elve 23.10.05, 14:49 pytanie jak w tytule: czego używacie w tych wyjątkowych chwilach? :D albo czego byście używali, gdybyście byli równie niemądrzy jak ja? ;P Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nitulina Re: co na kaca? 23.10.05, 14:56 Zawsze ale to zawsze używam na kaca Starej Manii :) Odpowiedz Link
elve Re: co na kaca? 23.10.05, 15:24 Starą Manią to ja wczoraj pachniałam, więc mogłabym mieć nie teges reminiscencje ;) no i z polecanych przez Was zapachów mam tylko Escape, którego jakoś napocząć nie mogę, a na pewno nie dziś. to chyba jakiś świeżuch powinien być... Odpowiedz Link
forevermore79 Re: co na kaca? 23.10.05, 15:30 Jasne, ze swiezuch bylby the best i to cytrusowy lub ziolowy :-) Escape wymienilem tylko dlatego, ze nazwa i chec ucieczki sie pokrywaja, haha. Eau d'Hadrien faktycznie bylby super- benita ma racje, moze jeszcze Eau Vitaminee Biothermu, zeszloroczny Ck One Summer limonkowy albo jakas z lagodniejszych AA. Odpowiedz Link
escape5 Re: co na kaca? 24.10.05, 10:27 Moim zdaniem Escape zdecydowanie za mocny,gryzący jest i nie wiem czy jeszcze nie pogorszy sprawy. Odpowiedz Link
forevermore79 Re: co na kaca? 23.10.05, 15:01 Hehe, a to dobre- szczerze wspolczuje, zwlaszcza, ze nie pilas wczoraj ze mna :-). Ja zwykle klade sie "day after" w lozku, zakrywam poduszka i udaje, ze mnie nie ma, dopoki nie minie ten bol glowy bedacy karą za me grzechy- no a zapach, hmm, jesli juz, to jakas z tych aroma-mgielek Lancome, Shiseido Zen, czy niebieskiego Clarinsa- a najlepiej to nic :-). Wiem, czego bym nie uzyl na Twoim miejscu na pewno- ze wzgledu na nazwe, haha: "Eternity Moment"- jesli juz, to z CK wolalbym na pewno "Escape" :-)). Odpowiedz Link
silence-dreamer Re: co na kaca? 23.10.05, 15:20 Ja w te wakacje dużo, piłem przez tydzień prawie codziennie i wtedy rano po kąpieli, na ogromnym kacu, zlewałem się Aroma Fit Lancome ( było z lodówki z górnej półki, więc prawie zmrożone), było idealne. Odpowiedz Link
escape5 Re: co na kaca? 24.10.05, 10:26 Wiem, czego bym nie uzyl na Twoim miejscu na pewno- ze wzgledu na nazwe, > haha: "Eternity Moment"- jesli juz, to z CK wolalbym na pewno "Escape" :-)). O w mordę:)).Co Ty Forever-chcesz dziewczynę dobić??:))). Nie masz to jak Klein na kaca,ja ze swojej strony polecam Obsession hehehe. Odpowiedz Link
forevermore79 Re: co na kaca? 24.10.05, 10:43 Grrr, chyba nikt nie zrozumial mego zartu, haha. Eternity Moment- to wieczna chwila, czyli cos czego nie chcemy na pewno w kwestii kaca, Escape- ucieczka, czyli marzymy o tym, zeby ten kac wreszcie minal- przeciez mowilem, ze chodzi mi o nazwy!! :-)) Pozdrawiam serdecznie i milego tygodnia- dzis nadrabiam zaleglosci w pracy, hehe. Odpowiedz Link
escape5 :) 24.10.05, 12:46 Wiem wiem,żartuje przecież:).Poprostu wyobraziłam sobie psiknąć się Escape na ciężkim kacu,natychmiastowa ucieczka...do kibla hehe. Odpowiedz Link
benita5 Re: co na kaca? 23.10.05, 15:27 Hehe,no niezle...sposob 100%pewny to z uzyciem wyciskarki do cytrusow. Mnie cytrusy stawiaja na bacznosc zawsze i wszedzie:) Dlugi prysznic cytrusowy i na wierzch cos w stylu Eau d'Hadrien, extremalnego BVG, czy ceraty;o) aaa i na buzke gruba warstwe maseczki nawilzajacej;) Odpowiedz Link
silence-dreamer Re: co na kaca? 23.10.05, 15:32 Masz racje cytrusy….u mnie najważniejszy jest długi chłodny prysznic, z jakimiś cytrusowymi żelami, później mocna herbata z cytryną, i troszkę snu po tym ( choćby 15 min), i już ok. a na poprawę humoru np. wspominane Aroma Fit, coś z Herbat Arden, koniecznie schłodzone: ) Odpowiedz Link
modern_witch Re: co na kaca? 23.10.05, 16:57 W moim przypadku doskonale sprawdzała się AA Menthafollia;-) Niestety, po jednej z ostatnich przed wakacjami imprez wykończyłam posiadaną próbkę... na razie nie mam pomysłu na inne remedium;-) Odpowiedz Link
merolik Re: co na kaca? 23.10.05, 17:01 na naprawdę ostrego - nic nie mogę :((( Na mniejszego trochę - Addict Fraiche :))) Odpowiedz Link
nitulina Re: Nic słodkiego... 23.10.05, 17:15 To pewne, do słodyczy, korzeni mam zawsze awersję... Jeszcze ewentualnie All about Adam, to też dobry kacowy zapach... A wogóle to kiedyś wstawałam po piciu i wszysto było ok, teraz odchorowuję, nie ma mowy o spontanicznym piciu w tygodniu :( --- Odpowiedz Link
epikurejka Re: co na kaca? 23.10.05, 19:17 Potwierdzam - wyłącznie Menthafollia. Nic innego u mnie nie wchodzi w grę Odpowiedz Link
mangos Re: co na kaca? 23.10.05, 19:10 Mnie wtedy pomaga Bvlgari BLV.Oj ta moc imbiru!;) Odpowiedz Link
elve Re: co na kaca? 23.10.05, 22:32 flowerbomb? dzizas :D nigdy! :D wzięłam Image Cerruti i było to dobre :) Odpowiedz Link
modern_witch Re: co na kaca? 23.10.05, 23:19 jutro mi się przyda;-) auććć, przesadziłyśmy... Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: co na kaca? 24.10.05, 00:16 Bardzo lubię na kaca Manię, przetestowałam nie raz i nie dwa, oraz Scent klasyczny. Nie wyobrażam sobie słodyczy w takim stanie, jest mi tylko gorzej, cytrusy wywołują we mnie mdłości. Chłodne, cierpkie kadzidlano-drzewne nuty są the best :) Odpowiedz Link
escape5 Re: co na kaca? 24.10.05, 10:23 A ja przeważnie nic.Większość zapachów powoduje u mnie w tym wyjątkowym;DD stanie,nie tylko mdłości ale wprost wymioty. Jak mam łagodniejszego kaca to dezodorant Extase(zielona). Odpowiedz Link
mathilde17 Re: co na kaca? 24.10.05, 11:13 Ja w takich stanach toleruję tylko coś zielonego albo ziołowego. Jakieś Chanel 19, albo - jeszcze lepiej - woda lawendowa z Occitane. Gorzkawa, chłodna, oprócz lawendy czuć suche zioła. Odpowiedz Link
silence-dreamer Re: co na kaca? 28.10.05, 14:17 Dziś miałem okazje „sprawdzić w praniu”. Mam ogromnego kaca i to nie tylko prawdziwego, ale też moralnego(ktoś tu na tym forum może się domyśla….:) ), ranek koszmarny, do tego zaplanowana wizyta u fryzjera…myślałem że umrę…., a tu trzeba wyjść …., wypiłem kilka filiżanek zielonej jaśminowej herbaty , do tego długi zimny prysznic i na koniec Cologne Muglera i czuję się ok. Wieczorem wychodzę do przyjaciółki „ na pocieszenie” i wybiorę wtedy chyba coś bardziej zmysłowego, chyba mi nie zaszkodzi…., jednak teraz już jestem pewien że na kaca są dobre delikatne cytrusowe perfumy. Odpowiedz Link
olesiam Re: co na kaca? 28.10.05, 20:15 To chyba dziwne, a ja nigdy jeszcze nie doswiadczyłam tego stanu, stare dobre (?!) radzieckie wychowanie, ze kobietom nie przystoi:)mysle, ze zmrozone Mouse Roccobarocco byłoby dobre... Odpowiedz Link
anniehall78 odkurzam stary wątek.... 01.01.06, 02:30 ... może ktoś akurat - tak przypadkiem - będzie w potrzebie..... Odpowiedz Link
sorbet Re: odkurzam stary wątek.... 01.01.06, 03:56 Jak na pierwszy post w 2006 r., bardzo na miejscu:-))) Odpowiedz Link
mmartiene Re: co na kaca? 01.01.06, 18:27 wlasnie mam kaca potwora po koktajlu wodeczno-szampanowym i od rana nie moge sie premoc do jakichkolwiek perfum, chociaz sweter pachnacy mauboussin z poprzedniej aplikacji wcale mnie nie odrzuca... wstalam cztery godziny temu, zjadlam zytniego chleba z miodem, wypilam pol litra rumianku i usiluje sobie przypomniec co komu wczoraj obiecywalam... Odpowiedz Link
silence-dreamer Re: co na kaca? 01.01.06, 18:48 Na zwykłego kaca, mam niezawodne sposoby: wstać w miarę rano, kąpiel, a najlepiej chłodny prysznic, „zmrożone” Cologne TM, albo Aroma Fit Lancome „na sposób amerykański” na ciało, później coś lekkiego zjeść, dużo soku pomarańczowego, witamin, ewentualnie zielonej, jaśminowej herbaty, później mała drzemka i budzisz się jak młody bóg(albo bogini). Gorsza sprawa jak to jest kac moralny, wtedy żadne zabiegi ani perfumy nie pomogą.... Odpowiedz Link
elve Re: co na kaca? 01.01.06, 19:22 > Gorsza sprawa jak to jest kac > moralny, wtedy żadne zabiegi ani perfumy nie pomogą.... na kaca moralnego - może lobotomia? ;) mam ochotę założyć wątek: co na ciążę... może wywalenie wszystkich flakonów za okno? ale nie chcę przynudzać. tylko się poskarżę, że mi też jest strasznie źle i żaden zapach tego niestety nie poprawi ;) Odpowiedz Link
vanilia72 Re: co na kaca? 01.01.06, 21:17 mnie w ciąży mdliło nawet po dezodorancie Nivea w kulce, znienawidziłam na zawsze wszystko po czym miałam tą przypadłość :) nawet płyn do płukania tkanin -- wierzyć, to ty może nie wierzysz, ale pewien to ty już nigdy nie będziesz Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: co na kaca? 01.01.06, 20:19 no właśnie ja lekkiego moralnego mam... ale bez sensu, mowię to sobie, nie byłam w stanie już więcej zrobić, powiedziec, pomóc, nie znając prawie osoby... ech, ale tak mi jakoś niefajnie... Odpowiedz Link
mmartiene o moralniaku 02.01.06, 16:05 ja tam bym kaca moralnego chętnie przyjęła... ;P Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: co na kaca? 01.01.06, 18:50 ja niby nie mam... ale jakoś cały dzień przysypiam. Moze to po prostu niewyspanie, ale z drugiej strony trochę mnie glowa pobolewa i nie mam specjalnej ochoty nic jeść;-P jakoś mnie to jednak nie martwi;-) Póki co, poleguję i regeneruję psychicznie kota... biedak chyba całą noc skulony w łazience spędził, jak wróciliśmy to nas na "jamniczych łapach" z brzuchem przy ziemi przywitał... a i potem chyba nie spał. Teraz odsypia, jak ścieliłam swoje łóżko to go "dla kawału" kołdrą przykryłam... do tej pory spod kołdry nie wyszedł... taka fajna ciepła poduszeczka;-) A w sumie koty działają leczniczo, chyba znów z nim za chwilę poleżę;-) Ale na zapachy mnie nie rzuca dziś, więc nie jest to żaden poważny kac;-) W końcu noszę Etrę dziś (no, w sumie ona na kaca byłaby niezła)... ale może nawet wieczorem coś przetestuję, jak się teraz jeszcze z godzinę powyleguję, to na spanie w nocy chyba juz szans nie mam... a skrzynka z próbkami przepełniona i o litość błaga. Odpowiedz Link
mangos Sezon grillowy rozpoczęty 14.05.06, 07:07 Więc podnoszę wątek. Wczoraj wyjechaliśmy ambitnie do teściów na rowerach, trasa miła i niedługa- około 7 km. W planach był grill, mieliśmy wrócić tą samą drogą. Burza pokrzyżowała nasze plany. Teść natomiast był bardzo szczęsliwy z powodu naszej wizyty a ,że niedawno miał 50 urodziny to w barku przybyło tego i owego. Nie wiedziałam,że lubię whisky;) Dziś trochę słabo się czuję. Kacem tego nie można nazwać, choć dobrze ,że whisky skonczyło się w porę. No i mam powazny dylemat- czym pachnieć? Odpowiedz Link
a.g.n.i Hmmmm;-) 14.05.06, 07:32 Ja właściwie kaca nie mam, bardziej jestem niewyspana, wracałam wczoraj w nocy z juwenaliów, jakoś tak się glupio wstrzeliłam pomiędzy nocnymi autobusami, taksówki żadnej na widoku nie było, a wezwanie przez telefon wymagało większego wysiłku intelektualnego, niż mnie było o tej porze stać;-P No to przeszłam pieszo chyba 7 przystanków, lawirując pomiędzy hordami bardzo głośnych kibiców, aż wreszcie nocny nadjechał;-) nade mną chyba naprawdę czuwa jakaś opatrzność. O nocnym jeżdżeniu na rowerze po lasku bielańskim już kiedyś pisałam;-P No w każdym razie mój obecny ból głowy to raczej z niewyspania;-P, choć na juwenaliach, wiadomo... a ja głowę mam słabą raczej;-) I bardzo dobrze mi teraz robi Scent;-) Pożalę się, że zaraz musze być na konferencji - od 9:-( szlag by trafił, tak to przewracałabym się właśnie rozkosznie na drugi bok i skazała budziki na wygnanie... Odpowiedz Link