Dodaj do ulubionych

Kto zdawał w Katowicach?

IP: *.mofnet.gov.pl 20.10.06, 11:15
Co prawda jestem jeszcze przed egzaminem /10 h wyjeżdżone/ ale bardzo
poszukuję osób które zdawały /zdały czy też nie dane im to było/ w
Katowicach.Bardzo proszę o wszelkie uwagi,spostrzeżenia,informacji co do tras
egzaminacyjnych czy też "pułapek", aby powymieniać sie wzajemnie pewnie sobie
przy okazji wzajemnie pomóc. Z góry dzięki za każdą wiadomość.W końcu trzeba
sobie umieć pomagać.pozdrówka
Obserwuj wątek
    • Gość: :o) Katowice... ech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 16:38
      Cześć,

      Ja zdawałam w Katowicach (jak już się wielokrotnie "chwaliłam" - osiem razy).
      Szczerze mówiąc egzaminatorzy są różni - są gbury i wredziole, które swoją
      krzywą gębą i niemiłym głosem potrafią skutecznie utrudnić opanowanie nerwów. Są
      i tacy, którzy w normalny sposób się odzywają i widać, że nie sprawia im
      przyjemności oblewanie zdających.

      Co do tras, to na pewno: ul. Francuska (w obie strony), Paderewa, Krasińskiego,
      Powstańców, Muchowiec, okolice Geanta (a nawet parking obok sklepu). W sumie to,
      warto sobie pojeździć z instruktorem w tych miejscach - jest tam kilka pułapek.
      No ale chyba tym nie odkryłam Ameryki. Chyba już kiedyś opisywałam dokładnie
      moją trasę... Poszukaj proszę we wcześniejszych wątkach. Teraz już niestety (na
      szczęście) nie pamiętam :(

      Pozdrawiam i powodzenia życzę.

      Ps. Nie wolno się źle nastawiać, bo ja przez to m.in. tyle razy miałam egzam w
      plecy!
      • Gość: sylwulasaba Re: Katowice... ech IP: *.mofnet.gov.pl 23.10.06, 08:36
        Dziękuje bardzo za odpowiedź.Znalazłam Twój wątek ten o trasie, muszę go
        przeanalizować z mapą gdyż mimo iż mieszkam w Katowicach to dość słabo znam te
        rejony, nigdy nie miałam potrzeby tam się znaleźć.Jesli możesz napisać to
        napisz na czym Cię olewali aż tyle razy czy to były pierdołki czy też po prostu
        to nie były te dni...Jednak najważniejsze ze w końcu Ci sie udało czego
        gratuluję, szkoda tylko że tyle musiałaś przejść nerwów i tyle pieniędzy
        stracić. A moze masz jakieś /z pewnością/ jakies wsazówki których mogłabyć
        udzielić aby było lepiej, co do trasy albo co do zachowania w trakcie egzaminu.
        Będę Ci za to bardzo wdzieczna.Jeszcze raz dziękuję za info i pozdrawiam
        serdecznie.
      • watashi79 Re: Katowice... ech 23.10.06, 12:58
        > Ps. Nie wolno się źle nastawiać, bo ja przez to m.in. tyle razy miałam egzam w
        > plecy!

        Mogłabyś rozwinąć? :)
        • Gość: sylwulasaba Re: Katowice... ech IP: *.mofnet.gov.pl 24.10.06, 11:18
          Witaj.No ale na czymś że tak powiem brzydko Cię uwalili! Co im się nie podobało
          tyle razy w Twojej jeżdzie, no bo chyba nie nastawienie? Prosząc o wskazówki
          myślałam o tych właśnie szczególikach na które zwracają uwagę w trakcie
          egzaminu a któe mogą decydować o zdaniu będź nie np. technika kierowania,
          dynamika ,zachowanieitp. A może wdepłaś w pułapki katowickie / o których ja
          jeszcze zbyt dużo nie wiem-moze dowiem się nieco od Ciebie/ pozdrawiam i dzięki
          za odpowiedź.
          • Gość: :o) Co im się nie podobało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 18:55
            Heh... dużo tego było...

            Ogólnie było tak, że oblewałam na przemian plac - miasto - plac - miasto... itd.

            Do czwartego razu kiepsko jeździłam - to fakt przyznaję :( - brak dynamiki
            jazdy, zgaśnięcie samochodu (z nerwów zapomniałam, że mam dwójkę i chciałam
            ruszyć...).

            Za piątym razem szłam bardzo zdenerwowana - oblałam na placu - zagapiłam się i
            już było po zawodach...

            Za szóstym razem jak wyjeżdżałam na miasto zaczęło padać - włączałam wycieraczki
            "ręcznie" (tzn. nie tak żeby cały czas majtały) i on mi zaczął coś majstrować
            (myślałam, że mi je załączył - O ja naiwna!!!). Staliśmy na takim durnym
            rozwidleniu, gdzie ja miałam ustąpić a z prawej i z lewej jechały samochody.
            Chciałam się wcisnąć, bo bym tam stała wieczność i ledwo ruszyłam - patrze coś
            jedzie, to się zatrzymałam (może przejechałam 20 cm) i dupa, kazał mi zawracać
            do ośrodka - przy okazji wytykając wycieraczki.

            Nie mówię, że mnie niesłusznie oblewali - nawet nie chcę tak myśleć! Chodziło mi
            o to, że wokół tego zasranego egzaminu jest tyle szumu i PSYCHOZY, że człowiek z
            nerwów i stresu robi straszne głupoty :(

            Na tą chwilę jestem bardzo HEPI :) bo już jeżdżę i to całkiem nieźle!!!

            Pozdrowionka
            • Gość: sylwulasaba Re: Co im się nie podobało IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.06, 08:25
              Witaj. Wielkie dzięki za info.Najważniejszy jest efekt końcowy czyli to że masz
              dokument i umiesz jeździć. Masz rację z tą psychozą, zupełnie niepotrzebnie
              stwarzają ją juz na kursach, a upewniają na jazdach na zasadzie, "o to będą
              pytać", " na tym oblewają", i z tego co słyszę to mi wynika że na wszystkim
              oblewają, to jeżeli jest z góry takie nastawienie to jak ma wyglądać inaczej.
              Ja na razie mam 14 jazdę, trochę mi jeszcze zostało czasu ale ponieważ ten
              szybko płynie więc juz wkrótce stanę oko w oko z egzaminem. Nie nastawiam się
              teraz wogóle, po prostu jeżdżę, aby się dobrze nauczyć i chce zdać /hihi każdy
              chce!/. Grunt to pozytywne myślenie i dobre nastawienie co zresztą takze wynika
              z twoich wypowiedzi. Jeszcze raz wielkie dzięki za wszystkie informacje, jeśli
              jest coś czym pogłabyś się podzielić to poprosze, moze masz jakieś praktyczne
              wskazówki dotyczące samego egzaminu, upodobań egzaminatorków czyli słowem coś
              co moze się przydać to poprosze. Wiem że pytałam Cię juz o trasy i napisałać co
              nieco, ale jakby ci się cos jeszcze przypomniałao to będę zainteresowana.
              Wielkie dzięki i pozdrowionka.
              • Gość: :o) Małe uzupełnienie IP: 83.238.169.* 26.10.06, 15:59
                Hej :)

                No więc jeśli chodzi o tzw. pułapki, to należy zwrócić uwagę na parking obok
                Geanta i Castoramy. Jest tam taki odcinek drogi, gdzie niepotrzebnie (zdaniem
                mojego instruktora) jest namalowana podwójna ciągła linia. Jak się zagapisz to w
                lewo nie skręcisz - o ile dobrze pamiętam to jest przed rondkiem.

                Druga rzecz to korki - uważać, żeby nie ruszyć z dwójki (człowiek w nerwach
                czasem zapomina).

                Kwestia samochodów - jedne są lepsze, drugie gorsze - jeśli się nie potrafi
                wyczuć sprzęgła itd., to jest kiepsko - ja przez to oblałam na górce :( - na
                najprostszej moim zdaniem rzeczy.

                Uważać trzeba na jednokierunkowych, bo można wpaść jak śliwka w ... Czasem też
                łatwo się zapomnieć w którym miejscu rozpoczyna się ruch dwukierunkowy (Banalne?
                Nie do końca)

                Pieprzony ŁUK! To jest taka rzecz, że albo się umie, albo ma się szczęście, albo
                ma się pecha... Ja tego pojąć nie umiałam. Mój instruktor kazał mi patrzeć na
                pachołki, ale... róznie to bywało.

                Jak mi się jeszcze coś przypomni to napiszę :)

                Pozdrawiam serdecznie
                • Gość: sylwulasaba Re: Małe uzupełnienie IP: *.mofnet.gov.pl 27.10.06, 08:54
                  hej! Jednym słowem całe nasze Katowice to jedna wielka pułapka. Nie dziwie sie
                  teraz że co niektózy uciekają na egzamin np. do Tychów. Twierdza że tak jest
                  łatwiej zdać.
                  Nie na darmo sie mówi że stres zabija, myślę że nawet najlepszy kierowca jak
                  jest zestresowany to robi głupie błędy. Bardzo przydatne są twoje uwagi i
                  spostrzeżenia, człowiek niby to wie, ale jak mu ktos inny jeszcze o tym powie,
                  uswiadomi to dociera to głębiej. Będę sie starała uważać i na jednokierunkowe i
                  na nasze marketowe parkingi. A z doświadczenia twojego o ile pamietasz to jacy
                  sa katowiccy egzaminatorzy-ludzie czy też nadludzie? Bo wiesz jak sie ktoś
                  uprze to nie da rady. A" czasem wystarczy przecież troche człowieczeństwa".
                  pozdrawiam serdecznie i dziękuję za informacje. papa
                  • Gość: saki Re: Małe uzupełnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.06, 17:49
                    coprawda ja zdawalam w Btmiu (pochwale sie, wlasnie dzisiaj w koncu to ja parkowalam pod WORDem a nie egzaminator! :D), ale pare plapek bardziej ogolnych:
                    lewoskrety z jednokierunkowych - egzaminatorzy to kochaja. Jezeli wjechalas i nie wiesz, czy to jest jedno czy dwukierunkowa, patrz na znaki, jezeli po przeciwnej stronie tez sa "twarza" do Ciebie, to jestes na jednokierunkowej. Mnie dzisiaj w takiej sytuacji uratowal slad farby po znaku poziomym skretu w lewo... byl tak starty, ze chyba 3. okiem dostrzeglam, no ale udalo sie :)
                    poza tym pilnuj biegow, ze stresu na egzaminie wrzucilam 3 i nie rozumialam, czemu mi gasnie jak ruszam... Wiec jak ruszylas i gasnie,a Ty nie rozumiesz dlaczego, to najlepiej jeszcze raz wrzuc 1, nie zaszkodzi.
                    Dosc wazna jes tez kwestia interpretacji slowa "prosto" Jezeli pierszenstwo jest po skrecie, a on Ci mowi ze prosto, to upenij sie, o ktore "prosto" chodzi egzaminatorowi, niektorzy uwazaja ze prosto to po pierszenstwie, a inni ze prosto to po Bozemu na wprost :)
                    W Btmiu (pewnie w Katach tez) trafiaja sie takie ulice jednokierunkowe, ze skrecajac w lewo bedac przy lewej krawedzi jezdni, cudu trzeba zeby nie najechac na pozioma linie stopu dla ludzi wyjezdzajacych z naszej lewej.
                    Ponownie nie wiem jak w Katach, ale w Btmiu sa gory i doliny na miescie, sa takie drogi ze niedoswiadczony kierowca po zatrzymaniu sie nie jest w stanie ruszyc bez recznego - nie boj sie go zaciagac, po to egzaminator Cie wlasnie "bierze" na taka gorke :)
                    Na niektorych skrzyzowaniach, gdzie mamy ustap pierszenstwa, widocznosc jest naprawde zerowa i nie ma sily, trzeba sie zatrzymac, chociaz jest tylko 'ustap'. Wychodze z zalozenia, ze zawsze lepiej nacisnac stop niz potem odwiedzac blacharza (to tak na przyszlosc jak bedziesz miec swoj plastik). Gdyby sie rzucal to powiedz, ze Twoje zatrzymanie bylo spowodowane brakiem widocznosci, bo to takie skrzyzowanie niebezpieczne, a Ty wybralas bezpieczniejsza opcje.
                    Mnie kazal zawracac na 3 na egzaminie i zatrzymal mi sie chamsko w jednej dziurze, a ja zeby zawrocic musialam wjechac w druga. Nigdy wczesniej nie ruszalam na wstecznym z recznego, no ale zawsze musi byc ten pierwszy raz :)
                    I nie boj sie pytac i upewniac, o co egzaminatorowi chodzi. Mnie powiedzial "prosze zaparkowac za tym bialym xxx" (xxx - nazwa samochodu). To sie go uprzejmie zapytalam, o ktory bialy chodzi, pierwszy czy drugi (dwa tego koloru staly), bo ja sie niestety na nazwach samochodow nie znam. To on mi uprzejmie powiedzial, ze pierwszy.
                    Jesli on Ci mowi ze na skrzyzowaniu masz skrecic i zblizasz sie do duzego skrzyzowania, gdzie zwykle jezdza Lki i egzaminy, a wczesniej masz skrzyzowanie z boczna uliczka jakas mala, gdzie nawet pies z kulawa noga sie nie paleta, to zapytaj dokladnie o skret w ktora ulice mu chodzi (lata temu moj brat tak oblal, ze skrecil w pierwsza, a egzaminatorowi chodzilo o Wielkie Skrzyzowanie).
                    Jezeli jakis samochod chce Cie puscic, to upewnij sie, ze egzaminator tez to widzial. Powiedz "panie egzaminatorze ten kierowca mnie przepuszcza", bo egzaminator moze stwierdzic ze on nie widzial i wymusilas (wiem, wiem, sa kamery, odwolywanie itp itd, ale po co sobie zycie utrudniac i dokladac stresow?).
                    Jezeli samochody sa tak zaparkowane, ze musisz zjechac bardziej na lewo, sygnalizujesz to kierunkowskazem (na egzaminie naprawde nie nalezy zalowac tych lampek), to pamietaj ze jak sie skoncza i znowu zblizasz sie do chodnika po prawej, zeby zasygnalizowac koniec omijania.
                    Przy okazji, niektore hasla sa rzucane po to, zeby Cie zestresowac. Mnie przy skrecaniu w lewo dzis migacz sam sie wylaczyl (od, taki zakret), a jeszsze musialam ustapic pieszym, i jak ruszylam i sie calkiem wyprostowalam, to mi powiedzial, ze dopiero teraz powinnam wylaczyc kierunkowskaz. Takie hasla pamietaj (mnie wlasnie przy miganiu, o ktorym pisalam wyzej, zwrocil uwage i potem uzywalam migacza nad wyrost i przyrost ;), ale uswiadom sobie, ze ich glownym celem jest zestresowanie Ciebie (kiedy uswiadomisz sobie po co one sa, nie beda tak na Ciebie dzialac). Mnie dzisiaj pare takich rzucil, ale po tylu tabletach uspokajajacyh nie byly w stanie mnie ruszyc :D
                    Wielu egzaminatorow mowi "prosze sie kierowac na cos tam" (wroclaw, krakow, czy jakies inne miasto) i w Twoim interesie lezy, zeby dobrze sie rozczytac. Nie jest to problemem, kiedy znak masz przed soba, ale niektorzy lubia wydawac takie polecenia, kiedy znak juz miniesz, wiec kiedy dodatkowo zblizasz sie do skrzyzowan duzych (na malych to zwykle mowia prosto, w lewo, zreszta wtedy takie znaki sie rzadko zdazaja), to zwroc uwage na to, na jakie miasto ktora droga sie jedzie :)
                    w Btmiu jest takie skrzyzowanie, gdzie zamiast normalnie dac znak nakazu skretu w prawo, jest znak zakaz skretu w lewo, a na wprost jest znak "Zakaz wjazdu". Wtedy sama sie domyslic musisz ;)
                    A, jezeli widzisz pieszego ktory stoi przed przejsciem, ale na dobra sprawe ani Ty ani on nie wie, czy chce przejsc, to zatrzymaj sie. Zawsze. Jakby sie czepial, powiedz ze postapilas zgodnie z kultura jazdy.
                    Jezeli ktos przed Toba robi nie wiadomo co (nie wiesz czy wyjezdza, czy parkuje czy co) pamietaj, ze zawsze lepiej zatrzymac sie pare metrow dalej niz blizej. Wprawdzie za to pewnie nie oblewaja, ale zawsze lepiej zrobic na egzaminatorze dobre wrazenie (Ten ktos przed Toba tez czlowiek, ulatwic mu zycie mozesz)
                    Jesli masz stop, albo czerwone, to nie chamuj z piskiem opon, zacznij chamowac odpowiednio wczesnie, zeby nie stresowac swojego egzaminatora (zawsze mu sie lepiej jedzie, jesli nie musi napinac nerwow w obawie ze Ty nie zahamujesz). Oblac Cie za to nie mozesz, ale egzaminator musi widziec ze panujesz nad samochodem, jestes w pelni swiadoma tego co robisz. Egzaminator powinien byc spokojny, kiedy jedziesz, bo wtedy ma pewnosc, ze nawet jak pasazer nie bedzie mial dodatkowych pedalow, to nie dostanie zawalu serca (ja dostaje taki z moim bratem)
                    pfffff to tyle co mi przychodzi do glowy, mam nadzieje ze Ci sie przyda :)
                    a, popros dodatkowo swojego instruktora, zeby zwracal Ci uwage na puapki na drodze, ktora jedziecie i na czym ludzie oblewaja w danym miejscu.
    • Gość: xymenka Re: Kto zdawał w Katowicach? IP: 83.238.227.* 30.10.06, 18:31
      uwaga na dolinie 3 stawów gdzie są budki z hamburgerami i piwem, po prawej jest
      NAKAZ jazdy w lewo, a nie pruc tą ulicą dalej; głupie są jedbnokierunkowe
      uliczki w okolicach jagiellonskiej po obu stronach, trzeba bardzo uwazac;
      kolejna rzecz - szczerze znienawidzony zakret jak się wyjezdza z krasinskiego
      na tym roku gdzie zakonnice i jedzie w kierunku championa - diabelnie ostry
      łuk..
      uwaga tez jak durnie namalowane sa pasy jak się wjezdza w szeligiweicza od
      poniatowksiego i z dokłu kosciuszki - zawsze mi sie plącze ;p
      i najważniejsze - wyjazd z osrodka przy stacji bezynowej, tam jest STOP o
      ktorym mało osob pamieta!
      • Gość: :o) Re: Kto zdawał w Katowicach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 21:42
        Aaaa no właśnie i na Muchowcu uważać trzeba! Tam jest nakaz jazdy w prawo - nie
        pruć do przodu :)

        Czy wspominałam o rondku na Paderewie?? Tam też jest do kitu :/

        Pozdrowionka

        Ps. Nie straszne nam KATOWICE :D
        • Gość: sylwulasaba Re: Kto zdawał w Katowicach? IP: *.mofnet.gov.pl 02.11.06, 08:03
          wielkie dzięki za informacje, to ładnie, ładnie coraz bardziej mi się podoba!!
          haha! nie dość że nie znam zbyt dokładnie centrum , pieprzą mi się te wszystkie
          uliczki to jeszcze do tego mnóstwo pułapek. Mam też prośbę odnosnie poleceń .
          jeżeli wiecie , pamietacie polecenia katowickich egzaminatorów to poproszę,
          słyszałam że czasami ich polecenia są albo nagłe bądż też nie do końca jasne, a
          przy panującym stresie to juz wogóle magia!! dzięki z górki i pozdrawiam .
        • Gość: aga Celowe ulewanie w Katowicach IP: *.proton.net.pl 02.12.06, 17:09
          Wczoraj zdawałam egzamin w Katowicach. Po raz pierwszy. CZekałam na termin
          ponad 2 miesiace, w miedzyczasie wykupilam kilkanascie dodatkowych jazd,
          jezdzialam z bratem i znajomymi - kierowcami. Kazdy, łącznie z instruktorami
          twierdził że radzę sobie dobrze. Po zdanych testach poszłam na plac, samochód w
          polu ustawił mi egzaminator, ustawił go tak że był prawie przy słupku. Przy
          próbie ruszenia słupek się przewrócił. W samochodzie spędziłam 10 sekund i pan
          przerwał egzamin. Nawet nie miałam szans rozpocząć jazdy. Następny termin 9
          lutego. Już napisałam odwołanie, w poniedziałek je zanoszęi w Ośrodku gdzie
          robiłam prawko powiedziano że
          teraz coraz częsciej kursanci wygrywają w odwołaniach. Teraz są kamery wiec
          łatwo sprawdzić kto ma rację. Będę się domagać powtórzenia ( hehe, jak można
          powtórzyć coś czego się nawet nie miało szansy zacząć) egzaminu wcześniej niż
          za miesiące.Jak nie uda mi się tego
          odkręcić zainteresuję tym prasę bo to jest paranoja. Tyle czekania na to, żeby
          nawet nie mieć szans zaczęcia jazdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka