Dodaj do ulubionych

zielony liść

IP: *.idk.net.pl 09.03.08, 07:55
mam do Was pytanie,a mianowicie co sądzicie o przyklejeniu zielonego liścia
(prawko od tygodnia)? czy ktoś z Was-początkujących kierowców go zastosował ?
jeśli tak,to z jaką reakcją ze strony innych kierowców się spotykacie?
Obserwuj wątek
    • depresyja Re: zielony liść 09.03.08, 22:44
      Nie przyklejałam żadnego liścia, ponieważ wychodzę z założenia, że mądrych
      kierowców obawiać się nie muszę, a jeśli ktoś jest skończonym idiotą, to liść na
      szybie mojego auta niewiele da mu do myślenia. Na debili nie ma rady, taka jest
      prawda.
      Już gdzieś pisałam, że w trakcie moich podbojów drogowych tylko RAZ widziałam
      taki listek na szybie innego samochodu. Niewiele osób chyba stosuje coś takiego.
      Zaszkodzić to on na pewno nie zaszkodzi. Jeżeli będziesz czuła się z nim
      pewniej, przyklej. A co :)
    • Gość: Lilka Re: zielony liść IP: 212.182.107.* 10.03.08, 08:20
      Ale właściwie po co? Nie bardzo rozumiem sens????
      • agusiaki Re: zielony liść 10.03.08, 14:37
        Sens? sens jest mniej-więcej taki:

        - nie stawaj 30 cm za mną, zwłaszcza na górce, bo może się to źle
        skończyć
        - nie trąb na mnie, gdy jadę w mieście 60 a Ty chcesz jechać 90, bo
        Ci się strasznie spieszy ( no ale na takich buraków liśc i tak nie
        działa)
        - ułatwij mi wjazd z podporządkowanej, gdy i tak stoisz w korku i
        korona Ci z głowy nie spadnie jak wpuscisz 1 samochód
        - przymknij oko na mój błąd i wpuśc mnie na pas, gdy się pomylę
        - nie trab na mnie, gdy wyjeżdzam z parkingu Twoim zdaniem zbyt wolno
        - miej na uwadze to, że brakuje mi doświadczenia, z którym i Ty sie
        nie urodziłes...moge popełnic bład, moje ruchy moga byc niepewne,
        moge nie umiec prawidłowo zareagowac na sytuację na drodze
        - zachowaj odstęp w każdej sytuacji...moge gwałtownie zahamować,
        moge zrobić 1000 innych rzeczy i lojalnie Cię o tym uprzedzam :)

        Liść to taki apel o życzliwość :)
        • Gość: Emilia Re: zielony liść IP: 212.182.107.* 10.03.08, 14:48
          To znaczy, że komuś bez liścia masz już bezgranicznie ufać?????
          Oj, bałabym się...
          • agusiaki Re: zielony liść 10.03.08, 15:10
            Taki wniosek wyciagnęłaś z tego, co napisałam ???

            Zły, bardzo zły wniosek.
            • Gość: Emilia Re: zielony liść IP: 212.182.107.* 10.03.08, 19:02
              Jaka teza, taki i wniosek;-))))))
              • agusiaki Re: zielony liść 10.03.08, 21:17
                No to mi udowodnij, że teza jest zła...Wg mnie moj wywód można
                podciągnąc pod rozbudowaną tezę, że zielony listek pomaga (a potem
                obalamy albo potwierdzamy) i nie wiem jakim cudem można go
                interpretowac jako tezę "na drodze należy uważac tylko na tych z
                listkiem"...Wnioskowanie jest ściśle związane z pewnymi regułami -
                skoro już o tezach zaczęłaś...
                Moje doświadczenie pokazuje, że moja teza (ta właściwa) jest
                słuszna :)
    • eurofan74 Re: zielony liść 10.03.08, 11:12
      "Zielony listek" nie ma sensu, nie daje ci żadnych ulg. Dla innych
      kierowców jest i tak słabo widoczny, zwłaszcza wieczorem i w nocy.
      To nie duże "L" na dachu. Ty z kolei możesz podświadomie liczyć na
      wyrozumiałość innych i jeździć mniej ostrożnie.
      • agusiaki Re: zielony liść 10.03.08, 14:29
        Po pierwsze - nie masz racji. Listek powoduje, że inni kierowcy
        (90%) sa bardziej wyrozumiali i nagle przypominają sobie o
        uprzejmości(!). Początkujący kierowca z definicji jeździ ostrożniej,
        mniej pewnie, wolniej.
        Odkad jeżdzę z listkiem (dośc duzym i widocznym) spotykam się z
        samymi miłymi gestami, nie mam np. problemu, żeby w korku zmienić
        pas, gdy stanę na złym, nikt na mnie nie trąbi, gdy wyjeżdzam z
        wąskiego miejsca na parkingu wolniej niż doświadczony kierowca (
        zeby komus nie urwac np lusterka..)
        Po drugie - wieczorem listek nie jest tak przydatny jak o 16 w
        centrum miasta...
        Po trzecie - watków o lisciu było na automoto conjamniej kilka...
        • Gość: Piotr Re: zielony liść IP: 212.182.107.* 10.03.08, 14:51
          I jak długo masz zamiar wozić ten liść? I być świętą krową?
          • agusiaki Re: zielony liść 10.03.08, 15:08
            Przepraszam, a co Ci cudzy liść przeszkadza?

            I skąd wniosek, że "lisciowi" zachowują się jak święte krowy?
            Jeździć z listkiem będę tak długo, aż poczuję się pewnie, sprawdzę w
            większości sytuacji, czyli licząc ilość pokonywanych km tygodniowo
            (500-700) za ok. 2 miesiące.

            Jeszcze jakieś pytania?
            • Gość: marta Re: zielony liść IP: *.idk.net.pl 10.03.08, 15:28
              dziękuję agusiaku za mądrą odpowiedź :) pozdrawiam wszystkich "zielonolistkowców"
            • Gość: Emilia Re: zielony liść IP: 212.182.107.* 10.03.08, 15:36
              Kompletnie nie rozumiem sensu tego liścia. Nie rozumiem i już.
              Tłumaczycie nieprzekonywująco, więc dalej nie rozumiem tego
              listowia. Co komu daje i od kogo i po co????
              • Gość: marta Re: zielony liść IP: *.idk.net.pl 10.03.08, 15:48
                Emilio,"zielony liść" (kiedyś częściej stosowany) to symbol
                początkującego,niedoświadczonego kierowcy.Naklejało się go na tylną szybę,licząc
                na życzliwość ze strony innych uczestników ruchu drogowego.A po co się go
                przykleja,świetnie wyjaśniła powyżej agusiaki.
                • Gość: Zorka Re: zielony liść IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.08, 18:46
                  Od początku z nim jeżdżę - będę go używać tak długo, jak agusiaki: aż poczuję
                  się 100% pewnie za kółkiem. I nie sądzę, żeby komuś przeszkadzał, a jeśli tak
                  jest, to jego problem, nie mój.
                • Gość: Emilia Re: zielony liść IP: 212.182.107.* 10.03.08, 19:00
                  Taka odpowiedź, to zwykły banał. A ja pytam naprawdę: CO WAM TO
                  DAJE?????? Chcecie się usprawiedliwiać przed samym sobą?
                  I jeśli to problem raczej dla innych uczestników ruchu, to CO WAM TO
                  DAJE?
                  Wybaczcie, ale ja tego w ogóle nie rozumiem. I nie chodzi mi o
                  banały.
                  • Gość: Zorka Re: zielony liść IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.08, 19:12
                    Wiem, ze kierowcy zwracają uwagę na tego liścia. A ponieważ wiadomo, co on
                    oznacza, mam nadzieję, ze wezmą pod uwagę to, ze jestem niedoświadczonym
                    kierowcą i wykażą nieco wyobraźni na drodze.. I nie będą trąbic na mnie bez
                    opamiętania, bo mi samochod zgasł albo jeżdżę zgodnie z dopuszczalna
                    prędkością(!), przepuszczam pieszych na pasach, wreszcie "siadać mi na ogonie"
                    podczas jazdy..

                    Nie bardzo rozumiem tego "usprawiedliwiania sie przed samym sobą", co to niby ma
                    oznaczać?
                    • Gość: Mycha Re: zielony liść IP: *.master.pl 10.03.08, 20:11
                      Debile to potrafili nawet zatrąbić na eLkę egzaminacyjną!!! Aż egzaminator
                      zaczął wyzywać na tą babę co na mnie zatrąbiła: "jaka mądra, co ona nigdy
                      egzaminu nie zdawała?". Jednak sama zastanawiam się nad tym listkiem. Chyba
                      głównie ze względu na delikatne manewry typu parkowanie itd, żeby nie
                      denerwowali się aż tak jakbym mało sprawnie na początku to robiła :)
        • eurofan74 Re: zielony liść 10.03.08, 23:36
          Jeżeli czujesz, że listek Ci pomaga - to OK. kwestia trąbienia jest
          kwestią kutury osobistej i charakteru - ja ogólnie jestem
          wyrozumiały wobec innych, czy mają listek, czy nie. Pamiętaj jednak,
          że listek nie daje ci prawa do popełniania błędów, nie będzie więc
          wytłumaczeniem, gdy spowodujesz kolizję lub w inny sposób złamiesz
          przepisy drogowe.
    • Gość: Luzaczka Re: zielony liść-brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 21:54
      Jestem swiezym kierowca,a jednoczesnie troszke zaawansowanym.Liscia
      w ogole nie przyklejalam i chyba juz nie przykleje.
      • agusiaki Re: zielony liść-brak 10.03.08, 22:43
        Luzaczko...w innym wątku piszesz, że dopiero zaczęłaś jezdzić bez
        osoby towarzyszącej...więc jak to jest? Bo jesli kilka samodzielnych
        jazd można uznać za zaawansowane kierowanie samochodem to ja w ogole
        nie mam prawa naklejac listka, bo od 1 dnia jeżdżę sama,
        autostardami, miasteczkami, centrami dużych (obcych dla mnie) miast
        w godzinach komunikacyjnego szczytu...
        Moim zdaniem dopiero po przejachaniu kilku tysięcy km w różnych
        warunkach, na różnych drogach można powiedzieć, że się jest "w
        miarę" zaawansowanym kierowcą :)
    • kasia07l Re: zielony liść 10.03.08, 22:21
      ja sie zgadzam z agusiaki
      • Gość: Zorka Re: zielony liść IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.08, 22:58
        kasia07l napisała:

        > ja sie zgadzam z agusiaki

        Ja też:) I dodam tylko, ze mam nadzieję nie natrafić na swej drodze na kierowcę,
        który po 2 tygodniach samodzielnej jazdy bez pilota uważa sie już za "troszkę
        zaawansowanego kierowcę"....
        • Gość: --- po pierwszej....... IP: *.lot.pl 11.03.08, 07:15
          .....poważnej kolizji wiele osób zmienia zdanie o Swoich
          umiejętnościach !
          Do tego momentu wszyscy są Miszzzzczami Kierownicy i po
          takiemu "Listek" jak i tak rozumu brak.....

          ps.
          A że coponiektóre GŁĄBY trąbią bez potrzeby, to tylko oznacza, że
          mają kiepskiego Lekarza.
    • Gość: Wiosna Re: zielony liść IP: *.viknet.pl 11.03.08, 10:56
      Przyklejenie zielonego listka jest moim zdaniem sprawą dyskusyjną. Z
      jednej strony informuje kierowców o mniejszych umiejętnościach, i
      być może kulturalni kierowcy będą dawać ci fory, bardziej uważać.
      Ale pomyśl o tych, którzy np. chcą sobie wyremontować samochód za
      pieniądze z cudzego ubezpieczenia- zielony listek i zielony kierowca
      to dla nich najlepsza okazja. Przykład: stoisz na podporządkowanej,
      ktoś cię wpuszcza i w ostatnim momencie zajeżdża drogę. Doświadczony
      kierowca potrafi w tym momencie zahamować i nie dopuścić do kolizji,
      a świeży kierowca jest zbyt zajęty manewrem aby jeszcze raz się
      upewniać. Rezulta: walisz w jego bok, twoja wina w świetle przepisów
      jest ewidentna- próba wymuszenia pierwszeństwa, ty jesteś załamana,
      a koleś ma remont na koszt twojego ubezpieczyciela. Więc poważnie
      się zastanów, czy ryzyko nie przewyższa korzyści.
      • agusiaki Re: zielony liść 11.03.08, 11:19
        Jeśli przyjmować takie teorie spiskowe to może w ogóle z domu nie
        wychodzic?
        Nie znam ani jednej osoby, któej coś takiego by się zdarzyło...Poza
        tym kierowca bez listka też może zostac "ofiarą" takiego naciągacza
        (generalnie mocno niedoświadczonych kierowcow widac na drogach, czyz
        nie?)

        Moża zastosowac metodę nie korzystania z uprzejmości kierowców w
        sypiących się gratach lub już stukniętych...lol

        Ryzyko przewyższa korzyści...no w sumie jazda jest szalenie
        niebezpieczna i należałoby oddac prawo jazdy...lol


        A poważnie - cos takiego moze się zdarzyć, ale nie wiem jakiego
        pecha trzeba mieć...( tak, wiem, to zawsze mogę byc ja )
    • Gość: Luzaczka Re: zielony liść-do agusiak i Zorki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 14:47
      Czy ja w ktorymkolwiek watku napisalam,ze mam prawko od 2
      tygodni,lub,ze zaliczylam niewiadomo ile samodzielnych jazd
      samochodem?Pierwsza samodzielna jazda byla niejako "wymuszona"
      zaistniala sytuacja-taksowkarz mnie przegonil-nie wolno mi bylo tam
      stac,bo to byl postoj taksowek-nigdzie jednak nie bylo miejsca do
      zaparkowania na doslownie 10 gora 15 minut(!)i bylam uczulona na
      to,ze moga mnie stamtad "wykopac".Wiec odjechalam i przejechalam sie
      kawalek szukajac innego "legalnego" miejsca do zaparkowania.Wg.Was
      mialam leciec do najblizszego kiosku szybko kupic liscia,bo wlasnie
      sama jade?Druga jazda to bylo tez parkowanie.Z tym,ze "przesunelam"
      auto,zeby inne moglo wyjechac-znow brak wolnych miejsc-i zajelam
      jego miejsce.Czy do tego byl mi potrzebny lisc?Jestem swiezym
      kierowca,bo odkad zdalam uplynelo troche czasu,ale nie tak duzo,a
      zaawansowanym,bo pewne manewry wykonuje jak stary kierowca.Jeszcze
      troche,a zarazem duzo jad,a lisc nie bedzie potrzebny.
      • agusiaki Re: zielony liść-do agusiak i Zorki 11.03.08, 16:15
        Się nieco sprzeczności pojawiło ;) ( bo dla mnie 3 samodzielne jazdy
        czy parkowania i "troszkę zaawansowany" to jednak sprzeczność) stad
        moj post.
        Nikt nikogo do liscia nie zmusza, jeżeli ktos czuje się komfortowo i
        pewnie bez liścia śmiało niech jeździ. Ja swoj listek polubiłam,
        tych co nie chca, wstydzą się, uważają, że dobrze jeżdżą nie
        namawiam ani też nie skradam się nocą i nie naklejam ludziom
        liści :)
        • Gość: Zorka Luzaczko... IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.08, 17:28
          Dwa tygodnie temu napisałaś, ze po raz pierwszy kierowalas samochodem bez osoby
          towarzyszącej, więc stwierdzenie, że jesteś "troszkę zaawansowana" wydało mi sie
          mocno naciagnięte. Prawko zrobiłam w tym samym czasie, co Ty, od początku jeżdżę
          sama (bo muszę) i cały czas twierdzę, ze jestem jeszcze tak zielona, jak liśc na
          szybie mojego samochodu...
          • nioma Re: Luzaczko... 11.03.08, 17:45
            ja mam zamiar kupic autko po swietach i chyba nakleje listek
            nie, nie po to zeby czuc sie swieta krowa ale zeby inni wiedzieli,
            ze jestem zielona i zwracali na mnie wieksza uwage czyli mieli
            bardziej ograniczone zaufanie.
            nie wstydze sie tego, ze nie mam jeszcze doswiadczenia i obycia.
            wczoraj odebralam dokument, przejechalam sie wieczorem i dzisiaj moj
            facet przyjechal po mnie do pracy a ja wrocilam do domu.
            zgasl mi raz samochod, raz facet zajechal droge, spocilam sie
            troche, ale dalam rade. jednak nie czulam sie jeszcze super pewnie i
            pewnie jakis czas to jeszcze potrwa.
            a co do chamow co trabia: na egzaminie na swiatlach tez jakis
            niecierpliwiec mnie strabil.
    • Gość: Luzaczka Zaawansowana,bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 18:41
      Zgadza sie-2 tygodnie temu sama,ale odkad mam prawko jezdze.Co z
      tego,ze do tej pory i nadal jezdze z pilotem,a z tych samodzielnych
      jazd byly zaledwie 2,lub 3?Czy to znaczy,ze zaawansowanie nastepuje
      tylko jak sie jezdzi samemu?Z kazda jazda nabieram wprawy i nowych
      doswiadczen.
      • Gość: Zorka Re: Zaawansowana,bo... IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.08, 20:08
        Owszem, z każdym dniem nabierasz wprawy, jednak o zaawansowaniu jeszcze długo
        nie będzie można powiedzieć.. A dlaczego ciągle jeździsz z pilotem?
        • Gość: Luzaczka Re: Zaawansowana,bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 22:01
          Moge jezdzic sama-w koncu chyba dalam dowod,ze moge ;)A co dwie
          glowy to nie jedna hehe ;P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka