Dodaj do ulubionych

JESTEŚMY DEBILAMI?!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 20:19
Już dość dawno zauważyłem, że o naszym roczniku krążą opinie typu "to jest
stado baranów", "nie potrafią nawet zrozumieć jakiegośtam tekstu".
Przez pewien czas nie zwracałem na to uwagi, ale teraz jak coś takiego słyszę
to wpadam w furię. Jestem bardzo ciekaw, czy też zetknęliście się z takimi
opniami [szczególnie rozpowszechnione na internetowych forach poświęconych
edukacji] i co o nich myślicie...

Obserwuj wątek
    • Gość: Kulo Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 02.03.05, 20:32
      no faktycznie.u nas w szkole na te polrocze moja klasa ze srednia 3.8 byla
      najlepsza ze wszystkich 6 trzecich klas!! a przeciez jest na 6 miejscu w
      wojewodztwie a 90 w polsce. a to jest nowe bo w nizszych klasach sa jeszcze
      wikesze glaby. zadna klasa nie przekroczyla 3.8 w calej szkole. a stare klasy
      (nie tylko maturalne) zawsze mialy powyzej 4.0
      i na tym polega caly geniusz ministra edukacji i sportu, ktory wpierw
      wprowadzil gimnazjum, potem nie dopracowana nowa "mature", stresssss itd. ble
      ble buchbach i tam buchbach, tam buch tu bach-jakby to powiedzial gombrowicz.
      no coz nie wszytkim bozia mozg dala-chodzi mi o tworcow nowej "kreatury"
      • Gość: elafan Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 20:53
        I ja nie mówię, że wszyscy jesteśmy genialni ale nie zaryzykowałbym też
        stwierdzenia, że wszyscy jesteśmy kretynami.
        Sam zauważam w mojej szkole tendencję do przyjmowania ludzi z protezami mózgów
        [niestety tacy są] ale czy wszyscy tacy są? Nie!
        A co do tego czytania ze zrozumieniem... Ludzie chyba sądzą, że my na tej
        maturze będziemy analizowali treść "Tele tygodnia" albo "Przewodnika po
        sitcomach", a w końcu większość tych tekstów to są artykuły z dziedziny
        językoznawstwa albo filozofii [np. teksty Kołakowskiego] a i sformułowania
        pytań do tych tekstów nie są najlepsze...

        Ehhh - wkurza mnie to po prostu że ludzie kierując się stereotypem [który
        powstał dość szybko] uznają cały nasz rocznik za "niespełna".

        rozgoryczony elafan,
        • letigire Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! 03.03.05, 07:26
          to sprawa najprawdę ogromnej odwagi,zeby człowieka debilem nazwac.ba, nawet
          głupkiem.tylko zdumiewa mnie faza zaciemnienia(bo jak to inaczej nazywac),ze
          nowa matura i obecni maturzysci to rozkapryszona młodziez,nieprzykładająca się
          do nauki i trwoząca biednych belfrów.taki stereotyp w umysle przeciętnego
          człowieka, ot i wszystko.tylko jaką skalę porównawczą zastosowac w kryterium
          między poziomem 'starej' matury a nowej,którą mamy zaszczyt pisac?!
          zawsze znajdzie się jeden z drugim,ktorzy zakrzyknie,ze matura mu na nic i
          dalej urządza wyscigi w rzucaniu butami na odległosc,ale jak tu uogólniac to do
          wszystkich?!!!
          pozdrawiam,
          jedna z rocznika 'niespełna'...
    • Gość: Alek Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 12:46
      Ciiiiiiiiiicho, dajcie spokój! Spójrzcie wokół, mało macie debili w zasięgu
      wzroku? Ja ostatnio mam wrażenie, że otaczają mnie same prymitywy i nie jest to
      bynajmniej spiskowa teoria dziejów.

      -Mało jest osób, które miały problem z wybraniem odpowiedniego przedmiotu na
      maturze?
      -A ile jest osób, które zmieniły przedmiot i teraz żałują bo wiedzą, że się nie
      nauczą?
      -Ile jest osób, które zrezygnowały z wielu przedmiotów po próbnej - powód wciąż
      ten sam -"myślałem, że będzie co innego"
      -Ilu jest matołów, którzy do tej pory nie wiedzą co to jest bibliografia, jak
      wygląda forma egzaminu itp.? ----ja juz jestem tym znudzony----
      -Ile jest osób, które są w dobrych szkołach, a za Chiny tam nie powinny być?
      -Ile jest osobliwych person, którzy twierdzą, że cały przedmiot pojmą w tydzień
      przed maturą?
      -Ile, ile, ile...można by tu tak wyliczać...czytam po raz enty, osobę, która
      wybrała sobie w miarę prosty temat na ustna z polskiego i nie umie sobie
      znaleźć odpowiednich lektur i płaci za taką bzdurę krocie, albo która czeka na
      oklaski, aby zacząć wreszcie dojrzewać tzn myśleć perpektywicznie. Egzamin
      dojrzałości nie równa sie w żadnym wypadku dojrzałości emocjonalnej. Nie wiem
      czy obowiązuje jeszcze gdzieś ta nazwa.

      No powiedzcie ile znacie takich osób, przynajmniej ze słyszenia i stąd,
      użytkowników tego forum. Macie jeszcze jakieś wątpliwości, kto tu jest debilem?
      A że nasze społeczeństwo, zresztą chyba jak każde, wszystko uogólnia no
      to "macie co chcecie". Dobra to ja teraz powiem: po całej Polsce chodzą debile,
      prymitywni i głupi ludzie, którzy zawsze krytykuja innych, zamiast zająć się
      swoimi sprawami. Często mają rację, ale nigdy nie mają racji, jeśli nie
      powiedzą, że debile to nie wszyscy.
      • letigire Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! 03.03.05, 15:34
        Alek,ale jak tu miec odwagę,by nazwac kogos głupkiem?! moze ja jestem
        niedzisiejsza, ale skąd u licha mozna miec pewnosc co do kogos? dobra,tych od
        butów,niezdecydowanych,niedojrzałych(a jak to ocenic mozna?),
        niedoinformowanych zawsze jest wielu,ale nie mozna nazwac ich debilami.pewnie
        infantylne jest moje stwierdzenie,ale podczas gorączki przedmaturalnej łatwo
        jest widziec wszystkich w odcieniach szarosci.a egzamin pseudodojrzałosci=
        wyobraznia CKE.amen.
        taka moralizatorska jestem,wybacz:)(padł nam dzis kondensator,a nie ma
        zapasowego).
        iii, ja tam wierzę w młodzież,jak mawia mój ulubiony fizyk;)))))))
        pozdrawiam ciepło
      • Gość: M Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.elk.mm.pl 03.03.05, 16:40
        Alku, jesteś uczniem,ja uczę w szkole (tak krytykowanego na NM polskiego)i sama
        lepiej nie powiedziałabym tego,co Ty napisałeś.Mówienie,że ktoś jest debilem
        jest obraźliwe,ale - w porównaniu z rocznikami po dawnej 8 klasie- Wasz rocznik
        wypada blado, dziwnie.Pierwszy szok miałam,jak trafili do mnie uczniowie "po
        gimnazjum", teraz się już tylko dziwię.Lubię czytać to forum,bo oprócz
        ciekawych,mądrych wypowiedzi uczniowskich,upewniam się,że moi uczniowie często
        nie odbiegają od pewnej normy i że po prostu "ten typ tak ma".Pozdrawiam i
        życzę maturalnego sukcesu.
        • Gość: Kulo Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 03.03.05, 18:30
          bzdura. mylisz sie bardzo. ten typ tak nie ma, choc jest inny niz ostatnia
          klasa 8 podst i klasa 4 w liceach, to wcale nie jest gorszy od nich. oni tez by
          sie tak uczyli, gdyby im wprowadzono gimnazjum. nie jest prawda ze w tym
          roczniku sa same nieuki, jest ich tyle ile w kazdym.
          jak konczylem gimnazjum mialem w sumie 69 pkt, dostalem sie do mojej szkoly bo
          wszysycy sie bali wysokiego poziomu, a ja nie. wiedzialem ze juz nie bede
          opuszczac po 300godzin na semest. wile osob ktore byly wzorowe w gimnazjum,
          teraz sobie nie radzilo, ja sie do gim nie przyzwyczailem i dla mnie to nie byl
          szok przeskoczyc na tak duzy poziom. proboje sie duzo uczyc z histy, choc
          moglbym wiecej, bo mam duze zaleglosci z podstawowki.

          fakrt jest taki: przez 3 lata gimnazjum nauczono nas znacznie mniej niz
          wczesniejsze roczniki w 7 i 8 klasie. po za tym my mamy 2,5 roku, oni mieli 4,
          to co my robimy na 1 lekcji, oni robily na 3.
          trzeba sie przynac: te szczury zostaly "przeeksperymentowane" :P. jestesmy
          tworem MEiS
          • Gość: M Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.elk.mm.pl 03.03.05, 20:52
            "Ten typ", czyli rocznik 1986 jest ofiarą reformy, co do tego nie ma żadnej
            wątpliwości.Nie chciałam swoją wypowiedzią nikogo urazić,po prostu stwierdziłam
            fakt, że po gimnazjum przyszła do liceów naprawdę inna młodzież, nie
            głupsza,ale po prostu inna:wiele osób nie ma pojęcia, jak trzeba się uczyć i że
            uczyć się samodzielnie w ogóle powinno,jeżeli chce się zdać maturę.Pierwsza
            klasa to z reguły ustalanie rozbieżności, potem jest już lepiej.Pozdrawiam.
            • Gość: elafan Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 21:15
              A mnie cały czas zastanawia co to znaczy "wina gimnazjum"... Toż to bezosobowy
              twór. Uczą w nim nauczyciele z podstawówek i liceów.
              Więc dlaczego Ci nauczyciele dobrze uczą w tamtych szkołach a w gimnazjach już
              nie? Poza tym teoretycznie gimnazjum powinno nauczyć więcej - w końcu programy
              niektórych przedmiotów zdecydowanie wykraczają poza ramy programów z
              podstawówek. Osobiście gimnazjum zawdzięczam bardzo wiele - to właśnie tam
              podsycono moja pasję do chemii.
              Mam wrażenie że wszyscy szukają kozła ofiarnego. Czy nauczyciele, którzy tak
              bardzo narzekają na rocznik '86, który trafił do liceów, nie mogli odsiać "tych
              którzy się nie nadają" już po pierwszej klasie?

              • gdabski Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! 03.03.05, 22:11
                Ja na podstawie swoich doświadczeń nie powiedziałbym, że wprowadzenie gimnazjów
                spowodowało obniżenie poziomu uczniów przychodzących do liceów. Pamiętam od
                zawsze ciągły przyrost obowiązków. Z drugiej jednak strony znam takich, którzy
                z nostalgią wspominają nicnieróbstwo w gimnazjum.
                Zgodzę się na pewno z tym, że nie należy winić bezosobowego gimnazjum, które ma
                w teorii sporo zalet. Jeśli coś jest złe to jakieś konkretne rozwiązania
                zastosowane gdzieś bez pomyślunku.

                Przy okazji dyskusji o roczniku 1986 pozwolę zadać sobie pytanie, które chodzi
                mi po głowie od jakiegoś już czasu. Czy waszym zdaniem jest to rocznik XX czy
                XXI wieku?

                /Gdabski
                • Gość: elafan Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 22:32
                  gdabski napisał:

                  > Pamiętam od zawsze ciągły przyrost obowiązków. Zdrugiej jednak strony znam
                  >takich, którzy
                  > z nostalgią wspominają nicnieróbstwo w gimnazjum.

                  No właśnie, a ciekawe kto ze "staromaturzystów" powie o podstawówce jako o
                  okresie harówki.
                  Z moich doświadczeń pamiętam że siedziałem w gimnazjum od 7.10 - 20.30, 2 razy
                  w tygodniu bo miałem oprócz 8 lekcji jeszcze kilka godzin koła chemicznego.
                  Ciekawym jednak jest, że zawsze wchodziłem do szkoły z dobrym humorem i z takim
                  samym [choć zmęczony] wychodziłem. A teraz?
                • Gość: miska Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.cable.wsm.wielun.pl 04.03.05, 19:54
                  a ja uwazam ze to cale gimnazjum jest niepotrzebne bo musimy przerobic w 3 lata
                  to co wczesniej przerabiano w 4.a to sie niestety nie z wszystkich przedmiotow
                  da zrealizowac(np liceum nie przewiduje w klasie biol-chem logarytmow
                  przynajmiej w miojej szkole)poza tym namature trzeba umiec zakres materialu
                  takze z gimnazjum...a kto w gimnazjum myslal o maturze....
                  • Gość: elafan Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 20:14
                    A, przepraszam, co takiego z materiału gimnazjum przyda Ci się na maturze?
                    • Gość: dark_one Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.chello.pl 20.03.05, 22:14
                      chociażby z geografii - powrót do pierwszej klasy gimnazjum, w stylu
                      zagadnienia przeliczania czasu, średniego nachylenia, czy interpolacji
                      • Gość: hana Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.05, 16:21
                        Hę? Ja w liceum też to miałam - w I klasie, na poziomie podstawowym. Poza tym
                        przeliczanie czasu to nie jest jakaś wielka filozofia... tak mi się wydaje...
      • letigire Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! 07.03.05, 18:43
        Alek,to smutne ale przeglądając większość postów tracę tą wiarę w młodzież i
        poziom dojrzałosci,ech...teraz jestem zmuszona przyznac Ci rację,bo i mnie juz
        zaczęły irytowac posty tego typu,o jakich piszesz.
        kapitulacja na tej linii,chyba się porządnie zawiodłam na rówiesnikach
        niestety...
        pozdrawiam ciepło i trochę smutno-rozczarowałam się maturzystami
    • mondayss Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! 03.03.05, 22:15
      wiesz... mimo, że moja samoocena nie jest zbytnio wygórowana jakoś debilem się
      nie czuję... zamiast narzekać na tą reformę szkolnictwa należy sie po prostu
      wziąść w garść i do roboty! narzekać każdy może...
      • Gość: elafan Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 22:26
        A gdzie widzisz w moim poście narzekania?
        Do "roboty" nie musisz mnie zaganiać bo już dawno się do niej wziąłem.
        Ustosunkuj się do tematu, a jeśli nie to daruj sobie jałowe frazesy.
        • Gość: Kulo Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 03.03.05, 23:46
          ta, koniec teatru, do roboty!! :D
    • mondayss Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! 04.03.05, 21:39
      elafan nie odnosiłam się bezpośrednio do Twojego posta, tylko wiem jak
      narzekają moi znajomi. nie wątpię, że pracujesz, bo jak to mówi moja
      wychowawczyni: "byłoby głupotą nic nie robić"
      • Gość: elafan Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 21:52
        W porządku, niepotrzebnie się uniosłem ;P ale myślę że powoli już wszystkich
        zaczynają nerwy zjadać...
        • Gość: Stara ciotka Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: 83.238.100.* 08.03.05, 16:32
          Weszłam tak sobie na to forum, bo akurat bratanica męża zdaje w tym roku maturę
          (ja tam swoją zdawałam te 15 czy 16 lat temu) i mam kilka uwag:
          1. aż tak się nie przejmujcie. Matura zawsze była sresem, zawsze straszono nią
          maturzystów i padały ze strony nauczycieli przemiłe uwagi o głąbach o debilach
          (w 1989 nikt się nawet na takich durnowatych nauczycieli nie skarżył, bo i po
          co?).
          2. na pewno stresująca jest ta forma egzaminów (przede wszystkim dlatego, że
          nowa), ale uwaga - stresująca jest również dla nauczycieli - bo oceni ich pracę
          OBIEKTYWNIE. W miarę , oczywiście. Dla moich nauczycieli nie było stresu, pani
          od matmy upiła się i na maturę wogóle nie przyszła (a może to przez stres
          właśnie). Pocieszcie się, oni również trzesą teraz portkami.
          3. wyniki próbnej matury: hm, u mnie w klasie próbną maturę z matematyki zdało
          25% osób. Jak przyszło do czego, nie zdało Teraz robią larum, że próbnej nie
          zdała 1/3? Dopiero teraz widać skomasowane wyniki. Wcześniej nigdy tego nie
          nagłaśniano.
          4. cała panika bierze się z tego, że wszyscy siedzą w internecie i wzajemnie
          się straszą typu: a moja nauczycielka od matematyki to płakała, a inni to
          twierdzą, że jesteśmy debile etc. I oczywiście porównują wyniki próbnym matur
          bez porównania % zdawalności próbnych w latach poprzednich.
          5. ustny z polskiego z przygotowanym tematem to byłoby moje marzenie przed laty
          15. Ja musiałam starać się zapamiętać całą literaturę, gramatykę, naukę o
          języku - i nawet nie wiedziałam jakie mogą być pytania na ustnym. Brr...Albo
          koszmarne tematy na pisemnym polskim.
          6. A prawda jest taka, że jak trochę postudiujecie, to będziecie się śmiali ze
          swoich obecnych sresów. Czego wszystkim życzę
          • letigire Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! 08.03.05, 19:30
            to zabawne,gdy o nowej maturze wypowiadają się ludzie o róznym stopniu
            znajomości zasad i reguł NM;)) nie chcę nikogo urazić,ale podobne 'uwagi'
            usłyszałam od znajomej sprzedawczyni w kiosku czy człowieka spoza kręgu
            zainteresowanych.a to już wywołuje usmiech,gdy czytam lub słyszę cos tego
            rodzaju;)) ech,moze i my,maturzysci wyglądamy i piszemy jak zestresowane
            stadko,ale nie do konca.a przejmowanie się jest rzeczą naturalną, musi się w
            koncu uzbierac tych 30% z polaka!:)
            pozdrawiam sumiennie znad laborków i odczynników,
            • Gość: elafan Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 20:20
              No aleś mnie terez zdołowała tygrysku ;p. " pozdrawiam sumiennie znad laborków
              i odczynników"
              Ja już tak dawno nie byłem w swoim labie, że strach - na pewno probówki za mną
              juz tęsknią... Cały czas siedzę nad matmą i chyba mam już jakieś przesilenie
              [nadrabiam program rozszerzony bo jestem na biol-chemie] i poslskim. Też się
              stresuję tymi 30 % z polaka, ale mam nadzieję że się je jakoś uciuła.

              Tymczasem idę spać bo mnie chyba grypa rozkłada.
              • Gość: aaaaa Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.05, 21:55
                Już myślałam, że jestem jednym z niewielu przypadków, który będąc w klasie biol-
                chem-fiz zdecydowało sie na maturę rozszerzoną z chemii i matmy, przy trzech
                godzinach lekcyjnych matmy tygodniowo (plus korki). Ale widzę, że jest nas
                więcej. Pozdrawiam i życzę szczęścia.

                Debilami- raczej nie jestesmy. Po prostu większość z nas jest zbyt zmeczona tym
                stresem, jaki stworzyła nam reforma...
                • Gość: belcia] Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 13:42
                  reforma cie stresuje?? serio????
                  • Gość: aaaaa Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.05, 23:30
                    Nie reforma, ale to, co zrobiła ona z naszą maturą. Jesteśmy po prostu
                    zagubionym rocznikiem`1986, który dokładnie nie wie, co ich czeka. Wciąż nie
                    mam pojęcia czy matura próbna jest adekwatna do tego, co znajdzie się na
                    prawdziwej. Nie wiem czy uda mi się uzyskać wuystarczającej ilości punktów z
                    matury, by dostać się na studia (mimo że miałam jedne z najlepszych wyników w
                    szkole z probnej z matmy i chemii na poziomie podstawowym i rozszerzonym). Poza
                    tym do końca czerwca bede sie stresować, czy zdam maturę z polaka. (o ile
                    wyniki matury z matmy i chemii mogę sprawdzić w wyborczej, to jednak polaka
                    trudno). I jak tu nie zgłupieć :-)
    • Gość: szpilkaaa Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 18.03.05, 23:14
      Dzień Dobry,
      Chociaż wątek ten nie dotyczy mnie osobiście ( ze względu na rok 1987 podczas
      którego się urodziłam ) to chciałabym odpowiedzieć na post '' jesteśmy
      debilami''.Chciałabym opisać drogą jaką przeszłam..

      podstawówka -byłam dzieckiem , które niczym się nie wyróżniało. Oczywiście
      lekcje zaczynające się o 11 i kończące o 16. Z czasem coraz większe wymagania ,
      lecz nie na tyle poważne, aby popołudniami przesiadywać nad lekcjami. Jednakże
      coraz bardziej rosnące wymagania rodziców, którzy wpoili mnie zasadę ''musisz
      być najlepsza''.

      gimnazjum- nie było dla mnie nowością , ani jakimkolwiek dziwnym tworem , gdyż
      naturalnie ''przeszłam '' z podstawówki do gimnazjum. W gimnazjum zaczęły się
      pierwsze problemy. Po pierwsze z systemem pracy to znaczy , że bywały miesiące
      podczas których totalnie ''olewano'' jakiś przedmiot .Lizusostwo i dbałość
      tylko o najlepszych uczniów sprawiało , że szeregom '' średniaczków'' w pewnej
      chwili przestało chciec się robić cokolwiek. I ja stałam się takim
      średniaczkiem, który owszem mijał magiczną granicę średniej 4,0 jednak nie
      przywiązywał zbytniej uwagi do tego co się uczy. Najgorsze jest to , że wielu
      nauczycieli w moim byłym gimnazjum nie wiedziało jak traktować mają ucznia.
      Czasami miałam wrażenie , że młodych ludzi traktowało się jako ''towar
      przejściowy '' w który nie trzeba zbyt wiele inwestować. Tak uczniów traktowano
      w moim gimnazjum. Dlatego też wychodząc z tej szkoły nie miałam jasnego celu i
      szczerze mówiąc , gdyby nie groźby i wymagania ze strony rodziców to wybór
      szkoły byłby całkowicie przypadkowy.

      liceum- W tym momencie zaczęły się ''jazdy''. z jednej strony dostawałam
      jedynki za brak atlasu , z drugiej strony dostawałam piątki za jedną odpowiedź
      na podstawowym poziomie. Po pierwszym roku wariowała, gdyż pomimo , że wybrałam
      klasę o profilu typowo humanistyczną ( rozszerzona historia, wos, geografia i
      francuski) to przydzielono mi surowych nauczycieli biologii i matematyki. Zaś
      od przedmiotów rozszerzonych dostałam przeciętnych ( ażeby nie
      powiedzieć ''olewających '' średniów uczniów, którzy chcieliby się przebić ,
      ale brakuje im zainteresowania ze strony nauczyciela ).W chwili obecnej uczę
      się:

      polskiego
      angielskiego
      francuskiego
      łaciny
      po
      woku
      wosu
      historii
      geografii
      chemii
      fizyki
      przedsiębiorczości
      informatyki
      religii( nie uczestnicze w lekcjach )
      wf-u ( zwolniona)

      wymieniłam te wszystkie przedmioty , aby pokazać dorosłym, że warunek tak
      jak ''masz mieć z wszystkich przedmiotów przynajmniej 4 '' to absurd.

      Gdyż niestety pomimo że niektóre przedmioty nie są zbyt absorbujące np. łacina
      to również trzeba poświęcić czas na naukę np.koniugacji

      Wielu nauczycieli u mnie ma żal do młodzieży o to ,że nie jest w stanie
      zaangażować się w lekcje. Że nie jest w stanie wykazać odrobiny chęci i
      sympatii w stosunku do przedmiotu...

      Owszem nauczycieli mają rację , gdyż zdarzają się obiboki, lecz...zastanawiam
      się czasem kiedy uczyć się angielskiego ( rzecz jasna matura na poziomie
      rozszerzonym - a ten do łatwych nie należy ) wciskając jeszcze między fizykę ,
      chemię i biologię...

      I niestety nie jestem osobą , która przez 5 dni nie robi nic , aby w
      poniedziałe się obudzić i siedzieć całą noc nadrabiając zaległości..Nie mam
      czasu na przyjemności takie jak wyjazd na sobotę i niedzielę , gdyż posiadając
      świadomość , że czeka mnie stos kartkówek i innych nie mam siły na wypoczynek.

      Odpowiadając na pytanie sądzę , że po części to my jesteśmy dziećmi, które zbyt
      leniwe zaniedbują ważną część edukacji, jednakże czasem również podejście
      ludzi, którzy mają za zadanie POMÓC obrać kierunek w życiu jest na niskim
      poziomie.
      • Gość: belcia Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 10:04
        przepraszam ,nie jarze: dopowiedzi na poziomie podstawowki<> kucie cale weekendy
        serio tyle sie uczysz? a po co? skoro jak mowisz na lacinie ci nie zalezy, to
        wyluzuj i pozwol sobie leciec na 3 albo 2. z opisu szkola jaks masakryczna,
        chyba byc rzucilam ja w pizdu i zmienila na jakas lepsza. przednioty masz jak w
        kazdym liceum, i czym sie chwalisz? ja przez 5 dni w tygodniu nie robilam
        prawie nic, angielski tez zdaje rozszerzony nie chodzac na zadne korki, a wiec
        troche musze sie uczyc, ale ta nauka nigdy nie powodowalaby
        niewyspania/niemoznosci wypoczynku w weekend itp zreszta na poizom rozszerzony
        muszisz i tak wlozyc mnostwo wlasnej pracy, choc oczywiscie lepiej byloby gdyby
        nauczyciele pomagali, ale wiesz, ostatecznie wszystko zalezy od ciebie
        kurcze ;D, no nie moge wyobrazic sobie w liceum kucia przez caly tydzien,
        lacznie z weekendami. wszyscy hiperbolizujecie i tyle
        pozdro :)
        • Gość: elafan Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 10:32
          Gość portalu: belcia napisał(a):
          "wszyscy hiperbolizujecie i tyle"

          :D MAtko święta - kiedy ja już nie będę musiał na polaku wysłuchiwać tego
          zwrotu... ;p

          A tak a propos to napisałem do Ciebie na f. przedmioty ścisłe Belciu...
          • Gość: belcia :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 11:21
            a mi na nerwy dziala : egzemplifikacja
            kiedys slyszalam, albo raczej czytalam, raz do roku, a ostatnio w szkole w kolo
            macieju...
    • Gość: y1986 Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 22:46
      yyyy yy , yyyyy?? yyyyyy!! y, yy yyyy y. E, yy e?!
      • Gość: nika Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 22:52
        o taaakk lacina= koniugacje brrrrrrrrr ! ale juz nigdy wiecej <jupi>:P
    • Gość: niedebil Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.05, 15:18
      jak czytam wypowiedź takiego lafika,to się utwierdzam w przekonaniu,że TAK
      OWSZEM<JESTEŚCIE
      • Gość: elafan Re: JESTEŚMY DEBILAMI?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 15:33
        no i niestety mamy kolejmy przykład...

        P.S. To była moja ostatnia odpowiedź do Ciebie drogi Trollu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka