Dodaj do ulubionych

Stłuczka, wypadek, zdarzenie drogowe L-ki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 00:02
Czy ktoś miał takie doświadczenie? Jak sobie z tym poradziliście?
Jak zareagował instruktor? I czy są "ślady na psychice"?
Napiszcie, proszę.
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: 7_niebo link do artykułu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 09:11
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=79340432&a=79340432
      Rozwalona chlodnica - plac manewrowy.
      Reakcja instruktora: "stóóóóóój!"
      Są ślady w psychice instruktora - pół osk się z niego zlewało.
      Kursantka ukończyła kurs pomyślnie.

      Zderzak rozwalony o górę liści.
      Analogicznie.

      Koło rozwalone o krawężnik.
      Analogicznie.
    • Gość: Luzaczka Re: Stłuczka, wypadek, zdarzenie drogowe L-ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 12:49
      Znam przypadek z OSK,ktorego bylam kursantka.Opowiadal mi to moj
      instruktor prowadzacy.W wypadku uczestniczyl instruktor,ktorego
      znalam,bo mialam z nim 6 h jazd i jakas kursantka.Dziewczyna nie
      wyrobila na zakrecie,instruktor nie zareagowal(nie zdazyl wyhamowac?)
      i wyladowali na drzewie.Auto doszczetnie skasowane,policja
      karetka...pobyt w szpitalu-instruktor zlamana reka i rozbita glowa,u
      kursantki jakies powazniejsze obrazenia-chyba nawet wstrzas mozgu.
      Instruktor zdal auto i odszedl z OSK,bo zrazil sie do tej pracy.Co z
      dziewczyna nie wiem.Nie mam pojecia czy skonczyla kurs,czy przerwala
      nauke i zwrocili jej pieniadze,czy poszla do innego OSK,tego juz sie
      nie dowiedzialam.
    • Gość: bianna Re: Stłuczka, wypadek, zdarzenie drogowe L-ki IP: *.tdi.tktelekom.pl 15.07.08, 13:58
      Mój instruktor miał wypadek. Kursantka jechała prawidłowo, niestety na
      skrzyżowaniu drugie auto wymusiło pierwszeństwo. Instruktor nie zdążył
      zareagować odpowiednio szybko, udało mu się tylko obrócić auto i dzięki temu
      straty nie były tak dotkliwe.
      Ale w WORDZie w Bydgoszczy na zwolnieniu jest teraz jedna z egzaminatorek, która
      miała wypadek podczas egzaminu. Niestety dość mocno się poturbowała.
    • Gość: Rado_Pisz Re: Stłuczka, wypadek, zdarzenie drogowe L-ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 14:42
      No więc mnie zdarzyło sie na skrzyżowaniu, z mojej winy, straty
      małe, ale jednak, lekkie wgniecenie i spore zarysowanie.

      Watpliwosci sporo:
      Raz, ze samochód chyba jest prywatnym samochodem instruktora, brałem
      go z łapanki, nie jeździłem z nim dotąd, wiec nei mam pewności, ale
      raczej tak... Zapewne jest ubezpieczony, ale to są oczywiste
      komplikacje, być moze utrata zniżki za bezwypadkowość? Nie wiem.

      Druga sprawa to taka, ze nie powinno się to jednak zdarzyć.
      Niby to jazda doszkalająca, niby to instruktor powinien wykazac
      refleks?, a jednak jestem przed drugim podejściem na egz. i gdyby
      udalo sie za pierwszym razem, nie byłoby tak "bezstresowo", ze się
      idzie do domu i ktoś inny to załatwia. Czyli - to mógl byc moj
      wypadek, moim samochodem, albo gorzej, np. pozyczonym..

      Trzecia sprawa to ta, czy to nie odezwie się kiedyś podprogowo, na
      mieście, w stresowej sytuacji, ze jednak nie umiem, nie nadaje się,
      no bo zdarzyło sie co się zdarzyło. Zwłaszcza, ze nie robie orawa
      jazdy w ogolniaku, tylko jestem po trzydziestce, być może juz za
      pozno i to taka prognoza na przyszlosc, odpukac, pukpuk.


      Chyba trzeba jak najszybciej pojechać znowu? W miare mozliwości
      wyciągając wnioski? Tylko, ze wnioski sa takie, ze wciąz mi sie
      zdaje, ze moja L-ka powinna sie tam zmieścic. Czegos nie dostrzegam,
      i ta nieprzytomnośc mnie chyba najbardziej denerwuje.

      Dobra, nie ma co rozwijać tematu, gdyby ktoś miał jeszcze
      wspomnienia na ten temat, to prosze o wpisy, pozdr. Radoslaw
      • Gość: Kamila Re: Stłuczka, wypadek, zdarzenie drogowe L-ki IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 15.07.08, 15:23
        Tak, masz rację, to zostaje w psychice. Straty materialne też, ale
        psychika...
        Ja stłuczki co prawda nie miałam, ale zdaje się byłam bardzo blisko.
        To było na jednej z ostatnich jazd doszkalającyh przed trzecim moim
        egzaminem. Miałam skręcić w lewo i zmieniałam pas na lewy. Do tej
        pory nie wiem, jak to się mogło stać, ale wjechałabym pod koła
        samochodu, który chyba jechał tym pasem. Mój instruktor podobno w
        ostatniej chwili kątem oka zobaczył to auto i skręcił mi kierownocą.
        A bardzo rzadko dotykał mi kierownicy...
        Używam określeń "podobno", "chyba" itp. bo ja po prostu tego auta
        NIE WIDZIAŁAM! Nie wiedziałam i już. Ani przed ani po... Do tej
        pory, jak myślę o tej sytuacji, to jak o opowieści instruktora, bo
        ja jakbym w tym nie była. Nie zdenerwowałam się, nic nie przeżyłam.
        I to mnie tym bardziej martwi! Jak to możliwe, że wjeżdżałam na pas
        nie widząc??? A patrzyłam przecież!
        Mój instruktor starał się mnie uspokoić, ale nie miał z czego, bo ja
        nic nie czułam! Myślałam potem o tym w domu. Na nastepnej jeździe
        instruktor zapytał mnie o moje przemyślenia... Od tamtej pory staram
        się bardziej dokładnie patrzeć na pas na który wjeżdżm. Nawet kilka
        razy sprawdzam, czy mogę.
        Teraz myślę, że mam duzo szczęścia, że nic się nie stało, że refleks
        miał mój instruktor. Nauczyło mnie to większej ostrożności, choć
        przy zmianie pasa i tak zawsze starałam się uważać. Nie jest to
        łatwy manewr, szczególnie w mieście, w dużym ruchu. Wiedziałam o
        tym, a po tamtym zdarzeniu wiem jeszcze bardziej.
        • Gość: Luzaczka Re: Stłuczka, wypadek, zdarzenie drogowe L-ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 17:58
          Prawdopodobnie auto bylo w tzw."martwym punkcie"czyli nie widac go
          bylo w lusterku,ani w szybie,dlatego moglas go nie zauwazyc.
        • Gość: mał@ Re: Stłuczka, wypadek, zdarzenie drogowe L-ki IP: *.eranet.pl 15.07.08, 21:53
          tez tak mysle ze mialas go w martwym punkcie.mi na jazdach instruktor ciagle powtarza ze musze patrzec nie tylko w lusterka ale i tez przez ramię.
          • Gość: Kamila Re: Stłuczka, wypadek, zdarzenie drogowe L-ki IP: 212.182.107.* 16.07.08, 08:12
            Tak pewnie było. Ale dziwne jest to, że nie widziałam tego auta
            również wtedy, gdy nas minęło. Wcale go ie widziałam. Takie auto-
            widmo:-).
            Całe szczęście, że nic się nie stało.
            • Gość: mal@ Re: Stłuczka, wypadek, zdarzenie drogowe L-ki IP: *.eranet.pl 16.07.08, 23:04
              Ty mnie nie stresuj;) Bo ja w poniedzialek egz mam.
              • Gość: Kamila Re: Stłuczka, wypadek, zdarzenie drogowe L-ki IP: 212.182.107.* 17.07.08, 07:13
                Nie stresuję:-). Trzymam kciuki, zdaj:-).
                To doświadczenie wiele mnie nauczyło, chyba dokładniej teraz
                sprawdzam. Już na następnej jeździe z instruktorem częściej gapiłam
                się w lusterka, aby lepiej doświadczyć, co w nich widać:-).
                A za parę dni egzamin zdałam, teraz jeżdżę sama, a mój instruktor,
                jak mi niedawno powiedział, jest ze mnie dumny!
                Tobie też życzę, abyś była z siebie dumna!!!
                • Gość: mal@ Re: Stłuczka, wypadek, zdarzenie drogowe L-ki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 10:31
                  heh,nie dziekuje zeby nie zepeszac:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka