yvonne77
05.04.09, 17:52
... to jeden wielki gó...lit i nieporozumienie - w przeciagu paru
lat zmieniano zasady matur i robiono tylko niepotrzebny mętlik i
zamieszanie. Ja jestem z tego rocznika gdzie licea trwały normalnie
4 lata i nie było czegos tak załosnego jak obowiązkowa matematyka i
wiazanie matury z egzaminem wstepnym na studia.
Ktoś może nie ma scisłego umysłu i dlaczego ma sie męczyć z
matematyką na maturze skoro jest obowiązkowa. Druga rzecz: moze ktoś
nie chce iść dalej na studia wiec po co mu łaczenie takiej
przyjemności z egzaminem wstepnym na uczelnie, po ukonczeniu których
trzeba zmywać gary w jakimś irlandzkim pub'e lub sprzedaje sie rano
bułki w piekarnii? W moim liceum (o ile pamietam) matematyke wybrały
3 osoby na 20. To raczej o czymś świadczy. Pytam więc: czy teraz z
powodu niechęci do matematyki ktos zdolny z zakresie przedmiotów
humanistycznych ma tej matury nie mieć?
Inna sprawa: skad tyle niecheci do matematyki?
Chyba jedynie stąd, ze mało który nauczyciel potrafi ta wiedzę
przekazać. Nie sztuka wejść do klasy i odpieprzyc pare zadań z
algebry i logarytmów ale sztuka jest zainteresować tym młodzież by
lubiła ten przedmiot.