Gość: soli
IP: *.kgb / *.75.62.218.ostrow62.ptc.pl
04.09.04, 11:24
Obserwując poczynania kolegów i koleżanek z klasy i czytając wypowiedzi
internautów nietrudno jest mi zauważyć, że większość uczniów klas maturalnych
decyduje się na zdawanie przynajmniej jednego przedmiotu dodatkowego ( a więc
takiego,który można zaliczać tylko na poziomie rozszerzonym) czasem dwóch, a
nawet trzech...Tymczasem ja zastanawiam się nad zdawaniem następujących
przedmiotów na egzaminie maturalnym:
J.polski-poziom rozszerzony
J.angielski-poziom podst. lub rozsz-czeka mnie trudna decyzja...
J.białoruski-poziom rozszerzony
Historia-poziom rozszerzony
Dlaczego tylko tyle? Otóż po pierwsze, z innych przedmiotów czuje się dużo
mniej pewnie, i boję się, że nie poradziłabym sobie z natłokiem
informacji...A poza tym?Wybieram się, tak jak wszyscy maturzyści
(tak,wszyscy) na studia, konkretnie na pedagogikę specjalną lub filologię
polską, i zdążyłam zauważyć, że zdawanie dodatkowych pzredmiotów na maturze
raczej nie będzie mi potrzebne...A może mylę się?Może powinnam się zdecydować
jeszcze na WOS i biologię?W końcu wymagania na pedagogike specjalna to
j.polski,j.obcy i historia LUB biologia?Moze zdajac oba ostatnie przedmioty
bede miala wieksze szanse aby dostac sie na uczelnie?(w tym wypadku UMCS w
Lublinie)Boje się łapania kilku srok za ogon...ale boję się również, że
zdając tylko 3 (bialoruskiego smiem nie liczyc) przedmioty zamkne sobie droge
na studia...ale czy nie zrobilabym tego samego zdajac wiekszosc egzaminow na
miernym poziomie?Coz, mam naprawde spory dylemat,dlatego z niecierpliwoscia
czekam na ewentualne porady...Czas ucieka :(