Dodaj do ulubionych

Diesel...Problem dla świeżego kierowcy?

IP: *.gprs.plus.pl 25.10.08, 18:09
Kochani zdałam egzamin 2 miesiące temu, wszystko fajnie,ale jak
wsiadam do samochodu mojego męża to to czego nauczyłam się na kursie
po prostu się nie sprawdza.Albo mi coś w głowie się poprzestawiało...
Mój mąż ma diesla, Audi A4 combi..,
Micra (na której jeździłam na kursie) jechała jak złoto.
A tu...
1. Auto mi często gaśnie.Porażka...
2. Biegi są mniej elastyczne.
3. Wiele innych różnic...

Może macie jakieś rady dla kierujących dieslami.Ja już łapię doła....
Obserwuj wątek
    • blue_magda19744 Re: Diesel...Problem dla świeżego kierowcy? 25.10.08, 18:31
      No to pociesz się ,że to jeszcze nie tragedia.Ja jako świeżyzna wsiadłam do
      golfa II.Zero wspomagania , biegi do kitu , ogólnie porażka.Ale po jakimś
      tygodniu udało mi się go wyczuć i było już nie najgorzej.Najważniejsze to
      jeździć i nie poddawać się.Musisz porostu wyczuć samochód.Teraz poruszam się
      Polówką i chyba nie muszę pisać ile to dla mnie znaczy...Powodzenia!!!!
      • Gość: dieslówka Re: Diesel...Problem dla świeżego kierowcy? IP: *.gprs.plus.pl 25.10.08, 18:51
        Dzięki Magda.W końcu muszę wyczuć to auto.Ech...
    • aniamamamarty Re: Diesel...Problem dla świeżego kierowcy? 25.10.08, 22:24
      Ot widzisz,a dla mnie diesel to zbawienie :) Tego nie potrafię
      zgasić, inna sprawa ze jeżdzilam na kursie 4 róznymi autami, z czego
      2 były w dieslu, ale jakbyś zobaczyła moje pierwsze wyczyny na
      benzynie :))) Biedny był tylko mój instruktor, który dziekował wtedy
      Opatrzności ze nie ma choroby morskiej.
      Kwestia przyzwyczajenia się do samochodu, będzie spoko zobaczysz :)
      • Gość: O jak or Re: Diesel...Problem dla świeżego kierowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 23:28
        kobiety - żeby tylko takie problemy były na świecie - tragedia
        • aniamamamarty Re: Diesel...Problem dla świeżego kierowcy? 25.10.08, 23:33
          Gość portalu: O jak or napisał(a):

          > kobiety - żeby tylko takie problemy były na świecie - tragedia

          a czy ktoś mówi ze to problem :) taka ot wymiana poglądów... na
          zasadzie jak upiec jakieś ciasto zeby było lepsze...
          a męzczyźni twierdzą, że najlpepszy przepis na "murzynka" to wyjąć z
          piekarnika jak zacznie się dymić ;0
    • Gość: fifi Re: Diesel...Problem dla świeżego kierowcy? IP: *.centertel.pl 26.10.08, 00:36
      rady do wyboru
      1 sprzedac diesla kupic benzyniaka
      2 sprzedac diesla kupic benzyniaka od instruktora dokladnie tego na ktorym jezdzilas w razie oporu instruktora przeplacic
      3 cierpliwosci i umowic sie z instruktorem na 1h na placu swoim dieslem on ci powie co i jak
      • aniamamamarty Re: Diesel...Problem dla świeżego kierowcy? 26.10.08, 01:32
        Gość portalu: fifi napisał(a):

        > rady do wyboru
        > 1 sprzedac diesla kupic benzyniaka
        > 2 sprzedac diesla kupic benzyniaka od instruktora dokladnie tego
        na ktorym jezd
        > zilas w razie oporu instruktora przeplacic
        > 3 cierpliwosci i umowic sie z instruktorem na 1h na placu swoim
        dieslem on ci p
        > owie co i jak

        Co i jak to Ty ako kierowca już wiesz, a kwestia wyczucia auta jest
        po prostu kwestią wyczucia auta i niczego nie trza kupować
      • aniamamamarty Re: Diesel...Problem dla świeżego kierowcy? 26.10.08, 01:43
        Gość portalu: fifi napisał(a):

        > rady do wyboru
        > 1 sprzedac diesla kupic benzyniaka
        > 2 sprzedac diesla kupic benzyniaka od instruktora dokladnie tego
        na ktorym jezd
        > zilas w razie oporu instruktora przeplacic
        > 3 cierpliwosci i umowic sie z instruktorem na 1h na placu swoim
        dieslem on ci p
        > owie co i jak
        powiem jedno jak sam login wskazuje FIFI a potem coś innego np.
        myślenie, analiza itd. "moje" 7 niebo wie o czym mówie
        • Gość: Dieslówka Re: Diesel...Problem dla świeżego kierowcy? IP: *.gprs.plus.pl 26.10.08, 02:34
          Dzięki ania...:)
          Tak czy siak muszę poćwiczyć na tym moim dieselku.
          Popełniam jakieś błędy,ale muszę po prostu sama do tego dojść gdzie.
          Za szybko pewnie puszczam sprzęgło i daję za mało gazu.
          Instruktor mi mówił słuchaj pracy silnika,ale to auto chodzi jak dla
          mnie za głośno,a jak włącze podgrzewanie szybk lub klime to już w
          ogóle porażka.
          • Gość: Staś do dieslówki IP: *.idc.net.pl 26.10.08, 13:30
            Zgadzam się z tym co ustaliłaś. Po prostu mało umiesz.
            Ale ustaliłaś dobrze.
            Jak silnik gaśnie przy ruszaniu to zazwyczaj niewłaściwie operujesz pedałem
            sprzęgła, lub nie koordynujesz tego z pedałem gazu.
            Instruktor pewnie Ci mówił, że wcale nie chodzi o szybkie puszczanie czy wolne.
            Tylko umiejętne.
            Czyli: początek podnoszenia nogi na pedale sprzęgła może być szybki, ale tylko
            do momentu gdy wyczujesz, że auto "chce" ruszyć. Teraz przytrzymaj pedał, dodaj
            trochę gazu, ,zaczekaj aż auto ruszy. Jak już płynnie jedzie to możesz sprzęgło
            zwolnić do końca.
            Na początku gaz dodaj przed podnoszeniem nogi na sprzęgle, później trochę to
            sama zmienisz.
            Oczywiście auto samo Ci wszystko "mówi" tylko go słuchaj. Silnik "mówi" za
            chwilę zgasnę. Jak podniesiesz dalej sprzęgło to zrobi to co mówił. Lepiej wtedy
            dodaj więcej gazu i zaczekaj, aż samochód ruszy.
            Diesel ma inny zakres użytecznych obrotów, stąd też wrażenia słuchowe są
            inne i inny zakres jazdy na poszczególnych biegach.
            Micra waży tyle co nic, Audi jest ciężkie. Trudniej rozpędzić coś ciężkiego.
            P.S.
            A tak najprościej to dlaczego nie spytasz swojego Męża?
            • Gość: p7 Re: do dieslówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 16:56
              > Oczywiście auto samo Ci wszystko "mówi" tylko go słuchaj.
              Silnik "mówi" za
              > chwilę zgasnę. Jak podniesiesz dalej sprzęgło to zrobi to co
              mówił.

              Ufff, a ja myślałam, że tylko ja tak mam, że się dogaduję z autem.
    • piotr33k2 Re: Diesel...Problem dla świeżego kierowcy? 26.10.08, 13:44
      jedna uwaga, akurat w dieslach szczególnie tych juz nowej generacji
      biegi sa bardziej elastyczne .ogólnie dieslami jezdzi sie moim
      zdaniem duzo wygodniej szczególnie na trasie
      • Gość: dieslówka Staś.Dzięki:) IP: *.gprs.plus.pl 26.10.08, 18:59
        Dzięki za rady.Instruktor i mąż mówili dokładnie jak Ty.
        Ale Ty mi to powiedziałeś wyjątkowo klarownie.
        Micra mała jak pchełka to mi sama jechała a to cieżki autko trzeba
        rzeczywiście rozbujać...
        Co do męża...To mi już wstyd go pytać...W końcu egzamin zdałam:).
        Za to się pochwalę. Dzisiaj jeździłam i nie zgasł mi ani raz:).
        Jakbyś miał jeszcze jakieś wskazówki co do diesla to piiiiszzzz.
        • Gość: Staś do dieslówki IP: *.idc.net.pl 26.10.08, 20:49
          No to dobrze, ze się przyzwyczajasz i uczysz.
          A męża pytaj, myślisz, że jak zdałaś egzamin to wszystko powinnaś wiedzieć ?
          Filozoficznie rzecz ujmując to może lepiej, że nie wiesz ilu rzeczy jeszcze nie
          wiesz i nie umiesz!
          A co do rad to żebym to ja wiedział z czym masz problemy?
          • Gość: dieslówka Do Stasia IP: *.gprs.plus.pl 26.10.08, 21:07
            Oj Stasiu,Stasiu.
            Ja sama nie wiem ile i czego jeszcze nie wiem o dieselku.
            Męża pytam,ale on czasem na mnie już patrzy z uśmieszkiem pod
            nosem:).
            Chciałabym uniwersalną receptę nt. "Przy następujących obrotach
            dajemy taki a taki bieg".Hihihi.
            Wiem,że takowej nie ma i sama muszę do tego dojść.
            Tylko jak dla mnie to ta audiczka buczy i chuczy sama w sobie, a jak
            już działa klima i ogrzewanie szyby to ja tylko to słysze.
            No nic, trzeba słuchać silniczka i już:)
            Dodam,że gaśnie mi nie tyle przy ruszaniu ile np. na skrzyżowaniach
            (chyba to bardziej niebezpieczne).
            Może jestem głupia baba i ktoś mi niepotrzebnie dał plasticzek,ale
            taka już jestem,że wole podręczyć siebie (i innych), poszukać
            rozwiązań wszelkimi drogami niż później być zagrożeniem dla siebie i
            INNYCH:)
            Pozdrawiam.
            • Gość: Staś do dieslówki IP: *.idc.net.pl 26.10.08, 21:24
              Ogrzewanie szyby czy klima nie powinna buczeć. Chyba, ze mówisz o silniku
              dmuchawy, jeżeli ustawisz w pozycję 4. Jak już wcześniej buczy to poproś męża,
              żeby go naprawił.
              Na skrzyżowaniu pewnie gaśnie jednak przy ruszaniu, no nie?
              To najpierw poćwicz w spokojnym miejscu zadaniu typu:
              1.ruszam powoli,
              2.ruszam szybko,
              3.ruszam bardzo szybko.
              Pozwól sobie nawet na pisk opon, czyli zabuksowanie przy ruszaniu. Poznasz o co
              chodzi i na skrzyżowaniach będziesz pewniejsza.
              Generalnie zwykle w nieznanym samochodzie na początku należy dodawać więcej gazu
              niż nam się wydaje. W miarę nabierania wprawy sami to korygujemy.
              P.S.
              Mąż Ci chętnie wytłumaczy, a jak jeszcze docenisz jego wiedzę to ho, ho. Sama
              wiesz :-)
              • Gość: dieslówka Re: do dieslówki IP: *.gprs.plus.pl 26.10.08, 22:49
                Z tą klimą i buczeniem masz rację.
                A może...to mi we łbie buczy.Jak to mówią złej baletnicy to i rąbek
                u spódnicy przeszkadza:).
                Męż mi chętnie tłumaczy, ale czasem wole postronną
                osobę:).Pozdrawiam.
                • Gość: Marco TDI Re: do dieslówki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.08, 18:16
                  Witam, A4 1.9 TDI to bardzo udana konstrukcja. Silnik ma
                  wystarczająco duży moment obrotowy, pozwalając na bezproblemowe
                  ruszenie nawet bez dodawania gazu. Wydaje mi się że nie wyczułaś
                  jeszcze dokładnie sprzęgła, a mianowicie pozycji w której ono
                  zaczyna "brać". Może w benzynce było dłuższe sprzęgło i z tąd ta
                  niedogodność... Tym bardziej że A4 w TDI-ku to komfortowa zazwyczaj
                  dobrze wyposażona i najchętniej wybierana odmiana, którą dla
                  większości osób bardziej przyjemniej podróżuje się niż benzyną nie
                  tylko z uwagi na mniejsze spalanie ale ze względu na duży moment
                  obrotowy i dobre przyspieszenie przy niskich obrotach. Pozdrawiam.
                  • arioso1 Re: do dieslówki 09.12.08, 20:13
                    hmmm.
                    W moim przypadku było inaczej.Zasze jezdziłam benzyniakami, małymi i
                    duzymi-Punto,Micra,Jeep,i jeszcze wiele innych marek-a to z tego
                    powodu ze lubie czesto zmieniac pojazdy.Kiedy 2 lata temu urodziłam
                    córke maz kupił wielkie jeepowate auto z automatem- jezdziłam
                    normalnie bez wiekszych potknięc-jednak kazde z tych samochodów
                    musialam wpierw wyczuc-jakos tak zadne ladnie gładko nie jechalo-
                    mimo iz zawsze były to samochody nowe.Myslalam ze to kwestia mojej
                    nieumiejetnosci,braku wprawy-mam prawko prawie 11 lat ale po
                    kilkudniowej przerwie czuję sie przez moment jakbym wsiadala
                    pierwszy raz.
                    Ale do rzeczy....
                    NieDAWno byłam zmuszona jechac samochodem starym 8letnim fiatem
                    marea-kombi disel.
                    Normalnie poemat.Auto jechało pieknie.Byłam zaskoczona,zaden mój
                    samochód wczesniej nie byl mi tak dopasowany jak ten-normalnie
                    czułam z nim jednosc.Naprawde nie wiem od czego to zalezy -przecież
                    nowe luksusowe samochody ponoc lepsze w prowadzeniu-a tu taka
                    zmiana.
                    Od tej pory jezdze tylko Mareą i nie zamienie jej do śmierci
                    technicznej -nawet jeśli posiada tylko 4 poduszki,ma zwykła klimę ,i
                    jest porysowana ,bo byl to samochód firmowy dla naszego
                    przedstawiciela-zapewne nie dbał o niego -ja poprostu kocham nim
                    jezdzic i mimo kłótni z męzem zatrzymałam auto dla siebie.
                    Czy to zasługa diesla czy innej okolicznosci-nie wiem -tego auta nie
                    musze wyczuc -ono poprostu samo jedzie.Samej róznicy miedzy dieslem
                    a benzyną nie umiem wyczuc ,technicznie chyba podobnie wszak jestem
                    kobietą tylko.
                    • Gość: staś do arioso1 IP: *.idc.net.pl 09.12.08, 21:38
                      To proste. Kobiety zawsze muszą czuć związek. Nieodgadnione prawo.
                      I na to nie ma rady. Ten i nikt inny. Oczywiście samochód.
                      • Gość: wojtek Re: do arioso1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 19:47
                        a ja za to nie lubie jezdzic benzyna, diesel to moje zbawienie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka