mnie
                moze Siedlce to wielka metropolia, co nie znaczy, ze nie umiem jezdzic po
                Wawie.! Tu w koncu robilam kurs, wiec kazde mniejsze miasto jest latwiejsze!
                W Warszawie nie zdalam za przejechanie lini ciaglej, kawalka lini ciaglej...
                popatrz na kierowcow skrecajacych w lewo...ja ich obserwuje od lipca! 90%
                wlacznie z policja przejezdza po kawaleczku lini ciaglej przy skrecie w lewo! A
                sa doswoiadczonymi kierowcami i w aucie siedza dluzej niz 30 h. Czyli te 90%
                ktorych sila skretu tak wyrzuca powinna miec odebrane z tego powodu prawko!
                Ucieklam do Siedlec bo mnie nie bylo stac aby 10 razy oblewac za takie pierdoly
                Nie dajano mi nawet mozliwosci sie wykazac. Moze dla Ciebie 115 zloty to malo a
                dla mnie sa to pieniadze ktore moglabym przeznaczyc na cos wazniejszego czyli
                jedzenie czy ksizke... Pozdraiwma wszystkich ktorzy potrafia przyznac sie do
                ledu a nie tylko potrafia wytykac je innym!!! Powodzenia wszystkim zdającym! :)
                • Gość: anchois smutne ale prawdziwe IP: *.novartis.com 03.10.06, 22:24
                  odnoszę wrażenie, że większość osób tutaj uważa, że prawo jazdy należy się jak
                  dowód osobisty po skończeniu 18 roku życia....
                  a ja uważam inaczej...
                  - nie stać Cię na kurs i dodatkowe jazdy jeśli kurs to za mało... nie rób prawka
                  - nie jesteś przekonana/ny do robienia prawa jazdy, a robisz bo kazali
                  rodzice/współmałzonek - nie rób prawka
                  - nie jestes w stanie pokonać stresu związanego z jazdą i egzaminem - nie rób
                  prawka
                  - uważasz że ilośc powtarzanych egzaminów powoduje, że stajesz sie bardziej
                  doswiadczonym kierowcą - nie rób prawka
                  i możnaby tak mnożyc przykłady w nieskończoność...

                  a kwestia odwagi cywilnej i odpowiedzialności - nie zamierzam dyskutować na tak
                  podstawowe temty
                  • malenstwo123 Re: smutne ale prawdziwe 04.10.06, 00:07
                    to dlaczego ty zrobiles prawko? Moze rodzice na 18 urodzin dali ci autko i po
                    kryjomu zalatwili ci prawko a ty jestes z tego taki dumny jakbys byl jedynym
                    czlowiekiem na swiecie ktory zdal za pierwszym razem??? moze bys nie zdal??? Ja
                    sie ciesze ze zdalam ale to byl jeden z latwiejszych egzaminow. na studiach mam
                    o wiele trudniejsze i "egzaminatorzy" tez nie zawsze sa mili. Widocznie nie
                    masz z czego wiecej sie cieszyc a to jest twoje najwieksze osiagniecie w zyciu
                    Kazdy ma prawo do prawa jazdy! Mnie przez dlugi czas ograniczal wlasnie koszt
                    calego kursu. Uwazalam, ze musze pojezdzic przed egzamnem to zorganizowalam
                    kase chcialam zdac bo mnie nie stac na poprawki wiec dolozylam staran by
                    nauczyc sie tak jezdzic aby jezdzic bezpiecznie i zdac. doswiadczenie przyjdzie
                    z czasem jak zarobie na wlasne auto...


                    • Gość: anchois Re: smutne ale prawdziwe IP: *.novartis.com 04.10.06, 00:23
                      jak zrobisz kilkaset tysięcy km to pogadamy....

                      a jeszcze jak je przejedziesz bezwypadkowo...

                      a zanim kupisz wlasne auto.. zapomnisz wszystko czego sie nauczylas...
                      i będziesz rzeczywistym zagrożeniem na drodze....
                      ale domyślam się, że to też niepopularne stwierdzenie...

                      i pewnie sie przejedziesz po moich rodzicach w zwiazku z tym...
                      smieszne... zwykle forum, a tyle emocji...
                      • malenstwo123 Re: smutne ale prawdziwe 04.10.06, 00:40
                        do twoich rodzicow nic nie mam. pewnie sa calkiem mili. Mam nadzieje ze czasem
                        wsiade do auta a jesli nie to trudno ale prawko bede miec i umiejetnosc ktora
                        moze kiedys mi sie przyda. nigdy nie wiadomo czy nie bedzie 3 wojny i nie bede
                        musiala transportowac ciężarowki z chorymi dziecmi ...!A jak stac mnie bedzie
                        na zakup auta to bedzie mnie stac na zakup godzin doszkalajacych wiec jaki
                        problem. Naucze sie na nowo...ale z jazda samochodem jest podobnie jak z jazda
                        na rowerze tego sie nie zapomina dlatego wolalam sie tego nauczyc jak mam 22
                        lata a nie 62. Majac prawko bede przynajmniej uczyc sie jak mam jezdzic po
                        drogach (oczywiscie z uwzglednieniem przepisow) a nie jak na egzaminie. Jestem
                        ciekawa, czy zawsze sie zatrzymujesz przed strzalka warunkowa...pewnie jestes z
                        tych co trabia na "L-ki" ktore musza to robic "obowiazkowo"!
    • dorak8 nie zdalam dokladnie w tym miejscu!!! 21.11.06, 13:07
      Najpierw jedzie sie w prawo z osrodka, jedzie sie wzdloz otniska, a potem jest
      zakret w osiedle. Taki wygladajacy na baaardzo prosty... i zatrzymal samochod...
      :((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka