Dodaj do ulubionych

z Katowic do Bytomia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 19:12
Własnie dziś przeniosłam papiery z Katowic do Bytomia. Kurs miałam w
katowicach, Bytomia nie znam. Jak się tam zdaje? Mnie w Katowicach żżera
stres, i plac który jest lekko pod górkę. Czy powinnam dokupić godziny w
Bytomiu, czy może isć na czuja? Są tam jakieś pułapki?
Obserwuj wątek
    • Gość: witek Re: z Katowic do Bytomia IP: 80.48.245.* 08.05.07, 14:29
      No własnie. Jak się zdaje w Bytomiu? Cche tam zdawać ale nie wiem czy warto się
      zdecydować. Piszcie co wiecie.
      • Gość: toy Re: z Katowic do Bytomia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.07, 18:43
        ania18


        Cytat z innego forum ;)


        PostWysłany: Pon Lut 19, 2007 12:11
        Moja 3 klęska Rolling Eyes wyglądała tak:
        Przed egzaminem postanowiłam się rozjeździć, zeby się czuć pewniej. Ustawiłam
        sobie jazdy 9.00- 10.45(sama sie podwiezłam do WORDu). Pojechaliśmy na plac i
        powtarzałam łuk. Swój pierwszy egzamin nie zdałam na łuku. Zawsze moim punktem
        wyjścia był 2gi pachołek(a reszta na wyczucie). Tym razem instruktor powiedział
        mi coś takiego: "słuchaj niedawno jedna dziewczyna zauwazyla że miala na
        egzaminie przestawiony 2gi pachołek (specjalnie, bo większość na ten pachołek
        zaczyna kręcić). Dlatego naucze się 2giej metody. W momencie gdy wiedziesz na
        łuk przyjrzysz się dokładnie jak są rozstawione pachołki. Jeśli będą db jedziesz
        na 2gi pachołek, jeśli coś ci będzie podejrzane lepiej kręć na pierwszy".
        Poćwiczyłam obydwie metody ( metoda na 1szy pachołek polega na przekręceniu
        jednego obrotu gdy pachołek który zamyka koperte mija prawe lusterko).
        Odprawa wyglądała tak: przywitał nas egzaminator który wyglądał na wielkiego
        h... gdy opowiadał o manewrach zdziwiła mnie jedna rzecz, mianowicie powiedział:
        moge też poprosić o zatrzymanie w wyznaczonym miejscu, chodzi tutaj o
        wyhamowanie z 50 w konkretnym odcinku, ale nie jest to hamowanie awaryjne. No to
        ja już zonk, bo w życiu o czymś takim niesłyszałam.
        Zeszlismy na dół, czekałam równo 2 h na swoją kolej. Ludzie lepiej nie siedzcie
        w poczekalni, klimat tam jest tak okropny że umierałam ze strachu ( ja, która
        zawsze byłam w szampańskim nastroju na egzaminie Shocked ). Drzwi jakby na złość
        trzaskają gdy otwiera się pokoik dla egzaminatorów. Za każdym razem kiedy jakiś
        egzaminator wchodził serce mi podchodziło do gardła. Przez okno obserwowaliśmy
        wejście do budynku. Conajmniej 6 przyklejonych ryjków gapiło się w okno.
        Najchętniej bym stała na dworze ale bylo zbyt zimno, a pozatym balam sie ze
        egzaminator mnie wywola i sie wkurzy ze musi mnie szukac. Dodatkowo wkurzają
        mnie ludzie którzy siedzą w poczekalni. Non stop gadka o światłach, o
        parkowaniach, jedni drugim nakręcają klimat strachu. Miałam ochote trzasnąć
        drzwiami i ucieknąć do domu. I modliłam się żeby trafić na innego egzaminatora,
        niż pana J. z odprawy. No ale pech chciał, przypełzła ta medna i mnie woła.
        Ciśnienie mi skoczyło, ale co zrobić Mad
        Prezentacja świateł ok, pod maską też ok. Potem łuk(miałam ten od płotu).
        Zapomniałam spojrzeć czy odległość pachołków się "zgadza na oko". Do przodu ok,
        do tylu jade na 2gi pachołek. Patrze przez tylną szybe, czekam na odkręcenie kół
        ale gdzie ten moment? coś tu nie halo, nic mi niegrało Confused No to ja dep na
        hamulec, zaciągłam ręczny ide do egzaminatora a on się śmieje Evil or Very Mad i
        mówi :ale wystarczyło tylko koła odręcić! Se myśle tak odręcić. Jak spojrzałam
        na linie byłam właściwie 10cm przed zagładą, czyli zatrzymałam się w ostatnim
        momencie bo już i tak by było za późno. No ale nic mam jeszcze jedno podejście.
        Egzaminator mi cofnął do koperty. Patrze na pachołki-faktycznie gołym okiem było
        widać że odległość jest oszukana! No to jade do tyłu na 1szy pachołek. Jade
        sobie, jade zrobiłam obrót czekam na wyprostowanie kół, weszłam w zakręt wyszło
        idealnie! Twisted Evil Światla juz mialam wlaczone na placu, wiec niemusialam
        teraz wlaczac. Górka poszła szybko. Wyjeżdzam z ośrodka. Jechałam bardzo, bardzo
        wolniutko ponieważ jest tam ogranicznie do 10. A on do mnie :no gazu! ja:ale
        jade tak wolno bo tu jest ogranicznie! on:"ale bez przesady, że prawie na zero.
        Miałam wrażenie że mnie podpuszcza żeby przekroczyć. Potem już normalna jazda po
        mieście. Snułam się do centrum za innym egzaminem. Mniej więcej koło stacji BP
        pada komenda: proszę się zatrzymać do przejścia dla pieszych patrze a zaraz za
        przejściem jest znak zakaz zatrzymywania. Niebyłam pewna na 100% ale wydawało mi
        się że wcześniej też był zakaz. Niewspominając o tym że przed przejściem dla
        pieszych niemożna się zatrzymywać bez powodu. Pojechalam dalej, a jemu chyba
        ciśnienie dzwigło albo mi chciał podnieść bo zaczął mi wymachiwać palcem
        wskazującym przed nosem i krzyczy : miała się pani tam zatrzymać! nieposłuchała
        mnie pani, jeszcze jedna taka sytuacja i będzie po egzaminie!Egzamin nie jest od
        uczenia . Nerwy mi zszargał równo. Myśle co dalej, przecież napewno znowu mnie
        będzie chciał podpuścić. Co bym nie zrobiła, chyba mam po examie. W ogóle w
        niektórych momentach widziałam jak podnosił noge, żeby w razie czego zahamować
        (np przy przejściach dla pieszych). Dobrze jest tak kontem oka oberwowac buty,
        żeby wiedzieć co egzaminator myśli Smile Potem jeździłam po uliczkach
        jednokierunkowych(dwupasmowych) i miałam wrazenie że robi mi na złość. Co
        wyjeźdzałam od lewej strony to on mi pierwsza w prawo, gdy od prawej to on mi
        pierwsza w lewo. Musiałam sie non stop przeciskać na inny pas. Potem jechałam
        witczaka i kazał skręcić w lewo w matejki. Prawym pasem jechało pare samochodów
        więc pomyślałam sobie że zmienie pas dopiero jak oni się stracą. A on mi :tutaj
        w prawo. Niemiałam wyjścia musiałam się przeciskać. Wrzuciłam kierunkowskaz,
        zwolniłam i czekam. Przy ostatnim aucie zjechałam do osi i skręciłam lekko
        kierownice, a on co? Dep z całej siły na hamulec i zarzut wymuszenia
        pierszeństwa. Powiedział że puknelabym w niego bokiem. K... ciekawe bo auto juz
        nas praktycznie minelo jak nacisnal hamulec. Moim zdaniem zrobil to troche nad
        wyrost, moze myslal ze nie chce sie zblizyc do osi tylko juz zjechac. Trudno,
        zycie pokazuje ze w takich sytuacjach lepiej sobie darowac dynamike. Mogłam
        zatrzymać się przed zakrętem i czekać na jedynce na wolny pas. Przynajmniej bym
        nie oblala, conajwyzej zarzucil by mi dynamike w tym momencie. Ale trudno sie
        mowi. Teraz to juz bez znaczenia. Pozostal tylko wielki zal ze sa egzaminatorzy
        ktorzy wykorzystuja kazdy moment zeby zdenerwowac kursanta i ze kazal mi sie co
        chwila przeciskac na inny pas. Mam juz tego dosyc. Podziwiam osoby ktore
        podchodza do egzaminu 5, 8 czy 10 raz Rolling Eyes Ja już nie mam sily po
        trzecim Crying or Very sad Najgorsze jest to ze wlozylam w to tyle kasy. Caly
        kurs i reszta oplat egzaminacyjnych poszla z mojej kieszeni. Prawo jazdy bylo
        moim największym marzeniem i postanowilam sobie zrobic prezent na osiemnastke.
        Dzis juz wiem ze byl to niewypal. Szkoda, bo prowadzenie auta sprawia mi ogromna
        przyjemnosc Crying or Very sad
        Potem jak wracalismy do osrodka pytam go: i co byl ten zakaz. A on: tak byl, ale
        nie chodzilo mi o zatrzymanie do 0, tylko do wyhamowanie do malej predkosci.
        Potem bysmy pojechali dalej. Potem jeszcze wypelnial formularz i komentowal:
        podobala mi sie pani jazda. dynamika?tak dynamika bardzo ladnie. zachowanie w
        rejonach przejsc dla pieszych? tak, ladnie tam pani przepuscila ta grupke na
        piłsudskiego itp. wlasciwie mialam N-ki tylko odnosnie tej zmiany pasa ruchu
        czyli stworzenie zagorzenia na drodze czy cos tam. jeszcze mi powiedzial ze
        chcial zrobic parkowanie na pilsudskiego po lewej stronie(szit, znowu sie
        przeciskac! tak jakby po prawej bym nie mogla skoro te same warunki na dwoch
        stronach)ale nie bylo miejsca. Zauważyl miejsce na zeromskiego i tam chcial
        zrobic parkowanie kolo szpitala.
        Aha pamietajcie o tym zeby uczyc sie luku roznymi metodami i nie na pamiec. 90%
        ludzi robi luk na 2gi pacholek i dlatego az tyle osob oblewa egzamin na luku
        choc na kursie "wychodzilo idealnie". Egzaminatorzy lubia nam zycie utrudniac.
        Wybierzcie też taka godz zeby byl maly ruch. Kolo godz 13 jest najmniejszy ruch
        na ulicy i przez to latwiej sie jezdzi.
        Trasa egzaminacyjna
        Z WORDu w lewo i potem jeszcze raz w lewo czyli strzelcow bytomskich w strone
        centrum. Potem w lewo w aleje legionów. Następnie w prawo w piekarską. Potem w
        prawo w piłsudskiego. Tam egzaminator chcial zrobic parkowanie rownolegle ale
        niebylo miejsca. W prawo w powstańców warszawskich. Następnie sama musiałama
        podjąć decyzje że w prawo, dlatego że na tym skrzyżowaniu nie można jechać
        prosto w strone polic
        • Gość: toy Re: z Katowic do Bytomia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.07, 18:45
          sorry uzupełnienie:
          Trasa egzaminacyjna
          Z WORDu w lewo i potem jeszcze raz w lewo czyli strzelcow bytomskich w strone
          centrum. Potem w lewo w aleje legionów. Następnie w prawo w piekarską. Potem w
          prawo w piłsudskiego. Tam egzaminator chcial zrobic parkowanie rownolegle ale
          niebylo miejsca. W prawo w powstańców warszawskich. Następnie sama musiałama
          podjąć decyzje że w prawo, dlatego że na tym skrzyżowaniu nie można jechać
          prosto w strone policji(zakaz ruchu) i niemożna jechać w lewo (zakaz wjazdu).
          Potem w lewo w piekarską, następnie w prawo w żeromskiego. Dojechałam do końca
          drogi i musiałam sama podjąć decyzje że w prawo(nakaz skrętu w prawo). Następnie
          w lewo w sokola. Potem w lewo w witczaka. I w lewo w matejki. I prosba skretu w
          prawo w żeromskiego. Tam mój egzamin się skonczyl poniewaz wymusilam
          pierszenstwo przy zmianie pasa ruchu Crying or Very sad Na zeromskiego
          egzaminator chcial zrobic parkowanie prostopadle.
          _________________

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka