Gość: Agnieszka
IP: *.chello.pl
13.02.09, 21:32
Mam pytanie do wszystkich (instrukorow, ludzi z branzy i kursantow). Czy ktos z was zetknal sie kiedykolwiek z odebraniem uprawnien instruktorskich?
Pytam, bo w watku obok Mdrve napisal:
"Autor: mdrive 13.02.09, 20:58
...powinni mu odebrać uprawnienia.
To wykroczenie!. Jeden instruktor - jeden kursant. "
Znam rozne sytuacje, ktore IMO kwalifikuja sie do odebrania uprawnien, duzo wiekszego kalibru, niz to w watku o szkoleniu na kat. A. Lub co najmniej do wszczecia procedury.
Wiem, ze prawo dopuszcza odebranie licencji.
Wiem, ze szalenie trudno jest wykazac takie naruszenie, ktore podchodziloby pod te fraze z PoRD, jednak jest ona tak ogolna, ze sie da.
Ale wiem tez (tzn. wydawalo mi sie do tej pory, ze wiem na pewno), ze nie bylo w Polsce przypadku odebrania licencji za razace naruszenie zasad szkolenia. Nie bylo.
To jest zbyt skomplikowana procedura, a gra niewarta swieczki, zeby komus sie chcialo uzerac, zglaszac, donosic, byc swiadkiem. Nie jestem tez pewna, czy jest czytenie i jednoznacznie opisane w przepisach, kto te uprawnienia i w jakim trybie odbiera (a bez tego to martwy przepis).
To kto zna taki przypadek? Za co? Jak sie odbylo? Ale nie "slyszalam, podobno", tylko realne odebranie licencji.