nat1976
01.02.09, 14:05
Jeżdżę już ponad pół roku, bez problemów.
Jednak wczoraj przeżyłam ciezkie chwile.
Wychodziłam właśnie od siostry. Godzina mocno późna, ciemno, w dodatku ze
zmęczonym już małym dzieckiem. Śnieg sypie jak oszalały więc samochód
oczywiście do odśnieżania. Wszystko było w porządku do momentu odśnieżania
wycieraczek. Nie wiem jakim sposobem, ale wycieraczka spadła mi z tego
metalowego zawieszenia.
Ja oczywiście nie miałam pojęcia jak ją z powrotem zainstalować. Dookoła
żadnej żywej duszy. Śnieg sypał jak oszalały więc jazda bez czynnej
wycieraczki była niemożliwa.
Przez prawie 20 minut czekałam na pojawienie się jakiejś dobrej duszy, która
by mi tę nieszczęsną wycieraczkę założyła.
I teraz pytanie do Was: Czy na kursach mieliście coś takiego przerabiane jak
zakładanie wycieraczki?