Dodaj do ulubionych

Bratnie dusze

08.10.06, 15:46
Czy w pobliżu Was jest ktoś,kto podziela Waszą pasję? Chodzi mi oczywiście o osoby spoza forum, bo to,że niektórzy z Was się spotykają to wiem;) Może to siostra,mama ,przyjaciółka, kolega...? Chodzi mi o taką osobę,która się na tym zna i tyle, z która miło wymienić kilka zdań na temat. Ja niestety spotkałam, i to w pracy, jednego takiego człowieka- faceta. Pracował u nas tylko rok, ale miło wspominam ten czas. Reszta to tylko patrzy na mnie z taką zazdrością lekką w oku i spode łba i cedzi przez zęby: "znów jakiś ładny...perfum". Nie mam siły zwracać uwagi a nawet odpowiadać, że czegos takiego to ja nie nosze, że to co kupuję to perfumy. Poza tym: ja mam perfumy, oni a właściwie one nowe ciuchy a każdy kupuje to co lubi:)
M.
Obserwuj wątek
    • lune Re: Bratnie dusze 08.10.06, 16:16
      przyjaciolka :) zawsze z zainteresowaniem slucha - i kiedy mam cos nowego -
      testuje i recenzuje :)... rozmawiamy o zapachach ...czasem sie z tego robia
      baaardzo dlugie rozmowy na zupelnie inny temat :)

      z cala pewnoscia mnie rozumie - ale nie kolekcjonuje perfum (zreszta ja tez -
      bo trudno 3-4 zapachy nazwac kolekcja ;)))) nie sledzi nowosci, nie poszukuje,
      nie tropi ... ale wie ze swiat zapachow jest swiatem pociagajacym, barwnym - i
      potrafi o tym pieknie rozmawiac :)


      lune

    • balbina_alexandra Re: Bratnie dusze 08.10.06, 16:46
      Te najbliższe bratnie dusze to właśnie te poznane na forum :) pozaforumowo, to
      moja siostra. Mam też kilka koleżanek, które interesują się perfumami, lubią
      rozmawiać o zapachach, ale nieskromnie mówiac to ja własnie jestem uznawana za
      eksperta w towarzystwie (i jednocześnie za największą maniaczkę).
      Ciekawym obiektem jest moja siostra, ktora interesuje się zapachami od bardzo
      wczesnych lat, obdarzona świetną pamięcią zapachową i naprawdę dużą wiedzą,
      ciągle śledząca wszystkie zapachowe njusy, czytająca mnóstwo na ten temat.
      Zważywszy jej mlody wiek, jej wiedza jest imponująca. Ma też bardzo oryginalny
      gust zapachowy.
      • elve Re: Bratnie dusze 08.10.06, 17:38
        będą z niej ludzie - a właścwiei już są.
        ja niestety nie mam nikogo takigo, miałam w pracy kolegę, który "czuł bluesa" i
        z nim sporo sobie gadałam przy obiadkach, ale to już pieśń przeszłośći. poza tym
        za bardzo to dryfowało w strefę jak dla mnie zbyt intymną - taki typ ;)
        moje bratnie dusze są tu, na forum, i ciesze się, że je mam. poza forum - mam
        rolę doradcy, i w rodzinie jestem bardzo ceniona za wynajdywanie różnych
        dziwadeł. ostatnio zaraziłam kuzynke i mamę pocałunkiem smoka, który pewnego
        dnia założyłam na plażę - wpadły jak śliwki w kompot. swoją drogą zapach
        niesamowity, po kąpieli w słonej wodzie jeszcze nabrał głębi...
        • renia.renia Re: Bratnie dusze 08.10.06, 17:48
          Uchodżę wśród przyjaciół i w pracy za maniaczkę/dziwaczkę, w pracy perfumy to
          tzw. temat bezpieczny i zawsze mozna o nim porozmawiać, więc mój pokój jest
          miejscem częstych spotkań towarzyskich. Niektórzy patrzą na mnie z
          pobłażliwością, większość znajomych i przyjaciół już się przyzwyczaiła.
          Przychodzą po podpowiedzi co kupić, w piątek zaraziłam jedną koleżankę w pracy
          Perles Lalique, króre przywiozłam na bloterze. W sobotę popędziła na zakupy :o)
          Miło kiedy można komuś coś fajnego polecić i sprawić radość.
    • m23p31 Re: Bratnie dusze 08.10.06, 18:18
      u mnie w pracy pogawedki perfumowe mam co jakis czas z kumplem-grafikiem, poza
      praca kolezanka z roku, nawet ja nakrecilam na pisanie na forum, dzis juz jest
      miedzy nami:) Swoja droga, mamy baardzo zblizona "zawartościowo" kolekcje:)
      Teraz, nieraz bierze w ciemno moje typy:D
    • kalooo Re: Bratnie dusze 08.10.06, 18:43
      ja miałam jedną koleżankę, która w miarę lubiła tez zapachy,ale bez przesady -
      generalnie mnie uważają za całkowitego wykręta w tej sprawie, maniaka szaleńca
      i tez eksperta - zreszta powiedzmy sobie szczerze, to żadne osiągnięcie jak sie
      spogląda nawet na to forum...;)
      Zastanaiwa mnie jednak pewna prawidłowośc - otóż nigdy się nie obnosze z tym
      hobby,wręcz przeciwnie - a jak już się wyda i zaczynam rozprawiać to zawsze
      pojawia się kwestia: "Lucy, ty powinnaś w tym pracować-nie myślałas o tym?!";D
    • a.g.n.i Re: Bratnie dusze 08.10.06, 19:09
      Moją pasję podziela moja mama - nigdy nie usłyszałam od niej słowa krytyki.
      Sama lubi mieć dobre perfumy i nawet jak miałyśmy jakieś kłopoty finansowe,
      wolała odłożyć po parę groszy, czegos nie kupić innego, kupić raz na rok, ale
      dobre. Obecnie mam ogromną przyjemność ją porozpieszczać - to prawie taka sama
      przyjemność jak kupowanie dla siebie - a nawet większa:-)
      Moja najbliższa przyjaciółka też jest maniaczka zapachową i wzajemnie się
      nakręcamy, choć ona mnie pilnuje, żebym za dużo nie kupowała. Z drugiej strony
      ma z tego też korzyści, hehe.
      No i oczywiście forumowicze, z którymi mam przyjemność się spotykać;-P
      • chatka_ Re: Bratnie dusze 09.10.06, 01:08
        Forumki :)) Moja siostra tez mi kibicuje, czasem mowi, ze przesadzam,
        najczesciej w okolicznosciach gdy spodoba jej sie jakis zapach i musi go miec ;)
    • roxi_hart Re: Bratnie dusze 09.10.06, 09:50
      Ja mam w pracy kolezanke - razem testujemy, wachamy ale do czasu. Jak kupuje cos nowego to ciagle slysze " a nie szkoda Ci pieniedzy" - nauczylam sie zatem nie chwalic nowymi nabytkami.
      Mama lubi zapachy ale ciagle nie rozumie po co mi ciagle cos nowego. Znikad zrozumienia, znikad pomocy.....Tylko na Was moge liczyc:)
      • olga1974 Re: Bratnie dusze 09.10.06, 09:54
        to tak jak ja...brak bratniej duszy mi doskwiera :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka