r.siwy
08.02.08, 00:20
Wstęp:
Studiuje informatykę i złapałem fajną prace podoba mi sie że hej ;).
Fajna praca i gdybym był bogaty to bym tam robił za free, ale nie jestem :(.
Teraz do rzeczy.
Przyjęli mnie tam na przeszkolenie (szukali programisty znaleźli mnie :) )
powiedzieli że nie spełniam ich wymagań ale przyjemną mnie na przyuczenie, na
początek na 2 miesiące potem zobaczymy(zaczynałem wtedy 2 rok studiów, to była
I moja praca, programować nauczyłem się sam). Mam jakieś 1000 zł na miesiąc (
3/4 etatu bez zus'u ) robie już prawie 1.5 roku. Z początku robiłem jakieś
pierdoły rozwijające wyobraźnie (implementacja nikomu niepotrzebnych, dziwnych
struktur drzewistych). Potem zacząłem robić już konkretne rzeczy (przerabianie
dość sporego pakietu na nowszą wersje środowiska programistycznego,
implementacja komponentów działających w środowisku wielowątkowym, komponenty
do wizualizacji danych, zdarzyły się też proste i bardziej skomplikowane
skrypty sql ). Są rzeczy które nie stwarzają zbytniego problemu ale są takie
gdzie zawalam terminy.
Myślałem nadzieje że szefu sam da podwyżkę jak stwierdzi że coś sie
nauczyłem. Ale coś czuje że płonne moje nadzieje i będzie trzeba samemu wyjść
z inicjatywą i tu jest moje pytanie ile tak zaproponować podwyżki i od czego
zacząć ??