Dodaj do ulubionych

GDAŃSK - zdałam za pierwszym podejściem!

01.10.08, 13:10
Zdałam dziś w Gdańsku za pierwszym razem! Nie wierzę jeszcze w to co
piszę:-) Było ciężko bo

egzaminator wredny ale w sumie zaliczył i to najważniejsze! Plac
zrobiłam szybko i sprawnie:

pokazałam co pod maską, potem światła. Włączył stopu i cofania -
musiałam powiedzieć jakie

się palą. Potem resztę miałam sprawdzić sama. Sprawdziłam i na łuk.
Nawet byłam rozluźniona

ale zaraz mnie tak zestresował, ze ręce i nogi mi się trzęsły.
Wysiadł, pojechałam łukiem do

przodu-koperta i zaczęłam jechać do tyłu. A on szedł wzdłuż i
wrzeszczał na mnie przez

otwarte okno ze swojej strony: jak ja jadę, na lusterka, rozjeżdżam
dzieci które za mną się

bawią, ze mam sie odwrócić i patrzeć cały czas przez ramię! Ja
dojechałam po swojemu czyli

na lusterka, patrząc CO JAKIŚ CZAS przez ramię i dzięki temu
zaliczyłam łuk. Ale już

wyjeżdżając z łuku mi zgasł silnik bo już byłam roztrzęsiona no to
usyłaszałam: Jezus Maria,

Pani nie umie jeździć,strach wyjechać na miasto, dla Pani i innych
dobra lepiej nie

wyjeżdżac. Ja się spięłam do walki i na górkę, poszło płynnie,
otworzył pilotem bramę i na

miasto. Od razu w prawo do końca uliczki i zawracanie na trzy - bez
problemów. Do

skrzyżowania równorzędnego no i się zaczęło. Stanął facet z prawej i
mnie puszcza a zanim

już sznurek się ustawił, na to ja mu macham że nie mogę i czekam
(boję się oblać przez

wymuszenie)- on czeka i ja czekam, w końcu gościu jedzie, za nim
kilka samochodów, i

następny to samo. W końcu pojechali, ja ruszyłam, a ten na mnie, że
ma anielską cierpliwość,

że powinnam pojechać jak mnie puszczali bo utrudniałam ruch przez
dobre parę minut itp.

Potem jechałam dalej ok, to siedział cicho, aż dojechalismy do
miejsca gdzie był korek. Mnie

instruktor uczył, że mam prawo sobie stać na pierwszym biegu i
hamulcu i podjeżdżać po

kawałku, a ten się drze że nie umiem jeździć, że mam wrzucić luz i
zaciągnąć ręczny i tak

się posuwać. Odezwałam się delikatnie i z uśmiechem, że tak mnie
uczono, na to on, ze mam

siedzieć cicho i się głupio nie uśmiechać bo jestem cwana i próbuję
tuszowaź swoje błędy!.

No to się przymknęłam, wrzuciłam na luz zaciągnęłam ręczny i tak co
dwadzieścia sekund

kilkanaście razy. Oczywiście dwa razy zapomniałam wrzucić jedynki (
nie przyzwyczajona do

takiego podjeżdzania)i próbowałam ruszyć po zwolnieniu ręcznego.
Oczywiście słysząc wycie

silnika zwraz wrzucałam bieg, a ten wrzeszczał znowu: JEzus Maria co
Pani robi, co Pani

wogóle tu robi!Pozostałe kilkanaście razy oczywiście ruszałam
poprawnie. Trasę objechałam

ok, miałam parkowanie prostopadłe i równoległe tyłem - to się
okazały bezcenne niezliczone

ćwiczenia pomimi rozdygotania wszytskie manewry robiłam
automatycznie, bez paniki i

poprawnie.Wróciliśmy do ośrodka, wjechałam przez bramę i pytam się
gdzie mam zaparkować,

atem że moje pytanie jest żenujące i mogłam się lepiej nie odzywać.
Potem pokazał mi gdzie

mam stanąć. Zaczął wywód że stres to najgłupsza wymówka jaką
słyszał, że robię poważne błędy

ale że mi PODPISZE. Ja na to głupio: więc zdałam? a on dowidzenia
Pani i poszedł i jeszcze

jak wysiadałam to się odwrócił i mówi: będę Panią omijał szerokim
łukiem jak Panią spotkam!

Rozpisałam się ale to z wrażenia:-)
Obserwuj wątek
    • adama-mama Re: GDAŃSK - zdałam za pierwszym podejściem! 01.10.08, 13:13
      Sorki za te spacje nie wiem skąd się wzięły:-)
    • Gość: tez mama Re: GDAŃSK - zdałam za pierwszym podejściem! IP: *.chello.pl 01.10.08, 13:44
      Gratuluje :) zabawnie to opisalas, usmialam sie

      tez zdalam za pierwszym i nie moglam uwierzyc,rozumiem Twoj obecny stan:)
    • adama-mama Re: GDAŃSK - zdałam za pierwszym podejściem! 02.10.08, 23:25
      Może brzmi zabawnie ale przeżyłam z tym gościem koszmar:-)
      Współczuję tym ludziom którzy się z nim męczą codziennie:-(.
      Mnie uratowało opanowanie ( w miarę) i przećwiczone na wszystkie
      strony manewry. No i chyba to, że czułam, że mogę zdać! Po 30
      godzinach jazd sama wiedziałam, że nie mam po co jeszcze iść na
      egzamin, więc przez dwa miesiace czekania to zrobiłam jeszcze 21
      godzin. I poszłam rozluźniona bo wiedziałam, ze sobie poradzę na
      drodze i normalny egzaminator to zauważy, jak się trafi jakiś wredny
      to pewnie na czymś mnie obleje, a na to nie mam wpływu. Mnie się
      trafił strasznie wredny ale w gruncie rzeczy nieszkodliwy chyba bo
      jednak zaliczył:-)
    • kitek_maly Re: GDAŃSK - zdałam za pierwszym podejściem! 25.10.08, 12:14

      Ja na Twoim miejscu złożyłabym skargę na zachowanie takiego gościa.

      a on dowidzenia
      > Pani i poszedł i jeszcze
      >
      > jak wysiadałam to się odwrócił i mówi: będę Panią omijał szerokim
      > łukiem jak Panią spotkam!

      A to to już w ogóle przegięcie. :-( Sorry, ale dla mnie to tekst jakiegoś
      psychola. Gdybyś naprawdę stwarzała zagrożenie dla pozostałych, to przecież by
      Cię oblał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka