Dodaj do ulubionych

Cholerny łuk ;/

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 18:54
Czy ktoś ma jakiś sposób na łuk- chodzi mi o cofanie do tyłu.Wiem że
mam skrecać jak zobacze drugi słupek ale w ogóle mi to nie wychodzi
nie mam wyczucia albo za bardzo skręce albo za mało. czy jest na to
jakis sposób??
Obserwuj wątek
    • Gość: ;)))) Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.chello.pl 14.04.08, 19:06
      jest. nauka na wyczucie a nie na slupki:)
      • Gość: amiulek Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 19:26
        dokładnie tak.popieram wypowiedż poprzednika.
    • Gość: WomanWithNoName Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.08, 19:37
      Ja się dziś prawie popłakałam;( Z tego co widzę tylko żmudna praktyka może
      uczynić mistrza. Trzeba nabrać wyczucia w ocenianiu odległości w lusterku. Ech,
      dobrze, że ktoś o tym napisał, bo już miałam się załamać, że tylko ja tego nie
      kumam...
      • Gość: :):) Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 19:44
        No wlasnie mi tez to nie wychodzi mam juz 17 godz wyjezdzonych
        oczywiscie wiekszosc na miescie ale jak tylko wjade na plac i
        zaczyna sie łuk to normalnie sie zalamuje ;/ na wyczucie?? tylko ze
        za kazdym razem mam inne wyczucie ;p
        • Gość: ... cofa sie tylko do tyłu ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 19:57
    • Gość: jacek Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.08, 20:04
      Najlepiej sie uczyc na wyczucie ale zeby zdac to gdy sie widzi w
      lusterku pierwszy słupek to nalezy wykonac pełny obrót kierownica w
      prawo a gdy w lusterku widzimy ostatni słupek,auto jest juz proste)
      nalezy zrobic pełny obrót w lewo.Tak wychodzi.
      • Gość: martaaa Re: Cholerny łuk ;/ IP: 217.98.251.* 14.04.08, 20:41
        Ja to zawsze miałam taki sposób na łuk (patrzyłam w tylnią szybe nie na
        lusterka) jak 1 słupek miałam w połowie tylniej prawej szybie autka to kręciłam
        jeden pełny obrót kierownicą w prawo jak widziałam kolejny 2 słupek to kolejny
        pełny obrót kierownicą w prawo a zawsze jak to robiłam to ten 3 słupek powinno
        się widzieć cały czas w końcu tej szyby no (tylko pod koniec jak już się
        wyjeżdza na prostą to można go juz nie za bardzo widziec ) a potem jak już w
        tylniej szybie widziałam ze środkowy słupek z koperty znajduje się pomiędzy 2
        zagłówkami po stronie kierowcy to szybko zaczełam kręcić kierownicą w lewą strone..

        Ale to już zależy jaki kto ma na to sposób ja miałam taki i łuk zawsze mi
        pięknie wychodził ;)) pozdr
    • hanka19841 no i ja tez 14.04.08, 20:46
      Już dwa razy oblalam egzamin na cofaniu na łuku, a teraz nie ma
      znowu terminów i cholera jasna musze jeszcze raz zaliczac testy.
      Głupie to i juz chyba nie chce miec prawa jazdy, gdyby ono mnie tyle
      nie kosztowało, to bym juz dala sobie spokój:(
    • Gość: linia.frontu Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 21:24
      Gość portalu: :):) napisał(a):

      > Czy ktoś ma jakiś sposób na łuk- chodzi mi o cofanie do tyłu.Wiem
      że
      > mam skrecać jak zobacze drugi słupek ale w ogóle mi to nie
      wychodzi
      > nie mam wyczucia albo za bardzo skręce albo za mało. czy jest na
      to
      > jakis sposób??

      Jest, ale tylko jeden. DOBRY INSTRUKTOR!!!!! Który będzie umiał
      nauczyć Cię luku na wyczucie - i nie wierz nikomu, jeśli Ci powie,
      że Ciebie się nie da nauczyć. Mnie Novy nauczył w 1h/1,5h tego,
      czego własny Instruktor nie zdołał w 1/3 kursu!
      I jeżdżę na wyczucie - obserwując słupki, rozumiejąc odległość
      dzielącą mnie od słupka w lusterku; tak to będziesz skręcać za dużo,
      albo za mało do usr. śmierci, a wiem co mówię, bo na tym genialnym
      łuku na małpę zawaliłam 2 razy.
      • Gość: ;))) Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.chello.pl 14.04.08, 22:43

        i to jest dokladnie najlepsze podejscie. moja instruktorka na 3 godzinie jazdy
        nauczyla mnie jezdzic na wyczucie, zrobilem juz 9 godzin i ani razu nie zepsulem
        luku. na miescie nie bedzie pacholkow wiec taka nauka jest bezsensu. jak
        zobaczycie lusterko samochodu tez zrobicie pol obrotu? a potem co? przywalicie
        tylkiem? suuuuuuper. wyczucie przedewszystkim!
        • fifilinda Re: Cholerny łuk ;/ 15.04.08, 06:39
          Kiedy masz prawko w dłoni, przestajesz jeździć tak jak na kursie,
          czyli "na pamięć". Np. że przy parkowaniu prostopadłym, jak miniesz
          samochód stojący z boku, to odkręcasz kierownicę... albo na łuku, że
          jak miniesz ten pachołek to taki obrót kierownicą, a jak drugi, to
          znowu jakiś tam obrót itp. itd. Jazda z prawkiem i we własnym autku
          zaczyna się na wyczucie. Wiem to z własnego doświadczenia. Ja
          również łuk na kursie i egzaminie robiłam metodą na pachołki. W
          ogólenie miałam z nim problemu. Była to metoda tylko i wyłącznie pod
          egzamin. Bo musisz się na egzaminie zmieścić w liniach. W życiu
          codziennym przy wyjeżdżaniu z parkingu i robieniu tego łuku, mając
          swoje metody, wyjeżdżamy bez problemu, ale może niejednokrotnie
          przekroczylibyśmy te linie, któe mamy na egzaminie. Tylko, że nikt
          nas za to nie kara (egzamin byłby oblany) i dlatego już tak się tym
          nie przejmujemy.
          Moje zdanie jest takie: jazda na kursie nauki jazdy a z prawkiem w
          ręce to dwie odmienne sprawy. Kurs jest robiony pod egzamin.
          • Gość: :):) Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 09:15
            Ja to wiem tylko jednak jakos musze zaliczyc ten łuk ;/
    • panikka Re: Cholerny łuk ;/ 15.04.08, 10:07
      Oj cholerny ten łuk, na maxa cholerny, żeby tak do tyłu szło gładko jak do
      przodu, ehhh....
      • kasiuuunia1 Re: Cholerny łuk ;/ 16.04.08, 10:23
        Mnie na początku uczyli na liczenie słupków i obroty kierownicą, ale później to
        tylko na wyczucie jechałam, bo każdy samochód inaczej się prowadziło i inną iloc
        obrotów trzeba było zrobic :).
    • harriet24 Re: Cholerny łuk ;/ 16.04.08, 10:51
      Ja też bardzo długo nie mogłam skumać łuku (pierwsze podejście
      oblałam właśnie na tym manewrze; drugie już udane!) ale podstawa to
      zdać sobie sprawę dlaczego łuk nie wychodzi. Większość z nas ma
      problem z cofaniem, ale moim zdaniem tak nam się tylko wydaje...
      Mnie nie wychodziło cofanie nie dlatego że źle jechałam do tyłu ale
      dlatego, że wcześniej źle wjechałam w kopertę przodem. Podstawa to
      wjechać prosto w kopertę - wtedy cofanie nie ma prawa nie wyjść.
      Chodzi o to, żeby z każdej strony mieć dużo miejsca. Moim
      największym problemem było to, że przy wjeżdżaniu na łuk przodem,
      ustawiałam autko za blisko lewej strony koperty. Po prostu
      wjeżdżałam za szybko i nie prostowałam auta jak należy. Efekt był
      taki, że przy cofaniu nie miałam odpowiednio dużo miejsca z lewej
      strony i zawsze trącałam którąś z tyczek. Właśnie zewnętrzna strona
      łuku sprawia najwięcej problemów bo gorzej ją widać. Mój sposób jest
      taki:
      - do przodu jadę bardzo powoli, obrót 360 stopni w prawo robię
      powoli na całej długości łuku, kiedy jestem na prostej, lekko
      hamuję, ale tak żeby mocno zwolnić, a nie się zatrzymać! Wtedy mam
      czas żeby wyprostować auto. Powinno ono stać centralnie w kopercie
      albo lekko z prawej strony
      - kiedy zaczynam cofać, to znowu 360 stopni w prawo, szybciej niż
      jadąc do przodu, obrót mniej więcej pomiędzy dwiema środkowymi
      tyczkami
      - odwracam się w lewo, patrzę czy mam dostatecznie dużo miejsca na
      zewnętrznej (jeśli byłam bliżej prawej, to mam full miejsca)
      - teraz patrzę przede wszystkim w prawe lusterko, jeśli jestem
      blisko prawej, to szybciej prostuję, jeśli jestem po środku to
      prostuję wtedy kiedy z obu stron mam mniej więcej tyle samo miejsca

      Uwierzcie - łuk można wyćwiczyć! Podstawa to instruktor, który
      pomoże znaleźć przyczynę nieudanych prób. Wszystko robimy powoli,
      ledwo się tocząc, wtedy możemy przewidzieć błędy i np. puścić szybko
      sprzęgło - autko co prawda zgaśnie ale w tej sytuacji manewr można
      powtórzyć - pod warunkiem, że nie dotknęło się tyczki ani linii.
      Powodzenia!
      • Gość: MonAmi Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.mtvk.pl 03.06.08, 14:07
        Moim zdaniem to bez różnicy jak wjedziesz w kopertę do przodu, bo potem obserwujesz pachoły i wybierasz moment i szybkość kręcenia kierownicą w zależności jak blisko jesteś pachołów, czy troche krzywo stoisz itd. Ja zdałem jadąc na wyczucie, a nie jakieś tam sposoby.Pozdro:)
      • Gość: n.s Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.eranet.pl 03.06.08, 21:12
        sluchajcie,jak to wlasciwie jest..Moze zgasnac samochod na placu czy nie?bo czytalam wypowiedz harriet24,ktora pisze ze auto moze zgasnac....mnie instruktor tak uczy ze nie moze ani sie zatrzymac,ani bron boze zgasnac!jazda ma byc plynna.to jak to wlasciwie jest.Ps.egz we wrocku.jak ktos tam zdawal to niech napisze jak bylo:)
        • Gość: Piotr Re: Cholerny łuk ;/ IP: 212.182.107.* 04.06.08, 07:57
          To chcesz, aby Cię instruktor uczył, aby Ci auto gasło a jazda była
          szarpana??? Chyba dobrze Cię uczy? W czym masz problem?
          Po co chcesz się przekonywać, w jakiej sytuacji Cię obleją??? Czy
          nie lepiej jest nauczyć się jechać dobrze i nie eksperymentować?????
          Egzaminatora nie przekonasz, on ma zawsze rację.
          • Gość: n.s. Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.eranet.pl 05.06.08, 14:50
            nie mam problemu,po prostu chce wiedziec jak jest naprawde na egz.
            • Gość: Piotr Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 05.06.08, 15:58
              Naprawdę na egzaminie bywa tak jak zechce egzekutor:-)
        • Gość: a Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.igf.fuw.edu.pl 04.06.08, 10:50
          Niestety, sądząc z relacji wielu osób, wynik egzaminu zależy w dużej mierze od
          dobrej woli egzaminatora. Np. masz się podczas niego wykazać umiejętnością
          obsługi samochodu i płynnego ruszania. Egzaminator może uznać, że nie spełniasz
          tych wymagań, jeśli samochód Ci gaśnie. W moim mieście rozpowszechnia się
          niepisaną zasadę, że po piątym zgaśnięciu następuje koniec egzaminu, ale nie
          jest prawda (w sensie: nie zawsze tak jest i nie należy się załamywać
          przedwcześnie). Mnie samochód zgasł przy ruszaniu pod górkę, ale zahamowałam
          natychmiast i nie stworzyłam zagrożenia więc mogłam powtórzyć manewr (tym razem
          z powodzeniem).
    • Gość: Gandi Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.04.08, 10:58
      ĆWICZYĆ!!!ĆWICZYĆ!!! ĆWICZYĆ!!! Ja w każdą niedziele przez
      1,5miesiąca jeździłam z mężem na łuk i ćwiczyłam. Na egzaminie
      mogłam to zrobić z zamkniętymi oczyma :D
      Zdałam za pierwszym podejściem!!!!
    • Gość: mala Re: Cholerny łuk ;/ IP: 213.184.17.* 30.04.08, 10:26
      METODA NA LUK NIEZAWODNA: JAK ZACZYNASZ COFAC DO TYŁU, I ZOBACZYSZ
      PIERWSZY SLUPEK NA WYSOKOSCI LUSTERKA PRAWEGO( MOZE TROSZKE MINĄC
      LUSTERKO PRAWE) DAJESZ 3/4 OBROTU W PRAWO!potem czekasz i
      obserwujesz w PRAWYM lusterku jak pojazD ustawi sie rownolegle do
      praweJ lini. W TYM momencie prostjesz kierownice ( w lewo). potem
      obserwujesz tylko czy pojazd jedzie " zgodnie z planem"( jak za
      bardzo prawej lini, to dajesz troche w lewo kierownica, JAK ZA
      BLISKO PRAWEJ TO DAKESZ W LEWO,Pamietaj zawsze po lekkej korekcie
      PROSTOWAC KIEROWNICE!) I WYJEDZIE NA 100 %. ZDALAM 28.04.2008 :-)
      POZOWDZENIA
      • Gość: Daniela Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 10:01
        To jak to jest w końcu na egzaminie? Można patrzeć w lustrka czy nie jadąc do
        tyłu? Mój instruktor uczył mnie z patrzeniem w lusterka i to wychodzi mi
        świetnie. Teraz do kształacam się prywatnie u dwóch innych, o wiele lepszych
        instruktorów, obaj twierdzą, że na egzminie nie wolno spojrzeć w lusterko jadąc
        do tyłu od miejsca, gdy wyjeżdżamy na prostą, tylko cały czas patrzeć przez
        tylną szybę. To jak w końcu wymagają na egzaminie? Czy jeśli będę zerkać w
        lusterka to nie zdam?
    • Gość: Pani K. Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 10:31
      Jak doświadczenie mnie nauczyło trza łuk po prostu cierpliwie trenować, aże ręce
      będą boleć, noga od sprzęgła drętwieć,oczy łzawić od wpatrywania się w lusterko,
      a instru uśnie ze znudzenia. Mój obecny wynik to dwa poprawnie wykonane łuki po
      godzinie nieustannego treningu. Wymiatam ;D
    • Gość: Laloo Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 12:11
      Jedyny sprawdzony sposób to jazda łuku na wyczucie ... no cóż czy w przyszłości będziesz miał na parkingu wśród samochodów jakieś pachołki? No nie - tylko prawdziwe samochody i wtedy pukniecie może więcej kosztować. Ćwiczyć na wyczucie :)
      • Gość: :):) Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 13:50
        Zgadzam sie :) nie ma zadnej pewnej metody na luk wyprobowalam juz
        wszytskiego co tutaj doradzaliscie i raz wychodzi raz nie. po prostu
        trezba to wyczuc takze przestaje sie martwic ze mi nei zawsze
        wychodzi bo jak czytam ze innym zawsze wychodzilo a na egzaminie nie
        to jest dowod na to ze nie ma 100%-owo pewnej metody ;)
        • Gość: agniecha Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.chello.pl 30.04.08, 15:59
          a mnie troche inaczej uczy moj instrukto,gdy stoje w kopercie i mam
          zamiar cofac,obserwuje prawa boczna tylna szybe,gdy zobacze w
          polowie szyby 1 slupek-pol obrotu kierownicy w prawo,potem pochylam
          sie na kierownice i gdy zobacze 3 slupek od razu w prawej bocznej
          tylnej szybie znowu pol obrotu kierownicy w prawo,siadam prosto i
          obserwuje prawe lusterko,gdy auto wyrowna sie do namalowanej lini
          wowczas caly obrot kierownicy w lewo i juz,powoli cofamy dalej,tak
          by autko sie toczylo.Oczywiscie na egzaminie nie wolno patrzec w
          prawe lusterko,a w tylna szybe,wiec po wykonaniu tych dwoch
          polobrotow o ktorych wyzej,zamaist patrzec w boczne lusterko nalezy
          sie odwrocic i gdy zobaczymy na "celowniku" tylnej szyby slupek
          srodkowy na koncu koperty wowczas robimy caly obrot kierownica w
          lewo i cofamy powolutku.Mnie to wychodzi wlasnie tym sposobem,za to
          parkowanie to jakas masakra:) i zawracania...ech
          • Gość: ja Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.echostar.pl 30.04.08, 16:54
            nie wolno patzrec w prawe lusterko? niby dlaczego, mozna korzystac z
            lusterek bocznych, tego nad głowa i z tylniej szyby!!!!! Korzystac
            mozna z tego czego chcemy !!!!
            • Gość: agniecha Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.chello.pl 30.04.08, 17:56
              mnie pinformowal instrukto,ze nie wolno na rekawie tego robic,nalezy
              patrzec gdy juz wyprostuje sie auto i cofa w tylna szybe,takie jest
              niby prawo w ministerstwie tam jakims a propo egazminu.
              • Gość: ja Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.echostar.pl 30.04.08, 18:32
                no co ty? ale na placu na egzaminie duzo ludzi tak robiło (np. ja )
                i nic im nie mówili nigdy :)
                • Gość: agniecha Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.chello.pl 30.04.08, 18:36
                  no naprawde tak mi powiedzial instrukto,a gdy sie dziwilam czmeu
                  to,ze mam napisac do ministerstwa czmeu taki przepis jest:)ze nie on
                  to ustalal:)
                  • Gość: nieposłuszna metoda nie słuchac gadki instruktora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 22:12
                    Powiem wam tak,robiłam łuk z 2 instruktorami,kazdy miał inny sposob a niby ten
                    sam,czyli np 360 stopni kierownica w prawo w cofaniu na łuku,liczenie słupkow
                    itd..ludzie kochani ja wiem ze oni tak musza uczyc ale wtedy sie jest
                    przerazonym i przejetym cżłowiekiem,ja wtedy wyjezdziłam 1/3 jazd i to był moj
                    pierwszy plac.dramat.Gdy skonczyłam jazde pojechałam na plac z tatą starym
                    złomem ktory mamy,auto gasnie non stop i ciezko sprzegło bierze ale co tam
                    innego nie mam,wiec przystapiłam do łuku i co sie okazało ,tata powiedział tylko
                    jedno zdanie-METODA NA łUK- JEDZ POWOLI NA POł SPRZEGLE,PATRZ W TYLNA SZYBE I
                    BLISKO PRAWEJ KRAWEDZI I RESZTA TO WYCZUCIE!!!!!!!!! i cosie okazało na 1
                    godzinei wykupionej przezemnie na starym złomiastym aucie zrobiłam kilka razy na
                    serio fajny łuk! niejak sie to ma do gadek o słupkach itd instuktora,jechałam na
                    wyczucie złomem i tak mam zamiar robic aveo,dam rade,najwazniejsze to nei dac
                    sie zaszczuc instruktorowi-niech sobie uwagi trzyma na miasto i tam pilnuje
                    jazdy,na placu mamy sami sie nauczyc.Jak sie to robi metoda słupkow itd to na
                    egzaminie przy stresie wszystko sie miesza,a jak mamy juz wyczucie i wprawe tego
                    nikt nam nie odbierze!!!!!!!!
                    • Gość: Dielka 21 Apel IP: *.nsm.pl 31.05.08, 17:01
                      Wyczucie to podstawa- fakt! Opowiem Wam o mojej beznadziejnej i
                      żałosnej przygodzie z łukiem..:( CZTERY RAZY na egzamie ŁUK ZROBIŁAM
                      BEZBŁĘDNIE, tak jakbym go miała po prostu we krwi.. czy cos w tym
                      rodzaju. Podchodzę do egzaminu NR 5 i nie uwierzecie OBLALAM NA
                      PLACU!!!!! Chyba ćwieczenia spowodowały( mam już 80h jazd za sobą)
                      że TAK MI TO ZBRZYDŁO, że myślałam, że plac to taki pewnik dla mnie
                      a tu prosze! Przewróciłam tyczke i usłuszałam głos
                      egzekutora: "proszę się zatrzymać i włączyc hamulec awaryjny, bardzo
                      mi przykro ale musimy przerwać egzamin" Nagle cały mój świat legnął
                      w gruzach, myślałam , że to zły sen.. Oczywiście zwaliłam całą
                      winę , że miałam beznadziejny pas ruchu. Dla wyjaśnienia powiem , że
                      wszystkie pasy ruchu były wolne, w tym te zupełnie po skrajnych
                      stronach wg mnie najlepsze. A egzaminator wybrał mi ten w środku,
                      uważam , że przez to widząc inne tyczki, zaburzyła mi się
                      orientacja.. czy cos w tym rodzaju. KURNA NIE WIEM! Może tak sobie
                      mówie, ale zawsze się udawało, CZTERY RAZY. Oczywiście płakałam
                      przez trzy boże dni.. i pytałam się "Jak to się stało"? DLATEGO APEL
                      DO WSZYSTKICH POGROMCÓW ŁUKU: POKORA, CIERPLIWOŚĆ, NIC NIE JEST
                      PEWNE, WYCZUCIE i INTUICJA- nie zapominajcie o tym i miejcie się na
                      baczności bo mój przykład pokazuje, że niczego nie możemy byc
                      pewni...


                      < SZEROKIEJ DROGI>> DŻi-21
                      • Gość: Kamila Re: Apel IP: 212.182.107.* 31.05.08, 17:33
                        A wszystko przez to, że - jak ja uważam - łuk i obsługę powinno się
                        zaliczać jak testy, raz na jakiś dłuższy czas. A potem już od
                        następnego etapu, czyli np. jazda po mieście.
                        Przyznam, że przed moim trzecim egzaminem też bardzo się bałam łuku,
                        bo kto wie, może akurat na nim polegnę? Ale udało się i tym razem. W
                        dodatku miasto też;-).
                        Miałam tak jak Ty, już mi się niedobrze (delikatnie mówiąc) robiło,
                        gdy trenowałam ten łuk, ale powtarzałam sobie, że muszę, bo jak go
                        obleję, to dalej nie jadę. Rozumiał to także mój instruktor, bo na
                        każdym doszkalaniu chociaż 2-3 razy robiłam łuk, tak dla
                        przypomnienia. I za każdym razem na innym torze... Szkoła ma ich
                        chyba z sześć.
                        Nie daj się, powodzenia!!!
    • mamkube Re: Cholerny łuk ;/ 01.06.08, 09:17
      jeździj na wyczucie, poczuj auto. To jest najlepszy sposób, nie na
      pamiec i na słupki liczenie, widzisz i jedziesz.
      Popros instruktora zeby wysiadł a ty sama sobie poprobuj, i zobacz
      jak reaguje auto na twoje manewry.
    • Gość: abc1 Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.chello.pl 01.06.08, 17:35
      2 instruktorów, dwie różne metody. Łuk zawsze umiałam robić aż do dnia kiedy w 2
      dzień przed egzaminem postanowilam wybrac sie na plac, zeby miec pewnosc ze
      pamietam, no bo przeciez umaialma. jak sieokazalo kompletna pustka, nauka metody
      drugiego instruktora i metlik w glowie gotowy. prawde chyba jednak ma wiekszosc
      ze na lezy go robic po prostu na wyczucie. (raz oblalam egzamin na luku -
      wszystko bylo elegancko, koncze zadanie hamuje, w momencie hamowania samochod
      przesunal sie o kilka cm do tylu. dotknelam ostatniego slupka, nei przewrocilam,
      tylko delikatnie musnelam. tragedia)
      • Gość: celina Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.08, 21:29
        Niestety ja też mam ten problem Przed egzaminem wszystko było ok a na egzaminie nie wyszło Mnie pomyliły sie pachołki i klapa najechałam na linie Teraz trzeba poćwiczyć i to solidnie
    • Gość: :) sposob IP: *.chello.pl 01.06.08, 22:29
      ustawiasz sobie lusterka na tyle, zeby widziec to co powinnas plus
      zebys miala mozliwosc choc troche widziec linie wyznaczajace luk.
      Zaczynasz ruszac do tyl i kiedy w prawym lusterku przestaniesz
      dostrzegac linie to wtedy dopiero zaczynasz powoli skrecac
      kierownica w prawo, im wolniej bedziesz to robic tym generalnie
      lepiej, bo kiedy za szybko skrecisz kierownica to znowu ujrzysz
      linie i bedziesz musiala wykrecic w lewo, zeby sie od niej odsunac,
      wiec najlepiej robic to powoli z wyczuciem. CZYLI: nie widzisz lini-
      krecisz w prawo, widzisz- krecisz w lewo. Staram sie to wyjasnic jak
      najprosciej ale nie wiem czy zrozumialas:) w kazdym razie zapewniam,
      ze ja nigdy nie mialam problemu z lukiem dzieki tej metodzie i na
      egzaminie zrobilam to bardzo plynnie:)
      • Gość: celina Re: sposob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 13:19
        Dzięki za sposób ale zobaczymy czy mi sie uda Jak wypróbuję to się odezwę Tak
        sobie myślę czy te łuczki na egzaminie to są o jednakowej szerokości czy mi sie
        tylko wydawało?bo tyle ich tam jest że można oczopląsu dostać Mogli by choć
        każdy innym kolorem zaznaczyć
      • Gość: sylVinka oj czarno to widze IP: *.eranet.pl 02.06.08, 22:14
        a masz jakis sposob jak to wykonac nie na lusterka,tylko na samo patrzenie przez szybe na slupki?jak ktos ma patent niezawodny to prosze podac.Ps,jezdze panda.egz 26.06;/kto poda najlepszy sposob temu stawiam pivko;)
        • Gość: 123 Re: oj czarno to widze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 22:25
          jest taki sposób znajdż dobrego instruktora takiego który nauczy Cię
          wykonywać łuk bezbłędnie uwierz jest to realne.
          • Gość: sylVinka Re: oj czarno to widze IP: *.eranet.pl 02.06.08, 23:57
            jak znajde to uwierze:)
      • Gość: celina Re: sposob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 09:28
        Witam!!! Wczoraj byłam wypróbować twój sposób ale nie bardzo mi to wychodziło
        Spróbowałam na sposób taki: Drugi pachołek po prawej stronie w tylnej szybce pół
        obrotu trzeci pachołek w szybce następne pół obrotu a potem na wyczucie jeszcze
        skręcałam kierownicą i jak zobaczyłam linie prostą to cały obrót w lewo
        Najważniejsze jednak jest czy autko stoi prosto przy wjechaniu przodem Jak
        krzywo wjechałam to nie wychodziło mi to Trzeba ćwiczyć nie ma rady Mam jeszcze
        na to cały miesiąc i drugie podejście do egzaminu
      • famona Re: sposob 29.07.08, 13:54
        ja powiem tak...wszystkie manewry ktorych uczyl mnie moj instruktor
        w sposob ze jak cos tam widze to mam cos zrobic, ja wykonywalam na
        wyczucie. pod koniec naszych spotkan powiedzialam mu o tym no i byl
        mile zaskoczony...bo jak sie jedzie wg jakis tam wyuczonych regul
        (jak w/w )to przynajmniej ja skupialam sie na tym zeby sobie
        przypomniec jak to tam bylo wszystko pokolei, a nie na samej
        jezdzie...!!!A to juz totalna glupota no i zawsze wychodzila klapa.
        takze powolutku, spokojnie, bez nerwow i bedzie ok. czasem wychodzi,
        czasem nie wychodzi. Mnie moj instruktor meczyl ze wszystkimi
        manewrami az zaczelo mi wychodzic za kazdym razem...i jestem mu za
        to niezmiernie wdzieczna:)
    • naprawdetrzezwy Potrafisz cofać do przodu? ;>>> 02.06.08, 11:38
      Gość portalu: :):) napisał(a):

      > chodzi mi o cofanie do tyłu.

      Bo może masz problemy z określaniem co gdzie jest?
      I to jest przyczyną?

      > Czy ktoś ma jakiś sposób na łuk-

      tak - opowiedzieć o tym instruktorowi i ćwiczy, ćwiczyć i jeszcze
      raz ćwiczyć (i na bogów! jaki słupek?! w normalnym ruchu nie ma
      żadnych słupków i trzeba używać mózgu, nie słupków)
      • mesing Re: Potrafisz cofać do przodu? ;>>> 02.06.08, 22:48
        Dość dawno temu (2 lata) kiedy sam uczyłem się jeździć autkiem instruktor
        próbował mnie nauczyć jeździć na słupki. Zapytałem się go czy po zdaniu egzaminu
        WORD starosta dorzuca do "kartonika" zestaw słupków do cofania po łuku i
        parkowania :) Kiedy odpowiedział, że nie, kazałem mu nauczyć mnie parkować i
        jeździć w taki sposób aby były one mi niepotrzebne. Jak do tej pory nie miałem
        żadnej stłuczki ani obcierki a to coś chyba oznacza.
        • Gość: WomanWithNoName Łuk w wersji ekstremalnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.08, 15:06
          Ostatnio ćwiczyłam łuk ...w lesie. Kumpel mi kazał tyłem wjeżdżać po łuku z
          niewielkiego placyku w dróżkę leśną. Problem był w tym, że cała rzecz się działa
          na górce. Oczywiście przy każdym ruszaniu do tyłu staczałam się do przodu, wąsko
          było na dodatek niemiłosiernie, z jednej strony rozciągał się stromy uskok, a z
          drugiej rów. Nie udało mi się niestety poprawnie wykonać manewru, zrezygnowałam
          po pół godzinie, bo sprzęgło nie wytrzymało i zaczęło się przypalać...
          Ale taki łuk to jest dopiero łuk! 2 w 1:)
          • Gość: Kamila Re: Łuk w wersji ekstremalnej IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 03.06.08, 15:48
            Ja mam tak na codzień na swoim osiedlowym parkingu. No i co?
            Parkuję, wyjeżdżam, bo o to właśnie mi chodziło, by jeżdzić;-).
            • Gość: WomanWithNoName Re: Łuk w wersji ekstremalnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.08, 16:54
              Podziwiam!!!:)Ja wiem, że to się przydaje w praktyce, ale chyba "naumienie się"
              tego przeze mnie, przekracza możliwości techniczne samochodu:(
              • Gość: Kamila Re: Łuk w wersji ekstremalnej IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 03.06.08, 16:58
                Wierz mi, nie przekracza!!!! To tylko kwestia treningu, trening
                czyni mistrza. Dasz radę!!!!!
                • Gość: goska797 Re: Łuk w wersji ekstremalnej IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.08, 14:29
                  Ja dziś ćwiczyłam łuk i chyba faktycznie ważne jest żeby prosto
                  wjechać przodem.Potem na 2 słupku dałam 3/4 obotu, jak zobaczyłam w
                  bocznej szybce 3 słupek dobiłam do pełnego obrotu.Jak byłam na
                  prostej pelny obrót w lewo.W momencie kiedy wjechałam za bardzo
                  lewej strony zawsze lewym lusterkiem wjeżdzałam na linie.Boję sie
                  tylko że na egzaminie znowu spanikuje i obleje znowu na tym łuku
                  • Gość: Bożko Re: Łuk w wersji ekstremalnej IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 04.06.08, 15:15
                    Trudno popierać to co piszesz! Źle Cię nauczyli!!! Takie "metody"
                    często zawodzą na egzaminie, właśnie dlatego, że krzywo wjedziesz,
                    że nerwy...
                    Szkoda, że nie nauczyli Cię lepszego sposobu "na wyczucie" - bez
                    liczenia słupków i obrotów.
                    Ale życzę Ci powodzenia na egzaminie, mimo wszystko. Tylko gdzie to
                    liczenie obrotów Ci się potem przyda????? I jak wyjedziesz np. z
                    garażu czy parkingu??????? Chyba będziesz musiała słupki ze sobą
                    wozić i je ustawiać;-)))))
                    • Gość: goska797 Re: Łuk w wersji ekstremalnej IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.08, 15:52
                      Zgadzam się z Tobą dlatego dzisiaj patrzyłam na linie, skupiałam na
                      manewrowaniu autem i starałma się nie skupiać na tych słupkach bo
                      ostatnio mnie to zawiodło.Niestety cięzko jest odrazu skupiac się
                      tylko na wyczuciu biorąc pod uwagę, że od poczatku wtłaczano do
                      głowy co innego.
                      • Gość: Bożko Re: Łuk w wersji ekstremalnej IP: 212.182.107.* 04.06.08, 16:24
                        Jasne, że te słupki i linie są po to, aby w ogóle pokonać ten łuk. I
                        trzeba na nie patrzeć, po to są!!! Ale spróbuj NIE LICZYĆ obrotów
                        kierownicą ani słupków. Po prostu obserwuj, ale nie licz który
                        słupek i ile obrotu. Obserwuj i jedź!
                        Potem będziesz mieć inne auta, krawężniki i inne punkty orientacyjne
                        i one Ci będa pomagać wjechać i wyjechać. Musisz umieć je obserwować
                        i wyciągać wnioski z tych obserwacji. Nie będzie co i jak liczyć;-).
                        • Gość: saami Re: Łuk w wersji ekstremalnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.08, 22:06
                          łoj to dopiero rada bycza ;/ dla kogoś kto wsiadł dopiero do auta pfff
                          • Gość: Bożko Re: Łuk w wersji ekstremalnej IP: 212.182.107.* 23.06.08, 20:18
                            I co, zamierzasz zawsze w tym aucie tak siedzieć?????????
                            To se siadź na kanapie przed telewizorem.
    • Gość: krzys375 Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 16:27
      jest na to sposob bardzo latwy piszcie na gg 12667608 to wam wytłumacze
      • hanka19841 Re: Cholerny łuk ;/ 04.06.08, 21:48
        no i mi dzisiaj sie wydaje, ze potrafie pojechać na łuku,
        ale.......jutro to ja nawet nie bede wiedziala jak mam na imie.......
        • Gość: celina Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 22:57
          Jak minął Ci ten 5 czerwiec czy był aż taki tragiczny Z twojej wypowiedzi
          można było wnioskować że miałaś mieć egzamin i jak Ci poszło ? Zrobiłaś ten łuk
          ,dobrnęłaś do końca egzaminu ?
    • Gość: inga do przodu IP: *.aster.pl 07.06.08, 18:17
      ja mam zupełnie inny problem niż Wy:/
      od pierwszych zajeć robię łuk i tylko raz zawaliłam jadąc do
      tyłu...ja mam największy problem z przodem...tzn nie potrafię stanąc
      prosto na kopercie.instruktor podal mi jakis tam swój sposób na
      tył,ale robie na wyczucie,po swojemu i zawsze jest ok,przód tym
      bardziej robię na wyczucie i zazwyczaj wychodzi mi na
      styk,najdziwiniejsze ze im szybciej wjezdzam tym lepiej
      wychodzi...moze mi ktos powiedziec tak orientacyjnie w którym
      momencie zaczynacie przy jezdzie do przodu zakręcać?i kiedy koła
      prostowac(bo jak mam samochód prosto ustawiony,chocbym nie wiem jak
      zwolniła to przy prostowaniu auto zakreca lekko w lewo)
      dziękuję i pozdrawiam
      • dora1 Re: do przodu 23.06.08, 14:24
        Wyjeździłam 30 godzin punto chyba 2.Szło mi ok.W sobotę pierwszy raz
        wsiadłam do punto grande i zaskoczenie...bardzo ciężko mi się
        prowadziło, a łuk ,którego uczyłam się metodą na słupki wcale mi
        nie wychodzi...a wcześniej było dobrze.Wniosek taki,że muszę dobrać
        sobie godziny na grande i zacząć uczyć się łuku od nowa.
        Zgadzam się z ludzmi, którzy piszą iż trzeba jechać po łuku na
        wyczucie.
        • Gość: Merkury Re: do przodu IP: 212.182.107.* 23.06.08, 20:22
          Dobierz też po kilka godzin na innych markach aut. Bo jak potem
          będziesz jeździć?
    • tiuia Re: Cholerny łuk ;/ 24.06.08, 12:48
      Też miałam duży problem z łukiem - przez pierwszą godzinę uczenia się tego manewru.

      Mam dwóch instruktorów na zmianę. I ten pierwszy mówił mi że mam jechać na wyczucie.
      No i spoko - na wyczucie potrafię wjechać przodem. Ale nie mam wyczucia jak wyjechać tylem.

      Potem drugi instruktor mi powiedział, że trzeba tak wjechać przodem, żeby na końcu łuku ustawiać się pośrodku, ale ciut bliżej prawej krawędzi - tak z 10-15cm od środka.

      Potem jak się jedzie tyłem trzeba jechać prosto dopóki pierwszy słupek nie zbliży się do prawego lusterka. Robię wtedy jeden pełny obrót kierownicą. I szukam w tylnej szybie końcowego środkowego słupka. Jak się pojawi między tylnym lewym i środkowym zagłówkiem, to prostuję kierownicę. Potem już tylko korekty, żeby ladnie zaparkować. I tyle.

      Tzn może nie tyle, bo ten jeden pełny obrót, to takie zgrubsza dobre ustawienie samochodu. Ale trzeba sprawdzać w lusterkach, czy się dobrze jedzie. I jakby co to stosować korekty. I tu już rzeczywiście potrzebne jest wyczucie.
    • Gość: Jess Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.173.27.161.tesatnet.pl 13.07.08, 23:42
      Kiedy widzisz drugi słupek krecisz o poł obratu kierownica na 3
      słupku dokrecasz delkatnie < zalezy jak blisko niego jestes> i
      wychodzac juz z łuku na prosto :P łuk to masakra 3 razy oblałam na
      nim ;/ ale prawko juz mam :D
      • Gość: `````````` Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 10:23
        łuk nie będzie masakrą jak przestaniesz liczyć słupki i obroty
        kierownicą wiele osób już na tym forum się na mnie obrażało gdy
        pisałam aby nauczyli się wykonywać łuk na wuczucie ale taka jest
        prawda jeżeli nauczysz się łuku na wyczucie nie nasłupki i obroty
        kierownicą to trzy razy zakiczysz pozytywnie nie negatywnie
        • Gość: sylvvia Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 15:35
          ja sie nie uczylam na slupki i oblalam.
          • Gość: ktosik Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 15:40
            tak sie sklada ze łuk robilam do znudzenia, nie dlatego ze tak mi
            kazał instruktor tylko chcialam sie nauczyc, jak widac wytrwalosc
            oplacila sie - umiem - a egzamin mam 30 lipca i nie zakladaj z gory
            droga kolezanko ze nie zdalam... to jeszcze przede mna bede zdawac 1
            raz w zyciu
            • Gość: sylvvia Re: Cholerny łuk ;/-do ktosik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 19:11
              zeby byla jasnosc.moja poprzednia wypowiedz byla do jess.a tak swoja droga to
              poczytaj wiecej tematow na tym forum.wiele osob robi perfekcyjnie luk na kursie
              a na egz oblewaja.nie ukrywam,ze tak bylo i w moim przypadku.poleglam na
              luku,choc taka sytuacja jaka miala msce na egz nie przytrafila mi sie nigdy na
              placyku w osk(tj.najechalam na pacholek).oczywiscie zycze ci szczescie i 3mam
              kciuki:)ja zdaje w poniedzialek.
          • Gość: Emilia Re: Cholerny łuk ;/ IP: 212.182.107.* 14.07.08, 20:23
            Bo nie wystarczy się "uczyć", trzeba się NAUCZYĆ!
      • Gość: sylvvia Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 15:34
        na egzaminach ktore oblalas tez robilas tym sposobem?
    • Gość: ktosik Re: Cholerny łuk ;/ IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.08, 11:50
      mnie nauczono tak:
      wyjezdzając tylem, kiedy widze 2 slupek w prawej szybie robie pół
      obrotu kierownica( energicznie), kiedy widze 3 slupek robie nastepne
      pół obrotu kierownica(energicznie) i tak jade. Jade tak powoli i
      kiedy w szybie tylnej na wysokosci srodkowego zagłowka widze
      pierwszy prawy slupek (tego miejsca zaparkowania - koperty
      namalowanej) odkrecam koła na wprost ( też energicznie), tyle ile
      wykonalismy do skretu czyli caly obrót. Tak jade i zerkam aby
      srodkowy slupek byl w połowie lusterka srodkowego. Sposób niezawodny-
      tak mnie nauczono.
      • Gość: ja Mój sposób na łuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 23:53
        Mój sposób na łuk?Bardzo prosty , nie na wyczucvi , nie na liczenie
        pachołków ,przy którymś tam obrót luB pół!!czasami trzeba pół
        dokręcić a czasami to pół trochę za dużo
        Za kazdym razem jadac do przodu minimalnie inaczej się samochód
        ustawi w kopercie i nie da się zastosować metody na pół czy cały
        obrót przy którymś tam słupku.To zależy co kto rozumie przez
        wyczucie-na wyczucie można jeździć jakby się lusterek nie miało bo
        to jest wyczucie.Po prostu trzeba patrzeć w lusterka i wszystko
        będzie ok.
        ja to robię tak: dojeżdzam do koperty do przodu zatrzymuje się i
        patrząc w lusterka oceniam jak się ustawiłam.następnie zaczynam
        ruszać. przejeżdzam koło pierwszego pachołka bez ruszania kierownica
        (prosto), gdy zaczynam mijać drugi i on mi zacznie ginąć w lusterku
        (lub jak kto woli uciekać)to minimalnie kręcę w prawo aż zobaczę
        następny, przejeżdzam obok niego, gdy on zaczyna ginąć dokręcam
        kierownicą w prawo ,Aż zobaczę następny .przy ostatnim pachołku(gdy
        ginie) na łuku dokręcam też w prawo ąż zobaczę linię , wtedy pomału
        odkręcam kierownicą w lewo aż ustawię się odpowiednio do jazdy na
        wprost,i wykonuję przy tym minimalne ruchy kierownica (lewo prawo)
        jeśli jestem zbyt blisko którejś strony.Praktycznie jadę patrząc w
        prawe lusterko , a dla zmyły , żeby nie było , że jadę tylko na
        lusterkach to kilka razy patrzę przez tylnią szybę.W jeździe po łuku
        przede wszystkim liczy się żeby jechać wolno , nie zrywami(raz
        szybciej raz wolniej)..Ja jadąc to praktycznie cały czas trzymam
        sprzęgło na jednej wysokośći .Żółwim tempem ale płynnie.
        • Gość: mała Re: Mój sposób na łuk IP: *.eranet.pl 15.07.08, 00:27
          widzialam jak jedna dziewczyna tak robila na egz.i jako jedyna wyjechala z grupy na miasto.mysle ze ten sposob jest dobry:)choc sama nie probowalam...Jutro sprobuje i ocenie:)
          • Gość: kakika Tarnów IP: 195.116.227.* 15.07.08, 09:43
            nie wydaje wam się że w Tarnowie jest duży łuk i kręcenie kierownicą
            w zależności od odleglości od supka nic nie daje tylko troszeczkę
            trzeba jechać na wyczucie??
          • Gość: uczennica :) Re: Mój sposób na łuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 19:51
            ja wam powiem że mam wyjezdzone 8h i juz umiem na łuku bez problemu
            jezdzić. Mój sposób to patrzenie na linie. wyjezdzam z koperty tylem
            i jak zniknie mi linia po prawej to krece tak żeby linia po moej
            lewej byla na wysokości tylniej klamki, potem samochod się wyrównije
            i 'odkrecam kierownice tak zeby byly proste kola no i juz jade
            spokojnie sobie do tylu po prostej :) najwazniejsze żeby jechac
            wolno i 'miec linie na klamce' :)
            • Gość: zszokowana Re: Mój sposób na łuk IP: *.eranet.pl 15.07.08, 21:31
              OMG! to juz sa nie tylko sposoby na lusterka,pacholki ale juz na klamke;/ pomyslowosc instruktorow nie zna granic.respect.tylko,ze w prawdziwym zyciu nie ma linii i pacholkow...No ale przeciez liczy sie tylko to zeby zdac...
              • toyota08 Re: Mój sposób na łuk 15.07.08, 21:47
                Oczywiście że się liczy żeby zdać.Bo jak się nie zda to wszystkie te
                wspaniałe umiejetności prowadzenia samochodu są do niczego
                nieprzydatne.Gdzie będę jeżdzić? W marzeniach?
              • Gość: Bożko Re: Mój sposób na łuk IP: 212.182.107.* 16.07.08, 08:23
                W prawdziwym życiu są linie (obejrzyj jakiś parking!) i "pachołki",
                którymi są inne auta, ściany, płoty. I po tym masz się właśnie
                orientować, tak jak na placu po pachołkach i liniach.
                Chodzi o to, że w prawdziwym życiu nie stosujesz "metod" tzn. ściana
                czy inne auto w którymś okienku, ruch kierownicą tyle a tyle. W
                prawdziwym życiu patrzysz na te orientacyjne rzeczy i po prostu
                jedziesz mijając je.
                Dlatego tak na placu jak i w prawdziwym życiu musisz patrzeć na te
                linie i pachołki, ale jadąc nie liczyć ilości obrotów w którymś tam
                okienku. Patrzysz i jedziesz. Nie chodzi o to, że nie interesują Cię
                linie i pachołki, lecz o to, by z nich w jeździe odpowiednio
                skorzystać. Tak jak kiedyś "skorzystasz" z płotów, ścian czy innych
                aut choćby przy parkowaniu. Wyobrażasz sobie, że parkując nie
                patrzysz na inne auta lub na parkingu na linie?
                • Gość: stefan Re: Mój sposób na łuk IP: *.eranet.pl 16.07.08, 19:51
                  ludzie dajcie na wstrzymanie.ilez mozna pisac o tym czy lepiej robic na wyczucie czy na pacholki,klamki czy inne sposoby.Niech kazdy robi tak,jak mu wychodzi.A poza tym po zdaniu prawka i tak kazdy jezdzi po swojemu i inaczej niz uczyli go na kursie.pozdrowienia dla pani ktora skasowala mi dzis zderzak."bo na kursie sie uczylam,ze jak wycofuje to robie pelny obrot".
                  • Gość: Bożko Re: Mój sposób na łuk IP: 212.182.107.* 16.07.08, 20:01
                    No widzisz Stefciu:-).
                    Czytając niektóre wypowiedzi tutaj mam wrażenie, że nie chodzi o
                    wyczucie czy coś tam innego, ale o to, że kandydaci na kierowców są
                    niedojrzali, nie rozumieją po co im to prawko itd. Przecież chodzi o
                    to, że chcą potem jeździć po zatłoczonych ulicach! Jak będą jeździć,
                    jeśli martwią się tylko tym, jakiej metody użyć na łuku, przy
                    parkowaniu itd.
                    Masz po prostu jechać zgodnie z przepisami! Nie zapamiętasz każdego
                    zakrętu i skrzyżowania ile na nim obrotów i w którym okienku! Masz
                    po prostu jechać! Jeśli tego nie umiesz, posiadanie prawka jest
                    niebezpieczne dla Ciebie i innych!

                    A ja akurat jeżdżę tak, jak mnie uczono na kursie. Bo uczono mnie
                    jeździć. Egzamin był tylko etapem.
                    • Gość: sterfan Re: Mój sposób na łuk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.08, 17:41
                      swięta racja Bożko
    • mdrive rtak, znam sposób na "cholerny łuk" 18.07.08, 22:20
      ...ten sposób to dobry instruktor. Tak na prawdę to jeden z najłatwiejszych manewrów, tylko obrósł w legendę!!!, podobnie jak "górka", której o zgrozo wielu instruktorów uczy źle bo sami nie umieją!!!!!.
      Szukajcie dobrego instruktora.
      • Gość: Antek Re: rtak, znam sposób na "cholerny łuk" IP: 212.182.107.* 19.07.08, 17:18
        No górka... Chyba już nic łatwieszego nie ma.
        • Gość: dan Re: rtak, znam sposób na "cholerny łuk" IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.08, 11:21
          Przy swiatłach pozycyjnych podświtla się tylnia rejestracja?
          Czy jak ich nie pokaże to moge oblać?
          • toyota08 Re: rtak, znam sposób na "cholerny łuk" 23.07.08, 20:58
            Tak przy światłach pozycyjnych podświetla się tablica
            rejestracyjna.A egzaminator może jeszcze zapytać jak to sprawdzić
            czy jest podświetlona bo jak jest jasno to nie widać.To trzeba
            przyłożyć tam dłoń i tak sprawdzić.
            • Gość: dan Re: rtak, znam sposób na "cholerny łuk" IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.08, 21:09
              Dzięki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka