princessofbabylon
13.12.08, 15:54
Poszłam na prawko nie z własnej chęci, każdy mi d.upę truł, że już
czas, sama też zdaję sobie sprawę, że prawo jazdy trzeba mieć. No i
tak mi się cholernie nie chce, że szok!!!!! Ja się nie nauczę tego
nigdy, takie mam wrażenie. Nie umiem połączyć tych wszystkich
czynności. Wszystko z osobna umiem, nie muszę patrzeć na biegi jak
chcę zmienić, ale jak trzeba to połączyć to jest koniec. Jak muszę
zmienić bieg, włączyć kierunek, pamiętać o sprzęgle, patrzeć czy
nikt mnie nie najedzie, odpowiednio gazować, powoli puszczać
sprzęgło to po prostu nie wiem od czego zacząć, o czym myśleć. Motam
się strasznie. Jak sobie pomyślę, że w poniedziałek mam następną
jazdę to mi się rzygać chce za przeproszeniem. Wydaje mi się, że
tylko ja mam takie problemy. Jak wszyscy mi mówią, że na początku
każdy tak jeździł to i tak nie bardzo mnie to pociesza, bo wydaje mi
się każdy się nauczył w końcu, a ja się nie nauczę. Jeżdżę co prawda
bardzo mało i krótko, ale w tej chwili jest tak załamana, że mam
ochotę zrezygnować. Już jakoś tę forsę bym przebolała.
Jeździłam dzisiaj, wróciłam przed chwilą, siedzę i ryczę. I tak
chciałam się wyżalić.... ;((((
Dziękuję za uwagę.