sloggi
19.05.05, 01:40
Znane upodobanie Brytyjczyków do picia herbaty wydaje się słabnąć, ponieważ
coraz częściej sięgają oni po inne napoje - wynika z opublikowanych dziś badań.
- Tradycyjna filiżanka angielskiej herbaty przeżywa prawdziwe oblężenie -
uważa Ellen Shiels z instytutu badań rynkowych Mintel.
Brytyjski rynek herbaty skurczył się o 12 procent, do 623 mln funtów w roku
2004, z 707 mln funtów w roku 1999.
Z tradycyjnymi gatunkami herbaty, jak lapsang souchong, darjeeling i earl
grey, rywalizuje kawa i łagodne napoje bezalkoholowe w rodzaju soków i
nektarów owocowych i warzywnych, i oczywiście herbatki ziołowe i owocowe.
Chociaż na rynku jest większa różnorodność herbat, pije się ich mniej -
poinformowała Shiels.
Brytyjskie przywiązanie do herbaty sięga XVIII wieku, kiedy w sferach
arystokratycznych wykształcił się rytuał picia herbaty. Początkowo bardzo
drogie, pierwsze puszki na herbatę były wyposażone w zamki, żeby służba nie
uszczknęła cennych herbacianych listków. Ale ceny herbaty spadały, a ona sama
stawała coraz bardziej popularna.
Obecnie niemal 80 procent Brytyjczyków pije herbatę, a wśród pokolenia powyżej
65. roku życia amatorzy herbaty stanowią 85 procent.
Tymczasem wśród ludzi młodych - w wieku 15-24 lat - herbatę pije tylko 72
procent. Ma ona mniej zwolenników w tej grupie wiekowej, ponieważ wymaga
zaparzania.
Jedynie 38 procent młodych Brytyjczyków pije herbatę dwa lub więcej razy
dziennie, podczas gdy zwyczaj taki ma 70 procent ludzi powyżej 65. roku życia.
(PAP)