Dodaj do ulubionych

Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu

IP: *.dolsat.pl 27.08.03, 22:26
Jestem po 6-tej godzinie jazdy, 3-ej na placu i nic jeszcze nie umiem.
dzisiaj ćwiczyłam parkowanie skośne, wczoraj rękaw i nnie umiem obu!!!Bije
pachołki, nie wiem kiedy prostować a i jak mocno skręcać
kierownicą.Instruktora mam świetnego, dobrze tłumaczy, ale dzisiaj sam
zrezygnował po godzinie jazdy ze mną choć mieliśmy jeździć dwie. Jestem
załamana, mam ochotę w ogóle już nie iść, zapomnieć o wydanych pieniądzach
tylko żeby już mieć spokój. Czuje się jak najgorszy baran, i sam instruktor
dał mi to dziś do zrozumienia. Dlaczego jazda jest taka trudna, jak taki
osioł ma się nauczyć jeździć?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mati Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.lubin.dialog.net.pl 27.08.03, 22:58
      Camina - nie można się tak łatwo poddawać !!! Wiem, że jazda autem to nic
      prostego lecz pamiętaj o jednym - dla chcącego nic trudnego. Musisz uwierzyć w
      siebie !!! Zapomnij wcześniejsze niepowodzenia, idź na następną jazdę z jakąś
      uspokajającą muzą - jak wsiądziesz to instruktor na pewno pozwoli Ci puścić :)
      Uwierz w siebie, dokładnie słuchaj instruktora i powiedz sobie, że potrafisz
      to zrobić !!!!! Człowiek uczy się na błędach - a najlepiej na swoich.

      Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki !!!
      • Gość: arklin Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.kolobrzeg.com.pl 28.08.03, 09:21
        Jeśli tak czujesz to zrezygnuj, nie każdy ma predyspozycje do prowadzenia auta.
        Zrob tak dla dobra swojego i innych.
        pozdr
        • Gość: Ar Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 15:05
          Miałem pododne broblemy,ponieważ zależało mi na pracy
          nauczyłem się.
      • Gość: camina Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.dolsat.pl 28.08.03, 09:44
        Gość portalu: Mati napisał(a):

        > Camina - nie można się tak łatwo poddawać !!! Wiem, że jazda autem to nic
        > prostego lecz pamiętaj o jednym - dla chcącego nic trudnego. Musisz uwierzyć
        w
        > siebie !!! Zapomnij wcześniejsze niepowodzenia, idź na następną jazdę z jakąś
        > uspokajającą muzą - jak wsiądziesz to instruktor na pewno pozwoli Ci
        puścić :)
        > Uwierz w siebie, dokładnie słuchaj instruktora i powiedz sobie, że potrafisz
        > to zrobić !!!!! Człowiek uczy się na błędach - a najlepiej na swoich.
        >
        > Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki !!!
        Dzięki za słowa pocieszenia. Szłam na kurs z myślą , że jazda jest trudna,
        ale "przecież nie od razu Kraków zbudowano". Ale to co się dzieje, z jakim
        oporem ja się uczę, a nawet nie wiem, czy sie w ogóle uczę załamuje mnie. Jutro
        mam robić parkowanie równoległe i już w nocy mi się śniło, że znowu nie umiem
        tego zrobić.
    • Gość: fgb Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.03, 11:46
      widzisz... nie kazdy sie nadaje na kierowce... moze to nie twoje powolanie???
      • Gość: fara Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.milc.com.pl / 10.1.82.* 28.08.03, 19:33
        jak tak czytam posty niektórych to sama bym się najchętniej załamała...jakby
        mnie ktoś tak pocieszał(a miewam te same kryzysy)to dzięki!!! Camina nie
        przejmuj się ja miałam to samo-jakieś lekcje płynęły a ja nie mogłam tego placu
        pokonać,ciągle źle no i byłam załamana ale powiedziałam sobie dam radę i
        trenowałam "na sucho" po kolei co zrobić z czym mam problem i dlaczego no i
        poprosiłam wujka by pojeździł ze mną na placu..i było lepiej!!!ja miałam takie
        głupie problemy jak mylenie kierunków przy jeździe do tyłu:D teraz też jestem
        zdołowana bo raz mi i dzie dobrze a na następnej godzinie do bani...dlatego
        sama szukam pocieszenia:)
    • maczacz Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu 28.08.03, 19:41
      Gość portalu: camina napisał(a):

      > Jestem po 6-tej godzinie jazdy, 3-ej na placu i nic jeszcze nie umiem.
      > dzisiaj ćwiczyłam parkowanie skośne, wczoraj rękaw i nnie umiem obu!!!Bije
      > pachołki, nie wiem kiedy prostować a i jak mocno skręcać
      > kierownicą.

      A moze lepiej robisz druta? Chetnie sprobuje!
      • Gość: camina Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.dolsat.pl 28.08.03, 22:29
        maczacz napisał:

        > >
        > A moze lepiej robisz druta? Chetnie sprobuje!

        Tego się spodziewałam po tym forum - same męskie barany, które dzięki
        anonimowości mogą ubliżać kobietom w różny sposób, szczególnie tym,które nie
        radzą sobie z typowo męskimi zajęciami. Robię druta i to podobno zajebiście,
        ale g.... cię to powinno obchodzić!!! Używaj sobie dalej aż ci ulży.Pozd.
        • Gość: Mati Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.lubin.dialog.net.pl 29.08.03, 00:26
          Camina - nie wszyscy faceci są tacy.
          A wogóle to dlaczego tak odradzacie kobietom prowadzenia auta ??? Boicie się,
          że one mogą prowadzić lepiej od nas ??? Nawet jeśli tak się stanie, to ja się
          cieszę, bo to prowadzi tylko do dobrego - to zdecydowanie większego
          bezpieczeństwa na naszych pseudo drogach, gdzie każdy pragnie być "miszczem"
          kierownicy.

          Dziewczyny!!! Przyłóżcie się do tego kursu, nie dawajcie za wygraną i
          udowodnicjcie coniektórym na tym forum, że Wy też potraficie prowadzić. A że
          początki są trudne to wiadomo nie od dziś !!! Nie poddawajcie się !!! Wierzę w
          Was :)

          Pozdrawiam !!!
          • Gość: arklin Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.kolobrzeg.com.pl 29.08.03, 11:05
            Gość portalu: Mati napisał(a):

            > Camina - nie wszyscy faceci są tacy.
            > A wogóle to dlaczego tak odradzacie kobietom prowadzenia auta ??? Boicie się,
            > że one mogą prowadzić lepiej od nas ??? Nawet jeśli tak się stanie, to ja
            się
            > cieszę, bo to prowadzi tylko do dobrego - to zdecydowanie większego
            > bezpieczeństwa na naszych pseudo drogach, gdzie każdy pragnie być "miszczem"
            > kierownicy.
            >
            > Dziewczyny!!! Przyłóżcie się do tego kursu, nie dawajcie za wygraną i
            > udowodnicjcie coniektórym na tym forum, że Wy też potraficie prowadzić. A że
            > początki są trudne to wiadomo nie od dziś !!! Nie poddawajcie się !!! Wierzę
            w
            > Was :)
            >
            > Pozdrawiam !!!

            Wiesz Mati, właśnie z powodów bezpieczeństwa odradzam. Do prowadzenia auta
            trzeba niestety mieć predyspozycje, nie wszyscy je posiadają, a odsetek ten w
            przypadku Pań jest znacznie mniejszy, o czym wszyscy wiemy. Naprwdę życzyłbym
            sobie, by wszystkie Panie jeździły lepiej ode mnie i nie boję się się tego, ale
            obawiam się, że to niestety niemożliwe. Posiadanie prawka nie jest obowiązkiem,
            jesli ktoś po 3 godzinach zupełnie sobie nie radzi, to nie wróży zbyt dobrze i
            naprawdę chcialbym się mylić.
            Pozdrófka
            • Gość: Pomocny Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: 66.207.104.* 29.08.03, 18:18
              Gość portalu: arklin napisał(a):

              > jesli ktoś po 3 godzinach zupełnie sobie nie radzi, to nie wróży zbyt dobrze

              Ale drutuje zajebiscie! Nie mozna miec talentu do wszystkiego, nie?
            • Gość: olo Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 17:26
              Czy to ten sam arklin, który udowadnia, że przejazd rowerem przez przejście dla
              pieszych jest OK ???
    • Gość: Cleo Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 23:24
      Nie załamuj się i uwierz w siebie! Może po prostu za szybko pojechałaś na plac
      manewrowy? z tego co napisałaś to po 3-ej godzinie praktyki już pojechałaś na
      manewry! pewnie nie czujesz jeszcze w ogóle samochodu. Ja pojechałam na plac po
      11 czy 12 godzinach jazdy po mieście i dość szybko nauczyłam się manerów. Mój
      instruktor nawet mówił, że najlepiej jest pojechać na plac po większej ilości
      godzin na mieście, a nie tak od razu! pozdrawiam i trzymam kciuki! na pewno się
      uda! masz jeszcze 14 godzin...:-)
    • boratyna Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu 29.08.03, 04:20
      Walcz dalej dziewczyno, takie byle co jak poczatkowe trudnosci chyba cie nie
      zniecheci? A moze inny instruktor (jak gosc dobrze uczy to nie powinien dawac
      do zrozumienia kursantowi ze jelop tylko ze wrecz przeciwnie a te takie tam
      rozne niedociagniecia to kwestia nabrania wprawy i tyle, ze sie czlowiek miesci
      w jakiejs normie i ze nie jest tak najgorzej)?
      Ja mialam kapitalnego instruktora - na pelnym luzie, pozartowalismy,
      pojezdzilismy, zagadywal mnie na tysiac tematow od pierwszej jazdy zeby
      wyrabiac od poczatku podzielnosc uwagi podczas prowadzenia i odrywac od glupich
      stresujacych mysli na temat wlasnej jazdy itd. Na poczatku tez myslalam ze
      omatkokochanaalezcojaturobieijaktosiewlewoajakpodgoreRATUNKUUU!
      I wiesz co? Zdalam za pierwszym razem i jezdze i nawet wszyscy mowia ze
      naprawde dobrze.
      A moze z toba bedzie tak samo?
      • Gość: Zielona To się naprawdę udaje ! IP: 217.8.186.* 29.08.03, 09:24
        Camina, miałam te same problemy co Ty !

        1 jazda - spanikowałam, jak instruktor kazał mi wyjechać na ulicę
        6 jazda - samochod nadal jezdził jak chciał, mimo trzymania kierownicy
        jeżdziłam "jak pijana" od krawęznika, do krawężnika
        8 jazda - samochód jako tako prosto, ale nadal jezdziłam "nie swoim pasem"
        9-10 jazda - manewr "łuk" - nic mi nie wychodziło, prawie się popłakałam
        11-12 - "luk" wychodzi mi idealnie - żaden "pachołek" się nie przewraca
        13-14 - to już dziś i naprawdę wiem, że mi się uda !!!

        Powodzenia ! Trzymam kciuki !
        • Gość: camina Re: Dzięki IP: *.dolsat.pl 29.08.03, 13:13
          Serdeczne dzięki za słowa wsparcia!!! Może macie rację, może się tego
          nauczę,skoro nie tylko ja mam takie problemy z kierownicą, skrętem, itd.
          Narazie mam kryzys i awersję do samochodu po środowej jeździe.Gdybym nie miała
          wpłaconej całej sumy za kurs, a tylko zaliczkę to byłam gotowa w środę wysiąść
          z samochodu i nigdy nie wrócić. No ale szkoda 600zl... Nie wiem jak będzie
          dzisiaj...Odezwę się za parę dni.
          Pozdrawiam wszystkich, szczególnie mających problemy i tych którzy je mieli.
    • Gość: JerzyR Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.08.03, 16:14
      > Jestem po 6-tej godzinie jazdy, 3-ej na placu i nic jeszcze nie umiem.

      Dużo kobiet musi dużo (lub bardzo dużo) więcej jeździć aby jeździć dobrze, ale
      jak już się nauczą jeżdżą lepiej (lub porównywalnie) do facetów (mała część
      facetów też jaździ jak ostatnie łajzy - niestety)
      Nie poddawaj się a jak się już nauczysz to jedź ostrożnie i będzie OK

      JR
      • Gość: aminka Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 18:30
        Camina niepoddawaj się.Ja również miałam problemy podobne do twoich.
        Współczułam mojemu instruktorowi,że musi pracować z takim osłem jak ja.
        Ale bardzo chciałam pokonać moje problemy i prawie pokonałam.Ponieważ jestem
        już osobą starszą zajeło mi to więcej niż tylko obowiązkowe 20g.Ale liczy się
        efekt końcowy.Naprawdę niewierzyłam ,że plac można pokonać.Niedługo zdaję
        i mam myślę ,że będzie ok.
        Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki.
        • Gość: 21michal21 heh IP: *.ny5030.east.verizon.net 31.08.03, 19:25
          Ale z ciebie tuk!
          Ale przynajmniej dobrego loda umiesz robic - to deceniam.
    • Gość: patyczako Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 17:00
      NIE PODDAWAJ SIĘ!!!!!! Ja miałam podobne problemy - w połowie kursu niczego nie
      umiałam, czułam się jak idiotka i nieuk. Nie wierzyłam,że kiedykolwiek czegoś
      się nauczę. I proszę kurs zdałam za pierwszym podejściem (dodatkowo wykupiłam 5
      dodatkowych jazd) i dzisiaj się smieję z manewrów które sprawiały mi tyle
      problemów na kursie . A WIĘC GŁOWA DO GÓRY - BĘDĄ JESZCZE Z CIEBIE LUDZIE TYLKO
      SIĘ NIE PODDAWAJ !!!!! PLIZZZZZZZZZ
      • Gość: Pszczółka Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.wcp.pl 02.09.03, 22:59
        Plac manewrowy to prawidziwa katorga jak człowiek jeszcze nie opanował
        samochodu. Zaproponuj instruktorowi jazdy po mieście a manewry później jak już
        będziesz się czuła swobodniej za kierownicą. I nie poddawaj się!!!! Cokolwiek
        by tu różni "mistrzowie kierownicy" nie wypisywali to po 6 godzinach jazdy
        żaden z nich nic nie umiał.
        • Gość: fara Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.milc.com.pl / 10.1.82.* 03.09.03, 11:00
          Gość portalu: Pszczółka napisał(a):
          Cokolwiek
          > by tu różni "mistrzowie kierownicy" nie wypisywali to po 6 godzinach jazdy
          > żaden z nich nic nie umiał.
          i zgadzam się absolutnie!!!! ja zaczęłam na placyku-K A T O R G A ale teraz
          placyk mam opanowany i tylko miasto mnie gnębi:(((
    • Gość: fara Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.milc.com.pl / 10.1.82.* 06.09.03, 18:13
      wiecie co chcę was zapytać czy jak podchodziliście do 1 egzaminu to czuliście
      sie pewnie? tzn po 20 h.jazdy umieliście wszystko bez pomyłek bo nie wiem czy
      to normalne ze ktoś(ja)kończący kurs robi głupie błędy na drodze...:/ech źle
      mi...
      • Gość: patyczako Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 20:14
        No co ty... jaka pewność żadna. Ja byłam pewna że czeka mnie kilka powtórek a
        jednak uadało sie za pierwszym razem. Na to nie ma reguły...
      • Gość: Dorka Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.pepsa.com.pl 06.09.03, 22:40
        Żadnej pewności,ale miałam nadzieję że mi się uda.Niestety głupi błąd w mieście
        mnie dobił.Pierwszy egzamin była taka piewsza lekcja całkowitej samodzielności.
        W samochodzie cisza brak uwag i komentarzy instruktora.Z mojej grupy każdy
        liczył na szczęście i wielu osobą dopisało.
        • Gość: fara Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.milc.com.pl / 10.1.82.* 06.09.03, 23:16
          no tak kto ma 100 % pewność hehe ja się doluję bo robię głupie błędy (dosłownie)
          bo za szybko pojadę i np.rąbnę o krawężnik na zakręcie;(ale za 1 czy 2 to nie
          wiem tracę nadzieję..:( raz mi wychodzi raz nie głupieję!!!! ech a można
          wiedzieć na czym was oblewali jak nie zdaliście za 1 razem ??
          • Gość: Dorka Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.pepsa.com.pl 06.09.03, 23:29
            Za piewszym razem zgłupiałam tak ,że sama na siebie niemogłam patrzeć.
            Próbowałam skręcić w ulicę jednokierunkową i to na samym końcu trasy.
            Jak mogłam niewidzieć znaku ?
            Koleżanka przejechała bezbłędnie ala oblała za brak dynamiki jazdy.
    • Gość: Saba Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: 62.234.179.* 07.09.03, 19:24
      Carmina, ty sie nie przejmuj, ale oszczedzaj na dodatkowe jazdy. Pamietaj, ze
      najwazniejsze jest abys potrafila BEZPIECZNIE poruszac sie na ulicy a
      jednoczesnie nie byla zawalidroga, a parkowanie to tylko dodatek (niestety
      upierdliwy przy egzaminach). Ja ci powiem, ze prawko zdalam wprawdzie (za 3-
      cim razem) po 3-tygodniowym kursie eksternistycznym, ale jezdzic umialam tak
      srednio, potem po paru latach w Holandii robilam caly kurs od samego poczatku,
      tu normalka jest, ze kurs robi sie w ciagu 1 roku, a jazdy ma sie raz na
      tydzien, srednio 30 jazd. Jak sie nie zda 5 razy to podchodzi sie do
      specjalnego egzaminu dla mniej predyspozycyjnych, gdzie wymagania sa nizsze,
      ale duza wage kladzie sie na bezpieczenstwo podczas jazdy. Jesli chodzi o
      manewry to generalnie sa zaniedbywane tak na kursie jak i na egzaminie, trzeba
      owszem umiec parkowac, ale sama wybierasz sobie sposob w jaki zaparkujesz w
      trakcie egzaminu (byle bylo w miare prosto i miedzy samochodami), nie ma
      osobnego egzaminu z manewrow na placu. Bardzo duza role kladzie sie na
      lusterka, na pierwszenstwo przejazdu, na rowerzystow, predkosc jazdy, na
      umiejetnosc komponowania sie w ruch uliczny. A kierowcy w Holandii sa jednymi
      z najlepiej wyszkolonych. Teraz jezdze, nie boje sie jak wczesniej po polskim
      egzaminie, ze cos zrobie nie tak. Przeciez o to chodzi - by nauczyc sie
      jezdzic, a nie tylko zdac egzamin! Jesli wiec nie wystarczy ci 20
      obowiazkowych jazd to dla wlasnego dobra kupuj do skutku, albo zawczasu
      zrezygnuj. Tak naprawde to prawdziwej jazdy nauczysz sie jak juz sama
      wsiadziesz za swoje kolko (to mi tez powtarzano). Nie przejmuj sie, glowa do
      gory i pamietaj, ze jest mnostwo ludzi z podobnymi problemami jak twoje.
      • Gość: Grażyna Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.swietochlowice.org / *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.03, 21:17
        Nie przejmuj się!! Moje osiągnięcia były jeszcze lepsze.Początkowo jeździłam
        super.Od 12 jazdy było gorzej.Katastrofa!!Nie widziałam czerwonego itp.

        Na pocieszenie: miałam fajnego egzaminatora i zdałam za 1 razem. To zależy od
        szczęścia.POWODZENIA!!!
    • Gość: Martyna Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.proxy.aol.com 08.09.03, 07:18
      Gość portalu: camina napisał(a):

      > Jestem po 6-tej godzinie jazdy, 3-ej na placu i nic jeszcze nie umiem.
      > dzisiaj ćwiczyłam parkowanie skośne, wczoraj rękaw i nnie umiem obu!!!Bije
      > pachołki, nie wiem kiedy prostować a i jak mocno skręcać
      > kierownicą.Instruktora mam świetnego, dobrze tłumaczy, ale dzisiaj sam
      > zrezygnował po godzinie jazdy ze mną choć mieliśmy jeździć dwie. Jestem
      > załamana, mam ochotę w ogóle już nie iść, zapomnieć o wydanych pieniądzach
      > tylko żeby już mieć spokój. Czuje się jak najgorszy baran, i sam instruktor
      > dał mi to dziś do zrozumienia. Dlaczego jazda jest taka trudna, jak taki
      > osioł ma się nauczyć jeździć?

      6 godzin to jeszcze nie tak duzo jedni sie ucza szybciej drudzy wolniej ale
      to nie ma nic do rzeczy z predyspozycjami. Z punktu widzenia psychologii to
      nauka jazdy jest bardzo trudna i skomplikowana .
      Ja tez uczylam sie jezdzic w Polsce chyba wyjezdzilam 20 jazd ale nie zdazylam
      na egzamin bo dostalam prace w USA i musialam wyjechac .

      Pozniej po 3 latach spedzonych tutaj zaczelam sie uczyc jezdzic od poczatku ale
      juz z innym nastawieniem . Nie wiem czemu ale bylam bardziej na luze nie
      denerwowalam sie ani troche . Mialam troche szalonego instruktora , ktory kazal
      mi np nie trzymac kierownicy na autostradzie i zaslonil przdnie lusterko caly
      czas powtarzal mi dziewczyno czego sie boisz jazda samochodem to tak jak
      chodzenie po chodniku . Jaka wlasciwie roznica umiejetnosc jak kazda inna.
      On byl troszke szajbniety wiec i tak bylam z nim tylko na 3 jazdach ale on
      nauczyl mnie czuc sie komfortowo na drodze i przestalam sie bac. Jezdzenie jak
      zycie - zawsze jest ryzyko ale co z tego.Wzielam dodatkowo lekcje i poszlam na
      egzamin co prawda byl on latwy jazda i parkowanie -bez manewrow ale zdalam.

      Teraz jezdze i lubie jezdzic -wczesniej jak uczylam sie w Polsce to myslam, ze
      nigdy nie bede kierowca a teraz jezdze czasami wielkimi Jeepami a mam Honde
      Accord ktora nie jest malym samochodem.
      W PoLSCE po 20 godzinach jazdy nie czylam sie pewnie i sie balam. Moim zdaniem
      podejscie i nastawienie jest bardzo wazne - nie przejmuj sie napewno zdasz
      tylko w siebe uwierz . Powiedz sobie bede tak dlugo sie uczyc az sie naucze i
      bede zdawac do skutku.

      • Gość: camina Re: Dla zainteresowanych - już mi lepiej idzie IP: *.dolsat.pl 08.09.03, 14:44
        Chyba idzie mi lepiej - rekaw, kopertę,górkę jako tako, ale skośne i
        prostopadłe - tragedia!!! Już jazda mnie tak nie załamuje, kryzys minął, ale
        za to instruktor tak przeze mnie chwalony (pewnie pzrez moją tępotę) zaczął
        mnie "olewać" (umawia się i nie pzryjeżdża, nie ma czasu). Ten kurs mnie
        wykończy... Jeszcze raz dzięki za wsparcie i pozdrawiam.
        • Gość: INSTRUKTOR Re: Dla zainteresowanych - już mi lepiej idzie IP: *.elwico.pl 09.09.03, 07:33
          Gość portalu: camina napisał(a):

          > Chyba idzie mi lepiej - rekaw, kopertę,górkę jako tako, ale skośne i
          > prostopadłe - tragedia!!! Już jazda mnie tak nie załamuje, kryzys minął, ale
          > za to instruktor tak przeze mnie chwalony (pewnie pzrez moją tępotę) zaczął
          > mnie "olewać" (umawia się i nie pzryjeżdża, nie ma czasu). Ten kurs mnie
          > wykończy... Jeszcze raz dzięki za wsparcie i pozdrawiam.
          Popieram tylko głos Saby. Pozostali to naprawde typowi Polscy kursanci. Camino
          jezeli nie masz dojscia do auta w rodzinie lub dobrych znajomych przygotuj sie
          nna spore wydatki jesli chcesz sie nauczyc jezdzic. Na calym swiecie jezdzi
          sie "na boku " w czasie kursu. W Europie kurs jest mniej denerwujacy- ale u nas
          na drogach to prawdziwy horror w porównaniu z Europą.Trzymaj sie.
          • Gość: haga Re: Dla zainteresowanych - już mi lepiej idzie IP: *.szprotawa.sdi.tpnet.pl / 192.168.0.* 09.09.03, 11:52
            Camina
            i jeszcze poradzę Ci jedną rzecz, nie bierz dwóch godzin naraz. Mój instruktor
            powiedział mi że nie ma nic gorszego dla uczącego sie jazdy niż to że dwie
            godziny musi jezdzić i intensywnie myśleć. Ja zawsze po godzinnej jezdzie mam
            dużo do myślenia i każda kolejna godzina jest lepiej przejechana niż poprzednia.

            I ćwicz na boku, to też dużó daje.

            Pozdrawiam Haga
            • Gość: Zielona Re: Dla zainteresowanych - już mi lepiej idzie IP: 217.8.186.* 09.09.03, 13:38
              Nie zgadzam się ! Dla mnie 2 godziny to mało ! Jak jezdziałam tylko godzinkę to
              zanim "załapałam" (przyzwyczaiłam się do samochodu) to lekcja się kończyła...
              Teraz jezdzę po 2 i też jest za krótko.
              "Na boku" nie muszę jezdzić - wyjezdziłam 20 godz. i sama wiem, że nie jestem
              gotowa do egzaminu więc opłaciłam sobie kolejne 10 jazd dodatkowych u tego
              samego instruktora ...
              Wg mnie lepiej teraz "dac zarobić" instruktorowi niz później "egzaminatorowi"
              czy nie daj Boże "blacharzowi" ... Pozdrawiam !


              Gość portalu: haga napisał(a):
              > i jeszcze poradzę Ci jedną rzecz, nie bierz dwóch godzin naraz. Mój
              instruktor
              > powiedział mi że nie ma nic gorszego dla uczącego sie jazdy niż to że dwie
              > godziny musi jezdzić i intensywnie myśleć. Ja zawsze po godzinnej jezdzie mam
              > dużo do myślenia i każda kolejna godzina jest lepiej przejechana niż
              poprzednia
              > I ćwicz na boku, to też dużó daje.
              > Pozdrawiam Haga
              • Gość: fara Re: Dla zainteresowanych - już mi lepiej idzie IP: *.milc.com.pl / 10.1.82.* 09.09.03, 18:27
                ja tez bym wolała wykupić 10 H jazdy ale za dużo kasy...więc bedę próbować po
                tych paru dodatkowych...dla mnie 2 H to tak przeciętnie ale jabym chciała robić
                po godzinie to bym chyba za pól roku egz. zdawała!!każda jazda daje mi wiele do
                myślenia analizuję potem sytuacje i zapisuję błedy żeby potem pamietać że mam
                je uniknąć...no ale fakt że jak ktoś przez 2 H intensywnie jeździ to potem mam
                mętlik;/ najlepiej tak jak ja mam częsć jazdy część placyku!!!powodzenia
                wszyscy zdający!!!!
    • Gość: olo Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 13:34
      Nie załamuj się. Mój instruktor po połowie kursu (1 i 1/2 r) temu też zaczynał
      na mnie krzycież. "olo no wiesz" "myslałem, że to już umiesz" i inne takie
      prztyczki . Nie zdałem placyku za pierwszym razem i postanowiłem wziąć
      instruktora z innej szkoły, który uczył moją żonę. Doszło do tego, że jak
      miałem jechać z moim to stres mnie zżerał. Zapłaciłem za dwie dodatkowe
      godziny i pojechaliśmy na plac i na pół godziny na miasto. Plac, powiedział,
      fatalnie ale musi pan (bo ja jestem starszy pan (41) ten plac zdać żeby
      pokazać, że z miastem radzi sobie pan bardzo dobrze. Trafiłem na miłego
      egzaminatora, który miał dużo wyrozumiałości dla moich siwych włosów. Po
      trzystu metrach zapytał: "pan pierwszy raz zdaje prawo jazdy, bo odnoszę
      wrażenie że to nie jest pański pierwszy kontakt z samochodem?" Był mój -
      zdałem Tamte dwie godziny i pocieszające słowa sprawiły, że uwierzyłem, że
      mogę zdać ten cholerny egzamin. A co do parkowania. Ponieważ układ parkingu
      pod moim blokiem wymusza styl parkowania to parkowanie tyłem - kopertę z lewej
      i z prawej - mam opanowaną chyba do perfekcji. Nie mam problemów z wjazdem i
      wyjazdem, nawet jeśli z tyłu i z przodu jest ciasno. Ale do tej pory nie umiem
      parkować tyłem prostpadle. Może kiedyś się nauczę.
      • Gość: instrukto Re: Już nie mogę -chyba zrezygnuję z kursu IP: *.elwico.pl / *.elwico.pl 19.09.03, 22:17
        olo? fajnie ciągniesz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka