IP: *.bazapartner.pl 04.06.07, 18:10
niestety nie powiodło się 25lipca czeka mnie trzecie podejście mam już dość
nachodzą mnie myśli czy nie zrezygnować wogóle z prawka
Obserwuj wątek
    • Gość: Miki Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 18:13
      szkoda... ale nie łam się!! następnym razem bedzie dobrze:)
      ja tez mam 3eci raz ale 24 lipca:)
    • miss10 Re: oblałam 04.06.07, 18:14
      Przykro mi! Ja oblałam w sobotę, pierwszy raz... A gdzie zdawałaś, bo mnie
      inetersuje ile się czeka na Odlewniczej..
      • onyx70 Re: oblałam 04.06.07, 18:20
        ja zdawałam w szczecinie
        • Gość: Kala Re: oblałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 18:36
          A co poszlo nie tak, jesli moge wiedziec?
          • Gość: onyx70 Re: oblałam IP: *.bazapartner.pl 04.06.07, 18:43
            wymusiłam pierwszeństwo przejazdu.
            • Gość: xxx Re: oblałam IP: *.wro.vectranet.pl 04.06.07, 22:39
              hm, przykre, ale to powinno dać Ci do myślenia i sięgnąć do przepisów, nie łąm
              się na pewno jak się porządnie przygotujesz to zdasz:) trzymam kciuki:)
              • linia.frontu Re: oblałam 04.06.07, 23:17
                Gość portalu: xxx napisał(a):

                > hm, przykre, ale to powinno dać Ci do myślenia i sięgnąć do przepisów, nie łąm
                > się na pewno jak się porządnie przygotujesz to zdasz:) trzymam kciuki:)

                Powinno Ci sięgnąć do przepisów?
                Nikt mi nigdy do przepisów nie sięgał.
    • Gość: leszek bialy Re: oblałam hehe IP: *.olesno.info.pl 04.06.07, 18:44
      Nie poddawaj sie! Kumpel zdaje siodmy raz i podchodzi do tego na luzie, jak teraz nie zda to zda za 15 razem, ale w koncu kiedys zda. Wiecej wytrwalosci i wiary we wlasne mozliwosci, a bedzie dobrze! Egzamin nie jest taki i kiedys na pewno zdasz.
      • Gość: annie.m1 Re: oblałam hehe IP: *.warszawa.dialog.net.pl 04.06.07, 19:21
        Ja zdałam za trzecim. Jak szłam na plac po prostu westchnęłam i egzaminator
        spytał mnie który to raz, że tak ciężko wzdycham. Powiedziałam szósty czy
        siódmy.. nie pamiętam;-))) I zdałam. Bez najmniejszych problemów. Uszy do
        góry!!!
        • furiatka326 Re: oblałam hehe 05.06.07, 09:50
          Nie martw sie ja za pierwszym razem oblalam pod sam koniec egzaminu tuz pod
          osrodkiem za drugim na luku 5 lipca mam trzecie podejscie na Odlewniczej jak
          niezdam to teoria od nowa ,przeprowadzilam sie do Poznania i na karzdy egzamin
          musze dojechac tez bylo mi smutno i zle ale wierze ze kiedys zdam NA PRAWKU
          SWIAT SIE NIE KONCZY GLOWA DO GORY TRZYMAM KCIUKI ZA KOLEJNY EGZAMIN
          • Gość: Didi Re: oblałam hehe IP: *.escom.net.pl 05.06.07, 11:56
            Napisz proszę coś więcej o egzaminie. Kilka osób, jak słyszałam, oblało wracając
            do ośrodka. Co tam jest takiego, na co trzeba zwrócić uwagę? Ja zdaję za kilka dni.
            • furiatka326 Re: oblałam hehe 08.06.07, 15:35
              Glupia sprawa niedaleko osrodka nie ma nic na czym mozna niezdac zaliczylam juz
              wszystkie manewry rondo zaba ,zawracanie ,parkowanie itp......wracam sobie
              szczesliwa do osrodka a tu pieszy laduje mi sie na pasy w momencie kiedy ja
              przez nie przejezdzam no i koniec egzaminu smutno mi bylo ale coz zrobic moja
              wina nie ma co sie nad sobo uzalac tylko zdawac do skutku TRZYMAM ZA CIEBIE
              KCIUKI
              • Gość: Didi Re: oblałam hehe IP: *.chello.pl 08.06.07, 20:46
                Witam. Ja dziś tj. 8 czerwca zdałam na Odlewniczej. Jestem przeszczęśliwa.
                Miałam podobną sytuację do tej opisanej przez Ciebie. Przyhamowałam max. i gdy
                już byłam przy pasach, pieszy stojący na chodniku rozmyślił się i odwrócił głowę
                do tyłu, jakby na kogoś czekał lub na coś patrzył. Gdy ja wjechałam na pasy on
                zrobił krok na jezdnię. I "mój" kochany, przewspaniały egz. zapytał: dlaczego
                nie ustępuje pani pieszemu? Na to ja: ależ ustępuję, przecież zwolniłam, ale ten
                pan nagle wszedł, gdy już byłam na pasach. Nic nie odpowiedział. Ale po całej
                jeździe, która trwała bardzo długo (objechałam chyba wszystkie możliwe ronda,
                skrzyżowania, jednokierunkowe blisko pl.Hallera, wjazdy i zjazdy) - zaliczył,
                upominając żeby zawsze przepuszczać. Kochany, cudowny, po prostu WSPANIAłY.
                Życzę wszystkim takich egzaminatorów. Niestety nazwiska nie pamiętam, ale jest
                młody sympatyczny z twarzy, chodzi energicznym krokiem.
                • furiatka326 Re: oblałam hehe 08.06.07, 21:46
                  GRATULACJE ja zdaje 5 lipca i mam nadzieje ze po raz ostatni w takim razie
                  szerokiej drogi DIDI jestes juz w gronie szczesliwych posiadaczy plasticzku ,a
                  ja mecze sie dalej Goraco Cie Pozdrawiam
                  • Gość: Didi Re: oblałam hehe IP: *.escom.net.pl 11.06.07, 14:06
                    Bardzo dziękuję za miłe słowa. 5 lipca będę na urlopie i postaram się trzymać za
                    Ciebie kciuki.
                    • furiatka326 Re: oblałam hehe 11.06.07, 19:23
                      Prosze kciuki trzymac za mnie jutro o 7 skladalam wniosek o przyspieszenie
                      terminu i dzis dostalam odpowiedz ze jutro mam sie stawic na Odlewniczej
                      Panicznie sie boje!
                      • Gość: Didi Re: oblałam hehe IP: *.escom.net.pl 12.06.07, 13:35
                        I jaki termin? Chociaż mam to wszystko już za sobą i mogłabym próbować
                        zapomnieć, to jednak wciąż czytam forum i czekam na kolejne dobre wieści.
                        Pozdrawiam.
    • eurofan74 Re: oblałam 05.06.07, 11:28
      Nie załamuj się! Ja wczoraj w końcu zdałem - w Warszawie na Bemowie - chyba za
      siódmym czy ósmym razem. Straciłem już dokładną rachubę, bo baaardzo
      rozciągnąłem prawko w czasie - na dobre kilka lat. Zdążyłem zaliczyć 3 różne
      samochody egzaminacyjne, spodziewałem się, że niedługo zaliczę kolejny. Moim
      problemem był zawsze paraliżujący stress, przez co popełniałem błędy, których
      nigdy nie robiłem na kursie. Wczoraj trafiłem idealnie - na egzaminatora, który
      od początku starał się "rozładować" moje napięcie, co przyniosło dobre
      rezultaty :) Faktem jest, ze dużo zależy od egzaminatora - jeden za jakiś
      błąd "obleje", drugi zwróci uwagę, ale da szansę.

      Moja rada jest więc taka - nie rezygnuj z kolejnych prób, bo odłożenie egzaminu
      na przyszłość nic dobrego nie przyniesienie - tylko frustrację, że inny prawko
      mają, a ja nie, i jeszcze większy stres przy kolejnych podejściach. Wiem co
      mówię, bo popełniłem ten błąd :)

      Poza tym, pomyśl o jeszcze jednym - nigdy nie wiadomo, co znowu wymyślą w
      kwestii egzaminów. Już zmienili praktykę, a od nowego roku znowu zmieniają
      teorię. Nie ma gwarancji, ze nie wymyślą jeszcze czegoś nowego.
      Trzymam kciuki!
    • Gość: mika Re: oblałam IP: 194.181.131.* 11.06.07, 12:37
      No co Ty nie poddawaj się! Ja zdałam za 6 razem, 5 razy nie wyjechałam z placu,
      ale się nie poddałam. Powodzonka
    • basia_11 Re: oblałam 12.06.07, 12:27
      Gość portalu: onyx70 napisał(a):

      > niestety nie powiodło się 25lipca czeka mnie trzecie podejście mam już dość
      > nachodzą mnie myśli czy nie zrezygnować wogóle z prawka


      Onyx, nawet nie myśl o rezygnowaniu! Ja zdałam wczoraj, więc to naprawdę da się
      zrobić. Zdanie egzaminu to składowa umiejętności, wiary w siebie i szczęścia do
      egzaminatora i sytuacji na drodze.

      Pierwszy instruktor ze szkoły w której zaczynałam, chłopaczek z 10 lat ode mnie
      młodszy nie słowami, ale całokształtem dawał mi do zrozumienia, że gdzie się
      pcham, to nie dla mnie (żeby było śmieszniej sam zdał za 5tym razem, więc jak go
      spotkam na mieście to nie odmówię sobie tej satysfakcji:-).
      Skończyłam kurs, zapisałam się na egzamin i zaczęłam szukać gdzie się doszkolić.
      Pierwsze 11 godzin dokupiłam w dużej szczecińskiej szkole. Sporo się tam
      nauczyłam, ale nie tyle, żeby pewnie czuć się za kierownicą i zdać egzamin.
      Przed drugim podejściem dokupiłam kolejne 10 godzin (w cudnej szkole:-),
      niestety, nie zdałam, ale moja wina - dałam się egzaminatorowi rozproszyć i
      zrobiłam głupi błąd. Przed trzecim podejściem dokupiłam jeszcze 9 godzin i
      więcej już nie muszę:-)
      Panowie ze szkoły w której teraz jeździłam naprawdę wspierają kursanta,
      podbudowują jego wiarę w siebie a mi tego chyba najbardziej było potrzeba...
      przez lata pielęgnowane przekonanie, że za marny ze mnie robak, żeby porywać się
      na prawo jazdy odbiły się boleśnie, bo jak w siebie nie wierzysz, to nauka
      kiepsko idzie...
      Życzę Ci tego egzaminatora u którego ja zdawałam, jeśli tylko nie wymusisz
      pierwszeństwa, nie zrobisz czegoś, co skutkuje natychmiastowym przerwaniem
      egzaminu, to ten pan swoim spokojem, powtarzaniem, żeby się nie denerwować
      naprawdę pomaga.

      pozdrawiam serdecznie
      Basia
      • Gość: Didi Re: oblałam IP: *.escom.net.pl 12.06.07, 13:41
        Taki egzaminator to skarb. Ja też takiego miałam. Obserwowałam czy przypadkiem
        nie jest nerwowy i czy przede mną nie wciśnie pedału hamulca. Na szczęście
        czekał, aż ja sama sobie poradzę. I radziłam sobie, nie panikowałam, nawet z
        samochodem po cichutku rozmawiałam. A on oparł się wygodnie między siedzeniem a
        drzwiami, nogi ułożył jakby z boku i spokojnie siedział, niewiele mówiąc, ale na
        moje zagadywanie odpowiadał miło i spokojnie. SKARB.
        • basia_11 Re: oblałam 12.06.07, 13:48
          I radziłam sobie, nie panikowałam, nawet z
          > samochodem po cichutku rozmawiałam. A on oparł się wygodnie między siedzeniem a
          > drzwiami, nogi ułożył jakby z boku i spokojnie siedział, niewiele mówiąc, ale n
          > a moje zagadywanie odpowiadał miło i spokojnie. SKARB.

          Ja nie zagadywałam, nie miała kiedy:-) Jeździłam koło 14ej, samochodów sporo,
          poza tym, mimo że w przeróżne miejsca jeździłam z instruktorami, to na egzaminie
          bywałam w takich, gdzie z instruktorami nie dotarłam. Między innymi zawracanie
          robiłam w dość dziwnym miejscu, trochę się pomotałam, ale wybroniłam, jednak nie
          wystarczyło to panu egzaminatorowi, bo pod koniec egzaminu jeszcze raz miałam
          zawracanie. Tej mojej gimnastyki w żaden sposób nie skomentował, przez to mnie
          nie zestresował, walczyłam do końca i z wymarzonym skutkiem:-)

          Gdyby wszyscy egzaminatorzy tak prowadzili egzamin, nie podnosili głosu, nie
          wzdychali boleśnie (jak to robił egzaminator na moim drugim egzamie), rozumieli
          stres kandydata, to zdawalność byłaby wyższa a to nie znaczy, że puszczaliby
          osoby źle przygotowane.

          pozdrawiam serdecznie
          Basia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka