eh..czuję się paskudnie

07.08.06, 23:11
z każdej półki w antykwariacie bije ''blask licealnych książek'',
w bibliotece rzuca mi się w oczy ''Pan Tadeusz'',
wszyscy znajomi się chwalą,że dostali się na studia,
a ja??
ryczeć mi sie chce..
tłumaczenie rodzinie ,że ''wiesz ciociu , ale się nie dostałam...''doprowadza
mnie do szaleństwa..

niby mam już ten rok zaplanowany , ale...
im bliżej do rozpoczęcia roku akademickiego tym w większego dołka wpadam.
ostatnio zaczęłam studiować trzy tomowy zbiór pod tytułem ''historia
filozofii''.
pożeram wszystkie publicystyczne gazety,


a czuję się jak ŚMIEĆ...
;-(
też tak macie??
    • mrstadeusz Re: eh..czuję się paskudnie 08.08.06, 00:19
      Weź Ty się w garść!ja też sie nie dostałem za pierwszym razem i przeżyłem
      studiując zupełnie co innego. inni co nie chcieli studiować np rekuttywacji
      terenów zanieczyszczonych ściekami zamiast prawa albo rybołowstwa zamiast
      medycyny wyjeżdżli do ANglii albo zaciągali się do pracy jako starzyści np w
      urzędach miasta lub gminy - zwłaszcza tacy mieli dużo czsu na naukę do
      ewentualnej poprawki matury. ja jak się nie dostałem czułem się podobnie...
      zwłaszcza że wszyscy dookoła się podostawali na prestiżowe uczelnie i kierunki
      a ja nie.... ale wziąłem się w garść. Od początku studiów zacząłem sie ostro
      uczyć! Było cholerni ciężko - dużo nauki ,zmęczenia i zero czsu olnego ale nie
      poddawałem się. sesja zimowa poszła w prawdzie do przodu ale maturka zimą
      niezbyt... znowu się nie poddałem! tylko się wkurzyłem i zcząłę się uczyć do
      jeszcze jednego przedmiotu do poprawki (wszyscy się dziwili jak godzę uczelnie
      z nauką do maturki)byłęm nieprzyomny.Dostałem ksywkę Maturalne Zombi, albo
      wieczny maturzysta. ale opłacało się. Sesję na studiach zaliczyłem - wzsystkie
      egzaminy do przodu (studiowałem fizjoterapie) maturke poprawiłem iteraz jestem
      studentem kierunku lekarskiego. nawet nie wisz jak sie cieszyłemjak się
      dowiedziałem. Ważne żebyś się skupił na prorytetach.nie doluj sie bo to
      przeszkadza w nauce. wyślij deklarację poprawki maturki i uz się powoli... choć
      powtarzam powoli bo śą jeszcze wakacje... dasz radę!Twoje życie zależy tylko od
      Ciebie i staraj się je zapełnieć spełnionymi marzeniami.(to był chyba mój
      najdłuższy post w życiu)
      • mi87 Re: eh..czuję się paskudnie 08.08.06, 10:05
        mrstadeusz ma racje;)ja czulam sie jak glupek kiedy dostalam pismo z uczelni ze
        sie nie dostalam..ale podjelam inne studia tak zeby cos robic tylko i zeby miec
        swiety spokoj bo nikt nie bedzie mi mowil ze nic nie robie caly czas a teraz juz
        powoli przykladam sie z historia..nie ma co sie dolowac trzeba wziac sie w garsc
        jak teraz sie nie udalo to bedzie lepiej w przyszlym roku!!tzreba myslec o
        lepszym jutrze:)damy rade..bo bardzo tego chcemy;]
        • rekin_maly Re: eh..czuję się paskudnie 08.08.06, 10:59
          ja mam podobny problem...poniewaz dostalem sie na studia ale nie wiem czy w
          ogole to pogodze z poprawieniem maturki...martwie sie ze jej nie poprawie przez
          jakies studia ktore zaabsorbuja mnie w pełni. Z drugiej jednak strony caly czas
          mi rodzice truja zebym gdzies szedl...ale oni chyba nie zdaja sobie sprawy jak
          trudno pogodzic maturke+studia . . .
          • mi87 Re: eh..czuję się paskudnie 08.08.06, 11:37
            no wlasnie..ja sie tym pocieszam ze jestem na humanistycznych i ze moze bedzie
            mi troche latwiej z historia na maturze ale boje sie ze nie dam rady i ze moge
            wyleciec nawet ze studiow..a tak to nie chce..:)
            • mrstadeusz Re: eh..czuję się paskudnie 08.08.06, 23:00
              nie dramatyzować! tylko iść do przodu. Nie musicie być najlepsi na studiach!
              Wystarczy tylko pozaliczać! Studia (oczywiście nie absorbujące w 100% czyli
              trudne moim zdaniem np prawo)naprawde nie są ciężkim czasem i jęsli jesteścei
              systematyczni to dacie radę!3mam kciuki!:)
      • dzidzia86 Re: eh..czuję się paskudnie 29.08.06, 21:22
        czytajac twoja wypowiedz poczulam sie jakbym sama ja pisala ;pp
        mialam dokladnie taki sam scenariusz!!! za pierwszym razem porazka, i studia
        fizjo, teraz sukces, a fizjo musze rzucic bo dziekan sie nie zgodzil na
        kontynuowanie.. i ciagniecie dwoch kierunkow.. w ogole to powiedzial ze miedzy
        fizjo a lek jest wilka przepasc i czeka mnie ciezki rok..
        skad jestes???
    • ktoos6 Re: eh..czuję się paskudnie 09.08.06, 11:18
      tez nie dostalam sie tam gdzie chce do konca mialam nadzieje na
      lekarski...nawet jakbym miala byc ostatnia na liscie...teraz czeka mnie
      studiowanie fizjoterapii + nauka do maturki...nie wiem tak naprawde czy sobie
      poradze ale trzeba wierzyc. damy rade! trzymajcie sie
      • agnieszka3523 Re: eh..czuję się paskudnie 10.09.06, 20:47
        Nie łamcie się!! Ja też się nie dostałam za pierwszym razem na medycynę.
        Siedziałam cały rok w domu i dziobałam. Sama ułożyłam sobie plan, którego się
        trzymałam. W końcu osiągnęłam swój cel i jestem studentką leku:D To był
        naprawdę trudny rok, ale na pewno nie stracony:) I jeszcze jedno, nie
        przejmujcie się tym, co mówią ludzie. Nie zwracajcie uwagi na głupie i złośliwe
        komentarze, róbcie swoje!I pamiętajcie, co Was nie zabije, to Was wzmocni.
        Życzę powodzenia i wytrwałości. Jestem z Wami:)
        • bee68 Re: eh..czuję się paskudnie 11.09.06, 09:25
          Słuchajcie Agnieszki3523, bo mądrze kobieta mówi :-)
    • thornfully Re: eh..czuję się paskudnie 13.09.06, 20:34
      czuć jak śmieć możesz sie dopiero wtedy jak nie zdalas wcale;)
      Ja wlasnie tak mialam, cale zycie lekko paseczki, wielka przyszlosc, masa
      konkursow na koncie , siadam w zeszlym roku do matury z matmy i co?
      Jedno wielkie nic, pustka, no i zabraklo 2pkt, nie zdalam.
      Jedna z najlepszych uczennic w szkole, prowadząca wszystkie imprezy, wiesz
      dziewczyno co ja mialam w moim małym miasteczku?
      To jest dopiero wstyd:)
      A ty mozesz cokolwiek studiowac, mozesz zyc, robic coś ze sobą.

      Nie strać tego roku, ja dzisiaj rok po tym wszystkim jestem dumną studentką I
      roku prawa, jak widać można;) ?
      Co Cię nie zabije to Cię wzmocni:)

      Wiesz że wiekszosc najwazniejszych osobistosci świata miała schodki w drodze
      oświatowej;) ?

      Szpilkaa głowa do góry, to mozna przezyć, walcz o swoje i miej gdzieś innych,
      którzy tylko oceniają a sami lepsi nie są;)

      Trzymaj sie mocno i ciepło:)
      • szpilkaaa Re: eh..czuję się paskudnie 13.09.06, 22:52
        dziękuje za słowa otuchy , ale już niepotrzebne:)
        jestem studentką pierwszego roku bułgarystki na UŁ.
        gratuluję dostania się na prawo:)
Pełna wersja