Gość: camina
IP: *.dolsat.pl
27.08.03, 22:26
Jestem po 6-tej godzinie jazdy, 3-ej na placu i nic jeszcze nie umiem.
dzisiaj ćwiczyłam parkowanie skośne, wczoraj rękaw i nnie umiem obu!!!Bije
pachołki, nie wiem kiedy prostować a i jak mocno skręcać
kierownicą.Instruktora mam świetnego, dobrze tłumaczy, ale dzisiaj sam
zrezygnował po godzinie jazdy ze mną choć mieliśmy jeździć dwie. Jestem
załamana, mam ochotę w ogóle już nie iść, zapomnieć o wydanych pieniądzach
tylko żeby już mieć spokój. Czuje się jak najgorszy baran, i sam instruktor
dał mi to dziś do zrozumienia. Dlaczego jazda jest taka trudna, jak taki
osioł ma się nauczyć jeździć?